Tego numeru nie miałam w książce. Wyświetliła mi się
wiadomość z niewiarygodną, tragiczną treścią i pomyślałam, że ktoś się pomylił ale trzeba to sprawdzić. W ten sposób o kilka minut odsunął
się ten moment, gdy na gardle zaciska się obręcz i nie można złapać oddechu,
wraca dopiero wraz z niepohamowanym płaczem.
Najpierw miałyśmy dla siebie dużo czasu. Dom przy domu, ten
sam autobus, ta sama droga do pracy. Radosna, uczynna, pracowita dziewczyna
lubiła spędzać czas w moim domu a ja szybko przykleiłam się do jej rodziny. Nikogo
tu nie znałam i nie było mi lekko. Poznawałam tutejszą społeczność prze jej
pryzmat. Zmiana pracy dotknęła nas obie, ale co z tego, nie my jedne. Stałyśmy
potem ramię w ramię na Kleparzu – wypisz-wymaluj – przekupki. Więcej gadania
jak handlu.
Miałyśmy tyle tajemnic. Tyle wieczorów pełnych śmiechu, tyle
zmartwień i pocieszeń. Nawet ciuchy sobie pożyczałyśmy. Tańczyłam na jej weselu
do rana, do białego rana, a rano wracałam do domu niosąc w rękach szpilki i śpiewając
na cały głos „Przeżyj to sam”.
A potem poszłyśmy obydwie do szkoły aż na trzy lata. Lata
radości, śmiechu, powrotu młodości. Miałyśmy najlepsze oceny, a jakże! Cudowny
czas. Byłyśmy nierozłączne jak dziewczynki z podstawówki, ludzie mylili nasze
imiona. Jadąc na obronę dyplomu przeżyłyśmy czołowe zderzenie, obsypane szkłem martwiłyśmy
się nie o życie i zdrowie tylko o ten nieszczęsny egzamin.
Zawsze była po mojej stronie. Wiecie jakie to jest cudowne
mieć kogoś takiego? Zawsze wiedziałam, że gdy będę w potrzebie, mogę prosić o
wsparcie, zawsze. To nie miało znaczenia, że nasze drogi w końcu się rozeszły
bo świat się o nas upominał. Wiedziałam, że jest i nic się między nami nie
zmieniło.
Pewnego razu doznałyśmy krzywdy od jednej wiedźmy. Dlaczego ktoś krzywdzi dobrą, pracowitą, uczciwą dziewczynę? Bo może.
Bo jest dobra, pracowita i uczciwa.
Upłynęły kolejne lata i nawet odważyłam się myśleć, że może
znów obydwie będziemy mieć czas na plotki, śmiechy, radości i smutki.
A teraz umarła. Nie miałam w życiu wielu przyjaciółek. Nie miałam
w życiu wielu osób, które zawsze były po mojej stronie. Tak się czuję jakby mi znów siostra umarła. Siostro
moja, Asiu kochana tam w niebie zaopiekuj się Agatką.
Wiem, że jesteś tam, i wiem, że już nie mogę do Ciebie
zadzwonić. A kiedy mogłam, to nie dzwoniłam.
