czwartek, 20 września 2018

przychodzi Klarka do lekarza

A przychodnia zamknięta!
To się porobiło. Przed przychodnią grupka zaniepokojonych pacjentów bo już ósma i są poumawiani na terminy a tu ani pielęgniarek ani żadnej lekarki. Na drodze wiodącej do ośrodka zdrowia jest potężny korek, z powodu remontu zrobili ruch wahadłowy a to trasa Kraków - Olkusz, droga alternatywna do autostrady i zawsze, nawet bez remontu, zapchana, bo autostrada płatna a ta droga darmowa.
Stoją pacjenci przed zamkniętymi drzwiami i psioczą bo jak to tak -pacjenci dojechali a lekarze nie? I się coraz bardziej nakręcają, więc w końcu huknęłam - przecież my jesteśmy z okolicy to nie dojeżdżamy z daleka a lekarze dojeżdżają prawdopodobnie z Krakowa więc jest różnica. Podziałało.

Położony nocą asfalt jest rozjechany jak błoto. Dziwnie to wygląda.

Od czterech miesięcy brałam podwójną dawkę pewnego leku bo się lekarka przy wypisywaniu pomyliła i teraz sprawdzamy jak to na mnie podziałało i czy czas umierać.


Kwiaty chyba nie czują jesieni bo ogród wygląda lepiej niż latem.