Bardzo współczuję rodzicom, którzy nie mogą odprowadzić dzieci do przedszkola a muszą pracować. U nas właśnie tak jest, a do tego my, dziadkowie, nie możemy opiekować się wnuczką bo również pracujemy. Czasem tylko udaje mi się "przygarnąć" Hanię na kilka godzin. Teraz nie widziałyśmy się aż miesiąc z powodu choroby więc byłyśmy bardzo stęsknione.
Miesiąc dla przedszkolaka to bardzo dużo. Hania mówi ładnym, poprawnym językiem, opowiada budując długie zdania, jej zasób słów jest imponujący ale ma dopiero trzy i pół roku, ma więc prawo mówić niewyraźnie i seplenić. Dziś opowiedziała swojemu tacie, że nie jadła bujaków z sianem bo nie lubi.