Rysujemy. Rysujemy i jednocześnie opowiadamy cóż to
się dzieje na naszym obrazku.
To ja narysuję dziewczynkę – mówię.
- Dziewczynka idzie na spacer po łące – mówi Hania i
zamalowuje dół kartki na zielono.
- To ja narysuję drzewo.
- A za drzewem niedźwiedź – woła Hania i rysuje
brązową kulę z uszami.
- To ja narysuję dziewczynce koszyczek a w koszyczku
miód. Dziewczynka poczęstuje misia miodem.
- To ja narysuję Mikołaja z prezentem dla tej
dziewczynki.
- Haniu, ale czy to jest na pewno Mikołaj? Bo to
wygląda na pożar!
- Tak, to jest pożar, i zaraz przyjedzie straż
pożarna i wszystko zaleje olbrzymia woda i ugasi pożar ale dziewczynka się
utopi, niedźwiedź się utopi i Mikołaj też się utopi! Będzie straszliwa
katastrofa!
- O Boże, dziecko, ocal ich – wołam. Uratuj
Mikołaja, przecież on ma renifery i sanie to ucieknie i zabierze do sań
dziewczynkę i niedźwiedzia. (Rysuję koślawe sanie i cztery renifery które
wyglądają jak króliki).
- Babciu, nie martw się, przecież to wszystko jest
na niby, to taka bajka tylko.