Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 grudnia 2010

nie ma śmiechu

Zapis pewnej rozmowy wirtualnej

Skont jesteś?
- Z kontowni
A gdzie to jest?
- To jest wieś, nie znasz.
- Na pewno daleko. Bo ja z Oleszycy.
- Ładnie tam macie?
- Nie wiem bo dawno nie wyszłem z domu, nie mam po co i się boję. Pełno wilków. Raz szłem łąką, kwiaty pachły, a tu zefszont wycie. Na szczęście to nie były wilki tylko harcerze, oni muszą wyć przy ognisku ale im ogień zdechł to wyli po ciemku.
- Dobra, do brzegu, nie będziemy tu pisać o pierdołach bo wiadomo o co chodzi. Jak masz na imię i ile masz lat?
- Nie pamiętam
- To zajrzyj do legitymacji kombatanta
- Nie obrażaj mnie, ja nawet renty nie mam, mama mi płaci za Internet. A ładna jesteś? Bo ja tylko z ładnymi piszę.
- Jakbym nie była ładna to bym miała kamerkę, tylko pasztety siedzą z kamerkami, te ładne by miały oblężenie zboczeńców i dewiantów, co prawda kiedyś byłam gruba jak świnia przed świniobiciem ale zastosowałam dietę cud i schudłam.
- Jaką dietę cud?
- Seks i głód!
To ja bym się chciał z tobą spotkać bo widać, że jesteś tania w utrzymaniu. Sobie przywiozę kanapki, mama mi zrobi.
- A masz wszystkie zęby? Bo ja jestem energiczna i żeby nie było że ci zwybijałam.
- Wyciągnę szczękę i będzie bez zębów. Ale pamiętaj, bez gumek, bo to grzech!
- Pomodlimy się wcześniej, żeby nie było ciąży i innych chorób wenerycznych.
- No to jak masz na imię?