Z trzyletnią panienką można spokojnie upiec ciastka, Hania doskonale potrafi natłuścić blaszkę, wyciąć foremką ciastko i ułożyć je na blaszce. Rozmawiałyśmy o świętach i śpiewałyśmy "nasza zima zła" choć mała co jakiś czas mówiła - babciu, mamy jesień!
Ciastka się piekły a w pokoju trwało w najlepsze lato. Była plaża, rzeka, morze i las. W lesie schował się słoń i niedźwiedź bez ubrania (babciu, widziałaś kiedyś niedźwiedzia w ubraniu?) osiołki jadły trawę a potem poszły do wodopoju napić się wody, baranki pasły się na łące wraz z zebrą, która uciekła z zoo. Miś (misie mogą nosić ubrania bo są z bajek, czyli nieprawdziwe) śpiewał całemu towarzystwu a lalka cały czas chciała tańczyć.
Dlatego nasze ciasteczka trochę się spaliły.