Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabka Zdrój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabka Zdrój. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 listopada 2022

do Rabki

 


Po sanatoriach jeżdżę już ponad dziesięć lat więc na niecały tydzień śmiało mogę spakować się w ciągu godziny. Segreguję rzeczy do strunowych torebek, pakuję tyle, aby nie prać. Buty na zmianę, klapki jedna para. Drugą zostawiam kotu bo lubi w nich jeździć po całym domu.

Jedna kosmetyczka ze środkami do pielęgnacji, druga z lekami. Ta druga coraz pełniejsza, choć tym razem odezwała się we mnie próżność i spakowałam luksusowy krem i perfumy. Urodziny miałam to dostałam. Krem nowy, muszę go wypróbować w czasie gdy nie pracuję bo z nowościami u mnie bywa różnie a ze spuchniętą twarzą do pracy chodzić nie chcę. Perfumami będę dręczyć pielęgniarki podczas zabiegów, nie ma nic gorszego niż zbyt mocno pachnąca pacjentka.

Z domu zabieram kubek, kawę, herbatę i ręczniki bo te sanatoryjne wykorzystuję w łazience pod nogi. Mleko, wodę mineralną i trochę owoców. Tam jest góra jak na piec a do sklepu daleko i nie chce mi się nosić. 

Internet też zabieram swój bo mają kiepski.  Jadę po to, by nic nie robić, uśmiechać się do życia, dać masować bolące ramię i leżeć w gorącej wodzie.  Patrzeć na ukochaną górę. Takie są moje oczekiwania.

 

 

niedziela, 13 września 2020

Sanatorium "Cegielski" w Rabce-Zdroju

 

Duży, zadbany teren wokół budynku

 

Sanatorium zbudowano na stoku góry na pięknej, widokowej działce. Teren posesji jest duży, można tu spacerować, odpoczywać na leżaku czy kocu, jest letni basen z podgrzewaną wodą, plac zabaw dla dzieci, boiska do siatkówki i piłki.  Dzieciaki mogą tu jeździć na rowerkach czy hulajnogach, widziałam tatę, który uczył swoich synów jazdy bez bocznych kółek. Miejsca jest dość.


 


Widok z pokoju na piętrze. Czyż nie jest pięknie? To zdjęcie zrobiłam w pochmurny dzień ale i tak jest przyjemnie, z dala od głównej ulicy, nie przeszkadza nic – ani szum samochodów, ani światła miasta.

 

To jest Babia Góra. Kiedy byłam dzieckiem, takie właśnie rysowałam obrazki – domki ze spadzistym dachem, las, a na horyzoncie trójkątne góry.

Dla mnie to położenie było idealne ale nie będzie ono takie dla wszystkich. Aby dostać się do centrum Rabki, trzeba pokonać kilkaset metrów dość stromą ulicą. Do najbliższego sklepu jest dość daleko, do Zdrojowego Parku, gdzie można spędzić całe popołudnie i nie znudzić się, jeszcze dalej.

Młodsi kuracjusze robili zakupy tym, którym stan zdrowia nie pozwalał na taki forsowny wysiłek a nie mieli samochodu. Sanatorium posiada busa i myślę, że gdyby został on wykorzystany do transportu gości choćby raz na dzień to znalazłby się komplet pasażerów. To uwięzienie na górze doskwierało wielu osobom. Kilka zdesperowanych pań zamawiało taksówkę, aby choć raz w tygodniu być na dole.

Ale za to zabiegi!

 

Wszystkie gabinety znajdują się na tym samym poziomie. Jest siłownia i sala gimnastyczna. Zajęcia prowadziła bardzo sympatyczna dziewczyna, starająca się urozmaicić nam gimnastykę wieloma przyrządami – są piłki, skakanki, drążki, gumy i wiele innych „zabawek”. Do siłowni można też przychodzić po południu za niewielką opłatą.

Można  kupić sobie kilkadziesiąt minut w jakuzzi choć relaks w tej wannie może zapisać również lekarz jako jeden z zabiegów.

Pracuje tu młody i niezwykle sympatyczny zespół rehabilitacyjny. Nikt nikogo nie pogania, jest spokój, zabiegi są dostatecznie długie, jest czas na spokojne ubranie się i odpoczynek. Ale można również przyjść na zabieg w szlafroku bo wszystko odbywa się w jednym budynku.

Wśród kuracjuszy jest wiele dzieci i osób z poważnymi deficytami, odbywają się tu turnusy rehabilitacyjne.

Zakwaterowanie

Pokoje są bardzo skromne. Ja jestem jak ta księżniczka na ziarnku grochu i może dlatego nie spałam dobrze ani na rozkładanej kanapie, ani na tapczaniku. Za telewizję płaci się z góry. Internet jest bardzo kiepski!

Łazienki to osobny temat. W mojej była głęboka wanna z ceratowym parawanem. Osoba

niepełnosprawna miałaby poważny kłopot z kąpielą. W innych pokojach są prysznice z głębokim brodzikiem.

 

Jest czysto. Panie pokojowe codziennie sprzątają części wspólne, pokoje na życzenie. Na parterze jest pralnia, wystarczy zanieść pranie i umieścić w torbie karteczkę, co sobie życzymy – na przykład pranie w 60 stopniach i suszenie. Kosztuje to parę złotych.

Dla każdego coś dobrego.

 

Posiłki są bardzo smaczne. Byłam zarówno kuracjuszem jak i gościem hotelowym i pierwszy raz nie dostrzegłam różnicy, wszystko było świeże, ciepłe i pachnące. Jedzenia jest  dużo, każdy nawet taka wybredna osoba jak ja naje się do syta. Można przytyć!

W jadalni są duże stoły, dzięki temu je się komfortowo, bez ścisku.

Na koniec



Pozdrowienia przesyłają cztery słonie. Dziś też Cię kocham.