czwartek, 22 września 2016

dobry dzień za kilka złotych

 Choć nazywają nas Centusiami to wielokrotnie widziałam w Krakowie taką scenkę - wsiada do autobusu czy tramwaju człowiek i  szuka drobnych na bilet. Automaty przyjmują tylko monety, dlatego nie znajdując drobnych pasażer wyciąga dyszkę czy dwie i prosi ludzi o rozmienienie. Przeważnie ktoś ma drobne ale nie zawsze, wtedy znajdzie się osoba, która poda parę złotych i powie - proszę sobie kupić bilet i oddać przy okazji. 
Tak było i dziś rankiem - młody chłopak ze szkolnym plecakiem na ramieniu, wyglądający może na 15 lat nie więcej,  wskoczył do tramwaju koło "Wandy" i z dwudziestką w dłoni prosił o rozmienienie. Jednak w wagonie było zaledwie kilkoro osób i nikt nie miał monet, dałam mu więc drobne z teksem jak wyżej. Warto było zobaczyć jego uśmiech. I przyznaję - ja też się dobrze poczułam. 


wtorek, 20 września 2016

szok!



Nie mogę się nadziwić - uczniowie tej szkoły mogą palić na podwórku papierosy i inne rzeczy z których się dymi, nie wiem co to jest ale to nie był grill. Poza tym mogą na przerwach głośno kląć i się wyzywać. Nauczyciele przemykają niczym cienie i są..jakby to powiedzieć..mocno wystraszeni, i mają bardzo smutne twarze, a może mi się tylko tak wydaje. Dzwonki są normalne.
Boże, jaka ja jestem stara! Za moich czasów (to stwierdzenie świadczy o tym, że człowiek ma ponad sto lat) nauczycielki miały nienaganny manikiur którym waliły w tablicę aż zgrzytało w mózgu a teraz te współczesne takie chude biedne bokiem  po tych schodach idą a chłopaczyska tratują je jak te konie!
Czy tak jest we wszystkich szkołach zawodowych?