sobota, 19 maja 2018

kiedy dziecko zostaje u dziadków


Wnuczka została u nas na cały weekend. Mama Hani, Asia, pracowicie posegregowała rzeczy dziecka i każdą torebkę dokładnie opisała. Podziw i szacunek! I coś Wam powiem - nam jest z tym bardzo wygodnie, praktycznie, bezproblemowo - wystarczy położyć wszystko w jednym miejscu i  sięgnąć po potrzebną rzecz bez przekopywania i szukania.
Trochę się zastanawiałam gdzie dziecku będzie wygodniej i gdzie się poczuje bezpieczniej, w swoim domu czy u nas.  Dobro Hani jest najważniejsze,  w domu ma wszystko znajome, jest u siebie. U nas nie ma zbyt wielu swoich rzeczy ale jest ogród który uwielbia, i to przeważyło w podejmowaniu decyzji. Ta nasza dziewczynka jest bezproblemowa - krzyczy tylko kiedy jest głodna albo zmęczona. Kiedy gaworzy to ma taki delikatny, aksamitny głos - śmiejemy się, że ma głos jak Czubówna. 
Myślałam, że może być trochę płaczu za mlekiem mamy ale mała bez problemu zjada wszystko z butelki a potem rozgląda się i pyta - atatata? Nie ma taty, dziadek jest - odpowiadam. Dziadek też jest dobry do zabawy - odpowiada po swojemu. 
Kocham moją rodzinę jak wariatka!

W zakładce "Bajeczki dla Haneczki" nowa bajka.

wtorek, 15 maja 2018

groźna woźna pisze

Każda mama pragnie, aby jej dziecko miało jak najlepiej. Kiedy maluch idzie do szkoły, musi nauczyć się dbać o swoje rzeczy. Przebierać się w szatni, zmieniać buty, nosić plecak. Mama rano zawozi do szkoły i odbiera swoją pociechę po południu. Czasem zastępuje ją ktoś inny - tata dziecka, babcia, dziadek, zawsze ktoś upoważniony.
W każdej szkole jest regulamin. W każdej szkole na drzwiach lub w innym widocznym miejscu wisi informacja - co musi zrobić opiekun aby dziecko odebrać, kiedy może chodzić po szkole a kiedy nie, które wejście w jakich godzinach jest otwarte.
W mojej poprzedniej pracy dzieci były dowożone pod drzwi szkoły a odbierane w holu przy wejściu głównym. Wejścia strzegł recepcjonista, brama była zamknięta i każdy wchodzący na teren szkoły był obserwowany przez kamery.  Już od piętnastej w sieni kamienicy  gromadziły się  nianie, opiekunki i kierowcy i wyglądało to jak spotkanie towarzyskie. Opiekunowie ze względów bezpieczeństwa nie mogli wchodzić na teren szkoły i tego nie robili.
W każdej szkole jest podobnie bo najważniejszą sprawą jest bezpieczeństwo dziecka. Personel nie ma możliwości poznać wszystkich rodziców i opiekunów, dlatego jest wszędzie rejestracja - jeśli ktoś odbiera dziecko wcześniej to musi je wypisać w miejscu do tego przeznaczonym. Rodzice czasem uważają, że mogą chodzić po całym budynku kiedy chcą. Nie mogą. Na spotkanie z wychowawcą lub z dyrekcją trzeba się umówić. Nauczyciel ma bardzo wiele spraw na głowie, w czasie przerwy ma dyżur na korytarzu, jest odpowiedzialny za całą klasę i nie może wyjść i poświęcić rodzicowi "tylko dwie minutki". Dlatego nie dziwcie się, że drzwi szkoły są zamknięte a personel ma obowiązek pilnować, aby nikt obcy nie chodził po obiekcie. I to nie tylko w czasie zajęć, po lekcjach również. Przychodzi do szkoły obca osoba i mówi, że dziecko czegoś zapomniało z szatni, z klasy, z korytarza, i chce tego poszukać. Ale ja nie wiem kim ta osoba jest, nie mam upoważnienia do legitymowania. Jeśli mam wyraźny zakaz wpuszczania obcych do budynku to nie mogę otworzyć drzwi. Różni ludzie się kręcą. Może ktoś chce sprawdzić, gdzie rozmieszczone są kamery bo ma złe zamiary?
Uprowadzenia wcale nie są takie rzadkie.
Jeśli w szkolnym regulaminie wyraźnie określone jest miejsce, gdzie odbiera się dzieci, to niechże opiekun nie forsuje krat i zamków w szatni. Kiedyś jedna z pań rzuciła mi ze złością - nic pani nie ukradnę! Ja tam nie wierzę w takie deklaracje;)). Żartuję, nie chodzi o to, czy ona coś ukradnie czy nie.
Mam takie pytanie do rodziców, którzy koniecznie chcą wchodzić do szatni do boksu, pomagać dzieciom zmieniać buciki, zakładać kurteczkę. Czy kiedyś pomyśleliście, jak się w tym czują inne dzieci? Bo one wszystkie przebierają się w tym samym czasie i obecność obcej dorosłej osoby w boksie  nie jest komfortową sytuacją. Czy na pewno chcecie, aby wasza córeczka zmieniała koszulkę przy tacie albo wujku koleżanki?
Dla jednych tatuś dla innych obcy pan, pamiętajcie o tym.

Najważniejsze są dzieci.  Szkoła nie dzieli ich na córeczki i syneczków, wszystkie są tak samo ważne, wszystkie mają prawo do spokoju, nic nie powinno zaburzyć ich poczucia bezpieczeństwa i poszanowania ich intymności.