czwartek, 19 kwietnia 2018

egzaminy gimnazjalne

Pod koniec egzaminu drzwi do sali egzaminacyjnej otwierają się coraz częściej. Dzieci wychodzą na korytarz. Nie uśmiechają się, widać po nich zmęczenie i stres. Ożywiają się dopiero wówczas, gdy wychowawczyni zachęca ich do rozmowy  pytając o to, co wszyscy chcemy wiedzieć - jak było, jakie były pytania, jak wam poszło? Widać więź i zaangażowanie, lubią się. Żartują, wymieniają pierwsze wrażenia. Jak po każdym egzaminie - co napisałeś, jak tam powinno być, nie wiem czy dobrze, nic nie pamiętam..
Patrzę na nich. 
Dorodni, zadbani. Długowłose dziewczyny w eleganckich sukienkach, chłopcy w modnych garniturach. Usiłują otworzyć swoje pierwsze w życiu drzwi do dorosłości. 

Jeszcze te sukienki i te garnitury to przymiarka do dorosłości. 

Jeszcze przez kilka lat mogą nosić podarte dżinsy i wiązać włosy w kucyk, jeździć na rolkach, grać godzinami na komputerze i mieć milion głupich pomysłów. Potem też będą mogli, ale to teraz jest ich czas. 
Trudny czas. Wyglądają jak dorośli ale najczęściej słyszą - nie wolno, nie możesz, musisz. 

Dzieci - dacie radę!

Dziś też Cię kocham. 

17 komentarzy:

  1. pierwsze ważne.... tylko dlaczego pod taka presją? milion rzeczy o których się uczą nie przyda im się w dorosłym życiu...
    a szkoda mi ich zawsze gdy widzę, że ich tym egzaminem straszą i stresują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też ich szkoda, to przecież dzieci

      Usuń
  2. Egzamin do liceum- trochę stresu bo trudny-pisemny, ustny...3 osoby na miejsce...matura - na luzie na studia -z olimpiady...za to magisterski- boze...gdy szłam- dosłownie pod moje nogi spadł mężczyzna, który wyskoczył (albo został wypchnięty) z okna hotelu...trzęsłam się tak że cud, że cokolwiek wykrztusiłam...człowiek młody, to głupi-dziś poprosiłabym o przełożenie terminu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale dałaś radę, a przełożenie terminu to kolejny stres, nie byłaś głupia tylko zdeterminowana

      Usuń
  3. wzruszyłam się...
    młodzi ludzie wchodzący w świat z tą energi, urodą, bezczelnością w przekonaniu, że do nich i od nich należy i zależy wszystko dają nadzieję, że może przyszłość nie jest taka zła dla naszej ziemi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ oni będą rządzić światem, to pewne! I należy wierzyć, że zrobią to dobrze.
      A kiedy ktoś pisze po przeczytaniu mojego tekstu - "wzruszyłam się", lub nawet "śmieję się na głos" to trzyma mnie to w pionie, bo powiem Ci że nie jest łatwo żyć ze świadomością mop i mop i końca nie widać

      Usuń
    2. ojjjj:/
      ech, Twoi czytelnicy chyba często dają wyraz takimi ochami i achami!

      Usuń
    3. Klarko, ja się często wzruszam i śmieję, wspominam i zamyślam, ale zawsze podziwiam Twoje pióro, Twój rozsądek i mądrość. Bez Twojego pisania byłoby pusto i źle!!! :**

      Usuń
    4. Olgo :* przesyłam uściski

      Usuń
  4. Często widzę młodzież wracającą ze szkoły albo wpadającą do sklepu na przerwie. Przygladam się im, przysłuchuję. Tyle w nich życia, radości. Jeszcze jedną nogą w dziecinności, drugą już w dorosłym życiu. Żartują, śmieją się. Są tacy jeszcze nieświadomi życia, chociaż wydaje im się, że wszystko juz wiedzą, tacy piękni w tej swojej młodości.
    Zastanawiam się jakie będą mieli życie i po cichu życzę im żeby było dla nich jak najlepsze, żeby się w nim zrealizowali, odnaleźli, byli szczęśliwi.
    Wszystkim zdającym egzaminy gimnazjalne życzę powodzenia, a rodzicom, żeby się tak nie denerwowali i usłyszeli w końcu tak wyczekiwane: Mamo tato, zdałem, zdałam!
    Trzymam za was kciuki młodziaki!:-)
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się załapałam na jakiś idiotyzm, bo miałm pierwszy egzamin po V klasie podstawówki, potem wstępny do liceum. Nie wiem na jakiej zasadzie zdałam ten do liceum, chyba egzaminatorzy byli w dobrym humorze;))), bo oczywiście jak zawsze u mnie 2+2 niekoniecznie było 4.Ja po prostu nawet nie sprawdziłam co i czy dobrze napisałam. Byłam obrażona na cały świat, bo chciałam iść do liceum plastycznego ale mi nie pozwolono i wysłano do "ogólnego", z łaciną.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To noszenie podartych jeansów to mi zostało do dzisiaj
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje bliźniaki są na tym etapie, choć przerabiałam to już 3 lata temu ze starszym synem i jakoś teraz bez stresu na to patrzę... choć jak rano szukali czarnych długopisów to wnerw był, hi,hi, luzacy po tatusiu :)
    Pozd. Ula

    OdpowiedzUsuń
  8. Eeeee z tymi podartymi jeansami to trochę dłużej- rozejrzyj się po ulicy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż, to prawda widziałam wczoraj w autobusie kobitkę starszą ode mnie w takich jeansach z wielkimi dziurami na kolanach, postrzępionymi dookoła:-) Pomyślałam sobie, że odważna babka, nie boi się krytyki:-)
      Marytka

      Usuń
  9. Mój siostrzeniec pisze również egzaminy:) Mam nadzieję, że z pozytywnym efektem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. egzaminy gimnazjalne były fajne - nie decydują aż tak znacząco o życiu jak matura, a świetnie oswajają z całym systemem i stresem egzaminowym.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz