wtorek, 9 kwietnia 2024

kronika zdrowienia (a raczej gorzkie żale)

 Do laryngologa poszłam prywatnie bo tak. 250 zł. Ok. I co. Miałam przy sobie dokumentację więc pani doktor przejrzała i zarządziła, żebym postarała się do czwartku o skierowanie w trybie pilnym to obejmie mnie opieką w szpitalu. Nie że pójdę do szpitala tylko że mnie będzie leczyć żeby mnie ten łeb tak nie bolał. I jeszcze inne dolegliwości też. 

Ok. 

Dziś rano pojechałam do przychodni. Nie ma mojej lekarki. Urlop ma. Inna mnie nie przyjmie. Na teleporadę też nie. I jutro też nie! No to może ja pójdę na wieczorną opiekę? Ale oni tam nie dadzą skierowania. No to co robić. Ja muszę mieć to skierowanie. 

W końcu pani w rejestracji widząc, że się nie ruszam z miejsca i zaraz będę bardzo płakać jednak wcisnęła mnie na teleporadę. Ale musiałam błagać na pół przychodni że mam guza mózgu i dostałam się cudem do specjalisty ale mi przepadnie bo nie mam skierowania! 

Udało się i wróciłam do domu. (Haha mało się nie porzygałam w autobusie przypomniały mi się czasy dzieciństwa jak jeździłam z mamą i rzygałam do torby!) 

I teraz pani doktor zadzwoniła i wystawiła mi skierowanie. Jeju, jakie to chorowanie jest trudne. 




22 komentarze:

  1. Niestety, masz racje. Chorowanie jest trudne pod kazdym wzgledem. Na szczescie, jeszcze masz moc przekonywania. Jeszcze wiecej mocy do zdrowienia i bedziesz zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudne to mało powiedziane, to skandaliczne traktowanie pacjenta!
    Siły i cierpliwości!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  3. Chorowanie jest - drogie, wredne i już nie napiszę dosłownie jakie, bo nie wypada używać brzydkich wyrazów, a leczenie się też takie jest, zwłaszcza w kraju nad Wisłą. Całe dzieciństwo córki - lekarz prywatny. Niedomykalność zastawki w sercu męża- wszystkie konsultacje przed i po operacji- lekarz prywatny i do tego profesor , więc stawka odpowiednio wysoka. Rezerwacja wizyt w przychodni przyszpitalnej, żeby była wizyta nie za dwa lata a za miesiąc - prezenty rzeczowe dla rejestratorki.Stomatologia, ginekologia, okulista - w Polsce tylko prywatne wizyty. Tu czasem muszę współfinansować leki lub niektóre zabiegi, ale reszta "idzie" z ubezpieczenia. A dwie operacje okulistyczne miałam niemal "od ręki" bo musiałam wpierw przejść nieco badań czy je przetrzymam. Do pobytu w szpitalu też nieco dopłacałam jak i do niektórych sprzętów rehabilitacyjnych, które do dziś mi służą, ale to były dopłaty rzędu 10% wartości sprzętu. W moim odczuciu calutki system ubezpieczeń w Polsce wymaga zmiany. Już pominę fakt, że tu każdy pacjent jest traktowany z szacunkiem. Bardzo się tu musiałam natrudzić, by wytłumaczyć paniom recepcjonistkom, że wezwanie mnie tylko imionami "AnnaMaria" nie ubliży mi, a im uprości sprawę, bo nawet w Polsce miałam problemy z nazwiskiem po mężu. Jotka ma rację - musisz byc silna i wytrwać. Przytulam mocno,
    anabell

    OdpowiedzUsuń
  4. System. System jest do kitu i zastanawiam się, czy jest w ogóle możliwe jego uzdrowienie. Pieniądze, pieniądze, pieniądze, brak na wszystko pieniędzy. Niech to szlag trafi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chorowanie zdarza się najzdrowszym. Prawdziwego końskiego zdrowia potrzeba do leczenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hipochondrycy mają łatwiej :)

      Usuń
    2. Od lat zastanawiam sie jak to jest .Nie mieszkam w Polsce od ponad 40 lat .Mam tam kolezanke, z ktora czesto rozmawiam. Typowy z niej hipochondryk. Co dzien boli ja cos innego I co tydzien ma wizyte u jakiegos specjalisty. Nie wiem jak ona to robi ale dostaje sie do kazdego lekarza wprost z marszu.Aktualnie jest w sanatorium, ktore dostala w ciagu miesiaca. Normalnym ludziom naprawde chorym ,zyje sie tam ciezko.Trzeba miec dobre pieniadze, zeby sie leczyc. Tylko dlaczego za czasow PRL bylo duzo lepiej ??

      Usuń
    3. Wiesz, są tacy ludzie, że chodzą do lekarza tak często, że są traktowani niemal jak rodzina, może dlatego? (Też mam taką koleżankę, zdrowa jak koń, ale hipochondryczka, multum badań wychodzi na NFZ, a ja za nie płacę....)
      Dla mnie największym paradoksem jest to, że łatwiej dostać się do lekarza w ogarniętej wojną Ukrainie niż w Polsce. Mam kuzynkę Ukrainkę, jest jakieś 120 km w linii prostej od frontu, nie ma problemu z opieką lekarską. Ostatnio była zdziwiona, że musiała dwa tygodnie czekać na badanie kardiologiczne. Kiedy jej powiedziałam, że czekam miesiąc na prywatną wizytę to nie chciała mi uwierzyć....

      Usuń
    4. Też tak słyszę od znajomych Ukrainek. Niektóre jeżdżą tam do lekarza, pomimo wojny, alarmów bombowych, bo tam opieka szybsza i lepsza, bardziej kompleksowa za darmo...
      Ela-5

      Usuń
  6. Chorowanie jest trudne, ale idzie ku lepszemu👏Mądrs pani dr na pewno Ci pomoze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ci lekarze mają ciężko. Nic, tylko pacjenci im się naprzykrzają bez sensu zupełnie. Bo taki lekarz jeden z drugim pacjentów w ogóle nie potrzebuje do swego funkcjonowania w zawodzie...
    Klarko, powodzenia w zmaganiach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem ,Klarko, jak Ci musi byc ciezko.Kazdy na Twoim miejscu chcialby aby po takim zabiegu juz wreszcie bylo dobrze.Tak dlugo to wszystko trwa, za dlugo .Ale mysle, ze tak musi byc .Guz nie zostal wyciety i wyrzucony, tylko rozbity. On sie rozpadl ale musi sie po prostu wchlonac.I to musi trwac.Wazne, ze nerwiaka nie ma .I ze musi powoli byc coraz lepiej.To jest glowa,mozg--narzad, ktory kieruje czlowiekiem, praca kazdego narzadu, kazdej czesci czlowieka .Musi to trwac ale bedzie coraz lepiej, moze malutkimi kroczkami , ale bedzie. Odpoczywaj, rob tylko to, co mozesz, co nie sprawia Ci bolu i trudnosci.Jesli potrzebujesz lekow, domagaj sie ich, nie pozwol glupcom na lekcewazenie .Nalezy Ci sie kazde leczenie, ktore pomoze i nikt Ci tu nie robi laski .Kazdy lekarz powinien teraz zrobic wszystko aby Ci pomoc w szybkim powrocie do zdrowia.To ich praca i po to oni sa. Pamietaj o tym i nie ustepuj.Powoli bedzie coraz lepiej. .Sciskam Cie mocno i wysylam duzo dobrych mocy.ZCK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tak, jak Ci wlasnie lekarz powiedzial---zostalas napromieniowana .I to glowa--mozg! Wiec musi potrwac.Tylko powinni Ci lekarze to powiedziec od razu, powinnas wiedziec czego sie mozesz spodziewac i jak powoli bedziesz wracac do zdrowia.

      Usuń
  9. Faktycznie. To bardzo utrudnia życie, zdrowienie... zabiera czas. Trzymaj się Klarko. Koleżanki opowiadały mi o karcie Dilo, która tak ponoć wszystko u lekarzy ułatwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam kartę dilo ale to skierowanie i tak było potrzebne

      Usuń
  10. Lekarze też narzekają na ten system. Znajoma lekarka niedawno żaliła mi się, że nie ma czasu leczyć pacjentów, bo większość czasu pochłania jej wklepywanie danych w system. A że ona już nie pierwszej młodości i nie wychowana z komputerem od niemowlęctwa, jak ta dzisiejsza młodzież, to przyswaja sobie ten obowiązek z niejakim trudem. Czy nie taniej by nas kosztowało, gdyby każdy lekarz miał asystenta - takiego po maturze - od wklepywania danych? Zrobiłby to raz-dwa. Wprawdzie nie za darmo, ale lekarz przyjąłby wtedy dwukrotnie więcej pacjentów - więc ostatecznie i tak służba zdrowia wyszłaby na plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś na wzór trójek murarskich, które budowały m.in. Nową Hutę...

      Usuń
    2. I wybudowały? Wybudowały!
      Wydaje mi się, że taki asystent, zaraz po szkole, nie kosztowałby wiele, a na pewno mniej niż drugi lekarz. Skoro to miałoby szansę zapewnić wyższą wydajność tego pierwszego lekarza, żeby ten drugi nie był potrzebny, to dlaczego nie?

      Usuń
  11. Mysle, ze wystarczyloby aby lekarz mial odpowiednia pensje --byloby wtedy wiecej lekarzy i latwiej sie byloby do nich dostac.Ja mam w poblizu 2 przychodnie , w ktorych przyjmuja 2 dentysci i chyba okolo 6-- 8 lekarzy od 9 rano do 10 wieczorem 365 dni w roku.I nie trzeba dzwonic,umawiac sie, nie ma zadnych numerkow. Wystarczy przyjsc ,zglosic sie do recepcji i zaczekac , a nigdy nie czekalam tam dluzej niz godzine. Chodze tam jak moja lekarka nie przyjmuje albo musze miec szybko jakis lek. W tym samym budynku jest laboratorium analityczne i apteka.I takich przychodni jest bardzo duzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest na Medicare czyli bezplatnie --placi ubezpieczenie panstwowe.

      Usuń
  12. Klarko trzymam kciuki i myslę o Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cholera mnie bierze na to, że płacimy bajońskie sumy na NFZ, a jak przyjdzie co do czego, to nie ma. I albo płać prywatnie, albo zdychaj, albo jedno i drugie. Co za popaprany kraj!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz