czwartek, 7 maja 2015

świąteczne babki

Przechodziłam dziś ostateczne badania weryfikacyjne. Dobrze poszło, tu od razu mówię koleżance E - doktorek stwierdził, że im młodszy organizm i mniejsze obciążenie tym lepiej, nie ma co zwlekać tylko jeśli są wskazania to trzeba iść i koniec bo samo nie przejdzie. Trochę to dziwne bo szpital katolicki a w cuda nie wierzą czy coś. 
Jak na złość rozładował mi się czytnik więc wysłuchałam zwierzeń starszej pani. Smutnych zwierzeń. 
Pani opowiadała, że najbardziej bała się zostać babką świąteczną i dlatego poprosiła o termin późniejszy, po świętach. Nie wiem, o jaką operację chodziło. 
Zawsze myślałam, że świąteczna babka to rodzaj ciasta, a tu proszę, okazało się, że to nazwa pacjentów, którzy idą na święta do szpitala wysyłani tam przez rodzinę, która pragnie na ten czas pozbyć się z domu  starszego, wymagającego starań człowieka. 
Nie bardzo mi się chce w to wierzyć.
Ale przypomniało mi się, że byliśmy posądzeni o to samo.  Było Boże Narodzenie i pojechaliśmy rano w odwiedziny do rodziców. Nie zapowiadaliśmy się, mamy tylko taki sygnał jak już jesteśmy niedaleko to wysyłamy mamie sms o treści "rób kawę!". Tym razem mama oddzwoniła i powiedziała, że właśnie tatę zabrała karetka bo całą noc bardzo źle się czuł. 
Po kilku godzinach pojechaliśmy do szpitala a tam na miejscu koło taty już było chyba z sześć osób a ktoś na korytarzu sarknął - jak można ojca na święta dać do szpitala! Ja wtedy  nawet nie wiedziałam, że to chodzi o nas i naszego tatę. 

Przypomniałam sobie również, jak teściowa opowiadała o identycznej sytuacji związanej w rodzinie - starszy pan poczuł się bardzo źle ale na izbie przyjęć wnuczka musiała się wykłócać i tłumaczyć, że wezwała karetkę bo myślała, że dziadek umiera a nie dlatego, że chce go zostawić na święta. 
Rano napisałam o sztucznym tłoku a tak naprawdę to wzruszające widzieć tylu troszczących się o swoich bliskich ludzi. Przy jednym panu małżeństwo, chyba córka i zięć, nawet weszli z nim do gabinetu. Przy młodej dziewczynie mama i siostra albo koleżanka i robi się niezły tłumek.  
Ale nie ma poganiania i pośpiechu. Ze ściany patrzył na nas święty.  I spokojnie było. 

przepraszam za jakość



34 komentarze:

  1. Często tak jest, że rodziny podrzucają rodziców na święta do szpitala.Niekiedy mówią wprost, że muszą oddać bo wczasy wykupione, rozumiemy kiedy chcą trochę odpocząć, bo na DPS nie stać a sił już brak.Ale jeśli dzieje się to co 2 miesiące to serce się kraje i ręce opadają.(Jestem pielęgniarką na psychiatrii)Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia Renia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a sił już brak.... własnie!!!- uważam, że ktoś, kto nie miał pod opieką w domu przez 24 godziny starszej osoby nie ma prawa osądzać.... nawet gdy ktoś pracuje w DPS czy na geriatrii to jest mu łatwiej- 8 czy 12 godz i do domu, do normalności.... a tu nie masz wytchnienia, nie masz normalności.... szczytem marzeń jest jedna dobrze przespana noc...

      Usuń
  2. Też bym na to nie wpadła!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bywa tak, bywa.
    Mam kuzynkę na oddziale rehabilitacji - opowiadała,że w ciągu
    roku jest różnie, ale na wakacjach to podrzucani są starsi przez
    rodzinę nagminnie.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam na oddziale z taką babcią jakieś 20 lat temu, więc to wcale nie taka nowa moda. Żal było babci, bo nie dość, ze rodzinka dała ją do szpitala na Boże Narodzenie, to jeszcze była na oddziale zakaźnym!
    Ale ją samą wspominam miło.
    Na szczęście nie byłą taka całkiem leżąca, a i porozmawiać lubiła.
    Pozdrawiam, tym obrazkiem obudziłaś mi wspomnienia sprzed prawie roku... M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bonifraci:)mój tato jest częstym gościem,jesteś pod dobrą opieką.Wąski korytarz,też zawsze brakuje mi przestrzeni.
    Pozdrawiam ciepło Iwona

    OdpowiedzUsuń
  6. No masz! Pierwsze o czymś takim słyszę. Kiedyś sama poszłam do szpitala na święta, bo tylko wtedy były wolne terminy. Jeśli będzie taka potrzeba, nie zawaham się uczynić tego ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  7. też wylądowałam TAM w drugie święto ha

    no dobrze, ze zwróciłaś uwagę na problem. Nigdy nie przyszło by mi to do głowy, eh życie...

    OdpowiedzUsuń
  8. ,,Kocham'' te komentarze obcych ludzi. Gdy moja Babcia ponad 30 lat temu trafiła do szpitala, bo spadła z łóżka, Mama nie raz usłyszała, że to ,,córka pewnie staruszkę pobiła''... Latami się Mama nie mogła z tego otrząsnąć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze dwadzieścia lat temu też przeżyłam szok... Mój malutki wówczas synek chorował na zapalenie krtani. To nie był pierwszy atak, ale już bez paniki, bo wiedziałam, że zastrzyk z hydrokortyzonu załatwia sprawę. Do szpitala dziecięcego mieliśmy niedaleko. Piątkowy wieczór. Szybciej będzie jak podjedziemy niż czekać na karetkę, po co dziecko ma się męczyć...
    Usłyszeliśmy z pogardą: no jak chcecie wyjechać na weekend to go zostawcie...
    Wróciliśmy do domu i czekaliśmy na karetkę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba się ludziom czasy pomylily,jesli opowiadają takie bzdury:))
    Dziś szpitale przyjmuja na konkretny,umówiony zabieg,badanie,leczenie, no i oczywiście z wypadków.Przebywanie pacjenta na oddziale tez ma scisle okreslone(umową z NFZ) ramy czasowe.W zaleznosci od rodzaju zabiegu. Szpitale bardzo przestrzegaja wyznaczonych standardów i na pewno nie zostawia nikogo ani pol dnia dluzej,jesli nie ma takiej potrzeby:) Tak, że opowieści o staruszkach poniewierających się całymi tygodniami po szpitalach ,można miedzy bajki włożyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylisz się bardzo Aniu, oczekiwanie na DPS trwa ok 2 lat, a co z takimi ludźmi , którzy nie mają godnych warunków, rodziny, są otępiali? są na oddziale tyle na ile NFZ pozwala a potem do innego szpitala, tam znowu mija czas i tak kółko aż się doczeka albo umrze.Renia

      Usuń
  11. Ech, nie pomyślałam o takim procederze. Wierzę, ze niektórzy tak robią, ale opinia, ze wszyscy, fe
    tez "kocham" komentarze obcych ludzi, którzy ni w ząb nie rozumieją sytuacji

    OdpowiedzUsuń
  12. To dość popularne rozwiązanie, nie tylko w Polsce. We Francji ekspediuje się staruszków w dniu wyjazdu na wakacje.Ludziska są praktyczni- staruszka do szpitala, psa wyrzuca się z samochodu na szosę, dziecku funduje się cios w brzuch.... i hulaj dusza, piekła nie ma.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesli ktoś twierdzi,że to popularne rozwiązanie,to być może je zna z autopsji.Ja nigdy nie spotkałam się z takim traktowaniem ludzi starszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy czytać prasę, choćby tygodnik Polityka - wtedy się człowiek o wielu sprawach dowiaduje i niekoniecznie trzeba je znać z autopsji. Można również nieco wychylić się ze swego bezpiecznego domu i porozmawiać z osobami z Opieki Społecznej. Tyle tylko, że czytając mniej się człowiek zniesmaczy, bo się łudzi, że to daleko od niego takie rzeczy się zdarzają.
      Miłego, ;)
      Miłego, ;)

      Usuń
  14. czasem najtrudniej udowodnić, że nie jest się wielbłądem

    OdpowiedzUsuń
  15. no patrz, nie wpadłabym na to, inna sprawa, że nie wyobrażam sobie, żeby coś takiego zrobić
    A to w minioną wielkanoc dopiero musieli gadać w szpitalu u nas w miasteczku, bo kuzyni w wielką sobotę trafili niemal całą rodziną: ojcec na płucny, a reszta czymś się podtruła albo jakiś rotawirus straszny ich dopadł, to dopiero pomysł na święta all inclusiv- czyli moze to nie przypadek, tylko specjalnie chcieli sobie zrobić świeta na koszt państwa, he he

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja tego wszystkiego nie wiedziałam, i dlatego byłam zdziwiona co robi zdrowa starsza kobieta w szpitalu na oddziale ludzi z problemami skórnymi(po porodzie mojego drugiego syna miałam jakieś zagrażające życiu zakażenie i cudem mnie uratowali). Byłam tam 2 tygodnie i ona cały czas tam przebywała, i nike ja nie odwiedzał w tym czasie. Była z jakieś śląskiej wsi z pobliska, i wizyty lekarskie jej łóżko zawsze omijały.Siedziała w tym łóżku i robiła robótki ręczne i pięknie opowiadała nam historyjki ze swojego życia..był lipiec więc chyba podobnie jak tu się pisze w komentarzach trafiła na oddział na przechowanie w czasie urlopu rodziny . A to juz było tak 40 lat temu..

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyżby to szpital u Bonifratrów?
    W sumie dobrze go wspominam
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o tym zwyczaju zostawiania starszych osób w szpitalu na święta, ale wśród moich znajomych wszyscy troszczą się o seniorów, więc w praktyce nie znam nikogo, kogo by ten proceder dotyczył.
    A Ty dobrze, że dbasz o siebie. Zrób zabieg czy operację, żeby było lepiej!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  19. Też o tym słyszałam, ale ja zawsze mówię, że ludzie swoją miarą mierzą :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że poruszasz bardzo ważny problem- opieki nad osobami starszymi. Moim zdaniem - "świąteczne babki" to margines problemu; dużo większy problem to osoby starsze, samotne i...bez opieki a nawet na DPS [ Domy Starców] nie mogą liczyć, bo...brak miejsc. Na zachodzie np. w Niemczech stać jest staruszka -emeryta na opiekunkę z Polski, a naszych staruszków na co stać? smutny to temat;
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. powiem tak ... słyszałam ale nie widziałam i nikt z moich znajomych tak nie postępuje..
    ale z drugiej strony wyrzucone na wakacje zwierzęta... dzieci w świetlicy od 6 do 17 a gdyby dłużej to też by się przydało i takie sytuacje znam doskonale !!
    więc dlaczego mnie nie dziwi staruszek na święta czy wakacje w szpitalu ...

    OdpowiedzUsuń
  22. No i się dowiedziałam właśnie, że naszą Babcię też mogli uważać za babkę świąteczną. Podczas jej ostatniego pobytu w szpitalu.
    Złamała biodro dzień przed Sylwestrem... i dokładnie w Sylwestra miała operację.To teraz wiem dlaczego nas tak wypytywali podejrzliwie jak to się stało, że babcia upadła tak niefortunnie.:(

    OdpowiedzUsuń
  23. -W wielki piątek, dwa lata temu, wezwane pogotowie do mojej samodzielnie poruszającej się jeszcze wtedy matki i diagnoza: "nic się nie dzieje - po co wzywać pogotowie?"
    -Wielka sobota rano, matka już sama nie wstała z łóżka(drugi udar) i zabrana została do szpitala.
    "Wielkanocna...babka?"
    Leży w naszym mieszkaniu do dziś pod całodobową opieką najbliższych.

    Domy opieki(nieprywatne) dostępne dla niebogaczy to rzeźnie!
    A ceny w tych prywatnych są zaporowe.
    Jutro odbędą się niepotrzebne wybory niepotrzebnego i kosztownego urzędnika.
    Czy może przed tymi jesiennymi, ktoś z pretendentów, coś w tej sprawie zaproponuje?
    Raczej wątpię! Żyjemy przecież w świecie zdrowych, pięknych, młodych i bogatych. Takie sprawy zamiata się pod dywan bo są mało medialne.
    Sarkazm przeze mnie przemawia?
    Raczej bezsilność......
    ale trwam, mimo bólu w plecach i oszukuję sam siebie, że świat jest piękny.
    Rodzinę mam niezłą - ale tylko tę najbliższą - szczęściarz ze mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja się też załapałam na świąteczny pobyt w szpitalu, i własne dziecię mnie tam zagnało dwa lata temu. Czwarty bowiem postanowił urodzić się w Wielką Sobotę ;)
    Celowa taka praktyka stosowana na ludziach starszych to coś niewyobrażalnego. Jestem wstrząśnięta.

    OdpowiedzUsuń
  25. hm... a ja mam w domu dwoje rodziców, którzy wymagają 24- godzinnej opieki, + dwoje małych dzieci... i mam w perspektywie wiele lat bez wyjazdu całą rodziną, nawet weekendowego, - bo zawsze ktoś musi zostać, ..... jak łatwo jest potępiać ludzi, nie znając ich motywów.... jak łatwo mówić, że to coś niewyobrażalnego, że to okropne, gdy ani przez chwilę nie było się w takiej sytuacjii, gdy zmęczenie fizyczne jest pryszczem przy wyczerpaniu psychicznym i emocjonalnym..... nie osądzajmy pochopnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale są przecież inne możliwości, nie trzeba od razu rzucać staruszka do bezdusznego szpitala, można na czas wyjazdu czy innych okoliczności wynająć krótkotrwałą opiekę czy wręcz również zapewnić osobie starszej dostosowane do jej wieku i predyspozycji "wakacje". W moich okolicach z powodzeniem funkcjonują prywatne ośrodki leczniczo-opiekuńcze, które przyjmują pacjentów na wiele miesięcy czy lat, ale również na weekend czy kilka tygodni, w czasie których rodzina nie może się nimi zająć. Osoby starsze czy też niepełnosprawne mają wtedy zapewnioną profesjonalną opiekę pielęgniarską i lekarską, ale i terapię zajęciową, różnego rodzaju rozrywki i uczestnictwo w np. Mszach Św. i Byłam w takim Ośrodku i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest to doskonała, spontaniczna i krótkotrwała alternatywa tak dla osób starszych, jak i zmęczonych opieką nad nimi rodzin.

      Usuń
    2. ystin> rozumiem Ciebie; mój tato leżał 10 lat sparaliżowany w domu, a w dodatku "darł " się w niebo głosy dzień i noc; gdy go wzięłam do siebie sąsiedzi podejrzewali, że robimy mu krzywdę; cała rodzina miała przerąbane, bo noce nieprzespane, zaś rano myśmy szli do pracy na zmianę z mężem; a dzieci niewyspane do szkoły. To był horror, wytrzymaliśmy ledwie dwa tygodnie. W szpitalu go nie chcieli, nawet gdy był chory. Dlatego napisałam wcześniej, że w naszym kraju opieka nad osobami starszymi i chorymi to wielki problem. Nie stać nas na opiekunki i prywatne DPS. Spotkałam staruszka- singla i zapytałam - co z sobą zrobi gdy będzie wymagał opieki. Beztrosko odrzekł, że pójdzie do Domu Starców a miał wtedy 600,-zł renty. Za takie psie pieniądze jaki dom starców go przyjmie. Był pewien że Gmina mu dopłaci. Tylko, że tamtejsza Gmina też cienko przędzie, a takich jak on staruszków tam wielu. Będą szukać rodziny bliższej i dalszej; której on dokuczał całe życie, bo był upierdliwy. Problem jest tak szeroki i o tak skomplikowany, że potrzeba systemowych rozwiązań, jak na zachodzie, a u nas wszystko zwala się na rodzinę.

      Usuń
    3. Alutka, gdzie jest ta okolica? bo chętnie bym się dowiedziała o koszt takich "wakacji" i wolne terminy, bo to co sprawdzałam do tej pory było powyżej moich możliwości... będę wdzięczna za namiary (ystin@wp.pl)

      Usuń
    4. Ystin, napisałam do Ciebie :)

      Usuń
  26. Daleka jestem od uogólniania i potępiania, bo to jest prawdziwy problem,dotyczący w zasadzie nas wszystkich.Starzejemy się jako społeczeństwo,zyjemy coraz dłużej.Z problemem ludzi starych nie do końca sobie radzą kraje bogatsze od nas,fachowa opieka nad ludźmi starymi na tzw.zachodzie też sporo kosztuje.U nas tez już są naprawde przyzwoite ośrodki dla seniorow,tyle,ze głównie prywatne.W Polsce nadal sa bardzo silne wiezi miedzypokoleniowe,szacunek dla ludzi starszych,poczuwanie się do opieki nad nimi,tudzież zapewnienie im jak najlepszej opieki specjalistycznej - to w większości naszych domów jest normą.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moi rodzice odeszli nagle - tato na zawał w 30 minut, a mama
    20 lat po nim w wieku 91 lat - sprawna do końca.
    Sama nie raz zastanawiam się co będzie ze mną - jesteśmy
    bezdzietnym małżeństwem. Pewnie też dzieci mojej siostry mnie
    podrzucą gdzieś.
    Niestety starość jest straszna. Ania

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz