wtorek, 21 października 2014

najważniejsze są zabiegi

 Dobre jedzenie jest w domu, tak samo jak wygodne łóżko i zaciszna sypialnia. Tu nie po to się przyjeżdża, w sanatorium liczą się zabiegi.
Do niektórych należy się specjalnie przygotować. Na przykład nosi się z sobą prześcieradło  aby nie leżeć na gołej kozetce.

Kocham masaż Medy Jet
Jest to łóżko wodne z masażem. Kładę się na jego falującej powierzchni i po chwili czuję przesuwający się poziomo strumień wody od karku w dół po pięty i z powrotem. Uderzenia są dość mocne. Po masażu odczuwam przyjemne zmęczenie. To jest mój zdecydowany faworyt. Nie są potrzebne żadne przygotowania, wystarczy ściągnąć buty i się położyć.
Kąpiel mineralna
Wchodzi się nago do wanny napełnionej wodą mineralną. Woda ma charakterystyczny, żelazny kolor i zapach, ma wysoką zawartość dwutlenku węgla. Jest dość ciepła. Leży sobie człowiek w takiej wodzie a bąbelki pieszczą skórę, która robi się cudownie gładka. Po kąpieli warto z 10 minut odpocząć na leżaku.

Gimnastyka w basenie
Przygotowania są dokładnie takie same jak na każdej pływalni, trzeba mieć klapki, czepek i  kostium. Przed wejściem do wody obowiązuje prysznic.  
Basenik jest niewielki, jednorazowo ćwiczy 10 osób. Zajęcia prowadzi instruktorka, nad bezpieczeństwem kuracjuszy czuwa ratownik przystojny jak ratownik. (Każdy z nich jest przystojny, oni na pewno przechodzą jakieś eliminacje).
Ćwiczenia nie są trudne, woda w basenie ma 31 stopni, sięga mi po ramiona tak, że można sobie w kółko popływać.

Gimnastyka ogólnousprawniająca
Salka gimnastyczna jest niewielka, ćwiczenia są bardzo łatwe, śmiejemy się, że idziemy na „Chodakowską dla emerytów”. Zajęcia odbywają się na materacach, trzeba przychodzić w wygodnym stroju, ćwiczy się w skarpetkach.

Jonoforeza borowinowa
Ten zabieg akurat nie jest moim ulubionym ale mam świadomość, że jest skuteczny, dlatego zaciskam zęby i idę. Odsłania się plecy, na gołą skórę kładzie się plastry borowinowe, na to podpina elektrody z prądem o stałym natężeniu. Czuje się mrowienie, ja czuję również pieczenie.
Laser jaki jest każdy wie. Ja natomiast nie wiem, czy do lasera trzeba się rozbierać i na wszelki wypadek ściągam bluzkę a pan fizjoterapeuta  się dziwnie patrzy ale nic nie mówi. Zabieg jest całkowicie bezbolesny, nie czuje się nic, słyszy się sapanie pacjenta za parawanem jeśli ktoś akurat sapie.
Inne zabiegi mam zapisane na drugą połowę turnusu i dopiero wtedy o nich napiszę.
Pielęgniarki i fizjoterapeuci są młodymi ludźmi. Uśmiechnięci, grzeczni, pomocni, cierpliwi. Czuję wdzięczność za ich troskę.




26 komentarzy:

  1. Ciekawe, dlaczego pan fizjoterapeuta tak "dziwnie się patrzy":))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może tak mi się tylko wydawało

      Usuń
    2. rzadko widzi piękne tam piękne kobiety pewnie

      Usuń
  2. Ciekawie wszystko opisujesz i czytam pilnie, bo jeszcze nigdy w sanatorium nie byłam..

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba ściągac bluzkę, na magnetroniku nie trzeba. Aktualnie też jestem na rehabilitacji, ale mam tylko dużo cwiczeń, podwieszania, laser, krio, oraz moje ukochane prądy interferencyjne. Te prądy mogłabym miec calutki dzień - uwielbiam gdy mi te mrówki latają po kręgosłupie lędzwiowym. Fajnie, że masz cwiczenia w basenie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chodakowska dla emerytów to brzmi ciekawie :) A na tym łóżku wodnym to bym sobie z przyjemnością poleżała...

    OdpowiedzUsuń
  5. Klarko, jeśli piecze, może prąd jest za duży? Spróbuj z niższym natężeniem, ten zabieg nie ma być przykry. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nina ma rację, natężenie prądu jest za duże. Powinnaś czuć tylko mrowienie Klarko. Takim prądem jak jonoforeza można nieprzyjemnie poparzyć.

      Usuń
  6. ooo, chciałabym gimnastykę w basenie;))
    Trzymaj się ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze, że odpoczywasz, niech Ci łóżko wodne miękkim będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. opis bardzo dobrze brzmi. zachęcająco :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och Klarko, jednych Ci zazdroszczę a innych współczuję. Codziennie taki zestaw, czy jakoś na zmianę? Ale te cztery do brydża w jednym pokoju, to naprawdę jesteś dzielna. I jaka gładka będziesz po tych bąbelkach.Korzystaj - a wyśpisz się w domu, Psiara zw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. codziennie jest cztery różne zabiegi plus picie wody mineralnej

      Usuń
    2. Cztery różne, każdy tak po ok. 30 minut pewnie, to jakieś dwie, góra trzy godziny - reszta picie wody, albo danse-romanse. Nic dziwnego, że się ludziskom nudzi:) Trzymaj się dzielnie, Serdeczności, B

      Usuń
  10. łeee... ja też chcę... :/
    po samym opisie wiem jakby mi było dobrze po takiej sesji

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla takich zdechlaków, jak ja nic tu nie ma poza gimnastyką...... i basenem, ale to wydaje się być wystarczające.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniały mi się Druskienniki i taplanie w borowinach, bąblowane kąpiele w wannach, picie ziółek na skołatane nerwy, takie właśnie prądy na plecy, masaż klasyczny i inhalacje. Fajnie było, choć tylko tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  13. To wszystko brzmi bardzo przyjemnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Przychodzi taki wiek (przepraszam), że nie do wszystkiego trzeba się rozbierać. Za to po sanatorium ... ho, ho
    Pozdrawiam


    OdpowiedzUsuń
  15. No i wróci nam Klarka jak nowa, z głową pełną pomysłów, gotowych opowiadań etc. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Klarka dla Ciebie liczą się zabiegi, dla innych tylko i wyłącznie towarzystwo:)) Wiesz, coś w stylu "turnus mija a ja niczyja". Najśmieszniejsze jest, że niedługo i ja będę potrzebowała sanatorium. Do tej pory jeszcze nigdy nie korzystałam z takiej pomocy. Pozdrawiam. Caffe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się dość rzetelnie i konkretnie a nie tylko zabawnie opisywać, co się tu dzieje, aby ktoś, kto jedzie pierwszy raz, miał jakieś pojęcie

      Usuń
  17. Moja mama jeździ od wielu lat i coraz bardziej potrzebuje takich wyjazdów, więc mam wiedzę na temat sanatoriów z pierwszej ręki. I powiem Ci, że wg mnie zabiegi są bardzo ważne, ale osobiście uważam, że dla ludzi samotnych, czy nawet tych osamotnionych we własnym domu, możliwość pobycia choćby przez krótki czas w grupie, jest równie ważna jak przepisana przez lekarza kuracja. Spacery, wieczorki taneczne, koncerty, śmiech. Znam ludzi, którzy się nigdy nie śmieją, wyobrażasz to sobie? Jak można z taką przypadłością żyć?? Pozdrawiam i życzę udanego pobytu.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz