piątek, 28 czerwca 2013

uśmiechniętego dnia


25 komentarzy:

  1. Wzajemnie Klarko:) Dobrego wieczoru:)
    Wczoraj , zdaje się, nie można było komentować??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to były życzenia bezinteresowne, bez liczenia na wzajemność :))

      Ale skoro już można... Te nagromadzone uśmiechy wędrują teraz do Krakowa, o!

      Usuń
  2. Dziękuję ...a teraz dobrej nocy! M.

    OdpowiedzUsuń
  3. I pękł w końcu ten milion... Poświętujemy w Twoim imieniu :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Już, Klarko, cały jestem w uśmiechach, mało tego, w skowronkach!
    serdeczności w wymiarze bezmiar

    OdpowiedzUsuń
  5. A co to Klarko na tej fotografii? roza czy piwonia? chyba roza:)
    Dobrego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Milion!!! Brawo, gratuluję pięknej cyferki.

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja tam wiedziałem że długo abstynentką blogową nie bedziesz:) miłego :) ładne chabazie! :) rafał

    OdpowiedzUsuń
  8. Lzawa ta rozyczka ale to pewno lza wzruszenia lub radosci?
    No wlasnie, nie mozna bylo komentowac. Bez dialogu ani rusz na blogu :D chocby byl rozami uslany ten blogowy kanal. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślad serdecznych pozdrowień pozostawiam * :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Licznik wybił ponad milion odsłon, gratulacje :) Następnych milonów, może nie tylko czytelników ale i na koncie bankowym tym razem...? Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też śledzę na bieżąco, zaglądam i cierpliwie czekam. Cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Usmiecham się do Ciebie, Klarko, od ucha do ucha, a nawet dookoła!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami jest trudno o szczery uśmiech, ale dziś się uśmiecham i Tobie go posyłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. buziaki Klarciu. Mam nadzieję, że przyjemnie się lenisz:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpoczywaj a ja pacze. Codziennie :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z ciepłą myślą z Tuchowa... - M.

    OdpowiedzUsuń
  17. tęsknię...
    Haneczka

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj! Za tydzień idę na urlop a okazuje się , że nigdzie nie ma miejsca i chyba zostanie mi być w domu przez 2 tygodnie, buuu :( Kurczę cały rok człowiek czeka na te parę dni wolnego i wszystko się sypie. Wiem, że trzeba takie rzeczy planować z wyprzedzeniem, ale niestety nie zawsze można i ma się w glowie takie rzeczy. Ehhh życie :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz