czwartek, 9 maja 2013

a wczoraj

Megusia poluje na Kiciula
Nabawiam się zakwasów. Miałam już nieraz zakwasy w rękach czy nogach, ale żeby na tyłku od siedzenia a raczej leżenia? Dziś o masowaniu nie napiszę więcej, bo co za dużo to i świnia nie zeżre. Znudzi się Wam i dla kogo będę pisać, koty się czytać nie nauczą. Mają co innego do roboty.

Zbójca okupuje huśtawkę i bez miłosierdzia pierze wszystkie koty usiłujące się pobujać. Kiciula nie musi bić, wystarczy, że się na niego brzydko popatrzy a ten już beczy i leci do mnie ze skargą. 
Megusia, ta czarna kotka od sąsiada, przychodzi wieczorem się do nas bawić. Nigdy nie widziałam, aby obce koty tak się przyjaźniły. Najpierw witają się przez siatkę, obwąchują, trącają łapkami, potem Kiciulek udaje, że odchodzi, chowa się w trawie, znów wraca. Nie umie przechodzić przez ogrodzenie w przeciwieństwie do tej małej, która jest zwinna i  odważna,  dla niej siatka nie stanowi żadnej przeszkody. 
Z niesłychaną gracją przeskakuje i biegnie do naszego kocurka, on ucieka, podskakując jak koza i nagle przewraca się na bok albo robi fikołka i leży nieruchomo. Kotka zatrzymuje się i waruje, po chwili odwraca się i ucieka, czyli zmiana ról. 
Zabawa trwa do momentu, gdy zanadto zbliżą się do huśtawki. Tam wiadomo, Zbójca, łapoczyny i wrzask. 
Wiecie co, kocham koty.


36 komentarzy:

  1. Pięknie się bawią .
    Zaprzyjaźniły się :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, wbrew pozorom leżenie na wznak, z wyprostowanymi nogami nie jest zdrowe dla kręgosłupa, więc nic dziwnego, że Cię tyłek pobolewa. Zdrowe to jest leżenie na plecach z nogami ugiętymi w kolanach, a najlepiej gdy te nożyny od kolan do stóp włącznie są oparte np. na piłce. Długie siedzenie też mało zdrowe, chyba, że siedzisz w taki sposób, by pracowały mięśnie grzbietu.Pierwszy raz czytam o tym,że koty lubią się huśtać. Wiedzą kiciusie co jest dobre. Ja też lubię się huśtać.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. huśtawka stoi w strategicznym (dla kota) miejscu, ma bardzo dobry widok, z tyłu jest mur więc stamtąd nie ma zagrożenia, do tego ma miękko, ciepło i wygodnie. Dlatego walczą o to miejsce.
      Nie leżę na płasko, po 5 min bym nie wstała;)

      Usuń
    2. Cwaniutkie te Twoje koty! Dwie kotki mojej znajomej , choć były razem od wielu lat, jakoś za sobą nie przepadały, ale gdy pańcia dawała jeść swojej jamniczce, te dwie cwaniaczki natychmiast jednoczyły się, by jamnisi wyżreć zupkę mięsną z miski.Jedna napadała jamnisię od tyłu, wtedy druga podjadała z miski, potem się zamieniały.W końcu jamnisia dostawała jedzenie oddzielnie, za zamkniętymi drzwiami, a kicie chodziły po domu obrażone.A kot mojej przyjaciółki odprowadzał ja zawsze do stacji kolejki (1,5 km) idąc przydrożnym rowem. Zwierzaki są cudne,lubię o nich czytać i lubię je obserwować.
      Miłego, ;)

      Usuń
    3. moją siostrę też kot odprowadza na przystanek, a w młodości miałam kota, który czekał na mnie w lesie;
      Tobie również miłego:)

      Usuń
  3. Koleżanka przysłała od samego rana taką ciekawą stronę:
    http://zenforest.wordpress.com/tag/kwasowosc/
    Nie wiem za bardzo co powiedzieć. Z jednej strony niby prawda, zgadzam się ale z drugiej z tą zasadowością nie bardzo wiem. Choć kiedyś robiono tak zwaną żywą wodę i martwą wodę. Ta żywa była zasadowa właśnie. Kiedyś piłam kawę ale miałam taką zgagę po niej że aż oddechu złapać nie mogłam, piję herbatę mocną jak siekiera trzy minuty parzoną, myślę jednak że przesadzenie z zasadowością w ciele też chyba nie jest dobrze, np pojawiają się kłopoty z układem limfatycznym. Ale może się mylę. Przyjrzyj się Klarko temu artykułowi coś jest chyba na rzeczy a autor znany publicysta.
    Pozdrawiam wiosennie też kocham koty. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mało się ruszałam, mięśnie mam zastane a to jednak wysiłek

    OdpowiedzUsuń
  5. Brac tylko przyklad /smiech/
    serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie obserwuję u mnie na trawniku :) Dwie kotki męczą kocura :D Odkąd nie ma psów,wróciły na nasze podwórko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję,że koty dobrze wychowane i ustąpią mi miejsca na huśtawce?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie są dobrze wychowane ale zawsze można zamachnąć się szmatą;))

      Usuń
    2. a może przekupię jakimś smakołykiem?u nas jest pełno kociego żarcia i się nasłucham o tych wybrednych kotach!;))

      Usuń
  8. Poznałam już dawno temu dwa wzruszające przyjaźnie pomiędzy psami. Tu u mnie teraz to się przyjaźnią dwie córki z moja kotką Znajdą która jest ich matką .Obserwuję często jak się ze sobą ślicznie bawią.-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłabym tak siedzieć i patrzeć godzinami, sama radość, Uleczko, pozdrawiam Cię serdecznie i przepraszam, że ostatnio tak mało u Ciebie komentuję, przez te jazdy brak mi czasu

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kot zastępuje TV. Bawi się, myje, leży, szaleje i zawsze jest miło na to popatrzeć. Czasami poluje idąc cichutko a czasem przebiega przez dom tupiąc jak stado bizonów :) Nie dziwię się Klarko, że lubisz obserwować zabawy swoich (i gościnnych) kotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak jeżdżą po wypastowanej podłodze goniąc zabawki, to dopiero uciecha:))

      Usuń
  11. Hmm, zakwasów można dostać od leżenia, mówisz? hehe, to ja poproszę takie :) chętnie poleżę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo mięśnie i tak pracują podczas tego masażu, jakoś tak to działa

      Usuń
  12. Cudowne są koty :-) Może kiedyś i u nas będzie. Na razie niestety tragedia, bo żaden nie chce się z psicą zaprzyjaźnić, walą ją pazurami po mordzie, a ta z uporem maniaka dalej szuka znajomości wśród kociej ferajny.
    Zbójca ma rację, też bym miejscówki nie oddała :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kot zawsze chce dominować nad psem, Menel miał 12 tygodni i napadł na Bobasa (owczarek niemiecki skrzyżowany z czymś większym, bydlę było wielkie jak lew przy tym kociaku, jakby go liznął to po kocie bo tym jęzorem by go chyba zabił. Skończyło się tak, że ja prosiłam Bobasa, aby nie ruszał kota i pies poszedł do budy a Menel odwrócił się na sztywnych nogach, ogon w górę i przemaszerował psu pod nosem.

      Usuń
  13. to ja jestem jeden zakwas :D

    OdpowiedzUsuń
  14. " Jak Cię czytam " to też kocham koty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja od dwóch dni ćwiczę wychodzenie na dwór z Gustawem i jest to zajęcie filozoficzne mówię wam. Siedzę bez ruchu w otwartych drzwiach i czekam aż kot się odważy. Potem on stawia jedną łapkę za progiem. Stoi dłuższy czas sprawdzając czy nic się na niego nie rzuci. I tak to idzie. Najmniejszy ruch gdziekolwiek za siatką sprawia że ucieka i znowu wychodzi pol godziny. Mówię wam, można w tymtrakcie przemyśleć swoje życie i cudze na dokładkę. Pozdrawiam Klarko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdyby tak smakołykami go wywabić?

      Usuń
    2. ale po co ? i dlaczego? dwunogi są czasami beznadziejne.... :P

      Usuń
  16. On je tylko suche i nie ma ulubionego żarcia. Przedtem syn uczył go przychodzenia i dawał mu kocie ciastka, ale teraz ma je w nosie. Kot, nie syn :-) Żeby jeszcze nie chciał wychodzić to dalabym mu z tym spokój ale on wyraźnie próbuje otworzyć drzwi i mordę drze pod nimi. Sam nie wie o co mu chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz siedzi w sypialni i patrzy bez ruchu na komodę. Kiedyś, jakieś dwa-trzy miesiące temu wyszedł spod niej i od razu się schował malutki pajączek. Gucio myśli cały czas że znowu wyjdzie. Kocham tego kota :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. a co to za masaże Klarko))
    i na co, bom zainteresowana bardzo. Koty kocham od zawsze.
    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  19. Siadłabym ze Zbójcą.Mam ochotę na łapoczyny i wrzask(moje łapoczyny i wrzask)
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobra zabawa zawsze w cenie. A na taką, to tylko siedzieć i patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Koty nie mają konkurencji.... i tyle w temacie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieje, ze chociaz Ciebie Zbojca nie goni z tej hustawki??? Uwielbiam sie hustac, wiec jakby mnie moj wlasny kocur wyganial, to sciera by zarobil jak nic! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam patrzeć, jak koty się bawią :))

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz