sobota, 2 marca 2013

jak osa

ciasteczka na złość
Od samego rana byłam dziś strasznie awanturna. Czy mam powód? Tak, i to niejeden. 
Mam nadzieję, że mi tak nie zostanie, bo sama z sobą nie wytrzymam. 
Kiedy jednak Krzysiek przyszedł z pracy, postanowiłam upiec ciasteczka bo to mnie bardzo uspokaja,  gdybym robiła co innego to się mi nakręca stan rozdrażnienia aż do furii. 
No to upiekłam i wiecie co powiedział?
Dobre, takie cienkie bo pewnie bez drożdży ale i tak dobre.
Nosz!!!



P.S. Widzicie zachód słońca nad Krakowem? Ta moja pogodynka   odtwarza pogodę niezwykle wiernie.

29 komentarzy:

  1. Chyba nie od dzisiaj zła jesteś, bo wczoraj Waldemarowi się dostało... :)))
    A ciasteczka zjadłbym... ani bym nie zauważył, czy grube, czy cienkie :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow , jakie pyszne, a przynajmniej tak wyglądają :-)
    Przeszło już ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. aż ktoś ze mną pogada powygłupiamy się i już

      Usuń
    2. mogłaś zadzwonić;)

      Usuń
  4. też wymyślił maruda :)
    a ja dostałam ślinotoku... zważywszy na moją dietę, cierpię nieludzko, buuuu
    pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale za to wiosną będziemy wylaszczone!

      Usuń
    2. Klarka, ja już jestem przelaszczona :). Dietę mam nie bo chcem tylko bo muszem :)
      pozdrawiam

      Usuń
  5. ooo, ciacha smakowicie wyglądają:)
    no całe szczęście, że mam w perspektywie kawałek tortu jutro, bo bym takiego widoku nie zmogła;))
    a zachód oglądałam, bo akurat na spacerku byłam:) i od razu lepiej!
    trzymaj się Klarko:*

    OdpowiedzUsuń
  6. ale przecież najlepsze są kruche, bez drożdży :)))) Wszyscy to wiom

    OdpowiedzUsuń
  7. Super ciasteczka. Aż ślinka leci... nawet ja - bezglutenowiec - bym "zgrzeszyła" jakbyś mi zaserwowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że Ci odpuszcza, ja jestem wściekła, kiedy jestem głodna. Albo kiedy mi coś nie wychodzi, a powinno.
    Pieczenie ciasteczek by nie pomogło, bo by mi nie wyszły i wtedy byłabym jeszcze bardziej wściekła! :)
    Mam nadzieję, że Tobie przeszło!
    buziaki, miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niewdzięcznik??? A może też był wściekły z jakiegoś powodu? Daruj chłopu, upiecz jutro z drożdżami:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę być uczciwa - nigdy nie bywa wściekły, ja mam monopol na wściekliznę w tym domu

      Usuń
    2. Masz wobec tego anioła w domu:))

      Usuń
  10. ciastka wyglądają prze - pysz - nie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pyszne ciasteczka! Stanęłabym po nie w kolejce. Pozdrawiam gorąco i życzę dużo słońca na niedzielę!
    (jeden uśmiech, jedna łza)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kruche z grubym cukrem.
    Fantastycznie proste. Tak jak lubię.
    Bo jak przeglądam polskiej przekładańce....
    Nie lubię drożdży.....osobiście. Ani mieszania zbyt wielu wątków w kuchni.
    Powinny się uzupełniać.
    To Kraków? Ja zachody oglądałam w krajobrazie pampy tj wysokie trawy i dzikie kwiaty. Kraków to taki elegant niedzisiejszy.
    Jak zdobęde podstawy to i do krakusów dotrzemy.
    Iza R

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "A-fonia i pszczoły".....ale Stinga? Oz'a? Ale żeby z powodu...złości? Niemożliwe.
      Pszczolki a osy?Jest drastyczna różnica.
      IR

      Usuń
  13. piękne ciastka ))))smakowite

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciasteczka śliczne. Mój by zapytał dlaczego bez czekolady. Jest na diecie i czekolada jest na szarym końcu listy "wolno w ograniczonych ilościach"

    OdpowiedzUsuń
  15. Raz trafiłam na Twojej pogodynce na lecący samolot :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciasteczka apetyczne, a przepis gdzie? :D ja w sobote zrobilam 1szy raz w życiu muffinki, wyszły bajeczne
    jeanette

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwykłe kruche posypane brązowym cukrem
      i gratulacje z powodu mufinek:)

      Usuń
    2. a dziękuje, ale mi która 1raz robiła ciastka w ogóle Twój przepis prawie nic nie mówi :)
      jeanette

      Usuń

Twój komentarz