środa, 5 grudnia 2012

gotowanie na zimnej płycie

Zagłębiam się w świat kuchennych sprzętów. Z zainteresowaniem dowiaduję się o nowych technologiach, oglądam urządzenia, których dotychczas zupełnie nie znałam. 
W mojej kuchni nie ma nic nowoczesnego i skomplikowanego bo zawsze wybieram sobie wszystko jak najprostsze w obsłudze. Z wieloletniego doświadczenia wiem, że nawet, jeśli kupi się pralkę  czy zmywarkę z wieloma programami to i tak korzysta się przeważnie z kilku funkcji a reszta okazuje się nieużywanym dodatkiem. 
Ale żeby człowiek był aż tak zacofany? Czuję się w tej chwili tym trzecim, odchodzącym pokoleniem, serio. Bo wśród rodziny i znajomych nikt nie ma głupiego noża ceramicznego, o właśnie, nawet nie wiem, czy on jest głupi czy fantastyczny.
To samo z płytą indukcyjną - u nas jest zwykła kuchenka gazowa a jeszcze wcześniej gotowałam na blasze. Zgroza, czuję się jak antyk. Nawet mi tu nie mówcie, że przecież mogę sobie wymienić a nie zazdrościć. Mogę, tylko po co mam wymieniać przy okazji te wszystkie zbierane latami i dobrze mi znane  garnki, patelnie i brytfanny. 
Zmieniło się nie wiadomo kiedy, na szczęście zmieniła się też mentalność. Pamiętam doskonale zrzędzenia starszego pokolenia - a w pralce automatycznej to się nie wypierze dobrze, a na gazie to się nie ugotuje tak jak trzeba, a podłogi to się umyje dokładnie tylko i wyłącznie ręcznie i na kolanach. (Ekstremalnym przypadkiem było twierdzenie, że ubikację w domu to mają wyjątkowe gnoje bo kto to widział sr.. w domu)
Z ciekawością ale bez kompleksów oglądam te wszystkie urządzenia i najpierw stwierdzam, jak to zrzęda, że są fantastyczne, ale tak strasznie drogie, że posiadacz nie będzie miał kiedy z nich korzystać bo musi na nie zapracować. A potem marzę - jakby to było cudownie mieć taką nowoczesną kuchnię. Choćby i z tymi bajerami dla snobów, a co!

68 komentarzy:

  1. Ja też mam kuchenkę gazową i nie mam noża ceramicznego, więc nie przesadzaj - nie jesteś dinozaurem ;) Marzy mi się zmywarka, ale mój do bólu praktyczny mąż wyliczył, że na te kilka imprez w roku się nie opłaca kupować... Ehhh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już bym chyba nie mogła żyć bez zmywarki. Nie chodzi o imprezy, po prostu wrzucasz tam po kolei wszystkie naczynia jakie zużywasz w ciągu dnia, wieczorem włączasz i masz zmywanie z głowy. Nas do niedawna było tylko dwoje i też używałam zmywarki.

      Usuń
    2. a mąż zmywa? Postaw go przy zlewie po takiej jednej imprezie albo przez 2 tyg niech pilnuje porzadku w zlewie i w kuchni to sie przerkona, czy sie opłaca!! :)

      Usuń
  2. To ja też jestem antyk:)
    Ale mnie sie tak naparwde cała ta nowoczesność nawet nie marzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno kiedyś się obkupisz w te cuda, ja też dawno temu marzyłam np o łazience i wodzie w domu i to było dla mnie luksusem.

      Usuń
  3. Witaj w świecie antyków;))
    Marzę o zmywarce, ale bez noża ceramicznego moge się doskonale obejść!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba się kompleksów nabawię;) bo ja bym chciała mieć WSZYSTKO i do tego kuchnię całkowicie inną w innym domu!Po prostu nowy dom, nową kuchnię i nowe urządzenia.

      Usuń
    2. Mąż i koty zostają bez zmian?;))

      Usuń
    3. tak, z miłości i lojalności.

      Usuń
  4. A ja teraz marzę o prawdziwym piecu chlebowym, prawdziwym kominku (nie takim z wkładem), prawdziwej piwnicy i innych prawdziwych rzeczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale te nowoczesne urządzenia równolegle czy nie?

      Usuń
    2. Pewnie że też - przecież nie jestem masochistą :D

      Usuń
    3. to jest rozwiązanie - kupić jakąś starą chałupę.

      Usuń
  5. A cóż to takie ten nóż ceramiczny? Nawet o takim nie słyszałam... Ale zmywarkę wstawiłam sobie przy okazji remontu kuchni i jest to rzecz wspaniała, choć nie od razu miałam o niej takie zdanie. Zmywarka prosta, ale na szczęście, bo i tak korzystam z 1 programu. No 2. Ale oba podobne. Marzyłam zaś o blenderze i w końcu kupiłam. Chyba musi jednak poleżeć w szufladzie by nabrać mocy i znaleźć u mnie szersze zastosowanie... Kuchnię mam ceramiczną ale nie indukcję, bo tak samo żal by mi było pozbyć się tych garów i patelni, co już mam...

    Zawsze w jakichś dziedzinach będziemy dinozaurami. Ale co tam! Ważne by było co do gara wrzucić a nie to jak on wygląda ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bardzo właśnie widzę sens posiadania takiego noża bo bardzo wiele rzeczy które robi nóż załatwiam malakserem z kilkoma przystawkami

      Usuń
    2. Większość funkcji malaksera wole wykonać ręcznie, nożem albo tarką - szybciej, lepiej i zmywania mniej. :)

      Usuń
    3. no coś Ty, a szatkowanie kapusty? a krojenie sałatek, tarcie ziemnaków na placki i buraków na ćwikłę? Ja się zawsze ucierałam do krwi!
      a części od malaksera myję zmywarką

      Usuń
    4. No nie, szatkowanie większych ilości to już szatkownica, bo z kolei malakser jest za mały - mam przystawkę do maszynki do miesa :D

      Usuń
  6. Ach i ja mrzę o takiej kuchni co by był piec z kafli i z blachą i z piekarnikiem. A o nożach to dopiero teraz wyszukałam w wujku google jakie to są ceramiczne.Nawet nie wiedziałam że takie są Nóż to nóż Ale czemu ceramiczny? Pozdrawiam
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zgłębiam ale nie wiem, jak się dowiem to napiszę, pewnie jest doskonalszy od zwykłych

      Usuń
    2. Chyba nie trzeba go ostrzyć i tym różni się od "normalnych".

      Usuń
    3. Donoszę, że nóż ceramiczny dostałam rok temu na gwiazdkę. I - prawdę mówiąc - nie zachwyciłam się zbytnio, pewnie dlatego, że mąż dba o to, bym miała zawsze ostre noże w kuchni. No - to żadna rewelacja, zaletą jest podobno fakt, że nie wchodzi w reakcje chemiczne z zielonymi warzywami (zawsze mi mama powtarzała, żeby nie kroić sałaty nożem, a tym można). Ale jednak się tępi, no może nie tak szybko, ale po roku to już przydałoby mu się ostrzenie, i tu pojawia się problem - trzeba znaleźć specjalny zakład ostrzący te specjalne noże, a z tym jest kłopot... Jak dotąd nie znalazłam, ale też nie szukałam zbyt intensywnie, bo noży (ostrych) Ci u mnie dostatek:-)

      Konkluzja jest taka - nie kupuj, bo to drogie, kłopotliwe, przereklamowane i ogólnie nie warto (choć ładne, nie zaprzeczam...)

      Usuń
    4. Dzięki - już sie wyleczyłam .
      Jagoda

      Usuń
  7. Tęskni mi się do pieca, ale nie chciałabym, żeby to było jedyne źródło ciepła w domu... Bo budzić się rano i trzęsąc się z zimna rozpalać to wszystko, czekać, aż się rozgrzeje, a potem odda to ciepło na pokój (i ewentualnie garmki) - brrr.
    Gdybym miała gdzie postawić nowoczesne sprzęty - pewnie że bym chciała :) Skoro tańsze w użytkowaniu i bezpieczniejsze, zwłaszcza dla małolatów... Ale żeby mieć to wszytsko co nawet sporadycznie ułatwi życie - jakąż kuchnię trzeba mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba na tydzień lub dwa w roku to może, ale tak na stale to szkoda czasu i wysiłku, hallo, a kto ma nosić drewno, wymiatać popiół, stać przy rozpalonej blasze godzinami? Nigdy!

      Usuń
  8. Co do noży ceramicznych to one są właściwie z czasów prehistorycznych, bo aż z epoki kamiennej. Wywodzą się w prosty sposób z noży obsydianowych, które zresztą w czystej postaci używa się w chirurgii współczesnej - nie ma ostrzejszych przedmiotów do cięcia. Tak więc niekoniecznie stare znaczy gorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli idealne do restauracji, ale w domu to i tak wolę chyba po prostu malakser jak mam coś więcej pokroić

      Usuń
  9. zdanie o sraniu w domu mnie rozwaliło na amen)))))))))))))))))))))))
    ja też bym chciała kuchnię indukcyjną i mam taką małą ale jak patrzę na rachunki za prąd to... wiesz mam też grzanie na olej opałowy... bo chciałam wygodnie na pilota ... a teraz robimy drugą kotłownie z grzaniem na wszystko, bo przecież nie będę zapierdalać tylko na grzanie chałupy, nie??
    buziole wielkie i daj mailowo znać w kwestii listonosza)) mam nadzieje przystojnego tym razem hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja gazem ogrzewam, dość już miałam noszenia drewna, węgla, czyszczenia pieca itd.
      To czekam na listonosza!

      Usuń
  10. A ja marzę tylko o zmywarce do naczyń, bo hałasu nie lubię - a zawsze są wrzaski, gdy trzeba posprzątać po obiedzie. A tak bez łaski zapakowałabym do maszyny i z głowy! NIestety, nasza kuchnia na Wyspie jest za mała : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jak za mała, są przecież takie wąskie modele jak szafka, i od razu zwalnia Ci się to miejsce, gdzie teraz masz ociekacz

      Usuń
  11. Mam nowoczesną kuchnię z wszelkimi bajerami, ale noży tego typu bym za te pieniądze nie nabyła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niech Wam Sw. Mikołaj spełni te wszystkie marzenia o nowoczesnej kuchni:)Ja wiem, że najważniejszy jest w tej kuchni bliski i kochany człowiek, nieważne, czy jest nowoczesna, z bajerami(chociaż fajna jest taka)może być z piecem, ale trzeba w nim palić, kochane od rana do nocy!!!i drwa nosić i popioły wybierać i wysypywać je z tyłu za domem, albo gdzieś...
    A z dądrania starszych pamiętam związane z lodówką, że niezdrowo jest trzymać jedzenie na zimnie i zimne jeść!!!hehehe Ale się rozpisałam...
    www.jedenusmiech25.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, bo zdarza się, że człowiek zamiast cieszyć się tymi bajerami to musi wychodzić z rana, wraca wieczorem i nie wiadomo po co mu to wszystko

      Usuń
  13. No a jak taki ceramiczny noz spadnie na podloge ?to co ?"po ptokach" i trzeba kupowac nowy?
    A tak w ogole to chcialabym w mojej kuchni obecnosci babci lub mamy i wpolnego gotowania polaczonych z pogaduszkami.Taka kuchnia wielopokoleniowa:)
    Na szczescie gotuje i plotkuje z dzieciakami ale tych starszych pokolen brakuje....i tyle.
    pozdrawiam malgosiaK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam, że może się stłuc
      właśnie noszę się z zamiarem napisania o zaletach i cieniach życia w rodzinie trójpokoleniowej

      Usuń
    2. czekam z niecierpliwoscia;dzis mam taki nostalgiczny dzien ale jestem w pelni swiadoma ze gdyby przy piecu stala moja tesciowa i macocha to byla by juz inna bajka:::)))

      Usuń
  14. Kuchenka gazowa (chociaż w zapędach indukcja ma być), noża ceramicznego brak. Ale jako gnój nieziemski w domu będę miała dwa wc. O! kto bogatemu zabroni :p

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas zmiana na indukcyjną była koniecznością - w budynku nie ma gazu, a elektryczna droższa w obsłudze.
    Łączyło się to z całkowitą niemal wymianą garnków, ale był to też moment odpowiedni:) Kuchenka działa świetnie i bardzo intuicyjna w obsłudze:)choć na początku nie wiedziałam czym to się je;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie bucha gorącem, latem to naprawdę istotne!

      Usuń
  16. Pralkę mam, lodówkę mam, kuchenkę gazową mam,
    TV mam , które rzadko oglądam...
    Chyba mi wystarczy tej nowoczesności :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to rzeczywiście nie masz parcia na nowości:))

      Usuń
  17. Nie wiem jak ze smakiem potraw z "zimnej płyty", ale wiem, że np. jajecznica z płyty kuchennej, opalanej drewnem ma inny smak niż z gazowej czy elektrycznej i wiele innych potraw też, jak chociażby poczciwy rosół. To nie jest kwestia złudzenia czy sentymentów, tak po prostu jest i koniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo rosół musi "mrugać" naprawdę bardzo długo aby był dobry

      Usuń
  18. Dziadek mojego kuzyna - człowiek starej daty był bardzo, ale to bardzo oburzony jak rodzina w domu zrobiła sobie kibelek i po jakims czasie zlikwidowala wychodek na dworze. Bo "kto to widzial sr... tam gdzie się je" tzn pod jednym dachem. Bardzo długo za potrzebą chodził z saperką do ...lasu. Do lasu też chodził mająć gorączkę, kład się na ziemi bo ziemia wyciąga chorobę z człowieka, a o braniu tabletek nie ma mowy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie powinnam się chyba śmiać ale jak się nie śmiać jak sobie wyobraziłam dziadka podcierającego się paprocią:x

      Usuń
  19. Mam nową kuchnię, zamieszkaną od roku więc i nowinki w niej są i ...
    - kuchenkę indukcyjną polecam z całego serca - szczególnie jeśli ktoś chciałby wybierać pomiędzy zwykłą ceramiczną. Ma jedną poważną wadę, wody nie zagotuje się w niej gdy prądu brak, a czasami się zdarza ...
    - noże ceramiczne też polecam, do warzyw szczególnie. Można sałatę pokroić i nie zrobi się ciemna. Nie trzeba kupować za wielkie pieniądze. Jeden kupiłam w rossmanie za 35 zł, drugi większy za 60 zł. Faktycznie są delikatne, jeden powyszczerbiałam przy filetowaniu ubiegłorocznego karpia, ale warzywa dalej kroi :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to szkoda, że noży nie można kupować na prezent bo byłoby w sam raz

      Usuń
  20. Popatrz, jak to nigdy nikomu nie dogodzisz. Kuchenki z płytą są obecnie w odwrocie. Obecnie, jak ktoś tylko może, to montuje sobie w kotłowni piec z możliwością gotowania na blasze. Postęp postępem, a domowa ekonomia wszystko zweryfikuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli ktoś ma czas i siły to może stać przy blasze, a do tego - to jednak bardzo zanieczyszcza powietrze.

      Usuń
  21. Z Twoim zamiłowaniem do gotowania przydałyby Ci się te wszystkie gadżety, ja Ci tam życzę takiej wspaniale wyposażonej kuchni! :) A sobie też życzę, ale pewnie na razie muszę spasować, bo nie mam za co już kupować :)
    Póki co, jak mnie będzie stać, kupię sobie jednak zwykłą kuchnię gazową, albo tak - będą dwie płyty gazowe, jedna indukcyjna reszta ceramiczna! Ciekawe czy tak można :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kibelka spod dachu nie dałabym sobie wymontować! :)

      Usuń
  22. w warszawskim mieszkaniu mam trochę nowoczesności, tu niewiele. piec w piwnicy do ogrzewania i do ciepłej wody (wieczorem woda na prąd, ale jak juz napalone...)kuchenka elektryczna, gaz tylko z butli,( nie mamy).kuchnia niezbyt duża, meble odziedziczone po poprzednikach niezbyt mi sie podobaja, ale co zrobic? musi tak zostać...zmywarki nie mam niestety, musiałabym kuchnię pruć, tak tu jest wszystko bez pomyślunku zrobione. trudno. ja zmywam, pracuś gotuje, ale jak bałagani przy tym! wolałam nowoczesność.
    ach, kibelek w domu, nie w ogródku!

    OdpowiedzUsuń
  23. Poprzednia pralka, ktora byla z bajerami, popsula sie i kupilismy tym razem najprostsza (normalne i krotkie pranie na kilka temperatur plus welna), bo tylko z tego korzystamy, wiec po co przeplacac, skoro jej dzialanie wyznaczone jest na ok. 10 lat?
    Odkurzacz mam do odkurzania, a nie do filtrowania powietrza, prania, prasowania... zapedzilam sie! Bajery sa fajne, tylko po co mi to? Gdybym miala pieniedzy jak lodu, to moze bym je sobie sprawila.

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja tam wciąż twierdzę( po przetestowaniu wszelakich mopów, że ze szmatą ( odpowiednią) i na kolanach to najskuteczniej- dlatego wciąż raz na jakiś czas jeżdżę na tej szmacie ;)
    A co do kuchenki- akurat mija rok ja zmieniłam gazową na ...gazową- tyle, ze bardziej nowoczesną i urodziwą ;) A na indukcyjnej gotuje Misiek i sobie chwali twierdząc, ze innej nie chce i chcieć nie będzie, więc gdy urządzał sobie drugą kuchnię, to również takową zakupił- także mój prawie dwudziestojednoletni syn ma full wypas jeśli chodzi o nowoczesność ;) Tuśka do nowo wybudowanego domu zakupiła tradycyjnie gazową( na 5 palników)- jakoś nie chciała indukcyjnej, choć od nowoczesności nie stroni. A mnie wystarczy lodówka, zmywarka, kuchenka i blender, jakiś mikser oraz dobre ceramiczne garnki i patelnie- tu inwestuje "grubą kasę", bo choć gotować nie lubię to jeść i owszem, a w czym się gotuje ma znaczenie i już!
    Kibelek na dworze- wyobraź sobie, ze jak pierwszy raz jechałam na wieś do rodzinnego domu mojego OM to całą drogę myślałam o kibelku, a konkretnie gdzie się znajduje, był styczeń prawie 30 lat temu... a wstydziłam się zapytać. Na szczęście dom posiadał łazienkę i kibelek osobno- full wypas ;P

    OdpowiedzUsuń
  25. Najwazniejsze to miec wybor :) bo i te ceramiczne i indukcyjne nie takie straszne :)
    Pozdrowienia z sauny z promieniowaniem podczerwonym bo mroz zawital i zima sroga (sauna taka wcale nie wyparla sauny dymnej ale uzupelnia sauniany wybor :) jak i kibelek w domu nie zmiejsza niektorym potrzeby zalatwiania sie ... nawet w parku, na ulicy, klatki schodowej nie wspominajac o otwartosci natury :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nóż ceramiczny? nie widziałam. Sprzęty proste, wszystkie duperszwance tylko leżą po kątach, jak mam szukać miksera to szybciej trzepaczką. Kuchnia jest do remontu, jak zarobię na ten remont to wstawię sobie zmywarkę, teraz i tak nie ma miejsca. Gary zmywa pochłaniacz moich obiadków, równowaga musi być:) Chciałabym piękną, obszerną kuchnię w stylu rustykalnym,gdzie na wszystko byłoby miejsce, ale nie mam i jakoś z tym żyję:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na ceramicznej kuchni gotuję już 20 lat, moja mama się ze mnie śmieje bo na gazowej już nie potrafię. Ceramiczna była z konieczności - w starym domu nie było gazu. W nowym domku nie robiłam w kuchni instalacji gazowej z pełną świadomością. Kupiłam blat ceramiczny i piekarnik osobno - super jest nie musieć kucać do piekarnika. Garnki mam te same od 20 lat - jeden komplet "555" i jeden podobnych tylko całych stalowych z grubym dnem - prezenty ślubne, służą do dziś. Z "babskich fanaberii" jako nowość w nowym domu pojawiła się zmywarka - teraz to moja najlepsza przyjaciółka ;). A! I mam takiego robota co to "krawaty wiąże, usuwa ciąże" - podobała mi się reklama w TV (bardzo przystojny pan kucharz siekał, zagniatał - ale jak kupiłam i wcisnęłam guziczek to u mnie się nie pojawił... ;))). Z innych cudów - ostatnio kupiłam sobie stację parową - żelazko mi się popsuło, ogólnie nie cierpię (nie cierpiałam?) prasować i... jak dla mnie rewelacja! Nie chcę mówić głośno ale nawet mi się to prasowanie zaczęło podobać ;)

    Pozdrawiam cieplutko
    Olena

    OdpowiedzUsuń
  28. Klarko ja wymieniłam kuchenkę na indykcyjną po dość dramatycznym wydarzeniu. Zostawiłam na wyłączonej płycie ceramicznej patelnię z olejem po frytkach i wyszłam do ogrodu na 5 minut. Po tym czasie zobaczyłam, jak wielki płomień unosi pokrywkę z patelni na metr do góry i jak płoną już szafki kuchenne! Napiszę o tym, przypomniałaś mi...

    OdpowiedzUsuń
  29. Noze ceramiczne maja wady i zalety. Piekielnie ostre i tepia sie bardzo powoli, ale latwo je wyszczerbic lub złamac, Ja wyszczerbilem taki noz na pestce krajac brzoskwinie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Gotowanie to sztuka, jak dla mnie lepsze jest gotowanie na starej, dobrej kuchence gazowej, niż na tych nowoczesnych płytach, których wyregulowanie do odpowiedniej temperatury to czasem sztuka - podpatruję bratową, jak się męczy i spina czasami, bo coś nie działa, bo ten guzik to do tego, a nie da się nic zmienić i tak dalej ;)

    I nie mówi się 'czuję się jak antyk', tylko 'czuję się jak mamut'! ;))))

    Buziaczki z Wrocławia :**

    OdpowiedzUsuń
  31. Tez poczulam sie jak antyk. Nawet nie wiem co to jest noz ceramiczny... :) A kuchenke mam zwykla, elektryczna, a marzy mi sie gazowa, bo uwazam, ze jednak na takiej gotuje sie najlepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Klarko wiedz, że w większości te "wypasione" z bajerami kuchnie są zazwyczaj tylko ozdobą w domu - nikt tam nie gotuje, nie piecze, nie przesiaduje - więc po co nam taka kuchnia i te bajery :) Anna

    OdpowiedzUsuń
  33. Noz ceramiczny posiada moj tata (nawet kilka) i sa fantastyczne. Przez pomidor zawsze przechodza jak maslo i nie trzeba ostrzyc. Dodatkowym plusem jest to ze nie wchodza w reakcje chemiczne wiec taka salate ktora powinno sie normalnie rwac, mozna ladnie takim nozem slicznie pokroic.

    Sama kiedys kupie jak sie domu dorobie ;). Tylko przy zakupie prosze uwazac zeby byl ceramiczny a nie pokryty ceramika. Zupelnie inna technologia i efekt nie taki.

    OdpowiedzUsuń
  34. ja tez marze o zmywarce do naczyn (nierealne raz nie ma miejsca w kuchni dwa nie mamy tylu naczyn) wiec z braku tego wykorzystuje M jako zmywarke- swietnie mu to idzie ;) noze tez ostrzy wiec ceramiczny mi niepotrzebny. a tak nawiasem mowiac to marze teraz o takim bardzo wypasionym robocie kuchennym z miksowanie szatkowaniem mieleniem ubijaniem itp i co najlepsze mam zamiar to marzenie sobie ziscic w niedlugim czasie, jak tylko te chorendalnie wysokie ceny przedswiateczne wroca do normalnego poziomu. a i przede wszystkim ta wieksza kuchnia by sie przydala... dodatkowy powod zeby sie przeprowadzic ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. na płycie ceramicznej możesz mieć stare garnki, jedynie na indukcyjnej są potrzebne specjalne.. Ech ja też bym chciała kilka większych drobiazgów do kuchni :)
    jeanette

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz