wtorek, 13 stycznia 2026

poradnik bezpieczeństwa

 Znalazłam w skrzynce poradnik bezpieczeństwa. Nie wiem czy ma pomóc czy straszyć, mnie nie wystraszył, moje poczucie bezpieczeństwa dawno zachwiała najpierw pandemia a potem wojna za wschodnią granicą. 

Porady i informacje są dość sensowne. Na przykład - pomoc humanitarna jest zawsze bezpłatna, nikt nie może żądać za to usług czy pieniędzy. 

Z zadowoleniem stwierdziłam, że mamy całkiem dobre warunki do przetrwania, pomijając sąsiedztwo lotniska. Bo tak - nikt mi nie musi przypominać o zapasach, nigdy nie kupujemy "na styk", mamy też przetwory i zapas karmy dla Mikuliny. Gotować umiem nawet w garnku postawionym na cegłach, drewno zawsze jakieś jest. 

Gaśnica stoi. Tu jest wkład mojego syna, który pilnuje, abyśmy mieli takie rzeczy i mamo, jak czujnik piszczy to się go nie wynosi na ganek żeby się przewietrzył!  

Gotówki nie mam. I nie zanosi się żebym miała, tu nic nie poradzę, więc ze wskazówek poradnika nie skorzystam. Jak nie będzie prądu to i tak żaden sklep nie będzie funkcjonował. 

I tak przeglądam ten poradnik i nagle myślę - to my przecież mieliśmy w szkole taki przedmiot w ósmej klasie i z tego klasówki były! 

P.S. Zasypane drogi, autobus nie dojeżdża. Pada cały czas dlatego nie da się  skutecznie odśnieżyć. 


sobota, 10 stycznia 2026

paranoja

 Bardzo współczuję nauczycielce, którą prawie zlinczowano bo wyrzuciła do kosza zabawkę z plastiku. Dla nieznających tematu - na lekcji angielskiego dzieci zamiast uważać bawiły się plastikowym krzyżykiem, zabawką z kostiumu zakonnicy. W końcu powiesiły go nad akwarium z chomikiem. Nauczycielka prosiła dzieci  aby zdjęły go aż w końcu sama wyrzuciła go do kosza. Wkrótce w całym kraju zawrzało bo profanacja, obraza uczuć religijnych, demonstracja pod szkołą, oskarżenia i apele, prawie lincz.  

                                                                      *

Spacerujący z psem mężczyzna dostrzegł na jednej z posesji ciekawą ozdobę zamocowaną do ogrodzenia. Podszedł, wyjął z kieszeni telefon i zrobił kilka zdjęć po czym spokojnie poszedł dalej. Wrócił do domu i pokazał zdjęcia żonie, podziwiając czyjąś kreatywność i talent. Wkrótce jednak na popularnych portalach społecznościowych ukazał się apel właściciela posesji wraz z filmem i zdjęciem z monitoringu oraz sugestią, że ów mężczyzna zapewne robi zdjęcia planując włamanie. Film miał wiele udostępnień.  Sugerowano zgłoszenie na policję, patrolowanie okolic, wzmocnienie ochrony domów poprzez szkolone psy, zatrzymanie obywatelskie w razie rozpoznania mężczyzny a nawet psa. 

A chodziło tylko o zdjęcie drewnianego ptaka na patyku. 



miodownik

 


Po konsultacjach, za które dziękuję Ziutce, która piecze najlepsze ciasta w rodzinie. Przepis wypróbowany wielokrotnie, ciasto pracochłonne ale wielkie, wystarcza na duże przyjęcie i utrzymuje się tydzień, ja je piekę na kilka dni przed świętami i na święta jest mięciutkie i delikatne. Zdjęcie przysłała Ziuteczka.

15 dag cukru

15 dag miodu

15 dag masła

½ kg mąki

2 jajka

2 łyżeczki sody

Cukier, miód i masło rozpuścić, ostudzić, dodać mąkę, sodę i jajka, zgnieść i podzielić na 3-4 części. Wałkować na cieniutkie placki. Piec do zrumienienia, 180 stopni grzeje góra dół. Zwijać się bo ciasto tężeje a placki bo pieką się błyskawicznie. Wałkujesz kiedy pierwszy się piecze, pierwszy wyciągasz, wrzucasz drugi itd.

Krem

250 g masła

¾ szklanki cukru pudru szklanka ma pojemność 250 ml

1 litr mleka

7 czubatych łyżek grysiku

Powidło

Herbatniki

Ugotować grysik na mleku. Wystudzić. Utrzeć masło z cukrem, dodawać po jednej łyżce wystudzony grysik. I teraz tak – można sobie ten krem „uperfumować” migdałowym zapachem, ja dodaję trochę żółtego rumu albo spirytus ale ja do wszystkiego dodaję spirytus to nie ma się co sugerować. Nie musi być nic, krem grysikowy jest bardzo smaczny bez polepszaczy.

I teraz składamy.

Pierwszy placek smarować powidłem. Na powidło krem. Potem placek, znów powidło, krem. I tak do góry. Na ostatnią warstwę kremu układać herbatniki i dopiero na to wylać polewę.

Polewa

15 dag masła

pół szklanki cukru pudru

2-3 łyżki kakao

2 łyżki gorącej wody

Masło roztopić, zdjąć z ognia wsypać cukier i kakao, wlać wodę i mieszać aż polewa zacznie gęstnieć. Gęstnieje błyskawicznie i jest jej bardzo dużo. Przepis na polewę warto zapisać i wykorzystać do innego placka.

No i co. Polać placek, i co, uprażyć posiekanych orzechów albo płatków migdałowych i posypać. Albo i nie.

Ja herbatników nie daję, wylewam polewę na ostatni placek.

I proszę mi nie pisać, że to przepis na ciasto niezdrowe, kaloryczne, zabójcze i dupa rośnie. Wiem. Raz się żyje a potem się straszy.





piątek, 9 stycznia 2026

z komentarza

 Dałybyście te sprawdzone przepisy na miodownik proszę. Są na necieróżne, ale mi nie leżą.W żadnej cukierni nie znajdziecie, zapomniane ciasto. Wszędzie te gufno kremy albo bita śmietana ze szprycy. Ukłony noworoczne, Weronika.

 Oczywiście znajdę ten przepis i napiszę, a jak nie znajdę to poproszę siostrę, ona ma na pewno staranniej niż ja zanotowany, ja miewam wiele przepisów zanotowane schematycznie, czasem tylko same składniki bo intuicyjnie wiem co dalej a potem wychodzi nie wiadomo co.  Ciasta mojej siostry są sprawdzone i wspaniale smakują. 

W starych recepturach często jest margaryna, ja jej nie używam, wolę masło, i trzeba pamiętać, że dawna kostka masła to 250 dag a teraz różnie. 



Będę dzwonić do siostry po szczegóły. 


czwartek, 8 stycznia 2026

ubongo


 Bardzo lubię wszelkiego rodzaju gry. W dzieciństwie rysowaliśmy na kartce z bloku planszę i graliśmy w wilki i owce, gra trochę przypominała warcaby. W państwa miasta to chyba każdy grał? W kółko i krzyżyk też. 

 Z babcią i dziadkiem Fabianem grałyśmy w wojnę, dziadek niestety grał zawzięcie, babcia pozwalała nam wygrywać. Grywałam w karty przez wiele lat, w kanastę, w remika, w durnia, oczko i pokera. 

Planszówki kocham do dziś ale teraz nie mam za bardzo z kim grać. Hania jest jeszcze w takim wieku, że gra z nami chętnie i bardzo często wygrywa. Teraz gramy w  Ubongo. Gra polega na ułożeniu na czas kilku elementów tak aby pasowały do określonego kształtu. Miłośnicy puzzli ogarniają to natychmiast, ja miłośniczką tego rodzaju układanek nie jestem ale idzie mi całkiem nieźle. 

I żeby nie było, to nie jest reklama, po prostu opowiadam Wam o moim stylu życia. 



środa, 7 stycznia 2026

w styczniu mróz, no naprawdę, skandal!

 Zapisuję na pamiątkę, nieraz już sprawdzałam tu w archiwum pogodę. Siedem lat temu ulepiłam bałwana, z siekierą w torebce naturalnie. 

A teraz śniegu jak na lekarstwo, coś tam posypało ale okrywy nie ma, co mnie martwi, bo jest mróz i dla ogrodu to nie jest dobre. Nie mam zbyt wielu delikatnych roślin, róże mają zrobione kopczyki z kompostu, hortensje obsypane zrębkami ale już wiem gdzie będzie miejsce na nowe rośliny. Nic w tym roku nie okrywałam bo się przyzwyczaiłam do ciepłych zim. Piwonię drzewiastą pewnie szlag trafi, no i rododendrony. Trudno, zasieję więcej jednorocznych, już na oknach zaszczepki czekają na wiosnę. 

Jeśli spadnie śnieg to warto pamiętać i otrząsać krzaczki żeby się nie połamały gałązki, warto też ulepić bałwana albo pięć bałwanów  i postawić je w pobliżu roślin, taki bałwan to bardzo dobre nawodnienie dla gleby. Zimą też jest susza. 

Patrzę na prognozy pogody, wkrótce ma być mróz i śnieg. Piec hula, sweterek mam cieplutki, nigdzie się nie wybieram. 

wtorek, 6 stycznia 2026

nic takiego, bywało gorzej

Ma ktoś sprawdzony sposób na zadziory przy paznokciach? Niby to nic wielkiego, kawałek skórki, drobne ranki, a jednak dokucza. Mam bardzo wrażliwą, suchą skórę, wystarczy trochę cieplejsza woda i już jest tak napięta że aż boli. Staram się wszystko robić w rękawiczkach, używam dużo kremu i latem jest jakoś lepiej ale teraz skóra dłoni wygląda źle - popękana, aż się sypie. Smaruję,  kupuję maść z vit A, pomaga na chwilę. Może być to sprawa nawodnienia organizmu, nie lubię wody, piję kawę, zielone i owocowe herbaty, a wodą popijam jedynie leki. Ale w sumie to tych płynów jest sporo bo codziennie zmywarka pełna kubków. Nie doradzajcie mi suplementacji witamin bo bez konsultacji z lekarzem nie kupię żadnego specyfiku, tak mam. 

środa, 31 grudnia 2025

to już pora na życzenia


Szczęścia, zdrowia, niech się Wam darzy dzień po dniu jak najlepiej! Radości, dobrych przyjaciół, realizacji planów, spokoju, cudownych wakacji, ciekawej pracy, wszystkiego najlepszego! 

 Kiedyś życzyłam wszystkim i sobie również,  luksusu, a teraz luksusem jest dzień bez bólu. Dobra wiadomość jest taka, że głowa nie boli mnie tak dotkliwie jak dwa lata temu, o, nie ma porównania. Da się żyć, od czasu do czasu biorę ketonal albo nimesil i już. 

Dlatego nadal życzę innym i sobie luksusu, cokolwiek to znaczy. 

Żebym nie stała się jędzą. Nie wystawiała na próbę miłości i przyjaźni. 

Żebym nie żałowała tych, którzy odeszli a cieszyła się tymi, którzy zostali. Bo choroba to poważna próba i nie wszyscy wytrzymają. Z chorym jest jak z kulą u nogi, będzie przeszkodą i obciążeniem. Jeśli ktoś chce odejść to pewnie było mu zbyt trudno zostać.

Szczęśliwego Nowego Roku! 




poniedziałek, 29 grudnia 2025

o tym, że gotówka czyni anonimem

 

Najpierw musieliśmy nauczyć się używać bankowego konta i w tej chwili nie znam nikogo, kto używa wyłącznie gotówki. Ale jeszcze 10 lat temu ludzie kłócili się bo nie chcieli przelewów tylko gotówkę do ręki. A teraz noszę w torebce jakieś 10, 20, 50 zł ale nie używam ich, wszędzie płacę kartą. 

Potem nastąpiło powszechne używanie prywatnych telefonów do wszystkiego. Jedna z moich koleżanek w pracy stanowczo się temu sprzeciwiła i przyznaję, dla wszystkich był to kłopot bo nie zawsze można było z nią mieć kontakt. To był jej prywatny telefon więc wiedzieliśmy, że w pracy nie nosi go przy sobie. Więc kierowniczka dzwoniła np. do mnie i ja musiałam rzucać robotę i szukać tej koleżanki aby przekazać jej informację.

Dziś założyłam wreszcie chłopu profil zaufany i konto w ZUS ale co z tego, nie może korzystać z aplikacji z powodu..starego telefonu. Kupi, mówił że kupi nowszy ale to właśnie przykład człowieka, który nie ogarnia bo nie chce, wolałby plik banknotów w kiszeni, kolejkę na poczcie i tablicę ogłoszeń na remizie.

Wiele spraw można załatwić przez internet, równolegle funkcjonują formularze papierowe, choć naprawdę łatwiej jest wypełnić go on-line i kliknąć „wyślij”. Ale nie wszystkim. Wiele osób uważa, że na papierowym wydruku łatwiej jest ogarnąć całość.

Tak samo z rachunkami. Dla mnie to była i jest wielka ulga – nie muszę pamiętać, wypełniać, wreszcie odbierać papierowych faktur, sprawdzać i przechowywać. Podatek do gminy, śmieci, wodę. Tak samo rozliczenia ze skarbówką. Recepty i skierowania w telefonie itd. Jestem cierpliwa i nawet jeśli uczyłam się wielu rzeczy powoli to ogarniałam wszystko krok po kroku.

Nie udało mi się załatwić zaświadczeń związanych z kapitałem początkowym i zrobiła to za mnie synowa. Ale to było trudne, bardzo trudne.

Młode pokolenie tego nie zrozumie bo dla nich cyfryzacja to codzienność, my wychowywaliśmy się bez telefonu i bez internetu.

 



środa, 24 grudnia 2025

25

 To już pora na życzenia. Szczęśliwych świąt, bo świętowanie dla każdego nie jest tym samym. 

 

Rozmawiałam z moją wnuczką o pustym nakryciu, o miejscu przy stole. Dla mnie to miejsce oznacza, że ktoś tam miał być ale już go nie ma.  Ale także gościnność i otwartość na potrzeby - nie od święta, nie tylko w wigilię Bożego Narodzenia. 

Szczęśliwych, dobrych, uśmiechniętych. Radosnych uścisków. Dobrych wzruszeń. Zamyślenia, wspominania. Niech się Wam darzy.