Po konsultacjach, za które dziękuję Ziutce, która piecze najlepsze ciasta w rodzinie. Przepis wypróbowany wielokrotnie, ciasto pracochłonne ale wielkie, wystarcza na duże przyjęcie i utrzymuje się tydzień, ja je piekę na kilka dni przed świętami i na święta jest mięciutkie i delikatne. Zdjęcie przysłała Ziuteczka.
15 dag cukru
15 dag miodu
15 dag masła
½ kg mąki
2 jajka
2 łyżeczki sody
Cukier, miód i masło rozpuścić, ostudzić, dodać mąkę, sodę i jajka, zgnieść i podzielić na 3-4 części. Wałkować na cieniutkie placki. Piec do zrumienienia, 180 stopni grzeje góra dół. Zwijać się bo ciasto tężeje a placki bo pieką się błyskawicznie. Wałkujesz kiedy pierwszy się piecze, pierwszy wyciągasz, wrzucasz drugi itd.
Krem
250 g masła
¾ szklanki cukru pudru szklanka ma pojemność 250 ml
1 litr mleka
7 czubatych łyżek grysiku
Powidło
Herbatniki
Ugotować grysik na mleku. Wystudzić. Utrzeć masło z cukrem, dodawać po jednej łyżce wystudzony grysik. I teraz tak – można sobie ten krem „uperfumować” migdałowym zapachem, ja dodaję trochę żółtego rumu albo spirytus ale ja do wszystkiego dodaję spirytus to nie ma się co sugerować. Nie musi być nic, krem grysikowy jest bardzo smaczny bez polepszaczy.
I teraz składamy.
Pierwszy placek smarować powidłem. Na powidło krem. Potem placek, znów powidło, krem. I tak do góry. Na ostatnią warstwę kremu układać herbatniki i dopiero na to wylać polewę.
Polewa
15 dag masła
pół szklanki cukru pudru
2-3 łyżki kakao
2 łyżki gorącej wody
Masło roztopić, zdjąć z ognia wsypać cukier i kakao, wlać wodę i mieszać aż polewa zacznie gęstnieć. Gęstnieje błyskawicznie i jest jej bardzo dużo. Przepis na polewę warto zapisać i wykorzystać do innego placka.
No i co. Polać placek, i co, uprażyć posiekanych orzechów albo płatków migdałowych i posypać. Albo i nie.
Ja herbatników nie daję, wylewam polewę na ostatni placek.
I proszę mi nie pisać, że to przepis na ciasto niezdrowe, kaloryczne, zabójcze i dupa rośnie. Wiem. Raz się żyje a potem się straszy.

Znam ten przepis, tylko bez powideł na placki. Przepyszne, aromatyczne ciasto, najlepsze na drugi-trzeci dzień.
OdpowiedzUsuńKlarka, dlaczego Ty o piątej nad ranem nie śpisz?
Całusy :)
śpię, blog ma opcję ustawienia czasu publikowania
UsuńO matko, tyle roboty!
OdpowiedzUsuńto prawda, robię je tylko na szczególne okazje
UsuńBez przesady, nie jestem ciastomaniaczką ale miodownik popełniam raz do roku bez obrzydliwości :)
OdpowiedzUsuńDrugie podobne to śmietanowiec, też piecze się oddzielne placki i polewa śmietaną 30. Polecam, spróbujcie, wato :)
Usuń