niedziela, 1 maja 2016

o Marysi i kotku

Niespełna dwuletnia malutka jak skrzat dziewczyneczka wymachiwała rączkami wskazując na drzwi i mówiąc zniecierpliwionym głosem - abelakelkudadajatamtadadaejejjejcikolokoko! Albo coś w tym rodzaju. Wierzcie mi, to szalenie trudny język i potrzebowałam trochę czasu, aby odpowiedzieć - dobrze kochanie, tylko musisz się troszkę odsunąć bo zmarzniesz, zaraz otworzymy kotkowi.
I teraz  pytanie - skąd ona WIEDZIAŁA że ten padalec futrzany (potem napiszę dlaczego padalec) siedzi na belce i czeka na wpuszczenie? Nikt słowem nie wspomniał o kocie, nikt! Przeciwnie, pilnowałam się, aby przy dzieciach nie mówić o pewnym zdarzeniu.

Część druga o kocie bandycie.

gniazdo drozda

Ptaszek zbudował gniazdko na gałęzi na wysokości może metra od ziemi. I po ptaku. Ulotnił się. A kot się nie przyznaje.

21 komentarzy:

  1. przecież to wiadomo, że przed dziećmi się nic nie ukryje;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lolol, fantastyczne :D

      Usuń
  3. A to taka Marysia :)
    Bo dzieci mają specjalny zmysł. I świetnie dogadują się ze zwierzętami. Nasza Mila na przykład zawsze wie, że Sanczez jest głodny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Marysia ma szósty zmysł :) Dobrze ze zwierzęta w stosunku do dzieci też i uciekają kiedy trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajrzałam tu parę miesięcy temu i ciągle wracam. Odnośnie do dzisiejszej notki, to pragnę zuważyć, że teraz kot nie ma wyjścia. Musi jajko wysiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysiedzi (i co?) na zgubę.....jajku.....

      Usuń
  6. Bo to był bardzo głupawy ptaszek, nie zdążył jeszcze nabrać rozumku. To wszystko prawa natury, zawsze przeżywają tylko te najsilniejsze i najmądrzejsze osobniki, by kolejne pokolenia nie stawały się coraz słabsze i coraz gorzej przystosowane.
    A mądry kocurek nie przegapił okazji:)
    Ale może być i tak, że ptaszek się po prostu tak wystraszył, że już opuścił gniazdo na stałe, bo pojął, że to niedobre miejsce.
    A jajko niczym pisanka, takie kolorowe.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. głębiej schowaj w biblioteczce "Zabić drozda" Harper Lee - widocznie kotek przeczytał tytuł...

    OdpowiedzUsuń
  8. a nie jest to gniazdo kosa? One tak nisko lubią je wić i mają niebieskie jajeczka.
    Mógł się koteczka wystraszyć,to fakt

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja siostra ma kota domowego, ale też kota na punkcie ptaków, więc ten kot domowy ma areszt domowy w okresie lęgowym ptaków.

    OdpowiedzUsuń
  10. dzieci i zwierzęta wyczuwają się 6 zmysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka kocia natura, ptaszka nie żałuj, jak taki durny był, to szans na przeżycie w naturze nie miał, a kota masz nie od wczoraj więc ptaszek musiał wiedzieć, że buduje dom na jego terenie. Wszystko jedno czy to byl drozd, czy kos pomyśl że to dwa lub trzy dzioby do dziobdziania czereśni mniej, Kiciulek dba o Twoje, a Matka Natura dba o to, żeby idiotów nie przybywało.
    A Marysia... Może ona słyszała, jak ten zbójca wokal zza okna? Dorośli zajęci rozmowa, a dziecko widzi i slyszy wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nasza kota też mocno gustuje w ptakach. Zakładamy jej wiosną dzwoneczek, ale zawsze gubi go po paru dniach
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kara odosobnienia jest, a resocjalizacja nic nie pomoże :( Skąd my to znamy?

    OdpowiedzUsuń
  14. To się nazywa łańcuch pokarmowy :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Nasza Kira przynajmniej krwiożercza nie jest - musi wszystko wiedzieć i wszędzie nos wsadzi, ale zamiast napadać, by się zaprzyjaźniła i zaopiekowała ptaszkiem - inna sprawa czy ptaszek by o tym wiedział?! :)
    Swego czasu zagoniła do piwnicy wszystkie drozdowe pisklaki z okolicy - strasznie była z tego dumna!!! :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz Zenonie, ale Kira nie jest drapiezna tylko lubiezna, ze sie tak wyraze. :D Lubi piskleta. :))

      Usuń
    2. Ja bym kotka, w ramach resocjalizacji, dał Kirze do "zaprzyjaźnienia" - szybko by mu ptaszki z głowy wywietrzały! :D :D :D

      Usuń

Twój komentarz