poniedziałek, 15 kwietnia 2013

zawieszona kawa


Zabawa w zawieszoną kawę polega na tym, że gość kupując kawę (herbatę, kanapkę, ciastko) płaci za dwie i ta druga porcja trafia  dla kogoś, kto nie może lub nie chce zapłacić.

Kto z kim się bawi? Nie czarujmy się, na pewno nie polecą na darmową kawę bezdomni i biedni. Biedni piją kawę w domu, kupują na placu paczkę mielonej z kogutkiem za 5 zł i mają na tydzień. Gorzkie słowa, gorzka kawa – sama tak przeliczam. Rachunek w kawiarni 15 zł równa się czasem 3 godziny pracy. Kto ma pracę, ten od czasu do czasu pozwoli sobie na spotkanie „między ludźmi” i zapłaci  rachunek sam.  I powie – a jak mnie nie stać to nie idę.

Będąc nastoletnim dzieciakiem, dojeżdżałam dość daleko do szkoły. Na dworcu w Tarnowie był barek a obok barku taka malutka poczekalnia dla młodzieży. Można tam było posiedzieć w cieple czekając na autobus. Nigdy tam nie czekałam bo byłam zbyt głodna, by znosić widok i zapach jedzenia zza szyby. Za nic w świecie nie podeszłabym do kogoś prosić, by kupił mi bułkę z serem i herbatę. Myślę, że to się niewiele zmieniło. Dziecko z biednej rodziny nie będzie czyhać na darmowy poczęstunek.

Każdy może robić sobie ze swoimi pieniędzmi co chce. Tej akcji jednak nie uważam za szlachetny gest, wyciągnięcie ręki do uboższych. To po prostu zabawa bogatszych, na pewno nikomu nie szkodzi i nie ma się o co kłócić, bawcie się dobrze.

37 komentarzy:

  1. te o tym słyszałam, i od razu pomyślałam, to co Ty.. zabawa bogatych.. bo takie to "modne" obecnie..

    OdpowiedzUsuń
  2. Moze gdyby jakaś informacja w witrynie o możliwosci otrzymania darmowej kawy sie pojawiłą to Ci naprawde potrzebujący mogliby skorzystać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kłania się królowa Maria Antonina: "Nie mają chleba, to niech jedzą ciastka"

    OdpowiedzUsuń
  4. A może studenci skorzystają? Myślę, że dla nich to może być fajna akcja.

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy raz o czymś takim słyszę.Może lepiej zacząć od chleba?w piekarni.Chociaż ja uważam,że człowiek który potrzebuje najbardziej najciszej prosi (albo wcale)

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy to jest akcja tylko dla bezdomnych i biednych????
    Nie oni jedni na świecie.Z innymi "normalnymi"tez mozna się podzielić,jeśli ktos chce, oczywiscie:)Podoba mi się, jak kazda akcja promująca życzliwe i przyjazne gesty.Tych nigdy za wiele.
    Pozdrawiam.Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież piszę wyraźnie - to zabawa, nie ma co dorabiać jej od razu idei związanej z pomocą dla ubogich, w spocie reklamowym natomiast jest pokazany starszy, ubogi człowiek pochylony nad filiżanką kawy, bez sensu

      Usuń
  7. po pierwsze-kto wpuści bezdomnego do kawiarni....
    po drugie-bezdomnemu bardziej przyda się zupa,czy kawałek chleba

    u nas nie widzę tego w praktyce,inna kultura,inny świat
    zawieszony chleb,lub kawałek kiełbasy-tak ale kawa?bez kawy można żyć,dla mnie to bardzo snobistyczne,nie stać mnie na kawę w kawiarni?-wypiję w domu

    to tyle w bardzo skróconej wersji

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie słyszałam :) A jakby mi ktoś w kawiarni podsunął darmową kawę to pewnie pomyślałabym o ukrytej kamerze... lub pigułce gwałtu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam Klarko bo długiej przerwie :)
    Podobno akcja z zawieszoną kawą pochodzi z Włoch i tam jest znana od 100 lat ... a u nas ostatnio jakoś tak nagłośniona dość mocno została. Masz pewnie dużo racji z tą kawą, że to tylko zabawa-kaprys ale podejrzewam, że znajdą się Ci, którzy będą korzystać, tym bardziej, że lokale biorące udział w akcji mają mieć informację na zewnątrz.
    Proponowałabym natomiast inną akcję, całkiem przypadkiem ostatnio sprawiłam taką przyjemność pewnej staruszce zabierając ją do kawiarni. Widok łez wzruszenia ("bo przecież już lata minęły odkąd ktoś zaprosił ją do kawiarni") - bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to najfajniejsze:)
      Ostatnio ktoś mnie zaprosił na kawę i szarlotkę...czułam się wspaniale;))

      Usuń
    2. Masz rację! Do tego, żeby być miłym i sprawić komuś przyjemność filiżanką czy kubkiem kawy, nie trzeba żadnych akcji. Dwa lata temu w czeskiej Jihlawie nieznajomy zaproponował strudzonemu wędrowcowi z ciężkim plecakiem, odpoczywającemu na rynku, że pójdzie do MacDonalda i kupi mu kawę. To ja byłem tym wędrowcem i bardzo mnie taki niewielki, a jednocześnie ogromny gest uradował. :-)

      Usuń
  10. Takie akcje zwykle w Polsce się nie przyjmują, bo ludzie są zbyt łasi i chytrzy, w większości patrzą jakby innego wykorzystać. To chyba tak jak Pani kiedyś powiedziała, że naprawdę biedni ludzie nie żebrzą i nie afiszują się ze swoją biedą. Wielu blogerów nad tym się zastanawiało, najbardziej utkwiła mi w pamięci wypowiedź Kominka na jego blogu, że niby jak biedny ma wiedzieć, że taka akcja istnieje skoro nie ma facebooka. Choć z drugiej strony myślę że ta "zawieszona kawa" to po prostu ma na celu być może więcej wyrozumiałości wobec innych, może pomoc komuś w potrzebie kogo nie stać na kawę, bo akurat może na przykład zgubił pieniądze a bardzo by chciał napić się czegoś ciepłego, szczególnie kiedy jest zimno. Nie wiem też mam mieszane uczuci w stosunku do tego pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
  11. no właśnie, akcja niby fajna ale nie do końca :/ miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  12. Może pomysł niezły, ale nie do końca jednak, gdyż nigdy nie wiadomo kto z tej możliwości skorzysta i czy skorzysta. A naciągających dzisiaj jest moc.)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że za dużo wśród nas cwaniaków i kombinatorów jak dla takiej akcji. A może się mylę?. Jak bardzo chciałbym się mylić

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziwna zabawa.....Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiałam się czy odezwać się w powyższym temacie. Odezwę się. Uważam, że idea jest słuszna. Hasło "Zawieszona kawa" wcale nie musi dotyczyć kawy, prawda? Można przecież wziąć przykład i zrobić "zawieszoną kanapkę" czy "zawieszoną zupę" zwłaszcza w pozie jesienno-zimowej. Ja jeśli pomagam to właśnie daję jedzenie a nie pieniądze. Kilka raz prosił mnie ktoś o pieniądze bo jest głody na co zawsze odpowiadam, że pieniędzy nie dam ale mogę pójść do sklepu z zaczepiającym i kupić jedzenie. Tylko raz zaczepiający mnie się zgodził, poszedł ze mną, kupiłam mu trzy kanapki i gdy odeszłam zerknęłam co zrobił dalej. Jadł szybko jakby miał temu mężczyźnie ktoś to jedzenie zabrać. Jakiś czas temu pomyślałam i pożałowałam, że nie kpiłam temu człowiekowi herbaty do kanapek... Była późna jesień i było zimno. Innym razem (rok temu na targach książki w Warszawie) pani chciała pieniądze na chleb. Na moje hasło chodźmy do sklepu to kupię pani zaczęła kręcić, że za chwilkę będzie padał deszcz a ja nie mam parasolki. No to ja, że mi deszcz nie przeszkadza, chodźmy. Pani na to dalej, że ona zmoknie... Odpowiedziałam jej, że w takim razie ona nie chce chleba tylko pieniądze na Bóg wie co i nie dam jej bo jest naciągaczką. Odeszłam a pani zaczepiała dalej... Idea "zawieszonej kawy" jest dobrą ideą i warto jeśli tylko potrzebująca osoba skorzysta i się rozgrzeje to ja tę ideę popieram. Wolę dać kawę niż pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też zdecydowanie wolałabym coś komuś kupić niż dać pieniądze. Ale prawda jest taka, że jednak większość chce pieniądze na coś zupełnie innego niż jedzenie :( Byłam świadkiem jak kobieta wyrzuciła do śmietnika pieczywo, które dostała od kogoś kogo prosiła o pieniądze na chleb :(

      Usuń
  16. Zgadzam sie z Toba calkowicie...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja myślałam, że tylko mnie dziwi ta moda na "zawieszoną " kawę. Też mi się wydaje, że to zabawa bogatszych i może nawet takie usprawiedliwienie, bo "przecież pomagam"... Mnie na przesiadywanie na kawce w kawiarni nie stać, a nawet jeśli to moja wielkopolska "sknerowatość" się odzywa, bo za "piątaka" to mam paczkę kawy ;) nie mam pojęcia po co to tak naprawdę, bo biedny, bezdomny nie skorzysta, jak pisał ktoś wyżej, raczej takiego do kawiarni nie wpuszczą...
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzysta. Znam już tak funkcjonującą kawiarnię i bezdomnym dają w kubeczku na wynos :) Mają swoje, a gości nie płoszą zapachem.

      Usuń
  18. "Zawieszona kawa" "caffè in sospeso" to tradycja neapolitanska i rzeczywiscie skierowana do ludzi, ktorym sie troche gorzej powodzi. Jako, ze kawa jest we Wloszech bardzo tania, pita "w biegu" i na stojaco, zwykle kto chce skorzystac wchodzi do baru i pyta czy jest "caffè in sospeso". Do baru zagladaja wszyscy, bez wyjatku, a poranna kawa w barze jest absolutnym "must" dla wszystkich Wlochow, bez wyjatku rowniez.
    Agula

    OdpowiedzUsuń
  19. Co kraj to obyczaj...
    Rzadko bywam w mieście, ale zaczepiona przez potrzebującego też raczej kupuję chlebuś, coś do niego albo ciepłe danie w jakimś nie najpodlejszym ale i nie ekskluzywnym lokalu.
    Pozdrawiam nareszcie wiosennie!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czili....zabawa w doktora. Z tymże kosztem zdrowia....pacjenta? Weterani w branży nawet do 5-6 darmowych dotarli. Niezły tupecik....jak na "zabawę"...zamożnych?
    W.Houston "You have...nothing"...
    Iza R
    PS 5-6rodzajow kawy.....daje do myślenia?

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli już bym miała coś "zawieszać", to byłby to obiad w barze mlecznym - tam czasem zaglądają potrzebujący.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ano właśnie co kraj to obyczaj. A u nas podejrzewam że chętnie korzystają z tego młodzi ludzie np studenci,oni raz mają pieniądze,raz nie,no i bywają w lokalach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Również mam mieszane uczucia i jako osoba uboga nigdy bym pewnie nie poprosiła o taką kawę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym właśnie przed chwilą pomyślałam.

      Usuń
  24. Tak sobie myślę... Na starówce w mojej nadmorskiej mieścinie jest taki jeden co by skorzystał... Ale nie z kawy, a z piwa. I zawieszonej paczki papierosów...
    "Zabawa" - na to nie wpadłam wcześniej, ale raczej się przychylam.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. czytałam o tym i chyba jestem naiwna ale mnie się to spodobało...wydawało mi się to fajnym gestem...

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie się podoba. Na pewno naciągacze skorzystają, lecz już teraz są i ci biedni co dostają w jednej ze znajomych kawiarni. A i tak jak czytam w komentarzach wyżej - studenci mogą. Oni i tak się spotykają w podobnych miejscach, biorą co tańsze i siedzą. A tak sobie zaoszczędzą choć za tę kawę...

    OdpowiedzUsuń
  27. Mysle, ze nawet jesli 90% tych kaw wypija naciagacze, to i tak sie to" oplaca", bo ktos, kogo na kawe nie stac,skorzysta.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie słyszałam o takim pomyśle, ale podejrzewam, że to raczej sposób na dodatkowy zarobek dla właścicieli lokalu. No bo jak ich z tego rozliczyć?
    A poza tym biednemu zdecydowanie bardziej przydałoby się coś konkretnego do zjedzenia, nie kawa.

    OdpowiedzUsuń
  29. http://natemat.pl/56773,podaruj-jesli-mozesz-wez-jesli-chcesz-czyli-zawieszona-kawa-podbija-internet-czy-podbije-tez-polskie-kawiarnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I trochę inne spojrzenie, któremu trudno odmówić racji (chociaż język może odpychać niektórych czytelników) - http://nikodeus.pl/zawieszona-kawa-czyli-jak-paradoksalnie-polacy-wystawiaja-sobie-zle-swiadectwo/

      Usuń
  30. Znam te zabawy. Równi z równymi tak bawią się między. Wolnoć Tomku...

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz