sobota, 28 stycznia 2012

a wiosna jest tuż tuż

Wielki Kot ma zapowiedziane, że jak tylko zrobi się cieplej, tak koło Wielkanocy, to zostanie porządnie wyprany, bo kto to widział przynosić wstyd rodzinie i myć się tyle, ile sięgnie językiem  wokół mordy. Zapytał tylko o namiary Czytelniczki i poszedł. Namiarów nie podałam, ale koty są nie z tego świata to lepiej się pilnować.
Ukochana Redakcja proszona jest o zaprzestanie wklejania obrazków przedstawiających kobiety zaprzężone do pługa  bo do wiosny niedaleko a my konia nie mamy, i co to za sugestie takie?
Otrułam się jak jaka ciężka idiotka, otrułam się. Miałam w szkółce pierdylion godzin zajęć dotyczących środków ochrony roślin, ale nic mi do łba nie dotarło bo podrywałyśmy wtedy z Agatką tych najmłodszych chłopaków (oni 20 my 40, ha, kiedyś o tym napiszę albo nie), to mam za karę! 
A było to tak. Na spodzie liści jednej roślinki zauważyłam larwy szkodników. Środek zimy, roślina na parapecie, sama! Skąd to cholerstwo się wzięło? Poszłam do piwnicy i rozejrzałam się za czymś do tępienia i trafiłam na muchozol. Resztę wiecie czy pisać? Napiszę, bo kto wie co będzie po tym otruciu, może dostanę jakiej demencji albo miesiączki albo coś. 
Poszłam więc z tym muchozolem do domu, kwiatek stoi na parapecie, grzejnik od spodu hula bo mróz, a ja tym muchozolem też od spodu, bo te szkodniki żerują z dołu na liściach. I się tak nafukałam aż mi zabrakło powietrza i ani wdech ani wydech tylko wieczne odpoczywanie. 
Żeby tak całkowicie się nie wywalić bo w domu byłam sama a do wieczora daleko to bym do przyjazdu Lubego była sztywna  jak ta opuszczona staruszka, założyłam kurtkę i poszłam się wywalić pod bramę, bo pod bramą może by mnie ktoś przechodzący drogą zauważył i przecież nikt nie pomyśli, że odmrażam tyłkiem podjazd tylko mi się coś stało. No to stoję pod tą bramą i się duszę aż mi przeszło to się wróciłam do domu tępić szkodniki.
Wiosna idzie!

19 komentarzy:

  1. Klarko! Twój blog powinni lekarze przepisywać na receptę!Leczysz , po prostu leczysz!:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już też o wiośnie pisałem. I co? Zima przyszła ze zdwojoną siłą.
    "Co ma wisieć nie utonie"
    Dziś w Warszawie minus 15 stopni Celsjusza.........
    No cóż . Zima jest!
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  3. Rany boskie, szalona kobieto! Lepiej tego kwiatka na mróz wywal, może szkodnik zdechnie a korzeń przeżyje... a nie muchozole, no!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy to dobrze, ale ja czytając Twoją notkę mało się nie zaksztusiłam kanapką ze śmiechu:)

    Leczysz, i to jak przyjemnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak widać Klarka nie szkodzi!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. oby ta wiosna przyszła szybko bo teraz to we mnie tylko zima...i to bardzo smutna i ciemna zima :-(
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzie ta wiosna gdzie się pytam ?? !!
    Nie cierpię zimy ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja sobie tak RAID-em w dziób psiknęłam, jak walczyłam z plagą biedronek. Kurka wodna, zatkała się ta rureczka i chciałam ogarnąć, czy bardzo jest zatkana, czy zwykły pilniczek da radę. No i nacisnęłam. Mocno. Bardzo mocno...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kwiatka zapakować i wyrzucić na mróz, żeby to draństwo na inne rośliny się nie przeniosło.
    Klarko, do takich zabiegów to w maseczce trzeba było;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestes niesamowita, Klarko.Lzy mi pociekly ze smiechu.
    Urszula

    OdpowiedzUsuń
  11. :-) Jak twierdzi pewien baca, koty można prać, ale nie należy ich wyżymać!
    @.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to się go odwiruje na 1000 obrotów

      Usuń
  12. Byle doszła, bo czas jest obiektywnie bezwzględny. I ile wypadków można zrzucić na temperaturę?
    Uważajcie na siebie.
    Straszne "sumy" podają w mrożonkach.
    I Grimaldi

    OdpowiedzUsuń
  13. jakaż wiosna, jak ja miałam po 6 rano -15stopni, a to nie wszystko :( Mam nadzieje, że Wielki Kot zdązy uciec przed Wielki Jego Praniem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale muzyczka no nie Klarciu...
    ,,Jezu...to znowu się stało
    Zakochałem się aż mnie coś zabolało...
    Z Tobą wiąże swe nadzieje...
    A Miłość nas rozgrzeje".

    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  15. co ja mam Ci napiasać... "jesteśszalona mówię CI i zawdsze nią byłaś przestań wreszciie śnić" dołączył bym ukłąd choreograficzny, ale go widać nie będzie :)
    PS też się śmiałem z tego muchozolu, sorka :) ale jużwszystko OKI, no nie? Wywietrzałaś?? :)
    Lipton_R

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze Klarko jak ja lubię Twoje teksty;)
    Wiosna idzie idzie, tylko wolno jakoś, pewnie sie w jakiej chałupinie ukryła i chce mrozy przeczekać;)

    OdpowiedzUsuń
  17. gdzis kiedy trafilam na instrukcje jak umyc kota i sedes jednoczesnie ;) zaczynalo sie ze trzeba wziac kota na rece i delikatnie glaszczac isc w strone lazienki, potem jednym ruchem wrzucic kota do sedesu i zatrzasnac klape, kilkakrotnie nacisnac spluczke itd itd niepolecam teo w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja chcę o tym podrywie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz