środa, 7 września 2011

znów o tych kotach

Koty przypomniały sobie, że nadchodzi dla kota ciężki czas czyli zima. Czyli tak – leżenie na łóżku, jedzenie, leżenie na grzejniku albo na krześle albo na człowieku, jedzenie, pięciominutowe wyjście na pole i powrót bo zimno w łapki, jedzenie i od czasu do czasu sprawdzanie nocą czy człowiek czuwa, bo w nocy ktoś czuwać musi więc człowieka trzeba budzić. Można jeszcze bawić się nakrętką waląc nią o panele o drugiej w nocy albo wskakiwać na akwarium i straszyć ryby. Bo woda dla kotów jest w miseczce zmieniana codziennie więc nie można się jej napić, taka wstrętna, a ta w akwarium pyszna.
Biały kot przychodzi rankiem, kiedy piszę i wskakuje mi na kolana. Dodam, że rano piszę taka prosto z łóżka, jak kończę to się dopiero idę myć i ubierać, więc piżama i tak do prania. Kot przychodzi bowiem prosto z pola mokry od rosy. Nie mieści mi się na kolanach więc kręci się, bo pól kota zwisa z jednej strony i jest obawa, że  zjedzie, przecież zadek koci jest cięższy niż łeb. Kot przebiera łapami wbijając mi w uda pazury, niby nie boli, ale czuję te ukłucia. Mruczy, ociera pyszczek o moje ręce, podstawia się do głaskania. Sprawdzam przy okazji, czy jest cały i zdrowy, to doskonała okazja, potem by się oburzał i wyrywał, bo kto to widział zaglądać kotu do uszu i pod brodę.
Wreszcie biorę go,  zanoszę do kuchni i pokazuję – masz pełno w miseczce. Ale kot wolałby mięso, prawdziwe, surowe! To sobie złap! Ale kot woli bez futra i bez piór!
Wreszcie przekonany, zanurza pyszczek w misce i zasysa jedzenie. Latem jadły niewiele, przynajmniej w domu, Kiciul na pewno jest dokarmiany przez sąsiadkę – kociarę więc robi się wybredny, natomiast Biały Kot żre, jakby miała nadejść zima stulecia, już to po nim widać, gromadzi zapasy. Zobaczycie, za miesiąc obydwa będą wyglądać jak futrzane piłki.
Kończę, bo kot na kolanach i pełno kłaków na klawiaturze!

34 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam kota,ale to stukanie nakrętkami o panele...tego bym nie zniosła:). Choć stukanie psich pazurków o panele też może wyprowadzić z równowagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje kociemordy wskakują na stół na którym zazwyczaj stawiam laptopa i układają się do snu z tyłu, tam gdzie jest wylot wentylatora :P Drugie równie atrakcyjne miejsce to sam laptop, obojętnie otwarty czy zamknięty. A potem serwis się dziwi skąd w środku tyle dziwnych kłaków

    OdpowiedzUsuń
  3. najlepsze miejsce dla kota jest zawsze tam gdzie czlowiek jest akurat najbardziej zajety. To przeciez kot jest najbardziej interesujacy, prawda? Kiedy bylam jeszcze studentka moj obowiazkowo musial ulozyc sie do odpoczynku na otwartym zeszycie w ktorym akurat pisalam. Albo pomagal mi pisac lapiac za dlugopis czy olowek.

    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  4. Klarko, jak czytam czasem, co piszesz o tych swoich kotach, to aż by mi się samej chciało mieć takie rozkoszne łobuzy i przytulasy w domu :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudnie to się czuta. Dlatego tak kocham te stworzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam, jak piszesz o kotach:) A Twoja dzisiejsza notka przypomina mi krótki filmik, który niedawno wysyłałam mojej przyjaciółce, właściwie animację wypisz-wymaluj jak to o czym piszesz czyli człowiek przy komputerze i kot:
    http://www.youtube.com/watch?v=BWIPZvwcnX8&feature=player_embedded

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, taki masaż kocich pazurków jak akupunktura:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koty lubią się wygrzewać, dlatego kiedy się "moszczą" wybierają miejsca w pobliżu jakiegoś źródła ciepła. STąd lądują na kolanach lub na laptopach ;)
    Mnie niezmiennie zadziwia fakt, jak mój sprytny kot to robi, że wraca do domu sychy, kiedy na dworze pada.
    Koty to wspaniałe zwierzęta!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasz kicio je teraz czasem bardzo niewiele, a czasem naje się tak, że człowiek myśli, że pęknie, a to dalej chudzieńkie takie, jakby miało tasiemca! Ale wygląda zdrowo i cały dzień praktycznie spędza poza domem biegając po okolicy.

    OdpowiedzUsuń
  10. O kotach moge czytac bez konca, i znow czekam na to "znow o tych kotach", wciagajace maksymalnie i smieszne wielce:-) POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam historyjki "Znów o tych kotach". Ja mam kota i psa (obie płci żeńskiej), więc też mam w domu wesoło.
    Pozdrawiam Klarko, czytam regularnie od 2 miesięcy i kibicuję Ci wytrwale.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hi hi wyszło tak, jakbym nauczyła się niedawno czytać ;P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam, kiedy kot przebierając pazurkami, mrucząc, układa mi się na kolanach w oczekiwaniu na drapanie za uszami ;)
    pozdrawiam :)
    alutka30

    OdpowiedzUsuń
  14. Zauważyłam....w tym kraju prawie wszyscy nie znoszą pani Zimy.Grabiła sobie i grabiła. Nie wiem czy jej sie uda przywrócenie imienia dobrego.
    Tak jak zwierzaczkom rezygnacje z pozostawienia miski. Chyba z szablą przyjdzie stać na straży.

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślałam dziś o Tobie Klarko - w kontekście cyklu "Znów o tych kotach". Gdyby zatytułować tak album ze zdjęciami kotów albo zbiór miniatur o kotach byłoby pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja im zazdroszcze. Tak bym chciala polezec, pospac, najesc sie i znowu spac i spac... Jeszcze bardziej bym kochala zime, gdybym tak mogla, jak one...

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko, a dlaczego na pierwszą stronę, Klarko? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kasia, żeby ludzie mogli przeczytać o tym urlopie nauczycieli:D znów się śmieję

    OdpowiedzUsuń
  19. valyo - nie wiem, ile jesieni mieszkasz tam gdzie mieszkasz, ale jesienią do "kocich" domów przychodzą małe koty gotowe na wszystko, czyli "bierz mnie będzie wspaniale"

    OdpowiedzUsuń
  20. Lucyna - wiele razy mam ochotę w listopadzie ustawić budzik na marzec, ale ile tego sadła by trzeba było zgromadzić, nie?

    OdpowiedzUsuń
  21. Meggie Muszka - mam nawet osobny folder zawierający tylko notki "znów o tych kotach" i się naskładało ze sto stron

    OdpowiedzUsuń
  22. Alutka 30 - mialam kota, który wskakiwał mi na plecy kiedy stałam przy zlewie, młody, pazury jak szpilki, ała jak to boli!

    OdpowiedzUsuń
  23. Joaśka - miło Cie widzieć:))) tu prawie każda czytelniczka ma niegroźnego bzika na punkcie kota czy psa, czy choćby chomika

    OdpowiedzUsuń
  24. Ameli już mam gotową w głowie kolejną, bo kiedy mąz karmi koty to one się biją, jakoś są wtedy niepewne czy co, i mąż nazwał jednego z nich "zbójkotem" do mniejszego zwracając się troskliwie i z czułością jak do dziecka. Facet, który nie lubił żadnych zwierząt!

    OdpowiedzUsuń
  25. iw - kotki teraz dużo polują, to tyle adrenaliny że na pewno nie a rady przytyć, zobacz jakie ma ciemne oczy gdy wraca. Poluje, grasuje, nie ma czasu zjeść to szczupła;) moje to kocury, lenie.

    OdpowiedzUsuń
  26. kaloria - może się myje przed wejściem do domu?

    OdpowiedzUsuń
  27. Nikki - a to mruczenie na niskich częstotliwościach to rodzaj wibracji, też wpływa korzystnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Margerytka - dziękuję, tego kawałka jeszcze nie widziałam, aż wkleję ludziom na główną

    OdpowiedzUsuń
  29. Kachna - one grają również pileczkami do ping - ponga

    OdpowiedzUsuń
  30. pyza 158 - a mojego laptopa czyści syn, i nic go nie dziwi bo jak mieszkał z nami to miał to samo

    OdpowiedzUsuń
  31. Barbara - myślę, że tylko cierpliwy człowiek może mieć kota, one czasem naprawdę przeszkadzają

    OdpowiedzUsuń
  32. Ada - zawsze najpierw odradzam ludziom, opowiadam im, że to jest szalenie trudne przedsięwzięcie, bo jest, a potem dopiero mówię o radościach

    OdpowiedzUsuń
  33. Moaa - witaj wśród kociar:))

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz