czwartek, 8 stycznia 2026

ubongo


 Bardzo lubię wszelkiego rodzaju gry. W dzieciństwie rysowaliśmy na kartce z bloku planszę i graliśmy w wilki i owce, gra trochę przypominała warcaby. W państwa miasta to chyba każdy grał? W kółko i krzyżyk też. 

 Z babcią i dziadkiem Fabianem grałyśmy w wojnę, dziadek niestety grał zawzięcie, babcia pozwalała nam wygrywać. Grywałam w karty przez wiele lat, w kanastę, w remika, w durnia, oczko i pokera. 

Planszówki kocham do dziś ale teraz nie mam za bardzo z kim grać. Hania jest jeszcze w takim wieku, że gra z nami chętnie i bardzo często wygrywa. Teraz gramy w  Ubongo. Gra polega na ułożeniu na czas kilku elementów tak aby pasowały do określonego kształtu. Miłośnicy puzzli ogarniają to natychmiast, ja miłośniczką tego rodzaju układanek nie jestem ale idzie mi całkiem nieźle. 

I żeby nie było, to nie jest reklama, po prostu opowiadam Wam o moim stylu życia. 



środa, 7 stycznia 2026

w styczniu mróz, no naprawdę, skandal!

 Zapisuję na pamiątkę, nieraz już sprawdzałam tu w archiwum pogodę. Siedem lat temu ulepiłam bałwana, z siekierą w torebce naturalnie. 

A teraz śniegu jak na lekarstwo, coś tam posypało ale okrywy nie ma, co mnie martwi, bo jest mróz i dla ogrodu to nie jest dobre. Nie mam zbyt wielu delikatnych roślin, róże mają zrobione kopczyki z kompostu, hortensje obsypane zrębkami ale już wiem gdzie będzie miejsce na nowe rośliny. Nic w tym roku nie okrywałam bo się przyzwyczaiłam do ciepłych zim. Piwonię drzewiastą pewnie szlag trafi, no i rododendrony. Trudno, zasieję więcej jednorocznych, już na oknach zaszczepki czekają na wiosnę. 

Jeśli spadnie śnieg to warto pamiętać i otrząsać krzaczki żeby się nie połamały gałązki, warto też ulepić bałwana albo pięć bałwanów  i postawić je w pobliżu roślin, taki bałwan to bardzo dobre nawodnienie dla gleby. Zimą też jest susza. 

Patrzę na prognozy pogody, wkrótce ma być mróz i śnieg. Piec hula, sweterek mam cieplutki, nigdzie się nie wybieram. 

wtorek, 6 stycznia 2026

nic takiego, bywało gorzej

Ma ktoś sprawdzony sposób na zadziory przy paznokciach? Niby to nic wielkiego, kawałek skórki, drobne ranki, a jednak dokucza. Mam bardzo wrażliwą, suchą skórę, wystarczy trochę cieplejsza woda i już jest tak napięta że aż boli. Staram się wszystko robić w rękawiczkach, używam dużo kremu i latem jest jakoś lepiej ale teraz skóra dłoni wygląda źle - popękana, aż się sypie. Smaruję,  kupuję maść z vit A, pomaga na chwilę. Może być to sprawa nawodnienia organizmu, nie lubię wody, piję kawę, zielone i owocowe herbaty, a wodą popijam jedynie leki. Ale w sumie to tych płynów jest sporo bo codziennie zmywarka pełna kubków. Nie doradzajcie mi suplementacji witamin bo bez konsultacji z lekarzem nie kupię żadnego specyfiku, tak mam. 

środa, 31 grudnia 2025

to już pora na życzenia


Szczęścia, zdrowia, niech się Wam darzy dzień po dniu jak najlepiej! Radości, dobrych przyjaciół, realizacji planów, spokoju, cudownych wakacji, ciekawej pracy, wszystkiego najlepszego! 

 Kiedyś życzyłam wszystkim i sobie również,  luksusu, a teraz luksusem jest dzień bez bólu. Dobra wiadomość jest taka, że głowa nie boli mnie tak dotkliwie jak dwa lata temu, o, nie ma porównania. Da się żyć, od czasu do czasu biorę ketonal albo nimesil i już. 

Dlatego nadal życzę innym i sobie luksusu, cokolwiek to znaczy. 

Żebym nie stała się jędzą. Nie wystawiała na próbę miłości i przyjaźni. 

Żebym nie żałowała tych, którzy odeszli a cieszyła się tymi, którzy zostali. Bo choroba to poważna próba i nie wszyscy wytrzymają. Z chorym jest jak z kulą u nogi, będzie przeszkodą i obciążeniem. Jeśli ktoś chce odejść to pewnie było mu zbyt trudno zostać.

Szczęśliwego Nowego Roku! 




poniedziałek, 29 grudnia 2025

o tym, że gotówka czyni anonimem

 

Najpierw musieliśmy nauczyć się używać bankowego konta i w tej chwili nie znam nikogo, kto używa wyłącznie gotówki. Ale jeszcze 10 lat temu ludzie kłócili się bo nie chcieli przelewów tylko gotówkę do ręki. A teraz noszę w torebce jakieś 10, 20, 50 zł ale nie używam ich, wszędzie płacę kartą. 

Potem nastąpiło powszechne używanie prywatnych telefonów do wszystkiego. Jedna z moich koleżanek w pracy stanowczo się temu sprzeciwiła i przyznaję, dla wszystkich był to kłopot bo nie zawsze można było z nią mieć kontakt. To był jej prywatny telefon więc wiedzieliśmy, że w pracy nie nosi go przy sobie. Więc kierowniczka dzwoniła np. do mnie i ja musiałam rzucać robotę i szukać tej koleżanki aby przekazać jej informację.

Dziś założyłam wreszcie chłopu profil zaufany i konto w ZUS ale co z tego, nie może korzystać z aplikacji z powodu..starego telefonu. Kupi, mówił że kupi nowszy ale to właśnie przykład człowieka, który nie ogarnia bo nie chce, wolałby plik banknotów w kiszeni, kolejkę na poczcie i tablicę ogłoszeń na remizie.

Wiele spraw można załatwić przez internet, równolegle funkcjonują formularze papierowe, choć naprawdę łatwiej jest wypełnić go on-line i kliknąć „wyślij”. Ale nie wszystkim. Wiele osób uważa, że na papierowym wydruku łatwiej jest ogarnąć całość.

Tak samo z rachunkami. Dla mnie to była i jest wielka ulga – nie muszę pamiętać, wypełniać, wreszcie odbierać papierowych faktur, sprawdzać i przechowywać. Podatek do gminy, śmieci, wodę. Tak samo rozliczenia ze skarbówką. Recepty i skierowania w telefonie itd. Jestem cierpliwa i nawet jeśli uczyłam się wielu rzeczy powoli to ogarniałam wszystko krok po kroku.

Nie udało mi się załatwić zaświadczeń związanych z kapitałem początkowym i zrobiła to za mnie synowa. Ale to było trudne, bardzo trudne.

Młode pokolenie tego nie zrozumie bo dla nich cyfryzacja to codzienność, my wychowywaliśmy się bez telefonu i bez internetu.