Ta wiosna wcale nie jest za ciepła ale ja jestem wielką miłośniczką sukienek i kiedy tylko się da, noszę je na każdą okazję. Ale w tym roku coś się z nimi dzieje. Co prasuję to po prawej stronie na wysokości biodra dziura. A ja szyć nie umiem, nie lubię i nie chcę, więc rzecz do wyrzucenia. Moje sukienki są z bawełny albo z wiskozy, niektóre lniane, takie codzienne i proste. Zawsze mam ukochaną czerwoną, to mój letni ulubiony kolor. Miałam taką jedną lnianą w pracy, nosiłam do zdarcia, była od prania cienka jak papierek. Ale skąd teraz dziury?!
Czy już nie wiem co robię i szarpię w tym miejscu, czy o coś zahaczam? Tak się zastanawiam któryś dzień aż nagle zrozumiałam. Mikulina staje na dwóch łapach i opiera się przednimi dokładnie w tym miejscu.
Ja się zawsze opierałam prawym ramieniem o ścianę w pracy i też nie wiedziałam - skąd akurat w tym miejscu mam wiecznie biały nalot ;)
OdpowiedzUsuńBył czas, że kiedyś na czole miałam ciągle świeże zadrapania. Czy walę ciągle o szafkę, nie czując tego ?
OdpowiedzUsuńczy to efekt mordęgi, z zarosnietą w owym czasie na potęgę działką, nie umiałam dociec. Aż któregoś poranka, w sumie to noc jeszcze byla, między snem a jawą, poczułam szarpanie najpierw za włosy a potem koci pazur z rozpędu po czole poleciał. W ten sposób moje kocisko budzilo mnie, jedzenia się domagając :)
Przeważnie poważnie
Najważniejsze, że zagadka rozwiązana...
OdpowiedzUsuńjotka
A to dopiero!
OdpowiedzUsuńSpraw sobie fartuszek ochronny :-)
OdpowiedzUsuńMoje ciuchy obciągają się w szafie od wiszenia. Wkładasz do szafy dobre, mija pół roku wyciągasz obciągnięte, za małe, za szczupłe, no jakim cudem....
OdpowiedzUsuńto nie wiesz? W szafie siedzą złośliwe gnomy i zwężają nam odzież!
UsuńDokladnie tak,cale noce szyja! I do mnie tez dotarly!! Urszula
UsuńJesteście kochane :*
UsuńDla tych co nie lubią szyć jest nowa opcja, klejenie. Na zimno lub na gorąco.
OdpowiedzUsuńMikulina, widac, lubi Cie w starych sukienkach ale i w nowych rowniez! To pomocnik kolekcji mody letniej pani Klarki. :) Zaufaj temu kreatorowi sukienek na sezon letni 2026, kupuj nowe i nos dla szczescia swego i psiny.
OdpowiedzUsuńJej, znam ten ból.. mam "kocie dżinsy" obdrapane przez kotkę przyjaciół, która uwielbia się wylegiwać na moich kolanach i jak się przeciąga to nieraz mnie lekko drapnie. I tak ją kocham. Mam "psie portki", wiecznie ubrudzone przez pieska pani Eli, którego też kocham.. Ubrania to tylko ubrania, a radocha ze zwierzaka jest bezcenna :D
OdpowiedzUsuńNo to czas na nowe letnie sukienki! ;)
A ja odkad mam kotka musialam zrezygnowac z czarnych ubran, glownie to sa spodnie.Bo kot jest bialy{ w czarne latki} i moje czarne spodnie byly cale w bialych klakach.Szczotkuje Kube codziennie ale mimo to jego siersc jest na moich ciuchach.I nie ma innego wyjscia,trzeba odlozyc czarne spodnie i sweterki na oddzielna polke w szafie.Urszula
OdpowiedzUsuńSukienkę mam tylko jedną, spódnicę też jedną, za to długą do ziemi.. Ja po prostu jakoś nigdy figurą nie pasowałam do sukienek. Przez wiele lat zawsze był zestaw spódnica i jakaś góra a od chwili gdy spodnie damskie przestały ludzi szokować chodzę w spodniach, na wszystkie okazje, choć przysięgam, że mam naprawdę bardzo kobiecą figurę. Gdy były te szczęśliwe lata gdy miałam ukochanego psa mój cwany piesio uważał, że nogawki moich spodni służą głownie po to żeby się o nie ocierać gdy coś zaswędzi lub gdy pies czuje się zbyt mokry.
OdpowiedzUsuń