sobota, 30 maja 2026

zagadka dziurawej sukienki

 Ta wiosna wcale nie jest za ciepła ale ja jestem wielką miłośniczką sukienek i kiedy tylko się da, noszę je na każdą okazję. Ale w tym roku coś się z nimi dzieje. Co prasuję to po prawej stronie na wysokości biodra dziura. A ja szyć nie umiem, nie lubię i nie chcę, więc rzecz do wyrzucenia. Moje sukienki są z bawełny albo z wiskozy, niektóre lniane, takie codzienne i proste. Zawsze mam ukochaną czerwoną, to mój letni ulubiony kolor. Miałam taką jedną lnianą w pracy, nosiłam do zdarcia, była od prania cienka jak papierek.  Ale skąd teraz  dziury?! 

Czy już nie wiem co robię i szarpię w tym miejscu, czy o coś zahaczam? Tak się zastanawiam któryś dzień aż nagle zrozumiałam. Mikulina staje na dwóch łapach i opiera się przednimi dokładnie w tym miejscu. 

14 komentarzy:

  1. Ja się zawsze opierałam prawym ramieniem o ścianę w pracy i też nie wiedziałam - skąd akurat w tym miejscu mam wiecznie biały nalot ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Był czas, że kiedyś na czole miałam ciągle świeże zadrapania. Czy walę ciągle o szafkę, nie czując tego ?
    czy to efekt mordęgi, z zarosnietą w owym czasie na potęgę działką, nie umiałam dociec. Aż któregoś poranka, w sumie to noc jeszcze byla, między snem a jawą, poczułam szarpanie najpierw za włosy a potem koci pazur z rozpędu po czole poleciał. W ten sposób moje kocisko budzilo mnie, jedzenia się domagając :)
    Przeważnie poważnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że zagadka rozwiązana...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  4. Spraw sobie fartuszek ochronny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje ciuchy obciągają się w szafie od wiszenia. Wkładasz do szafy dobre, mija pół roku wyciągasz obciągnięte, za małe, za szczupłe, no jakim cudem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie wiesz? W szafie siedzą złośliwe gnomy i zwężają nam odzież!

      Usuń
    2. Dokladnie tak,cale noce szyja! I do mnie tez dotarly!! Urszula

      Usuń
    3. Jesteście kochane :*

      Usuń
  6. Dla tych co nie lubią szyć jest nowa opcja, klejenie. Na zimno lub na gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mikulina, widac, lubi Cie w starych sukienkach ale i w nowych rowniez! To pomocnik kolekcji mody letniej pani Klarki. :) Zaufaj temu kreatorowi sukienek na sezon letni 2026, kupuj nowe i nos dla szczescia swego i psiny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej, znam ten ból.. mam "kocie dżinsy" obdrapane przez kotkę przyjaciół, która uwielbia się wylegiwać na moich kolanach i jak się przeciąga to nieraz mnie lekko drapnie. I tak ją kocham. Mam "psie portki", wiecznie ubrudzone przez pieska pani Eli, którego też kocham.. Ubrania to tylko ubrania, a radocha ze zwierzaka jest bezcenna :D
    No to czas na nowe letnie sukienki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja odkad mam kotka musialam zrezygnowac z czarnych ubran, glownie to sa spodnie.Bo kot jest bialy{ w czarne latki} i moje czarne spodnie byly cale w bialych klakach.Szczotkuje Kube codziennie ale mimo to jego siersc jest na moich ciuchach.I nie ma innego wyjscia,trzeba odlozyc czarne spodnie i sweterki na oddzielna polke w szafie.Urszula

    OdpowiedzUsuń
  10. Sukienkę mam tylko jedną, spódnicę też jedną, za to długą do ziemi.. Ja po prostu jakoś nigdy figurą nie pasowałam do sukienek. Przez wiele lat zawsze był zestaw spódnica i jakaś góra a od chwili gdy spodnie damskie przestały ludzi szokować chodzę w spodniach, na wszystkie okazje, choć przysięgam, że mam naprawdę bardzo kobiecą figurę. Gdy były te szczęśliwe lata gdy miałam ukochanego psa mój cwany piesio uważał, że nogawki moich spodni służą głownie po to żeby się o nie ocierać gdy coś zaswędzi lub gdy pies czuje się zbyt mokry.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz