niedziela, 3 listopada 2013

miało mnie nie być do poniedziałku

Czasem ktoś jest dobrym człowiekiem, ale się pogubił. Na przykład wkręci się w „historie prawdziwe a nawet zmyślone” i wreszcie sam nie pamięta, co nazmyślał, co mu się śniło a co wydarzyło się naprawdę. Poniesie go fantazja a jest zbyt infantylny, by pojąć, że to wszystko, o czym mówi, i co mu się zdarza, nie trzyma się kupy.  A czasem jest przebiegły i wykorzystuje dobre serce celowo.

Bywa, że czuję się oszukana i wtedy jestem na siebie zła. Najbardziej czuję się oszukana, gdy mocno się angażuję ignorując osobiste czerwone światełko, które mówi mi „stop”,  a potem jest śmiech i płacz.

 Kiedy raz za razem widzę lekkomyślność, beztroskę nie pasującą do okoliczności, wreszcie nieścisłości i kłamstwa, analizuję i kwestionuję już potem każde słowo i każde zdarzenie, a przecież człowiek ma prawo się pomylić albo czegoś zapomnieć i nie trzeba podejrzewać, że znów nazmyślał lub, o zgrozo, celowo chciał  wprowadzić w błąd. Szukam winy w sobie, boję  się zapytać, czemu inni nie widzą tego, co ja dostrzegam. Tak łatwo o nadinterpretację, pomówienie, tak łatwo rzucić podejrzenie a potem już nigdy nie jest tak, jak na początku. Wstrzymuję się więc, bo może się czepiam? Może mi się wydaje?

Jestem coraz bardziej ostrożna. Moja siostra pragmatyczka kiedyś w zniecierpliwieniu wrzasnęła na mnie – jak się nie masz czym przejmować to mną się przejmuj, a nie obcymi ludźmi z internetu!

Miejcie oczy szeroko otwarte. Nie wszystko na blogach jest takie, jak w rzeczywistości.

37 komentarzy:

  1. No tak, Klarka w rzeczywistości jest bardziej wiedźmowata niż na blogu i niestety o wiele bardziej piękniejsza. Ale sumując i żeby mieć jak zawsze ostatnie zdanie "masz rację Klarko" ludzie często ubarwiają rzeczywistość i trzeba do nich podchodzić dystansem.

    OdpowiedzUsuń
  2. to prawda, klarko. przerabiałam to. chyba jestem ostrożniejsza....chyba.

    OdpowiedzUsuń
  3. pod ostatnim akapitem podpisuję się obiema :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, czy ktoś ci dokuczył? Ja nie mam takich doświadczeń jeszcze. Całe szczęście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ja już nie dam za mocno się dotknąć ale czuję ogromny niepokój, że gdzieś niedługo rozpęta się afera

      Usuń
  5. po pewnej aferze blogowej jestem nie ufam
    chociaż ostatnio prawie bym sie nabrala
    choć zaistnialam jednak bardzo bylam czujna
    a sie okazalo, że za malo

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest jak jest ....
    I nie ma czym się przejmować. Szkoda zdrowia....

    OdpowiedzUsuń
  7. A dlaczego ma byc tak jak w rzeczywistosci? Blogi ujawniaja tylko mala czastke. Czy prawdziwo czy nie? A czy to takie wazne? Zawsze mozna sprawdzic w rzeczywistosci, skonfrontowac. A jak nie mozna, to sie wierzy w to, co zostaje nam podane na blogu do wierzenia. Dorosli jestesmy i doswiadczeni zyciowo.
    Mnie sie wydaje, ze ja nie chcialabym wcale aby na blogu byla rzeczywista rzeczywistosc. Zalamaloby mnie to, a tak to czasem rozsmieszy, czasem da do myslenia a czasem moge tylko lapa machnac na to wszystko :).
    Pozdrowienia i zapytanie o zdrowie Twojego Ojca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest ważna prawdziwość, jak ktoś sobie "pisze, bo pisze" i nie nawiązuje emocjonalnej więzi z czytelnikiem. Źle się dzieje, kiedy autor bzdur załapuje, że ktoś się tym interesuje i brnie dalej, aby jeszcze głębiej i głębiej wsiąkać w kłamstwo, napawając się współczuciem innych, a tragedią jest, kiedy zaczyna się to zainteresowanie wykorzystywać do swoich celów.
      Jak ktoś tworzy fikcję literacką, to powinno to być napisane wielkimi literami na górze strony tak, aby nikt przypadkiem nie zaangażował się emocjonalnie.

      Usuń
    2. Parafko, dokładnie o to mi chodzi, nie umiałam tego tak jasno napisać

      Usuń
    3. Echo - dziękuję, tata jest w domu.

      Usuń
  8. Ooo...to dlatego nie czytam blogów o chorych ludziach itp.
    Jeśli pomagam to tylko przez rekomendację osób, którym ufam. Nie pomagam jeśli ktoś wprost się tego domaga (szczególnie na blogu). I nie pomagam jeśli mnie akurat w tym momencie nie stać. I nie pomagam jeśli w ten sposób miałabym coś stracić co jest mi akurat bardzo potrzebne (nie pieniądze, bo to rzecz nabyta ale np. czas).
    Może to małostkowe i egoistyczne ale niestety żyjemy przede wszystkim DLA SIEBIE.
    Taka jestem :) zresztą znasz mnie trochę.
    Klarko, dobrego serca nigdy za mało ale tym dobrem nie obdzielisz całego świata. Czasem wystarczy tylko słowo - nie trzeba dawać zbyt wiele, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję za zaufanie bo pamiętam Twoją cegiełkę na rzecz wycieczki, takich rzeczy się nie zapomina

      Usuń
  9. Dla mnie blog to oderwanie od rzeczywistości. Lubię oglądać i czytać słowa innych ludzi. Też byłam nieraz w takich sytuacjach, gdzie zostałam okłamywana. Widzę np.po sobie, że mam zbyt wrażliwe serce, wiele razy jakaś osoba zrobiła mi krzywdę, a ja chciałam jej ponownie zaufać - robiłam to, ufalam bezgranicznie i poraz kolejny zostałam oszukana. I niby wiem, ze jesli ktos oklamal nas raz to mogl zbłądzić ale jesli nas oszuka ponownie to oszukana nas i 3 i 4 i 50-ty raz. Ale należy wybaczać - człowiek jest tylko człowiekiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz naprawdę dobre serce.
      Jeśli widzę, że ktoś się stara, to daję szansę, sama, gdy zawiodę, staram się przeprosić i poprawić, ale nie chcę się dawać wykorzystywać,

      Usuń
  10. Klarko, zostawiasz tyle podpowiedzi, że nie powinnaś się obawiać!
    Kiedyś przejmowałam się takimi totalnymi głupotami na mój temat, teraz powiem sobie, że to nie jest mój problem bo przecież mnie nie dotyczy, Zdrówka dla Taty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. :)) specjalnie dla Ciebie napiszę o Emerytce, o!

      Usuń
  12. W realu i wirtualnie. Zawsze i wszędzie są cwaniacy którzy wykorzystują ludzką ufność i dobroć do drugiego człowieka.Czasem najbliżsi cie wyrolują to co się dziwić obcym cwaniakom ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleczko ciągle o tym zapominam, jak głupia:D

      Usuń
  13. Po prostu kazdy ma swoja percepcje rzeczywistosci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciągle o tym zapominam, coraz częściej tracę cierpliwość, a właśnie, napisz mi jak się skończyła sprawa z dziećmi w pogotowiu opiekuńczym?

      Usuń
    2. A nijak, uruchomilam swoje znajomosci w kuratoriu,. Kolezanka Kolezanki itd.
      Pokontrolowano. Padly jakies wnioski.
      A dziewczyna zamknela bloga, dala mi dostep, ale kiedy zwineli mi laptop w maju, przeszlam na tablet, nie mialam hasel, napisalam do niej i...do tej pory czekam.
      A z Zosienka, moim kuratoryjnym sznurkiem jestem umowiona na kontakt, kiedy ona sie cosik z tamtego kuratorium dowie.
      I tez sie mocno zastanawiam, czy czasem to nie byla moja nadinterpretacja?

      Usuń
  14. Klarko, co by to nie było jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak jak ja. Wiem ze blog to nie rzeczywistość ale każdy sam decyduje co robi, ja cię polubiłam. Na własną odpowiedzialność :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze podejrzewałem, że całe to blogi i internety to dzieło szatana!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestesmy ludzmi i zyjemy miedzy ludzmi.Nikt nie powinien byc sam--trzeba pomagac ,ale pomagac zawsze trzeba ostroznie i "z glowa".Staram sie zawsze sprawdzac sytuacje osoby proszacej o pomoc i najczesciej jesli to prosba wprost ,okazuje sie ze sytuacja jest zupelnie inna.Bo ludzie potrzebujacy naprawde pomocy,rzadko o nia prosza.
    Przez dlugie lata pracy wolontariackiej nauczylam sie pomagac nie angazujac sie cala soba.Klarko,to Ty jestes dla siebie najwazniejsza, Pamietaj.Ty i Twoja rodzina.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lepiej zapytać wprost.Bo czasem po prostu albo nie wiemy wszystkiego,albo ktoś zwyczajnie kręci.
    Prawda się obroni:)
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda. (ks. J. Tischner)

      Usuń
    2. Zaden oszust,ktory probuje wyludzic cos nie odpowie wprost.Bedzie krecil dalej ale prawdy nie powie.Wszystkich ,ktorzy prosza o wsparcie opisujac swoja straszna sytuacje na roznych stronach internetowych prosze o dane ( nazwisko i adres) i uprzedzam, ze te sytuacje sprawdze -skontaktuje sie np z ich gmina, parafia .I jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby ktos taki te dane podal.Zwykle znika.
      Coz --samo zycie!

      Usuń
  19. Prawda, czasem poczytnosc jest wykorzystywana w "zlej wierze". Mam mieszane uczucia w takich sytuacjach.
    Iza R

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozna to "wylapac" ,bo zawsze taka osoba "placze sie w zeznaniach", wczesniej lub pozniej da sie zlapac na klamstwie.Dlatego badzmy ostrozni z wszelka pomoca.Pomagac tez trzeba madrze.

      Usuń
  20. Oj, nie lubię, kiedy ktoś sprawia Ci przykrość:(

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz