poniedziałek, 19 grudnia 2011

podsłuchane w autobusie

Dziewczęta, przecudne zresztą, jechały do szkoły i nie krępując się rozmawiały głośno o swych chłopakach.
- Ty, a co kupisz swojemu Adusiowi na gwiazdkę?
- No właśnie nie wiem, bo zobacz, on ma w ten dzień imieniny też, to nie mogę tak udawać, że zapomniałam, nie?
- No to co mu kupisz?
- Myślałam o tym cały weekend i chyba wiem.
- Nooo stara , mów!
- Nic mu nie kupię, szkoda mi kaski, zerwę z nim a po świętach się dam przeprosić!

25 komentarzy:

  1. Hmmm, niezla recepta na finansowe dylematy :D
    Tylko jak zerwać z dziećmi?:D

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak. Pomysł fajny tylko gorzej z wykonaniem. Bo imieniny są, urodziny, Boże Narodzenie, dzień chłopaka... I co? Cztery razy w ciągu roku zrywać i do siebie wracać i tak co roku? A po ślubie to co? Ale przyznam, że ja na taki pomysł to bym nie wpadła.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie wiem...zamiast takiego kombinowania można by wziąć jakiś drobny prezencik już. Ale jak ja szłem żeby zrobić wpłatę na zbiórkę kasy to się okazało że koło banku otworzyli nowy sklep z gryzakami dla kotów i niestety jak doszłem do banku to już mi się trochę kasy zmniejszyło...ale następnym razem może uda mi się tam dojść.
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  4. Błagam, powiedz że to żart...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę... smutne. Mam tylko nadzieję, że zarówno Adaś jak i te dziewczęta są na poziomie gimnazjalnym i do prawdziwych związków im jeszcze daleko... :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Uśmiałam się :) Szczerze mówiąc w życiu bym na coś takiego nie wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znaczy się nie tak to jeszcze było. Szedłem sobie do banku szedłem i nagle wyszedł wielbłąd zza krzaczków i powiedział że jestem bardzo ładnym i mądrym kotkiem i żebym mu dał na piwo troszkę pieniążków bo mu się chce pić i już do banku nie doszedłem z pieniążkami.
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  8. W pierwszej chwili śmieszne, w drugiej już nie....
    Caffe

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozwiązanie idealne w dobie kryzysu ekonomicznego szarpiącego pewnie młode dziewczęta po kieszeniach:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masakra... W życiu bym na coś takiego nie wpadła, widać przedsiębiorcze dziewczyny, tylko w głowach jakby pustka trochę... eh...

    OdpowiedzUsuń
  11. tekst powyżej jest bardzo egoistyczny moim zdaniem, bo jeśli jedna czy druga paniusia zerwie z Adamem, a potem da się przebłagać i łaskawie do niego wróci, to Adam przyniesie jej najprawdopodobniej jakieś kwiaty i teraz pytanie, Weźmie? Weźmie! powiem więcej wcale nie będzie jej z tego powodu głupio !
    to pisałem ja
    Lipton_R

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz, w pierwszej chwili się zaśmiałam, bo to nadaje się na dowcip, tyle, ze to rzeczywistość, bardzo egoistyczna, bo pannom nie przyszło do głowy by coś wydumać takiego od serca, a co dużego nakładu finansowego nie wymaga. Pytanie tylko, czy chłopak by docenił, bo teraz młodzież( nie wszyscy) tak jakoś na gadżety materialne nastawiona...ech...

    OdpowiedzUsuń
  13. No cóż Klarko - to jest jakaś myśl, ale chyba niekoniecznie podążałabym w tym kierunku :))
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha ha:) sposób na ...bezkosztowny związek i ...wolny weekend- znaczy w tym i w tym czasie dziewczę zaradne było poza związkiem więc może się cosik trafi przez ten czas wizyt i imprez.
    Kute na cztery kopytka.

    OdpowiedzUsuń
  15. uderzyłam swą zbolałą szczęką w podłogę... :o widać jak wiele ten chłopak dla niej znaczy :) to ja wpierdzielam dżemik z domku przytachany i oszczędzam jak się da, żeby tylko zobaczyć uśmiech na tej kochanej mordce a tu widzę, że są sposoby, żeby to ominąć :) ehh to pokolenie :)

    P.S. chyba się starzeję :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta dzisiejsza młodzież jest praktyczna :-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. smutne, choć nie można odmówić pomysłowości ... pozdrawiam i życzę mniej uwspółczesnionych prezentów :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. oo takich przykładów jak ten można mnożyć wśród moich znajomych. Często mam wrażenie, że ja jakaś z innej planety *-*... bo jak to.. jak można mieć naście lat i nie mieć takich pomysłów? normalnie głowa boli jak się tego słucha...

    OdpowiedzUsuń
  19. Też nie lubię rtch natrętnych sprzedawców którzy chodzą po domach..o żesz ale perwere widziałem na jednym blogu...chyba Klareczko nie zasnę dziś w łóżeczku...już nie chcę wchodzić na taki blog.
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  20. Monteki - mimo rymu, coś mi się zdaje, że spryt, to za duże słowo na to drobne cwaniactwo dziewczątek. Ale jeśli im tak zostanie, to biedni ci chłopcy, którzy na nie trafią. Taką anomię uczuć wyższych co raz częściej daje się zauważyć.
    jojak

    OdpowiedzUsuń
  21. no ja mam tylko nadzieję, że owe dziewczęta nie zaliczają się do reprezentacyjnej grupy współczesnej młodzieży, bo jeśli tak wychowujemy swoje dzieci, to się boję myśleć o tym co będzie z nami na starość...
    choć w pierwszym odruchu się uśmiechnęłam...

    OdpowiedzUsuń
  22. mój kolega w czasach liceum (z 10 lat temu) też nie wiedział co kupić dziewczynie na urodziny i stwierdził, że chyba z nią zerwie, a potem znów się zejdą, bo przecież co tu babie (!) kupić na urodziny...
    jeanette

    OdpowiedzUsuń
  23. o0krysia0o - ja mam siostrę sporo młodszą, jeszcze nastolatkę - znam sporo jej koleżanek - i szczęśliwie stwierdzam, że takie myślenie nie jest normą :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz