Zimni Ogrodnicy - te kilka dni aż do 15 maja jest zimno i pada deszcz. O chodzeniu boso po trawie nie ma mowy, nawet Mikuliny nie da się wyciągnąć z domu. Wychodzi tylko na chwilkę i z powrotem dobija się do drzwi. Włączyłam ogrzewanie, w domu było 16 stopni.
Byłam na konsultacji w szpitalu uniwersyteckim. Pisałam o tym na fb. Tam piszę prawie codziennie między innymi dlatego, że tu się zawsze trafi jakaś zakompleksiona bieda umysłowa i cieszy się gdy nie wiedzie mi się najlepiej. Kiedyś czytałam o osobie, która ma sposób na poprawienie sobie humoru - idzie do sklepu i wszczyna kłótnie z obsługą. Tu jest podobnie - wchodzi anonim i wypisuje jadowite uwagi. I co, potem chodzi radosny i szczęśliwy cały dzień? Na fb jednak jest jaka-taka weryfikacja i tam już nie jest tak łatwo.
O tym szpitalu napiszę. Bo ja tam jeżdżę ze swoim guzem ale tak szczerze mówiąc to ja się nim tak bardzo nie przejmuję bo jest już oswojony i wiem, że może mnie zabić a ja jego nie, więc dobrego rozwiązania nie ma. Ogarniam życie ale bez szału. Patrzę tam na innych pacjentów, nikt nie ma łatwo ale mam wrażenie, że dla niektórych choroba to wyróżnienie. Licytują się opowiadając o swoich dolegliwościach a ja mam ochotę roześmiać się na cały korytarz i powiedzieć, że przecież i tak wszyscy umrzemy. Nawet te zdrowe ale udręczone osoby towarzyszące chorym. Uwierzcie mi, czasem opiekunka wygląda gorzej od pacjenta.
Lekarze każą mi się uśmiechać nie dlatego, że ma być radośnie. Sprawdzają czy ten opadający kącik ust to porażenie czy grymas zgorzknienia. Dobrze że kłów jadowych nie sprawdzają. Tam są lekarki wyglądające na 12 albo 13 lat, dobrze że mają do pomocy dorosłe pielęgniarki. Klarka przestań wypisywać bzdury.
Dojazd do szpitala zajmuje mi niecałą godzinę, nie jest to dużo ale i tak należy zarezerwować sobie pół dnia. Na parkingach rejestracje z całej Polski. Nie tylko pacjentów, lekarzy również. Mój lekarz przyjeżdża raz w tygodniu z Gliwic.
No i taka jest moja codzienność. Każdą aktywność okupuję gorszym samopoczuciem ale co z tego. Nikt mi nie obiecywał spełnienia marzeń, łapię więc małe codzienne radości.
Przesyłam pozdrowienia - Klarka
Ania Matysiak kiedyś mi powiedziała, że taki sfrustrowany troll musi biedactwo przebywać ze sobą 24/7. To mnie uwolniło. Żal mi takich ludzi ale kiedy atakują i próbują kogoś skrzywdzić to się uruchamiam.
OdpowiedzUsuńTwoja ostatnia reakcja na złamańca była w punkt!
I co z tym uśmiechem?
Nazywam to "krzywy ryj" :D nic mi nie jest, jedzenie i ślina nie wycieka, spokojnie ale powiem Ci, że mam plan. Jest taki serial "Na Wspólnej" i tam jeden z bohaterów przeszedł metamorfozę, z dobrego stał się zły i prawdopodobnie ma gópiguza, ale tego jeszcze nie wyjaśnili. I wiesz jaką będę miała wymówkę jak złapię szczotkę i kogoś w końcu obiję ;)
UsuńMój teść umarł na goopigusa
UsuńAle to było dawno temu
No i się zaczęło od tego, że nagle stał się agresywny...
oj to niedobrze
UsuńKlarko! Te trollice po prostu zzera zazdrość- że ktoś jest kochany, ma przyjaciół, no, a ze ksiązki pisze- to już w ogole🥰
OdpowiedzUsuńto takie głupie, przecież ja to nawet sama sobie nie zazdroszczę bo nie ma czego
UsuńI tak trzymaj Klarko, bo tak trzeba : cieszyc sie malymi rzeczami. Tym, ze mi cieplo, ze moge kota poglaskac, ze mam dobra ksiazke i zaraz ja bede czytac, ze czytam Twojego bloga, ze ktos do mnie zadzwonil, ze mnie nic nie boli, ze napisalam do kogos milego smsa I w tez sposob idziemy przez zycie dalej i dalej z usmiechem, nadzieja i radoscia. A tacy, ktorzy dokuczaja innym ,nie potrafia sie cieszyc drobiazgami i kwasnieja zazdroszczac innym, Zawsze im zle wszedzie, bo nie lubia nikogo, nie lubia samych siebie.Sciskam mocno.Urszula
OdpowiedzUsuńbardzo dziękuję, Ty mnie zawsze umiesz pokrzepić
UsuńNo tak, aktualizacji brak!
OdpowiedzUsuńZ tymi lekarzami, to czasem komedia.
Ja chodziłam do mojego z kaszlem, on podejrzewał serce, a tu czytam na pieczątce, że ginekolog:-)
Łapmy chwile, co nam zostało?
ale żeby gin zaglądał do gardła ;) no nie wiem :D
UsuńTeż dziura, proszę Klarki. ;-)
UsuńSerduszko dla Ciebie ❤️
OdpowiedzUsuń:)
UsuńHehe! Z tymi zębami jadowymi to rzeczywiście coś jest...
OdpowiedzUsuńJak u dentysty powiedziałam, żeby mi wszystkie zeby wyrwał, to będzie potem mniej roboty, to mi powiedział że kłów nie wyrwie, bo jak będę gryzła??? Miał chyba coś na myśli......... 😀😃🙂🙃😊
na samą myśl o wyrywaniu zębów robi mi się słabo, aaaaaaa!
UsuńŚciskam trzymając kciuki ;)
OdpowiedzUsuń<3
UsuńJa też jeżdżę z żoną, samochodem, regularnie do Rydygiera. Cyrk zaczyna się już gdy przyjdzie znaleźć miejsce na małym , płatnym, zatłoczonym parkingu.
OdpowiedzUsuńostatnio była kłótnia pod szlabanem bo ludzie nie wiedzieli, że parking jest płatny i nie wzięli przy wjeździe kwitka i zrobił się korek, ludziom puszczają nerwy
UsuńTeż się bujam ostatnio po lekarzach, ale gorzej, że nie że sobą, tylko z Córką Jedyną. Wolałabym że sobą, serio serio.... Życzę Ci wszystkiego pięknego Klarko. Zawsze jak Cię czytam trochę spokoju mnie nawiedza w tym popitolonym świecie. Zębów jadowych Twych póki co nie zauważyłam, za to sarkazm, klasa światowa , tak trzymaj! :) Beata
OdpowiedzUsuńoch, bardzo Wam współczuję, dużo zdrówka dla obu
UsuńWobec tego życzę Ci wielu małych radości. Z nich tworzy się pewnie coś, co nazywamy szczęściem. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńdzięki, właśnie przyszła wnuczka i rozmawiamy o Harrym Potterze, i wiadomo, każda babcia swoją wnuczkę chwali ale ja swoją naprawdę podziwiam - ona jest w drugiej klasie, właśnie skończyła szósty tom a to jest cegła 600 stron, mam ogromną satysfakcję że udało się nam przekazać temu dziecku miłość do książek, umiejętność poszanowania przyrody i wrażliwość na potrzeby innych, to jest szczęście patrzeć jak ten dzieciak zawsze jest radosny, ogarnięty, umie o siebie zadbać a w szkolnych opiniach zawsze czytamy, że jest bardzo lubiana, czyż to nie jest szczęście
UsuńMoże i smykałkę do pisania odziedziczy po babci😊
UsuńKlarko Kochana - już Ci tu kiedyś pisałam,że jesteś mądrą i dobrą kobietą, więc więcej Ci kadzić nie będę w tym temacie, żeby Ci się w głowie nie przewróciło, co jest gorsze od gupiguza. Życie mnie nauczyło, że aby je przetrwać należy brać przykład z....karawany, czyli "psy szczekają a karawana spokojnie dalej wędruje". Jest niestety sporo osób, które jeśli komuś nie powiedzą czegoś niemiłego to są wręcz bliskie śmierci- to raz, a dwa- znacznie łatwiej dostrzec jakąś "inność" u kogoś (to może być nawet tylko kolor włosów lub tusza, talent do czegoś) i ją krytykować niż spojrzeć w lustro i ocenić własny wygląd, lub spojrzeć w głąb własnej psychiki i zastanowić się nad samym sobą. Nikt z nas nie jest idealny, każdy ma jakieś wady i zalety i to właśnie jest piękne!!!! A u mnie, w kwestii pogody mam dziś słońce na przemian z deszczem i "aż" +11 stopni ciepła, ale już nawet było kilka dni temu +18 stopni. Dobrych, pogodnych dni Ci życzę i uodpornienia się na tych wszystkich "życzliwych inaczej"!!!!!
OdpowiedzUsuńczasem jednak rzucę mocniejszym słowem, bo czemu nie
UsuńOooo, miałam taki okres w życiu, że wypowiadałam więcej niecenzuralnych słów niż tych przyjętych za cenzuralne. Wszak wszystko jest ....dla ludzi.
UsuńDobrze, gdy ludzie tylko opowiadają o swoich cierpieniach. Gorzej, jak zaczną się nawzajem diagnozować i leczyć .
OdpowiedzUsuńo tak, i umawiać do "swojego" lekarza
UsuńKlarko dużo szczęścia i cierpliwosci.a trollami wiadomo zycie uslane...a pies ich tracal. Zazdrosników. Usciski.
OdpowiedzUsuńCiri też nie lubi deszczu 😂
Usuńw sumie to nawet dobrze bo nie przychodzi mokra jak mop
Usuń