Dwa lata temu mąż kupił mi na urodziny paczkę tulipanowych cebul. Urodziny mam w październiku, ale tamten czas był dla mnie trudny, pełen wątpliwości, byłam smutna i zawiedziona a nawet zła na życie które miało być spełnieniem marzeń a stało się kalendarzem badań. Tulipany miały być motywacją. Przeczekać zimę i dowiedzieć się, jakie będą, czy w ogóle będą. Wyrosły, cieszyłam się nimi całą wiosnę i kiedy nastała jesień, znów dostałam kolejną paczkę cebul na czekanie. Tym razem już nie byłam taka prędka z pożegnaniami ani niecierpliwa, czekałam spokojnie nie kłam, nie mogłaś już wytrzymać z tą długą zimą no i doczekałam się. 150 cebulek to wcale nie jest dużo. Gópigus zaczął na nowo rosnąć. Pół cm to jest dużo.
sobota, 2 maja 2026
ach te tulipany
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
szlag !!!
OdpowiedzUsuńA to wstreciuch ! Znowu lekarze musza go zatrzymac.Na pewno dadza rade ,ale nacierpisz sie i namartwisz.Sciskam mocno i wysylam duuuzo sily do walki.Urszula
OdpowiedzUsuńPrzykro mi bardzo! Przytulam Cię bardzo mocno
OdpowiedzUsuńOby wszystko się udało porządnie zaleczyć, a Ty żebyś miała dużo sił i spokoju w sobie, z całego serducha Ci tego życzę! Żebyś rozkwitła pięknie jak te tulipany i naprzekór wszystkim troskom zachowała radość :)) Pozdrawiam serdecznie, Estera
OdpowiedzUsuńWykopać wstręciucha!
OdpowiedzUsuńTulipany piękne! Jesienią kolejne cebule do posadzenia, żeby było na co czekać!
Pozdrawiam!
Dorota L.
Znowu trzeba dziada potraktować nożem gamma i ɓędzie po sprawie. Trzymam kciuki.❤️
OdpowiedzUsuńOj trzymaj sie kochana, co za okropna wiadomosc!
OdpowiedzUsuńInnyglos
Przepiekne te Twoje tulipany.
OdpowiedzUsuńWiadomość przykra. ..uściskuję mocno