Wszelkie zdarzenia, miejsca i postaci opisywane przeze mnie są całkowicie prawdziwe choć zmyślone, a Groźna Woźna jest postacią literacką taką samą jak Waldemar czy Pani Emerytka
Dobrze, gdy cie nie zmuszają:) Musiałam przeżyć 60 wigilii odmawiając wszystkiego poza czystym barszczem i uszkami z grzybami, żeby od 12 lat moc nie robić świat i w dniu wigilii zjeść spokojnie, tradycyjnie łyżkę czystego barszczu z pierogiem z kapusta. Barszcz z kartonika, pierogi zamrożone ze sklepu! I jest mi taaaaak dobrze!!! :)))))) DTCK 🥰
Nooo, stosuję na co dzień nżd i efekt taki, że mi spadają z palców pierścionki i obrączka. A stosuję w pewnym sensie nieświadomie, po prostu nie chce mi się jeść.
Uwielbiam wigilijne potrawy. Ale przyjęłam do wiadomości, że nie wszyscy- dzisiaj- lubią te prasłowiańskie przysmaki. A wygłodniali też nie są bo jaki tam post. Więc ucztę zaczynam na początku grudnia. Co kilka dni inne śledzie mam coś z 60 ulubionych kombinacji- kapusta taka i owaka -kilka pierożków - może by pasztecik ze śliwką, albo rybkę jakąś. Kto by jadł takie dziwo jak rybka faszerowana czy po zidosku, z rodzynkami znaczy. Teraz są rameny, wontony itd, No i nie ma po-wigilijnego wyrzucania. Czego i Wam życzę, Weronika.
🤣!Ale jakby tak dobrze dopiec, dopieprzyć?🤣
OdpowiedzUsuńa jak wybuchnie?
Usuń😁😁😁
UsuńOd razu jesc. Przypieprzyc, troche dolac i na koniec przewrocic wystarczy. :]
UsuńNie jedz i nie krytykuj, gdy innym smakuje!
OdpowiedzUsuńDobrze, gdy cie nie zmuszają:)
OdpowiedzUsuńMusiałam przeżyć 60 wigilii odmawiając wszystkiego poza czystym barszczem i uszkami z grzybami, żeby od 12 lat moc nie robić świat i w dniu wigilii zjeść spokojnie, tradycyjnie łyżkę czystego barszczu z pierogiem z kapusta. Barszcz z kartonika, pierogi zamrożone ze sklepu!
I jest mi taaaaak dobrze!!! :))))))
DTCK 🥰
Ale najpierw spróbuj, żeby wyrobić sobie zdanie😁
OdpowiedzUsuńAle ja lubię jeść tylko to, co lubię, i nie probuje nic nowego :))))
UsuńZ piciem jest inaczej:
OdpowiedzUsuńSyneczku
Wódka jest niedobra, ale tatuś musi !
No dobra- nie lubię człowieka więc go nie jem, ale co z tymi których lubię i to nawet bardzo???
OdpowiedzUsuńKonsumujesz go inaczej, duchowo.
Usuńnawet jak lubisz to nżd ;))))
OdpowiedzUsuńNooo, stosuję na co dzień nżd i efekt taki, że mi spadają z palców pierścionki i obrączka. A stosuję w pewnym sensie nieświadomie, po prostu nie chce mi się jeść.
OdpowiedzUsuńHorror z dzieciństwa wmuszanie jedzenia na siłę. Zawsze byłam niejadkiem i do tej pory jestem. Wole chodzić głodna, niż zjeść coś co mi nie smakuje.
OdpowiedzUsuńUwielbiam wigilijne potrawy. Ale przyjęłam do wiadomości, że nie wszyscy- dzisiaj- lubią te prasłowiańskie przysmaki. A wygłodniali też nie są bo jaki tam post. Więc ucztę zaczynam na początku grudnia. Co kilka dni inne śledzie mam coś z 60 ulubionych kombinacji- kapusta taka i owaka -kilka pierożków - może by pasztecik ze śliwką, albo rybkę jakąś. Kto by jadł takie dziwo jak rybka faszerowana czy po zidosku, z rodzynkami znaczy. Teraz są rameny, wontony itd,
OdpowiedzUsuńNo i nie ma po-wigilijnego wyrzucania. Czego i Wam życzę, Weronika.