poniedziałek, 3 maja 2021

ciągle pada..

 Przypominam - dziesięć lat temu było tak zaspy i ślizgawica klik

Krzysiek zawzięcie układa swoje puzzle, ja sprzątam w szafach i szafkach, poprałam zimowe kurtki, czapki i szaliki, pochowałam ciepłe buty i walczę z chęcią wlezienia na strych. Na razie mi się udaje. Siostra przesyła mi zdjęcia ciast, w czwartek przysłała mi fotkę sernika i w sobotę znów, więc pytam - a co się stało z poprzednim sernikiem? Zjedli! Wczoraj znów coś piekła i to było już za wiele bo u nas ciasta nie uświadczy bo jeśli upiekę to zjemy całą blachę a nie powinniśmy. Dość to skomplikowane i smutne ale nadszedł czas, że nie powinniśmy jeść tego co lubimy ani pić tego co lubimy. 

Ale jak się napatrzyłam na te zdjęcia to nie wytrzymałam i zrobiłam oszukane muffinki. Szału nie ma ale jak się nie jadło ciasta od świąt to dobre i to. Oszukane,  takie byle co, bardziej to bułki niż ciastka. 

Tak się pozmieniało. Lubiłam piec i gotować gdy używało się  masła, cukru, śmietany, czekolady, spirytusu! Tego wszystkiego, co jest zakazane a dawniej było legalne. Tak. Niewolnictwo też było legalne. Kończ Klarka bo popłynęłaś. 





17 komentarzy:

  1. Zajrzyj na stronę www.facetikuchnia.com.pl, wybierz tam kategorię bezglutenowe i masz całą furę przepisów na nie tuczące słodkości. A najprostsze i dozwolone to owsiane ciasteczka lub "owsianka pieczona". Jeżeli robisz regularnie raz lub dwa razy w tygodniu coś słodkiego, to potem nie zjadasz do spółki z drugą osobą "całej blachy", ale góra dwa ciastka lub dwa kawałki ciasta. Zamiast masła do pieczenia używam oleju kokosowego, smażę też wszystko na oleju kokosowym. Cukier zwykły zastępuję albo erytrytolem albo cukrem brzozowym lub kokosowym,a w cieście daktylami lub syropem daktylowym.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja to znam... Moja latorośl zakupiła blachy do pieczenia o połowę mniejsze i ciasta są bardziej odchudzone, bo z zamiennikami cukru, mąki i tłuszczu.
    Czasem jednak pokuszę się na tradycyjny wypiek, choć potem, to my z mężem tylko zjadamy.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Dorota L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mogę Cię poprosić o jakiś sprawdzony przepis z tymi zamiennikami? W sieci tego pełno, ale w tej dziedzinie raczkuję i nie chciałabym zmarnować składników na nietrafiony przepis :)

      Usuń
  3. Miałam gości...🙈🙈🙈 zaszalałam w kuchni. Teraz będziemy dojadać resztki przez tydzień. Zazwyczaj staram się gotować lekko, bo jak nie to waga robi się strasznie złośliwa, ale teraz postoi w kącie i poczeka z tydzień ostrej diety, zanim odważę się na nią wejść. Gruzińskie chaczapuri zrobiłam i nie dało się , no poprostu nie dało zjeść tylko połowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. My ostatnio kupujemy kawałek, bo pokusa zbyt wielka, gdy jest cała blacha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam sama, wyszło obłędnie, ale masz rację, kusi, och jak kusi

      Usuń
  5. Tez zgodze sie z poprzedniczka, lepsze oszukane niz nic, u mnie dzis bez ciasta ale zrobilam truskawkowa galaretke z wiorkami jablka, troche lzejsze jedzeni,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobiłam w pt sernik na zimno. Zjedliśmy prawie cały w sobotę. Więc wieczorem w sobotę zrobiłam drugi. Już go nie ma, skończył się wczoraj 😁

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja - matka 4 dzieci muszę chować po kawałku dla mnie i dla męża bo w weekend chodzą do kuchni póki końca blaszki nie widać:))) Bardzo lubię mieć dla kogo piec i korzystam z tego zanim dziewczyny nie zaczną się odchudzać a chłopcy wymienią ciasto na kiełbasę z grilla:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Potrafię zjeść jeden - dwa kawałki i odłożyć resztę na później, ale... nie umiem piec. Żona umie piec, ale... nie umie odłożyć. Ot, niedopasowanie... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja juz od dawna nie pieke, bo nie powinnam tego jesc. Jesli beda goscie,pieke-- ale goscie zabieraja zapakowana reszte ciasta w prezencie.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja nigdy nie piekłam i nie piekę
    Może jak.wnusia sobie zażyczy to tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wolą pierogi ruskie, więc ten tego, jak nie piekłam to wciąż nie piekę 😀

      Usuń
  11. piec jakichś tam specjałów nie potrafiłam i mnie do tego nie ciągnęło.Ja z tych co to woleli kawał kotleta niż ciastko.
    Od dawien dawna nie słodzę,no chyba że wysiłek typu zdobyłam Babią Górę i mus się napić dobrej ,mocnej słodkiej herbaty;))).Od ponad pół roku nie jem niczego słodkiego.Cóż,w zimie boczki urosły;)). Złamałam się tylko raz na Wielkanoc kawałek serniczka a drugi na urodziny ale potem zrobiłam 10 km pieszkom więc ....I mnie nie ciągnie.Nie chce mi się i co zauważyłam z zaskoczeniem dziwnie się czuję po spożyciu .Normalnie organizm na haju;)

    I mogę jeść. Ale nie chcę. O,czasem wolę pogryźć garść rodzynków ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. My się bijemy .......... po łapach. Nie wolno, nie wolno bo dupa rośnie a i tak rośnie bo bijemy sie po łapach pro forma.
    Właściwie używamy tylko ciasta z galaretką i owocami ale bez cukru zastępowanego stevią.
    Pozdrawiamy.
    ps.
    Przynajmniej sie dobrze siedzi na twardym krześle.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz