czwartek, 1 czerwca 2017

o kotkach i kwiatkach

Zaczynają się czereśnie czyli nalot szpaków, wrzaski i ptasie kłótnie. Niech się tam kotłują, oprócz szpaków mamy na tym samym drzewie budkę z sikorkami i dzięcioła.
W tym roku obrodziły jagody kamczackie. W smaku przypominają nasze czarne jagody tylko są bardziej cierpkie. Jeśli ktoś ma kawałek ogrodu gdzie nic nie urośnie to może tam śmiało wsadzić kilka krzaczków tych jagód. Są niewymagające, same rosną i bardzo wcześnie owocują.

jagoda kamczacka

Co poza tym. O kotach miało być, ale aż wstyd się przyznawać co ten kot wyczynia. Tylko mi nie każcie wiązać mu na szyi dzwonka bo on i tak dostaje łomot od innych kotów bo jest wykastrowany i do tego nie ma zęba, taka ofiara z niego, więcej beczy niż mruczy ale nie zawsze. 
Nieraz już pisałam, że od czasu do czasu odzywa się w nim zew natury i idzie na polowanie. Było już o polowaniu na wiewiórki i na jeże, tym razem jednak złapał coś innego. Siedzimy sobie na huśtawce a tu z góry biegnie kot, drze japę a z japy mu się coś majta zielonego. Położył to coś w trawie i pilnuje od czasu do czasu dyscyplinując to coś łapą. Ja się nie bardzo mogę ruszyć bo mnie wszystko boli a poza tym boję się takich na pół zaduszonych łupów bo to nie wiadomo czy się nie rzuci na wybawcę dlatego wybawcą został Łukasz. Podszedł, złapał kota i przyniósł do mnie abym go trzymała a zielonej gadzince podstawił łopatkę i kazał włazić szybko bo jak nie to ją kot złapie z powrotem. Jaszczurka wskoczyła na łopatkę a Łukasz wyniósł ją w maliny bo tam jest pełno kamieni i chwastów i jest się gdzie schować. 
Tymczasem trzymany kot tłukł ogonem i wyrywał się ale ja byłam silniejsza bo mam dobre leki a wiadomo, wariaci są silni.   Piszę to na wypadek gdyby czytała jakaś nieżyczliwa osoba z firmy. 

Ale ma być dalej o tym kocie. Łukasz odniósł jaszczurkę i przyszedł na huśtawkę a ja puściłam kota, który natychmiast pobiegł w miejsce, skąd go zabraliśmy. Nic oczywiście nie znalazł i przyszedł do nas, usiadł przed Łukaszem i patrzył na niego wściekłym wzrokiem pytając - GDZIE MOJA JASZCZURKA?? 
Siedział tak chwilę aż tu rozległo się z czereśni stukanie. To dzięcioł przyleciał i zaczął tam masakrować drzewo. Kot aż się zjeżył i zaczął znów tłuc ogonem i wtedy Łukasz nie wytrzymał, złapał Kocioła za futro i wytarmosił mówiąc - co za podły charakter, szczury i myszy masz łapać a nie wszystko co pod ochroną, kretyński kocie jeszcze kiedyś pandę przyniesiesz! 

PS. Gorąco przepraszam za zbyt późne "wyciąganie" komentarzy ze spamu, ciągle o tym zapominam. Blogerzy, sprawdzacie u siebie  od czasu do czasu ten folder? 

45 komentarzy:

  1. Jak złapie Pande to łowczy z niego pierwsza klasa!! Zresztą chyba trochę tego Kiciula nie doceniacie. Ja kupiłam borówki amerykańskie ale te jagody też były, żebym wiedziała że same rosną to bym kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one nie zajmują dużo miejsca a warto bo owocują bardzo wcześnie, mam je dopiero trzeci rok, w zeszłym owoców było niewiele a teraz to już codziennie chodzę i zrywam.

      Usuń
    2. Trzeba posadzić co najmniej 2 krzaczki bo zapylają się krzyżowo.
      Jagody kamczackie najlepiej smakują na bezie z bitą śmietaną, albo w galaretce, można je mrozić ( w pojemnikach bo miękkie )chyba nawet zyskują na smaku.

      Usuń
    3. Mamy trzy krzaczki, w tym jeden to taki bardziej krzaczor i owocuje też podobnie, ale u nas na razie nic nie ma - same zielepuchy!
      Jaszczurki tez mamy - chodzą sobie i się wygrzewają. Nasz pies jaszczurek nie napada, za to koty go omijają na kilometr, wiec jest OK. :)

      Usuń
    4. no i mam pomysła na ogórdek!!!!!!!!!!!! tam rosną tylko jakieś chwaściory co to przez kłącze się rozmnaża i nawet włókniną przykrycie nic nie dało bo ścierwo wylazło inną strona;/. Kupuję! A Tobie zdrowia życzę.to też przez ten stress .Przytulam;)

      Usuń
    5. Jola na bezie z bitą śmietaną wszystko smakuje, można tam nawet nic już nie kłaść ;))

      Usuń
    6. Matyldo, podejrzewam, że te chabuzie to może być podagrycznik - on jakby co jest jadalny, a nawet bardzo jadalny -trzeba się tylko nieco postarać. :)
      On dobrze robi na reumatyzm, podagrę i stawy, nie mówiąc o tym że smaczny, Tylko trzeba młode liście zrywać, bo stare są włókniste. Zabierz ze soba pare listków w okolicy Bożego Ciała, to sprawdzimy. Z chwaściorami to jest taka dziwna sprawa, że strasznie dokuczliwe, a jak się okazuje że jadalne, to znikają bez śladu! :D :D :D

      Usuń
    7. dzięki wielkie Dreptaku.Bo już machnęłiśmy ręką na ten ogródek

      Usuń
  2. Składam zamówienie na koalę. Za taką zdobycz dam dużo łakoci Kiciulkowi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiwi! Klarko, Ty to umiesz rozbawić człowieka do łez! :)))

      Usuń
    2. Nie, bo koale mają fajne uszy, a kiwi nie :D

      Usuń
    3. Marchewko:) jetem szczesliwa posiadaczka kiwi::)) Moze rzeczywiscie kiwi nie ma fajnych uszek ale za to jak slicznie popiskuje::))


      Usuń
  3. a za kota mogom ciongać po sondach??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie? Patrz precedens Kargul & Pawlak

      Usuń
  4. Moja Baltazar była bardzo łowna. Zwykle przynosiła mi w prezencie mysz, puszczała wolno i patrzyła ,czy ja prawidłowo łowię. Tę mysz..
    Kiedyś jednak przeszła samą siebie. W saloniku łaziła i miauczała. Zrobiłam inspekcje i odkryłam w każdym kącie ,za każdym kwiatkiem ,pod kanapami całą rodzinę królicża. Mamusię, tatusia i troje dzieci...Szczęście ,był to dzikie króliki nie czyjeś..Więc co tam jedna jaszczurka nawet pod ochrona..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie umiesz porządnie zapolować, to już Ci gotową zdobycz przyniosła do domu :D

      Usuń
  5. Ależ ta opowieść o kocie ciekawa!
    Dziękuję za wizytę u mnie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym chciała zobaczyć jak on tę pandę taszczy.:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. A moj kiedys upolowal w ogrodzie WEZA, takiego nieduzego, moze ze 20 cm! Zeby bylo smieszniej, te wezyki nazywaja sie "garden snake" czyli "waz ogrodowy", o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Menel tak polował, a kiedy szukałam w internecie co to za gadzina i wklepałam "zielony wąż" wyskoczył mi popularny sklep budowlany

      Usuń
  8. Klarko,jesteś absolutnie uroczą kobietką!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam 2 krzaczki i nic nie ma , pewnie dlatego ,że z Biedronki hmmm...Wywalę jak w przyszłym roku nie zakwitną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej, nie wywalaj, daj im szansę, jakie ja mam piękne liary z biedronki, i dzwonki karpackie też, wszystko za grosze

      Usuń
  10. Biedny Kiciul, nie dość, że nie może sobie iść poszaleć z kocicami, to jeszcze mu jaszczurkę odebrali;)))))
    Jaszczurke nie tak latwo upolować, więc skoro sie dała złapać, to widac, że była przeznaczona na ogniwko łańcucha pokarmowego.
    Tam sobie myślę, że gdyby Kiciul przytargał w pyszczku pandę to to byłaby niezła sensacja, a Wasz ogród stałby się sławny na cały świat- bo nie dość, że byłaby w nim panda to na dodatek Kiciul- bohater!.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biedni to my jesteśmy, kiedy on staje o czwartej rano przy naszym łóżku i wrzeszczy - mięso, mięso, mięso zjedzone z talerzyka, został tylko sam suchy pokarm a ja jestem głodny!

      Usuń
  11. posadziłam dwa krzaczki i teraz czekam na plony :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na borówki czekałam 5 lat a w szóstym roku było pełno owoców ale wszystko zjadły kosy, siedziały od rana do wieczora pod krzakami

      Usuń
  12. Mamy, mamy i się zajadamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłaś zaskoczona za pierwszym razem, że tu jeszcze maj a na krzaku owoce?

      Usuń
  13. Dziwne takie te owoce, podługowate. Moja mama ma już od lat, mówi że Kamczacka, ale owoce normalne, tylko mniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaa, to już wiem gdzie zniknęły szpaki z mojego podwórka! Są na Twojej czereśni :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie wiedziałam, ze taka jagoda istnieje.

    A co do Kota, raz na jakiś czas musi być tygrysem ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Plusem jagód kamczackich jest też to, że są bardzo odporne ma mróz /w końcu nazwa zobowiązuje :-)/a i susza chyba im też nie szkodzi, bo ja na zimę nigdy ich nie zabezpieczałam, a rosną na skarpie nigdy też nie podlewane.

    Pozdrawiam, smacznego, M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale macie fajnie, kawałek własnej ziemi po której można chodzić na bosaka, trochę słońca, trochę cienia, a jeszcze coś posadzonego podskubać do paszczy:)) i kiciul ma gdzie hasać. A ja pod samym niebem, wysoko tylko to co w doniczkach zielonego wyrośnie i to z daleka od okien bo jedne na wschód, a drugie na zachód, to się na tych parapetach gotuje, a na balkon to lepiej nie wychodzić bo termometr w słońcu latem 60 stopni pokazuje, istna pustynia. Zdrówka życzę i słoneczka.
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, w takie dni szybko zapomina się o niedogodności dojazdów, rachunkach za gaz i innych trudnościach związanych z utrzymaniem domu na wsi

      Usuń
  18. no i mój Maniek ma to samo... ofiara losu, kastrat, łomot, polowanka... i przesiadywanie pod budką z pisklakami...ech

    OdpowiedzUsuń
  19. No w końcu mam okazję spytac o te jagody kamczackie - jedni zachwalja≤a ajedni mówią że niedobre. To jakie są w końcu? Bo miejsce na nie mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak pomiędzy borówką amerykańską a aronią :-)
      Troszeczkę bardziej cierpkie, kwaśniejsze niż borówka, ale nie tak cierpkie jak aronia. Nie mają też posmaku goryczki. Takie "rześkie na języku", dlatego tak, jak pisano powyżej, dobre do słodkiego ciasta typu beza z odrobiną lekkiego kremu.
      Proszę kupić sobie gdzieś na bazarku i spróbować, innego wyjścia nie ma :-)
      A, krzaczki są mniejsze niż te borówkowe.
      pozdrawiam, M.

      Usuń
  20. Narwaliśmy dzisiaj z pół kilograma. Wyglądają bardzo ładnie, ale smakują dosyć cierpko. Trochę ich za mało jak na masowe użycie, wiec chyba czas na rozmnażanie?! Podobno są dobre do winka i nalewki? A poza tym do mrożenia - w zimie by były jak znalazł! :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz