poniedziałek, 22 września 2014

bez powołania

Zamiast autorskiego wpisu zamieszczam dziś krążący po blogach łańcuszek. Najpierw pomyślałam, że jest nudny i głupi a potem przy drugim podejściu upewniłam się, że tak właśnie jest. Na pewno byłoby o wiele ciekawiej, gdyby bloger opisał na przykład swoje upodobania erotyczne. Tylko kto się na to odważy. Poza tym to nie byłby łańcuszek perfekcyjnej tylko perwersyjnej pani domu.

Do brzegu!
Wykonuję obowiązki domowe bo muszę. Ktoś to musi robić bo przecież nie możemy zarosnąć mchem i paprociami a służby nie ma i nie było, więc padło na mnie. Choć nieraz zdarza mi się zaprotestować i mam nawet stosowne zdanie, wypowiadane pełnym pretensji głosem: „służąca umarła, zmyj po sobie patelnię”.

Dwa obowiązki domowe, których nie lubię wykonywać.
Nie lubię sprzątać po remontach. Wszelkie naprawy, malowania i remonty to jeden wielki chaos i dewastacja dotychczasowego porządku. Z codziennych zajęć – prasowanie. Szkoda czasu i prądu.
Czy lubię gotować? Jeśli tak, to jaka jest moja ulubiona potrawa.
Bardzo lubię gotować dla ludzi, którzy nie liczą kalorii i nie patrzą z wyrzutem, gdy informuję, że szpinak smażony jest na boczku a w ciastku jest masło i cukier. Lubię robić pyzy, kopytka, placki ziemniaczane i pierogi, choć do niedawna myślałam, że to dania biednych ludzi. Zmieniłam zdanie, widząc pierogi po 3 zł za sztukę.
Moje dwa triki a'la Perfekcyjna Pani Domu.
Nie bardzo wiem, o co chodzi, domyślam się, że o szybkie i skuteczne sposoby radzenia sobie z domowymi zajęciami. To tak – staram się maksymalnie wykorzystywać urządzenia i jak najmniej robić ręcznie. Wrzucam więc do pralki i do zmywarki przedmioty, których się absolutnie tak nie czyści jeśli tylko uznam, że nie zepsuję urządzenia. Piorę w pralce prawie wszystko. Wykorzystuję bez skrupułów mocne środki chemiczne, jeśli trzeba. Nie zamierzam poświęcać sił i czasu na godzinne polerowanie czegoś szmatką, jeśli można to wsadzić do jakiegoś płynu, spłukać i gotowe. Słoiki na przetwory wyprażam w piekarniku, ciasto na pierogi zagniatam malakserem, wycieraczki i buty myję myjką ciśnieniową. Nikomu nie polecam  moich trików, do niektórych się nawet nie przyznaję.

Przypomniał mi się "myk" jak uniknąć bąbli i otarć na stopach, kiedy się ma nowe buty. Oklejam pięty i palce PRZED obtarciem, czyli chodzę kilka dni z plastrami profilaktycznie. 

Dwóch ulubieńców domu.
Mop parowy i zmywarka.
Mieszkanie czy dom
A czemu nie jedno i drugie?
Kto prowadzi domowy budżet
Sam się prowadzi.
Pedantka czy bałaganiara
Nie jestem bałaganiarą ani pedantką. Wiem dokładnie, gdzie coś leży ale nie zawsze jest to równo  poukładane. Bardzo rzadko mi coś ginie, szukanie dokumentu czy narzędzia doprowadza mnie do szału, nie cierpię tego.
Jak wyglądałby mój wymarzony dom.
Bardzo nowoczesny, jasny, przestronny, elegancki, drogi. W miejscu, gdzie cały rok jest ciepło. Na plaży. Z personelem.
Tradycja wyniesiona z domu, którą praktykuję do dziś
Sobotnie sprzątanie i niektóre obrzędy religijne w czasie świąt kościelnych, np. podczas wielkanocnego święcenia pokarmów wkładam do koszyczka nieco inne rzeczy niż moi sąsiedzi.


Nie śmiem nikogo wyznaczać do łańcuszka, ale zachęcam – jeśli macie ochotę, napiszcie tu lub u siebie na blogach -   jakimi jesteście paniami/panami domu.

33 komentarze:

  1. faktycznie nuda, upodobania erotyczne byłyby chyba ciekawsze...

    OdpowiedzUsuń
  2. po kilkoma punktami i ja mogłabym się podpisać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe, bardzo, tak na skróty czasami i słusznie. :-)))
    Też tak robię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, Klarko... Nie cierpię tematu pt. "Pani domu", więc sama bym nic nie napisała, ale Twoje wyznania/zeznania Pani przeczytałam z przyjemnością. A czemu nie dom i mieszkanie? Dwa razy tyle sprzątania :( Po- zdrawiam Psiara zw

    OdpowiedzUsuń
  5. A ożenisz się ze mną???,
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po co się od razu żenić, wystarczy przecież mnie zatrudnić:D

      Usuń
    2. oj tam od razi placic, jak mozna sie ozenic..;)))

      Usuń
  6. Perefekcyjną panią domu raczej nie jestem i nie zamierzaqm być. Cóż. Obowiązki wypełniam , bo muszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak myć podłogę mopem parowym?
    Klarka, pisałaś kilka razy o tym ustrojstwie.. pomóż!
    Mój mop, który sprezentowała mi teściowa to botti - słyszałaś coś o nim? Może miałaś? I ten mój mop nie myje, a rozmazuje brud. Teściowa widząc to powiedziała że mop jest do odkażania podłóg. Podłoga ma być czysta do odkażenia. No i fajnie, tylko że po takowym odkażeniu (co wg. mnie jest bzdurą!) konieczne jest osuszenie podłogi tradycyjnym mopem :(


    ------------------
    Dwa obowiązki domowe, których nie lubię wykonywać.
    - mycie garów!
    - no i toalety (nienawidzę myć muszli klozetowej)

    Moje dwa triki a'la Perfekcyjna Pani Domu.
    - czyszczenie adidasów tekstylnych płynem do dywanów. (suche spryskuję lakierem do włosów :D brud nie siada.
    - używanie chemii dedykowanej hotelom (umywalkę spryskuję i nawet nie muszę spłukiwać, brud znika!!)
    Dwóch ulubieńców domu.
    - mikser bosch MUM
    -
    Mieszkanie czy dom
    dom!

    Kto prowadzi domowy budżet
    - razem rozsądnie prowadzimy ;)

    Jak wyglądałby mój wymarzony dom.
    - parterowy na uboczu.. z dużym sadem i warzywnikiem.

    Tradycja wyniesiona z domu, którą praktykuję do dziś
    - niedzielny rosół!
    - sobotni obiad - ryż z jabłkami..

    Pedantka czy bałaganiara
    NOR-mal-NA (nie odkażam podłóg!!)

    pozdrawiam
    M-ka



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja nieczęsto myję podłogę mopem parowym bo trwa to dość długo i trzeba często płukać nakładkę, mopem sprzątam "od środka" trudno dostępne miejsca, np piekarnik, zmywarkę, pralkę, pod wanną, albo rozmrażam nim lodówkę, odświeżam szafę i materace, znakomicie czyści resztki farby po malowaniu a generalnie do podłóg się nie nadaje.

      Usuń
    2. do płytek się nadaje, do reszty nie.

      Usuń
  8. Moje dwa triki a'la Perfekcyjna Pani Domu.
    - czyszczenie adidasów tekstylnych płynem do dywanów. (suche spryskuję lakierem do włosów :D brud nie siada.
    - używanie chemii dedykowanej hotelom (umywalkę spryskuję i nawet nie muszę spłukiwać, brud znika!!)
    Dziękuję ślicznie za pod powiedź ja to kupuję.Serdeczności M-ka -;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może torebki też się da, hmm, spróbuję

      Usuń
  9. Systematyczność to moje drugie imię hehe. Kiedyś pedantką byłam,teraz sobie czasem odpuszczam w zależności od samopoczucia. Ale od zawsze podłogi u mnie służą do chodzenia i nie uznaję hasła,,z moich podłóg jeść można" bo po to ja mam stół i talerze hehe. Pozdrawiam serdecznie-;))

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja nie cierpię gotowania, prasowania, zmywania.
    chyba powinnam tylko leżeć i pachnieć.....
    i powiększać tyłek....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam motywację do sprzątania i prasowania-od jakiegoś czasu płacą mi za to hihi

    OdpowiedzUsuń
  12. Perfekcyjną panią domu byłam od chwili urodzenia córki do momentu jej wyjścia z domu, czyli 24 lata. A potem odetchnęłam i do dziś tak sobie swobodnie oddycham. Ale lubię pichcic, czyli robic wszelakie eksperymenty kulinarne.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm... Moze i pociagne lancuszek u siebie, chociaz rzeczywiscie glupi jest i nudny. Nastepnym razem prosze jednak o upodobania erotyczne! ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie byłbym sobą gdybym na takie zaproszenie nie odpowiedział:

    Dwa obowiązki domowe, których nie lubię wykonywać.
    Mam ich więcej ale się nie przyznam, bo czasami lubię zgrywać bohatera chociaż.
    Od lat 80 ubiegłego wieku na posprzątanie czeka piwnica. Zastanawiam się nad ogłoszeniem przetargu – Ali Baba raz na pól roku mi o tym przypomina. Raz się nawet ucieszyłem bo się ktoś włamał ale niczego nie wyniósł.

    Czy lubię gotować? Jeśli tak, to jaka jest moja ulubiona potrawa.
    Tak – lubię gotować ale to przyszło z latami. Stwierdzam, że na emeryturze jest czas aby zadbać o wielkość własnej dupki. Żonie pozostało do kucharzenia niewiele do roboty a ja eksperymentuję i często słyszę okrzyki z pokoju – tylko nie kombinuj.
    Jestem specjalista od sledzi !!

    Moje dwa triki a'la Perfekcyjna Pani Domu.
    Po skończonym kucharzenia mam trick: Wiesz co chciałbym usłyszeć i przychodzi natychmiastowa odpowiedź: dobra, posprzątam i pomyję.
    Więcej trików nie pamietam, za wszystkie..........................

    Dwóch ulubieńców domu.
    Zestaw przypraw i piekarnik.

    Pedantka czy bałaganiara
    U nas w domu panuje zasada ograniczonego bajzlu tzn. dopóki się o coś nie przewracamy to jest ok. Piotr – może być tak już sprzatnął laptopa, poskładał narzędzia, uruchomił drukarkę itp.
    Porządek robi się raz w tygodniu i zgodnie z przepisami tzn. w sobote.

    Jak wyglądałby mój wymarzony dom.
    Mały, biały parterowy domek, niedaleko miasta, 3 pokoje,kuchnia itd. o koniecznie duzu taras. Ogródek szczątkowy. /Ma ktoś na zbyciu ?/

    Tradycja wyniesiona z domu, którą praktykuję do dziś.
    Boże Narodzenie i Wielkanoc – tradycja. Przed pierwszą kromką chleba znak krzyża.
    Dbam o zegar scienny. Nawet Ali Baba nie ma prawa go nakręcać. To był slubny prezent dla mojej Babci z 1908 roku.

    Hehehehe /.../Na pewno byłoby o wiele ciekawiej, gdyby bloger opisał na przykład swoje upodobania erotyczne.
    Proszę bardzo – Panie Boże, zabrałeś możliwości, zabierz i chęci !

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. No faktycznie ankieta taka sobie...
    Nie czuje estymy. działam na zasadzie - świata nie widać przez szyby to znaczy ,ze trzeba je umyć.Zbieram się kilka dni i w końcu wpadam w szał i robię generalne porządki przy okazji. Sprzątam jak jest brudno - żadnych rytuałów.Jak jest brudno w niedziele to sprzątam w niedziele i już. Gotuje szybko chyba ,ze zaplanowałam jakieś specjalne danie dla zaproszonych gości to się staram ..Lubię gotować ale nie codziennie . To mnie nudzi..
    Podzielam zdanie ,że podłoga służy do chodzenia a stół i talerze do jedzenia. W szafach mam umiarkowany bałagan. Wyznaje zasadę ,że mój dom/mieszkanie jest dla mnie a nie ja dla niego. Kropka

    OdpowiedzUsuń
  17. I jeszcze - pomimo mojej niesurbodynacji to ja w rodzinie jestem specjalistka od znalezienia wszystkiego co akurat zaginęło gdzieś bo nie było poukładane tak jak trzeba:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się odważyłem u siebie, ale to już wiesz
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

  19. Dwa obowiązki domowe, których nie lubię wykonywać.
    Prasowanie, nie lubię, nie prasuję, chyba, że jakieś szczególne wydarzenie i już się nie da, bo trzeba ubrać koszulę albo sukienkę, która wygląda jak psu z gardła...
    Do mycia okien zbieram się z niechęcią, ale jak się za to wezmę to mi sprawia przyjemność, tylko się zebrać tak trudno.

    Czy lubię gotować? Jeśli tak, to jaka jest moja ulubiona potrawa.
    Kocham. Nawet dla siebie, bo kocham jeść, choć lepiej mieć odbiorców. Piekę, gotuję, kreuję smaki. Ulubiona? Jeśli do przygotowania to mi wszystko jedno, szczególnie lubię piec ciasta, lubię gotować zupy i takie potrawy, przy których się trzeba pobawić dłużej, jak np. gołąbki. Ulubiona do jedzenia to pierogi ruskie mojej mamy.

    Moje dwa triki a'la Perfekcyjna Pani Domu.
    Pewnie jakieś mam, ale może stosuję je nieświadomie, bo nie umiem sobie przypomnieć.

    Dwóch ulubieńców domu.
    Cisza i spokój - rzadko u nas widywane. A ze sprzętów - moi to mikser oraz piekarnik, a męża laptop.

    Mieszkanie czy dom
    Mieszkanie, w moim przypadku to wybór racjonalniejszy.

    Kto prowadzi domowy budżet
    Ja.

    Pedantka czy bałaganiara
    Nie bałaganiara, ale i nie pedantka, choć marzy mi się ład, którego nie da się osiągnąć przy dzieciach. Miałam fioła na punkcie czystości kuchni, sanitariatów w łazience i podłóg, ale przy dwójce dzieci musiałam wyluzować, bo by mi zabrakło doby i sił. Może tak - zniosę bałagan, ale brzydzę się brudem.

    Jak wyglądałby mój wymarzony dom.
    Blisko natury, daleko od innych, z dużą kuchnią i ogrodem, pełen dzieci.

    Tradycja wyniesiona z domu, którą praktykuję do dziś
    Kult domowego jedzenia, wspólne posiłki, choć to trudne, celebrowanie wszystkich rodzinnych okazji.

    OdpowiedzUsuń
  20. piszę na telefonie i mi trudno :-(
    Na nielubiane prasowanie mam patent - niech prasuje ktoś inny. W moim przypadku mąż :-) Nie znoszę gotować w brudnej kuchni i dlatego ją sprzątam i potem smażę ryby albo kotlety. I właśnie tego nie znoszę najbardziej - sprzątania kuchni po smażeniu. Dlatego, ponieważ mam małą kuchnię, co mogę, to przykrywam ściereczką, chlebak, blat, nieużywany palnik. Szkoda że ściany nie można przykryć :-(
    Mam dom i jestem z niego zadowolona, lubię gotować ale nie codziennie. Raczej mam fazy, albo są trzy potrawy do wyboru albo nie ma nic.
    Myślę, że z rodzinnego domu wyniosłam wszystko :-) no dobra, wiele. Nie pamiętam co tam jeszcze miało być opisane. Tyle że upodobania seksualne nie :-D

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie ostatnio też robiłam ten łańcuszek i co do punktu pierwszego - zupełnie zapomniałam u siebie wspomnieć, że przecież ja tak strasznie nie cierpię remontów! To dla mnie jakiś kosmiczny chaos i syf w jednym, nawet samo malowanie już zaburza mój spokój i wolałabym nie robić tego samodzielnie. Niestety, czasami z konieczności tnie się koszty ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem nieperfekcyjną lubiącą czystość, ale niekoniecznie porządek. Dom jest do mieszkania, nie do zwiedzania czyli muzeum. Wygoda przede wszystkim. Ale jeśli ktoś za mnie by ten porządek( o czystość dbam sama) utrzymywał, to byłabym wdzięczna i prze szczęśliwa. A może nie?

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię sprzątać - ścierać kurze, zmywać podłogi, myć naczynia, sanitariaty. Ściera i miotła to moje najlepsze koleżanki.
    Za to gotować nie lubię, męczy mnie to, nie sprawia radości, więc unikam, kiedy tylko mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojaśty! Ja mogę gotować, byle ktoś posprzątał! :P

      Usuń
  24. Mój starszy syn mówi ze on u nas w domu najbardziej nie lubi budzić się z sierścią w nosie :-) Ale poza tym czuje się zawsze jak na wczasach. Co chyba nie ma nic do wcześniejszych wpisów. Tylko dowodzi, że sprzątać za bardzo też nie lubię a koty lubię...

    OdpowiedzUsuń
  25. Udzielam się pierwszy raz, więc chcialabym przedstawić się z dobrej strony ;-) Lubię prasować :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dawno nie byłam u Ciebie Klarko, ale tak rozwalił mnie tekst "służąca umarła", że od jutra wchodzi do mojego słownika. Wniosek z tego jeden - nienawidzę zmywać. Prasowanie też nie jest moją najmocniejszą stroną... Ale dla odmiany lubię remontować, malować, odświeżać itp. Nawet sprzątanie po takiej pracy nie jest takie straszne, bo wtedy lepiej widać zrobioną robotę. Codzienność jest nudna, chociaż gotowanie co kilka dni potraw jednogarnkowych całkiem nieźle mi wychodzi. Bardzo lubię piec ciasta, a torty robię z pasją. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz