wtorek, 19 sierpnia 2014

jak to krakowianka


Sprawdziłam ceny - na Nowym Kleparzu czerwona papryka po 6 zł za kilogram. Warto było dźwigać przytycką;)
Już jest zamarynowana, a na obiad (dziecka, obijaaaat!) będzie faszerowana na różne sposoby.
Miłego dnia!

26 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Krakowie warto wybrać Plac Imbramowski. Ceny znacznie niższe a i nowością są wózki dostępne dla klientów, żeby nie tachać zakupów w ręce. U nas papryka i leczo króluje już od tygodnia:)

    Ps. Przyjedziemy na objaaat przy okazji na zbiory kapusty :))

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas w workach 5kg po 15 zł...
    Też lubię nadziewaną, pyyyycha :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas rzadko i tylko w markecie można dostać paprykę czerwoną za 6 zł, a mniej to już tylko resztki nadpsute.
    Wczoraj Mikael zrobił paprykę nadziewaną, pychotka! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie nadziewana jakaś gorzka wychodzi....przestałam robić.

    OdpowiedzUsuń
  6. A u nas papryka na sztuki - jakieś pół funta za sztukę. To dopiero cena jest!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mniam! Faszerowana!!! U nas papryka w porywach po 3.90. :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam marynowaną wew occie. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam fajny przepis na paprykę w paseczkach bez pasteryzowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podaj, przepis rzecz jasna, nie paprykę:-)

      Usuń
  10. Lubię w każdej postaci
    A teraz to i my organizujemy - objaaaad
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda, ze tylko dziecka dostały zaproszenia:( buuuu

    OdpowiedzUsuń
  12. Ano właśnie, dziecka mają dobrze :) ... Nie ma jak i Mamy... Psiara zw

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas do 4 zł.

    Dzisiaj mam leczo:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mila na hasło obiad powie: ziemniaki, miesko. O papryce (i żadnej innej sałatce) nie wspomni :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zrobiłaś smaka, chyba też coś zrobię, jak będzie deszczowo i na ogrodzie nic się nie da robić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale mi sie papryki zachciało. Widziałam na ryneczku, ale nie pytałam po ile, czekam na swoją, w ogródku :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Raz chociaż u nas coś taniej niż w Krakau! Nasza papryka od 4,50 do 5 zł.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zjadlabym nadziewana ryzem, chociaz wcale nie lubie ryzu...

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzeba i mnie zabierać się za marynowanie. Wpadłam ty na chwilę, i zostałam na dłużej :) Świetny blog, genialne poczucie humoru, zaraźliwy optymizm, dobre teksty i zdjęcia- słowem blog skazany na sukces;) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie choć ja w blogosferze dopiero raczkuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja, mimo że warszawiak, też regularnie odwiedzam Kleparz podczas moich pobytów w Krakowie.

    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie też w słoikach siedzi.jeszcze jedną sałatkę muszę zrobić - z pieczarkami. Uwielbiam paprykę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wklejam tu komentarz do krakowskiej kiełbasy , bo oczywiście na drugim blogu zawsze zżera moje komentarze - dziś zżarło dwa razy.

    Oj Klarko, jak Cię znowu dziś lubię (a nie to nie ten blog:) Więc jak Cie lubię zażarcie, że to ze przyznajesz się do oddzielnych pokojów, komputerów i łóżek, a najbardziej za chrapiącego męża. Ja ma wszytko to co Ty łącznie z chrapiącym w swoim łóżku i pokoju mężem - wszytko, oprócz kotów oczywiście. Zamiast kotów jest pies bez ani jednego zęba. I jeszcze się przyznam, że pies śpi ze mną. Buziak, Beata z Wystarczająco PL

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz