wtorek, 15 lipca 2014

po krakowsku

Koło czternastej przeszła nad Krakowem burza. Kiedy wysiadłam z tramwaju na Basztowej, już nie padało ale ulice były całe w deszczu.
Szłam Krowoderską, przede mną drobnym kroczkiem szła  starsza, filigranowa  kobieta. Od razu widać, że krakowianka. Wiecie - nienagannie uprasowany kostiumik, kapelusz, eleganckie buciki,  perły na szyi, na dłoniach pierścionki. Zauważyłam je, bo pani trzymała w ręku laseczkę. Na przedramieniu torebka. 
Dreptałyśmy tak jedna za drugą, nie chciałam wyprzedzać bo od strony kamienic kapało z dachu, gdy nagle ulicą nadjechał rozpędzony samochód i ochlapał nas. Panią idącą przede mną bardziej. 
Ty kurwo siódma, żeby cię tak najjaśniejszy szlag trafił, jak ja teraz wejdę do kościoła taka upierdolona! - wrzasnęła starsza pani. 

50 komentarzy:

  1. Kto się modli pod figurą... itd. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha to na pewno z Krakowa i do tego kibicka któregoś z klubów...

    OdpowiedzUsuń
  3. łehehehehe, jakbym swoją babcię słyszała... Ale ona Alzheimera miała to mogła. Niemniej jednak, umarłabym ze śmiechu jakbym takie coś zobaczyła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahahahahhahahahahahhahahhaa! Poległam... Poskładałam się normalnie na krześle...

    OdpowiedzUsuń
  5. A to nie była moja babuleńka przypadkiem? :D hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  6. Asertywna Krakowianka jest! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem człowiek musi inaczej się udusi:))
    Ja tam jej się wcale nie dziwię!a co!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie to mnie powinno oburzać, ale nie, przeciwnie, mnie to rozczula. Kocham takie kontrasty. Bo łysy burak bez szyi, to wiadomo ... ale taka cukierkowa, porcelanowa babunia...

    OdpowiedzUsuń
  9. No to mnie Klarko pocieszyłaś, że w Krakowie też są ludziska, którym czasem nerwy puszczą i język się rozwiąże. Ale elegancja na pierwszym miejscu. A tak a propos krakowskich powiedzonek i ogłady to kiedyś widziałam w krakowskim tramwaju taką scenę: z lekka nieokrzesany młodzieniec nie ustąpił miejsca krakowskiej elegantce, a krakowski gentleman chciał młodego wysadzić z siedzenia, na co Pani rzekła "Zostaw go pan, chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy" Kurtyna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na Śląsku przed wojną to jedynie furmani przeklinali. Teraz kobiety nawet przy dziecku się nie krępują.Mnie także kiedyś tak potraktował kierowca, ale mi się tylko płakać chciało...

    OdpowiedzUsuń
  11. I czar elegancji prysnal...
    Kawa na biurku, patrza na mnie jak na wariata i jak ja mam to przelozyc na ang?

    OdpowiedzUsuń
  12. A do polityków mają pretensję, że mięsem rzucają!
    Miłego,:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Klarka, zacytowałas tylko starszą panią. A jaka była twoja reakcja? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obsesyjnie po blogersku pomyślałam, że muszę to zapamiętać, aby napisać na blogu

      Usuń
    2. oj - skąd ja to anam ...

      Usuń
  14. Że k****, to rozumiem. Ale dlaczego akurat siódma? Szkoda, że nie spytałaś:))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rodzinie mojej żony funkcjonuje powiedzenie "kurwów sześć!!" i też za cholerę nikt nie wie czemu akurat sześć;)

      Usuń
    2. Może siódmy raz się jej to zdarzyło w tym roku?

      Usuń
  15. No i bywa....mojej mamie tez się czasem wyrwie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Starsza Pani żyje pewnie pełną piersią:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. A to mnie na samą noc rozbawiłaś. Dziś już i babcie i przedszkolaki równą jadą łaciną. Co zrobić, taki klimat.......

    OdpowiedzUsuń
  18. ................no własnie, i w kościele będzie wyglądała jak stara cipa !

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnie zdanie zwaliło mnie z nóg. Popłakałam się ze śmiechu!!!

    PS. Sama jestem krakowianką z urodzenia; mieszkałam tam przez 31 lat. Brakuje mi tych stron

    OdpowiedzUsuń
  20. oj tam, oj tam, nie jej wina tylko wina Tuska bo się babcia Sienkiewicza naczytała i teraz ku pokrzepieniu serc zamiast ósmym diabłem to siódmym zakrętem rzuca ... a co sobie żałowała będzie ...

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudne! Znów się okazało, że nie perły czynią prawdziwą kobietę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A BO PERŁY CZYNIĄ KOBIETĘ PRAWDZIWĄ TYLKO WIECZOROWĄ PORĄ

      Usuń
  22. Wrażenie bezcenne, za wszystko inne zapłacisz karta kredytową
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Padłam;)

    Aż mi się fraszka Krasickiego o dewotce przypomniała.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. i wszystko w temacie, oszczędnie, po krakowsku ... :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Babcia z ikrą. To jest to! Wiązanka mistrzowska. Chociaż może chłopina z auta nie miał aż tak perfidnych zamiarów, czasem tak głupio wyjdzie.....

    OdpowiedzUsuń
  26. Znasz zapewne piosenkę o młodej polonistce:
    http://youtu.be/D4l8JONoNiI

    OdpowiedzUsuń
  27. mój męż (nie poprawiać) się zachwycił :-))
    i zdziwił - to na blogu można takie fajne rzeczy przeczytać?
    :-D

    OdpowiedzUsuń
  28. O, ja bym jeszcze butem cisnęła :)
    Ale czemu siódma? :)

    OdpowiedzUsuń
  29. :)))
    Coś z tą siódemką jest, istnieje takie powiedzenie "siódmy syn siódmego syna" wiec może być i siódma kurwa. :)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Przeczytałam Jaskółowi, żeby się też pośmiał. Cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  31. No nie Klarko, trzeba było uprzedzić-oplułam sobie kawą komputer... :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jak Twój komputer teraz taki "upierdolony" do kościoła pójdzie? :P

      Usuń
  32. Hahahahaha, tego bym sie nie spodziewala!

    OdpowiedzUsuń
  33. oj tam.
    Starowinka przebojowa.
    I dobrze.
    Puścilam podobną wiązankę jak mi ?!@#$%!!! ochlapal piękny beżowy plaszczyk...lata temu....;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Chrześciujanka w pełnym wydaniu. Pobożna, jak się patrzy. Jak wejdzie teraz do kościoła, no jak?

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękna scenka. Uśmiałam się. Babcia charakterna, nie da sobie "w kaszę dmuchać". :)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Spadlam z krzesla! Opolski ma u mnie naleweczke! Moj kolega w teatrze w trudnych sytuacjach mawial: "kurwow piec"! Nie mam pojecia od czego zalezy liczba!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz