Nie lubię, bardzo nie lubię się żegnać. Czasem spotykam na swej drodze kogoś, kogo polubię od pierwszego wejrzenia a zaraz potem nasze drogi się rozchodzą. To "zaraz" jest oczywiście niewymierne. Może trwać kilka lat albo kilka miesięcy. Możecie powiedzieć, że znajomość trzeba pielęgnować bo nieuczęszczane ścieżki zarastają, ale to nie do końca tak jest.
Jedność miejsca, czas, zainteresowania, znajomi - musi się coś łączyć, zazębiać. Jeśli tego nie ma, znajomość powoli nieuchronnie oddala się aż w końcu zostaje kontaktem w telefonie lub na portalu społecznościowym i tylko komunikat o urodzinach sprawia, że sobie tę osobę przypominamy.
Odchodzi z pracy Dziewczyna. Kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam, pomyślałam - mój Boże, a cóż tu robi taka osoba. Piękna, z błyskiem w oku, energiczna. Przecież ta praca nie jest rozwojowa, może przyszła na przetrwanie, na przeczekanie, bo to raczej niemożliwe aby na stałe.
A jednak się myliłam. Jeśli się chodzi od drzwi do drzwi to wystarcza kilka miesięcy i człowiek podejmuje się każdej pracy na każdych warunkach wierząc, że potem się ułoży. Wybłaga się zmiany, wynegocjuje zakres obowiązków. Ułoży się, byle zacząć. Byle mieć wreszcie umowę o pracę, nie na zlecenie, nie o dzieło, nie na zastępstwo. Na cały etat.
Jestem znacznie starsza i zrobiłam dokładnie tak samo!
Z opcją - jeśli znajdę lżejszą pracę to odejdę, jeśli nie - jakoś będzie. To "jakoś" na szczęście dla mojej koleżanki nie trwało długo. Była na początku pewna, że utknie aż do emerytury ale przejrzała na oczy. Najcięższe obowiązki, najniższe wynagrodzenie bez szans na rozwój. Czas ucieka.
Nie lubię się żegnać, ale tę Dziewczynę pożegnam i będę się cieszyć z jej odejścia. Choć jest dla mnie jak balsam, jej obecność dodaje mi sił i przywraca wiarę w człowieka (nie zawsze w pracy są same hieny i żmije). Życzę jej, aby znalazła lżejszą pracę, dużo więcej niż teraz zarabiała, cieszyła się sukcesami, awansowała.
Jak ja kocham takich słonecznych ludzi! Jak ja się cieszę, gdy mają lepiej! Powodzenia Dziewczyno!
Cala Klarka, cala ona. Nie zazdrosci, nie pomstuje, nie rzuca klod. Powodzenia Klarko-Dziewczyno!
OdpowiedzUsuńtezMonika
Pięknie napisałaś na fb o tym pociągu.
OdpowiedzUsuńTak jest - żyjemy ileś lat i nie ma możliwości, żeby mieć cały czas kontakty z tymi samymi ludźmi.
Niektórzy są nam podarowani na chwilę.A jednak bardzo ważni.
Mam w pracy dziewczynę, która już zaczyna szukać innej pracy, bo to, co dla mnie jest dobre i wystarczające dla niej za mało.Chciałabym , żeby jej się udało, choć będzie żal jak odejdzie.
I Tobie życzę, żebyś miała pracę, która daje satysfakcję.;*
Czytam Twoje blogi od lat, choć dopiero niedawno zaczęłam zostawiać po sobie ślad.Klarko,mało znam osób tak życzliwych dla ludzi i świata jak Ty.Nie jest ważne, że Ciebie znam tylko wirtualnie. Przyciągasz do siebie.Mam nadzieję, że i do Ciebie przyjdzie dobra, satysfakcjonująca , dobrze płatna - i najważniejsze- nie rujnująca zdrowia praca. Z całego serca tego Ci życzę,.
OdpowiedzUsuńI pisz, pisz jak najczęściej, niech ja , pijawka mam z czego czerpać dobrą energię na każdy dzień.
Całe nasze życie utkane jest ze spotkań i rozstań...Ważnych i tych, co nie pozostawiają żadnego śladu, choć w danej chili były po coś...
OdpowiedzUsuńNiech się dobrze wiedzie Dziewczynie!
Obyś i Ty w końcu miała pełną satysfakcji pracę pod każdym względem.
Jesteś mądrą i życzliwą osobą.
OdpowiedzUsuńKlarka ma takie serce. I tyle ciepła. I tak dobrze każdemu życzy.
OdpowiedzUsuńAż dziw że są tacy co tego nie widzą. Smuteczek.
Marzy mi się byś i Ty, Klarko, zmieniła pracę, bo nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zupełnie do niej nie pasujesz, choćby pod względem fizycznym, że już pominę całkiem aspekt umysłowy.
OdpowiedzUsuńW życiu ciągle kogoś poznajemy i żegnamy, życie po prostu pełne jest rozstań.
Trzymaj kciuki za to, by to moje marzenie się spełniło;)
Miłego;)
Dołączam się do życzeń dla Ciebie Klarko!
Usuńi ja też !!! Klarko, Tobie też się uda!
UsuńPoza tym, czytałam i bałam się, ze się zegnasz z czytelniami , ufff :)
sonic - może kiedyś, ale teraz wiem, że sprawiłabym Wam ogromną przykrość, że są czytelnicy, którzy mogliby się poczuć porzuceni, dlatego nie zamierzam zamykać tego miejsca, a poza tym - nawet jeśli nie mam sił ani czasu to wierzę, że jeszcze przyjdzie taki dzień, że będę pisać jak dawniej - aby czytający płakali ze wzruszenia albo ze śmiechu:)
UsuńTeż się cieszę razem z Tobą z losu tej dziewczyny i życzę jej jak najlepiej. Skoro zdobyła Twoją sympatię, to na to zasługuje :)
OdpowiedzUsuńJesteś niesamowicie dobra i ciepła Klarko. Pozbawiona zupełnie zawiści. Jesteś dla mnie takim człowiekiem którego spotkałam w pociągu, kontaktu nie mamy, mało się tu odzywam ale jesteś dla mnie słońcem z siekierą w torebce :-D
OdpowiedzUsuńMuszę to narysować!
Usuńa co ze spirytusem??
UsuńA po co on - żeby dezynfekować rany cięte?
UsuńAgniecha, spirytusem Klarka musi się znieczulić, przecież na trzeźwo nikomu krzywdy nie zrobi :-D
Usuńja lubię swoją pracę.Zabawne ale naprawdę lubię.Poznaję w niej fajnych ludzi.Czasem chwytamy się brzytwy by przetrwać .Ot takiee życie
OdpowiedzUsuńJak ja lubię takich pozytywnych ludzi...
OdpowiedzUsuńJestes wspaniala osoba, Klarko! Ciepla i zyczliwa! Cudownie jest czytac Twoje posty, niby o codziennosci, a pelne zyciowej madrosci! I nawet mi sie zrymowalo. :D
OdpowiedzUsuńDla niej lepiej, że odchodzi a dla Ciebie troche gorzej. Pewnie dobrze sie Wam gadało albo i milczało razem. Była w tej pracy dla Ciebie jakimś wytchnieniem, uśmiechem, życzliwością. Też tak kiedyś miałam. Odchodziła od nas osoba jak plaster na rany. Smutno mi bez niej na początku było. Wciąż kogos takiego brakowało. Na szczęście za parę miesiecy przyszła kolejna, dobra dusza i odetchnęłam. Tamta pierwsza tymczasem rozwijała skrzydła i leciała tak, jak powinna. Młoda, pełna entuzjazmu i wiary w siebie, nareszcie doceniona.Od czasu do czasu dawała znać, co u niej i człowiek cieszył sie jej sukcesami.
OdpowiedzUsuńKlarko i ja dołączam do życzeń dla Ciebie - byś i Ty mogła odlecieć w lepsze, rozwojowe miejsce, w miejsce w sam raz dla Ciebie, pełna empatii, utalentowana dziewczyno:-)*
Podpisuję się pod Twoimi życzeniami dla Dziewczyny. Niech się jej wiedzie jak najlepiej!
OdpowiedzUsuńTobie też!
-:))
OdpowiedzUsuńZdecydowanie lepiej szuka się pracy mając już jakąkolwiek.
OdpowiedzUsuńPOzdrawiam
Mocno Cię uściskam, Klarka, za te słowa i za ten post. Tak niewielu jest ludzi, którzy szczeerze potrafią cieszyć się z roadości innych, wspierać ich w czasie rzeczywistym. KLARKA - TY JESTEŚ TAKĄ SŁONECZNĄ DZIEWCZYNĄ!
OdpowiedzUsuńKlarka, mówiłam Ci, że Cię kocham? Kiedyś Ci powiem... :)
OdpowiedzUsuńPozwól, że dołączę do przedmówców i streszczę nasze komentarze:
OdpowiedzUsuńDziś też Cię kochamy!
Tak.
UsuńCzytam nie komentuję, do dzisiaj.
OdpowiedzUsuńDzisiaj powiem KOCHAM CIĘ.
Niech Wam się wiedzie jak najlepiej, życzę tego Tobie i Dziewczynie.
Zasługujecie na wszystko co najlepsze.
Kontakt przecież możecie mieć, chociażby telefoniczny.
Poznałaś osobę, która będziesz niosła w sercu i otaczała dobra energia i mysla, niech się dzieje co najlepsze
Pozdrawiam Ela