wtorek, 15 września 2026

wolność

 Uwielbiam wracać sama ze szkoły. Mogę wstąpić do "żabki" ale nie muszę, mogę iść na plac zabaw, ale nie muszę. Czuję się wolna. 

                               Uczennica 3 kl 

Przez całe popołudnie zastanawiam się, czym jest dla mnie wolność. Kiedy czułam się wolna. 

A Ty?

22 komentarze:

  1. Ach, od zawsze filozofowie biedzili się nad tym pytaniem.
    Ja chyba od zawsze mylę wolność z poczuciem bezpieczeństwa. A może to jest to samo?
    Ale dziewczynka ma rację. Wolność to możliwość wyboru, czy się wejdzie do tej żabki czy nie... Są tacy, co muszą...

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozróżniam wolność "od" i wolność" do". Tej "od" mam na maxa- bo włąściwie juz nic nie muszę..Trochę gorzej z tą "do"- chcialabym np nadal jeżdzic na nartach, ale sie nie odważe( po wypadku, ze sruba w nodze).Ale bez tego mozna zyc, wiec czuję się wolna😀Serdecznosci!❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym dodała jeszcze "chce", czyli nie musze ale chce, takie podobne do mogę :)
    Na przyklad: chce wstać rano, chce przygotować śniadanie, chce ugotować obiad, chce pojechać na zakupy. Nic się nie stanie jeżeli tego nie zrobię, ale nie musze.
    Jest też różnica między chce a chciałabym, nie mogę czegoś zrobic z jakiegoś powodu, rzecz niemożliwa do spełnienia.
    Chciałabym wejść do żabki, ale jest zamknięta...

    Z nudów filozofuję 😀 bo chce wyjść do ogrodka, a tam jest okrutne 27 stopni!!!!

    Klarko, DTCK , Basia kolorowa

    Bloger dalej zidiocialy....

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolność? Po raz pierwszy od 41 lat wyjechałam na urlop we wrześniu, a nie w sierpniu, ponieważ od dwóch tygodni jestem wolna. Nie staję przed gromadą uczniów w klasie, nie spinam się, że muszę ich nauczyć liczyć, czytać i pisać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrady, a potem rozwód były dla mnie tragedią życiową. Przeżyłam załamanie nerwowe, wpadłam w depresję. Powoli, powoli, z dużym oporem w miarę upływu czasu uświadamiałam sobie, że jest mi lepiej. Nikt mnie nie krytykował, oceniał, nie atakował. W wolnym czasie mogłam robić co chciałam, albo I nic nie robić, np. czytać caly dzień a nie jak wcześniej przemycać książki po ręcznikiem, bo czytanie to bezużyteczne zajęcie. Pomimo tych doświadczeń myślę, że największymi wrogami naszej wolności jesteśmy sami dla siebie. Wpojone: muszę, powinnam, tego mi nie wolno i co ludzie powiedzą :)
    Przeważnie poważnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie tak samo. Nawet książki, których nie można czytać. Teraz ostatniej Wenusówce byłego małżonka, mogę podziękować. Jednak mnie unika. Żyję tak jak chcę. Jestem poobijana, ale wolna. Jestem SAMODZIELNA :)
      Pozdrawiam Ela

      Usuń
  6. Rodzice odpowiadają prawnie za dziecko, więc trudno mówić o wolności, raczej o swobodzie na jak wiele dziecku pozwolą.Granica wolności i zaufania poszerza się wraz z wiekiem.Osobiście pozostawiam dziecku wolność wyboru dodatkowych zajęć, hobby, jednak w kwestiach bezpieczeństwa i współczesnych zagrożeń jestem czujna, bo paradoksalnie uwolnione spod opieki dziecko może w jednej chwili być zniewolone przez agresora czy inne zdarzenie, z deszczu pod rynnę.
    Dorosły ma ograniczenia prawne,kulturowe, społeczne, paternalistyczne.Wolność jednego kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiego.H.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem wolna! Cokolwiek to znaczy. Interpretacja nalezy do mi wolnosc na to pozwala :))) . Pamietam tez o oficjalnej definicji wolnosci i ta moja nie jest z nia sprzeczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * dziwne zdanie poprawiam :))) =Interpretacja nalezy do mnie, bo mi wolnosc na to pozwala.

      Usuń
  8. Mając rodziny i rózne zobowiązania chyba nigdy nie jesteśmy wolni...jak byśmy chcieli.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień dobry Pani.

    Nie czuję się specjalnie ani wolna, ani zniewolona. Może znajduję się w jakimś zwierzęcym stanie otępienia, ale dla mnie obecnie inne kwestie są istotne.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobno wolność jest w nas, podobno. Bo w świecie rzeczywistym zawsze jesteśmy uwikłani w jakieś muszę, powinnam, nie dzisiaj. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem wolna o myślę, że nigdy nie będę. Za dużo tego muszę i powinnam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wolność- chyba nie ma czegoś takiego jak absolutna wolność, bo z reguły każde nasze działanie ma jakieś reperkusje- albo bezpośrednio szkodliwe dla nas, albo dla naszego otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem bardzo wolna, ciagle powoli cos robię, zamiast szybko!
    Poczucie wolności to dla mnie swiadomosc, ze wszystko co robimy to nasz wybor. Bo zawsze mozna zrobic cos innego.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
  14. Chłopcy z Placu Broni śpiewali:
    "Wolność kocham i rozumiem
    Wolności oddać nie umiem"
    W myśl tej piosenki mają ograniczone oczekiwania wobec świata:
    Tak niewiele żądam
    Tak niewiele pragnę
    Tak niewiele widziałem
    Tak niewiele zobaczę

    Tak niewiele myślę
    Tak niewiele znaczę
    Tak niewiele słyszałem
    Tak niewiele potrafię

    Coś w tym jest na rzeczy. Może dlatego tak często wykonywany jest ten utwór. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Wolność to możliwość dokonania wyboru. Twoja wnuczka to zrobiła i to cudowne, że mogła. Można też być wolnym, nie mając wyboru, ale to temat na dość ponurą opowieść, ona nie musi tego teraz wiedzieć. Dobrze, że chce i umie wybrać, mądra dziewuszka. Od takich rzeczy się zaczyna, żabka czy nie

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta dziewczynka naprawdę zrozumiała, czym rzeczywiście jest wolność. Mogę, ale nie muszę - prosta definicja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem wolna kiedy jestem dobra. Dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  18. moja wolnosc jest niestety scisle zwiazana z moja samotnoscia. moge na starosc robic co chce... no i co z tego ?

    OdpowiedzUsuń
  19. ❤️ Czasem to właśnie te małe chwile, kiedy możemy sami zdecydować, dokąd pójdziemy, co zrobimy i na co mamy ochotę, dają nam największe poczucie swobody. I chyba warto czasem zatrzymać się i zapytać siebie: kiedy ja ostatnio czułam się naprawdę wolna? 🌿

    OdpowiedzUsuń
  20. Poczuję się wolna, gdy przestanę się czuć odpowiedzialna za innych i gdy nie będę musiała chodzić na kompromisy...

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz