Ach, od zawsze filozofowie biedzili się nad tym pytaniem. Ja chyba od zawsze mylę wolność z poczuciem bezpieczeństwa. A może to jest to samo? Ale dziewczynka ma rację. Wolność to możliwość wyboru, czy się wejdzie do tej żabki czy nie... Są tacy, co muszą...
Rozróżniam wolność "od" i wolność" do". Tej "od" mam na maxa- bo włąściwie juz nic nie muszę..Trochę gorzej z tą "do"- chcialabym np nadal jeżdzic na nartach, ale sie nie odważe( po wypadku, ze sruba w nodze).Ale bez tego mozna zyc, wiec czuję się wolna😀Serdecznosci!❤️
Ja bym dodała jeszcze "chce", czyli nie musze ale chce, takie podobne do mogę :) Na przyklad: chce wstać rano, chce przygotować śniadanie, chce ugotować obiad, chce pojechać na zakupy. Nic się nie stanie jeżeli tego nie zrobię, ale nie musze. Jest też różnica między chce a chciałabym, nie mogę czegoś zrobic z jakiegoś powodu, rzecz niemożliwa do spełnienia. Chciałabym wejść do żabki, ale jest zamknięta...
Z nudów filozofuję 😀 bo chce wyjść do ogrodka, a tam jest okrutne 27 stopni!!!!
Wolność? Po raz pierwszy od 41 lat wyjechałam na urlop we wrześniu, a nie w sierpniu, ponieważ od dwóch tygodni jestem wolna. Nie staję przed gromadą uczniów w klasie, nie spinam się, że muszę ich nauczyć liczyć, czytać i pisać.
Zdrady, a potem rozwód były dla mnie tragedią życiową. Przeżyłam załamanie nerwowe, wpadłam w depresję. Powoli, powoli, z dużym oporem w miarę upływu czasu uświadamiałam sobie, że jest mi lepiej. Nikt mnie nie krytykował, oceniał, nie atakował. W wolnym czasie mogłam robić co chciałam, albo I nic nie robić, np. czytać caly dzień a nie jak wcześniej przemycać książki po ręcznikiem, bo czytanie to bezużyteczne zajęcie. Pomimo tych doświadczeń myślę, że największymi wrogami naszej wolności jesteśmy sami dla siebie. Wpojone: muszę, powinnam, tego mi nie wolno i co ludzie powiedzą :) Przeważnie poważnie
Miałam dokładnie tak samo. Nawet książki, których nie można czytać. Teraz ostatniej Wenusówce byłego małżonka, mogę podziękować. Jednak mnie unika. Żyję tak jak chcę. Jestem poobijana, ale wolna. Jestem SAMODZIELNA :) Pozdrawiam Ela
Rodzice odpowiadają prawnie za dziecko, więc trudno mówić o wolności, raczej o swobodzie na jak wiele dziecku pozwolą.Granica wolności i zaufania poszerza się wraz z wiekiem.Osobiście pozostawiam dziecku wolność wyboru dodatkowych zajęć, hobby, jednak w kwestiach bezpieczeństwa i współczesnych zagrożeń jestem czujna, bo paradoksalnie uwolnione spod opieki dziecko może w jednej chwili być zniewolone przez agresora czy inne zdarzenie, z deszczu pod rynnę. Dorosły ma ograniczenia prawne,kulturowe, społeczne, paternalistyczne.Wolność jednego kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiego.H.
Jestem wolna! Cokolwiek to znaczy. Interpretacja nalezy do mi wolnosc na to pozwala :))) . Pamietam tez o oficjalnej definicji wolnosci i ta moja nie jest z nia sprzeczna.
Nie czuję się specjalnie ani wolna, ani zniewolona. Może znajduję się w jakimś zwierzęcym stanie otępienia, ale dla mnie obecnie inne kwestie są istotne.
Wolność- chyba nie ma czegoś takiego jak absolutna wolność, bo z reguły każde nasze działanie ma jakieś reperkusje- albo bezpośrednio szkodliwe dla nas, albo dla naszego otoczenia.
Jestem bardzo wolna, ciagle powoli cos robię, zamiast szybko! Poczucie wolności to dla mnie swiadomosc, ze wszystko co robimy to nasz wybor. Bo zawsze mozna zrobic cos innego. Innyglos
Chłopcy z Placu Broni śpiewali: "Wolność kocham i rozumiem Wolności oddać nie umiem" W myśl tej piosenki mają ograniczone oczekiwania wobec świata: Tak niewiele żądam Tak niewiele pragnę Tak niewiele widziałem Tak niewiele zobaczę
Tak niewiele myślę Tak niewiele znaczę Tak niewiele słyszałem Tak niewiele potrafię
Coś w tym jest na rzeczy. Może dlatego tak często wykonywany jest ten utwór. Pozdrawiam
Wolność to możliwość dokonania wyboru. Twoja wnuczka to zrobiła i to cudowne, że mogła. Można też być wolnym, nie mając wyboru, ale to temat na dość ponurą opowieść, ona nie musi tego teraz wiedzieć. Dobrze, że chce i umie wybrać, mądra dziewuszka. Od takich rzeczy się zaczyna, żabka czy nie
❤️ Czasem to właśnie te małe chwile, kiedy możemy sami zdecydować, dokąd pójdziemy, co zrobimy i na co mamy ochotę, dają nam największe poczucie swobody. I chyba warto czasem zatrzymać się i zapytać siebie: kiedy ja ostatnio czułam się naprawdę wolna? 🌿
Ach, od zawsze filozofowie biedzili się nad tym pytaniem.
OdpowiedzUsuńJa chyba od zawsze mylę wolność z poczuciem bezpieczeństwa. A może to jest to samo?
Ale dziewczynka ma rację. Wolność to możliwość wyboru, czy się wejdzie do tej żabki czy nie... Są tacy, co muszą...
Rozróżniam wolność "od" i wolność" do". Tej "od" mam na maxa- bo włąściwie juz nic nie muszę..Trochę gorzej z tą "do"- chcialabym np nadal jeżdzic na nartach, ale sie nie odważe( po wypadku, ze sruba w nodze).Ale bez tego mozna zyc, wiec czuję się wolna😀Serdecznosci!❤️
OdpowiedzUsuńJa bym dodała jeszcze "chce", czyli nie musze ale chce, takie podobne do mogę :)
OdpowiedzUsuńNa przyklad: chce wstać rano, chce przygotować śniadanie, chce ugotować obiad, chce pojechać na zakupy. Nic się nie stanie jeżeli tego nie zrobię, ale nie musze.
Jest też różnica między chce a chciałabym, nie mogę czegoś zrobic z jakiegoś powodu, rzecz niemożliwa do spełnienia.
Chciałabym wejść do żabki, ale jest zamknięta...
Z nudów filozofuję 😀 bo chce wyjść do ogrodka, a tam jest okrutne 27 stopni!!!!
Klarko, DTCK , Basia kolorowa
Bloger dalej zidiocialy....
Wolność? Po raz pierwszy od 41 lat wyjechałam na urlop we wrześniu, a nie w sierpniu, ponieważ od dwóch tygodni jestem wolna. Nie staję przed gromadą uczniów w klasie, nie spinam się, że muszę ich nauczyć liczyć, czytać i pisać.
OdpowiedzUsuńZdrady, a potem rozwód były dla mnie tragedią życiową. Przeżyłam załamanie nerwowe, wpadłam w depresję. Powoli, powoli, z dużym oporem w miarę upływu czasu uświadamiałam sobie, że jest mi lepiej. Nikt mnie nie krytykował, oceniał, nie atakował. W wolnym czasie mogłam robić co chciałam, albo I nic nie robić, np. czytać caly dzień a nie jak wcześniej przemycać książki po ręcznikiem, bo czytanie to bezużyteczne zajęcie. Pomimo tych doświadczeń myślę, że największymi wrogami naszej wolności jesteśmy sami dla siebie. Wpojone: muszę, powinnam, tego mi nie wolno i co ludzie powiedzą :)
OdpowiedzUsuńPrzeważnie poważnie
Miałam dokładnie tak samo. Nawet książki, których nie można czytać. Teraz ostatniej Wenusówce byłego małżonka, mogę podziękować. Jednak mnie unika. Żyję tak jak chcę. Jestem poobijana, ale wolna. Jestem SAMODZIELNA :)
UsuńPozdrawiam Ela
Rodzice odpowiadają prawnie za dziecko, więc trudno mówić o wolności, raczej o swobodzie na jak wiele dziecku pozwolą.Granica wolności i zaufania poszerza się wraz z wiekiem.Osobiście pozostawiam dziecku wolność wyboru dodatkowych zajęć, hobby, jednak w kwestiach bezpieczeństwa i współczesnych zagrożeń jestem czujna, bo paradoksalnie uwolnione spod opieki dziecko może w jednej chwili być zniewolone przez agresora czy inne zdarzenie, z deszczu pod rynnę.
OdpowiedzUsuńDorosły ma ograniczenia prawne,kulturowe, społeczne, paternalistyczne.Wolność jednego kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiego.H.
Jestem wolna! Cokolwiek to znaczy. Interpretacja nalezy do mi wolnosc na to pozwala :))) . Pamietam tez o oficjalnej definicji wolnosci i ta moja nie jest z nia sprzeczna.
OdpowiedzUsuń* dziwne zdanie poprawiam :))) =Interpretacja nalezy do mnie, bo mi wolnosc na to pozwala.
UsuńMając rodziny i rózne zobowiązania chyba nigdy nie jesteśmy wolni...jak byśmy chcieli.
OdpowiedzUsuńDzień dobry Pani.
OdpowiedzUsuńNie czuję się specjalnie ani wolna, ani zniewolona. Może znajduję się w jakimś zwierzęcym stanie otępienia, ale dla mnie obecnie inne kwestie są istotne.
Pozdrawiam.
Podobno wolność jest w nas, podobno. Bo w świecie rzeczywistym zawsze jesteśmy uwikłani w jakieś muszę, powinnam, nie dzisiaj. Ewa
OdpowiedzUsuńNie jestem wolna o myślę, że nigdy nie będę. Za dużo tego muszę i powinnam.
OdpowiedzUsuńWolność- chyba nie ma czegoś takiego jak absolutna wolność, bo z reguły każde nasze działanie ma jakieś reperkusje- albo bezpośrednio szkodliwe dla nas, albo dla naszego otoczenia.
OdpowiedzUsuńJestem bardzo wolna, ciagle powoli cos robię, zamiast szybko!
OdpowiedzUsuńPoczucie wolności to dla mnie swiadomosc, ze wszystko co robimy to nasz wybor. Bo zawsze mozna zrobic cos innego.
Innyglos
Chłopcy z Placu Broni śpiewali:
OdpowiedzUsuń"Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem"
W myśl tej piosenki mają ograniczone oczekiwania wobec świata:
Tak niewiele żądam
Tak niewiele pragnę
Tak niewiele widziałem
Tak niewiele zobaczę
Tak niewiele myślę
Tak niewiele znaczę
Tak niewiele słyszałem
Tak niewiele potrafię
Coś w tym jest na rzeczy. Może dlatego tak często wykonywany jest ten utwór. Pozdrawiam
Wolność to możliwość dokonania wyboru. Twoja wnuczka to zrobiła i to cudowne, że mogła. Można też być wolnym, nie mając wyboru, ale to temat na dość ponurą opowieść, ona nie musi tego teraz wiedzieć. Dobrze, że chce i umie wybrać, mądra dziewuszka. Od takich rzeczy się zaczyna, żabka czy nie
OdpowiedzUsuńTa dziewczynka naprawdę zrozumiała, czym rzeczywiście jest wolność. Mogę, ale nie muszę - prosta definicja.
OdpowiedzUsuńJestem wolna kiedy jestem dobra. Dla siebie.
OdpowiedzUsuńmoja wolnosc jest niestety scisle zwiazana z moja samotnoscia. moge na starosc robic co chce... no i co z tego ?
OdpowiedzUsuń❤️ Czasem to właśnie te małe chwile, kiedy możemy sami zdecydować, dokąd pójdziemy, co zrobimy i na co mamy ochotę, dają nam największe poczucie swobody. I chyba warto czasem zatrzymać się i zapytać siebie: kiedy ja ostatnio czułam się naprawdę wolna? 🌿
OdpowiedzUsuńPoczuję się wolna, gdy przestanę się czuć odpowiedzialna za innych i gdy nie będę musiała chodzić na kompromisy...
OdpowiedzUsuń