wtorek, 15 września 2026

wolność

 Uwielbiam wracać sama ze szkoły. Mogę wstąpić do "żabki" ale nie muszę, mogę iść na plac zabaw, ale nie muszę. Czuję się wolna. 

                               Uczennica 3 kl 

Przez całe popołudnie zastanawiam się, czym jest dla mnie wolność. Kiedy czułam się wolna. 

A Ty?

9 komentarzy:

  1. Ach, od zawsze filozofowie biedzili się nad tym pytaniem.
    Ja chyba od zawsze mylę wolność z poczuciem bezpieczeństwa. A może to jest to samo?
    Ale dziewczynka ma rację. Wolność to możliwość wyboru, czy się wejdzie do tej żabki czy nie... Są tacy, co muszą...

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozróżniam wolność "od" i wolność" do". Tej "od" mam na maxa- bo włąściwie juz nic nie muszę..Trochę gorzej z tą "do"- chcialabym np nadal jeżdzic na nartach, ale sie nie odważe( po wypadku, ze sruba w nodze).Ale bez tego mozna zyc, wiec czuję się wolna😀Serdecznosci!❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym dodała jeszcze "chce", czyli nie musze ale chce, takie podobne do mogę :)
    Na przyklad: chce wstać rano, chce przygotować śniadanie, chce ugotować obiad, chce pojechać na zakupy. Nic się nie stanie jeżeli tego nie zrobię, ale nie musze.
    Jest też różnica między chce a chciałabym, nie mogę czegoś zrobic z jakiegoś powodu, rzecz niemożliwa do spełnienia.
    Chciałabym wejść do żabki, ale jest zamknięta...

    Z nudów filozofuję 😀 bo chce wyjść do ogrodka, a tam jest okrutne 27 stopni!!!!

    Klarko, DTCK , Basia kolorowa

    Bloger dalej zidiocialy....

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolność? Po raz pierwszy od 41 lat wyjechałam na urlop we wrześniu, a nie w sierpniu, ponieważ od dwóch tygodni jestem wolna. Nie staję przed gromadą uczniów w klasie, nie spinam się, że muszę ich nauczyć liczyć, czytać i pisać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrady, a potem rozwód były dla mnie tragedią życiową. Przeżyłam załamanie nerwowe, wpadłam w depresję. Powoli, powoli, z dużym oporem w miarę upływu czasu uświadamiałam sobie, że jest mi lepiej. Nikt mnie nie krytykował, oceniał, nie atakował. W wolnym czasie mogłam robić co chciałam, albo I nic nie robić, np. czytać caly dzień a nie jak wcześniej przemycać książki po ręcznikiem, bo czytanie to bezużyteczne zajęcie. Pomimo tych doświadczeń myślę, że największymi wrogami naszej wolności jesteśmy sami dla siebie. Wpojone: muszę, powinnam, tego mi nie wolno i co ludzie powiedzą :)
    Przeważnie poważnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Rodzice odpowiadają prawnie za dziecko, więc trudno mówić o wolności, raczej o swobodzie na jak wiele dziecku pozwolą.Granica wolności i zaufania poszerza się wraz z wiekiem.Osobiście pozostawiam dziecku wolność wyboru dodatkowych zajęć, hobby, jednak w kwestiach bezpieczeństwa i współczesnych zagrożeń jestem czujna, bo paradoksalnie uwolnione spod opieki dziecko może w jednej chwili być zniewolone przez agresora czy inne zdarzenie, z deszczu pod rynnę.
    Dorosły ma ograniczenia prawne,kulturowe, społeczne, paternalistyczne.Wolność jednego kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiego.H.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem wolna! Cokolwiek to znaczy. Interpretacja nalezy do mi wolnosc na to pozwala :))) . Pamietam tez o oficjalnej definicji wolnosci i ta moja nie jest z nia sprzeczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * dziwne zdanie poprawiam :))) =Interpretacja nalezy do mnie, bo mi wolnosc na to pozwala.

      Usuń
  8. Mając rodziny i rózne zobowiązania chyba nigdy nie jesteśmy wolni...jak byśmy chcieli.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz