wtorek, 16 czerwca 2026

długi dzień a sił mało

 


Nie wiem jeszcze czy polecać ten hotel czy przeciwnie, na razie porównuję. Dotychczas jeździłam do sanatorium ale zasady panujące w hotelach z grubsza znam. Tu jest trzy gwiazdki. Ja czwarta.  W sanatorium zawsze było dużo personelu, wszystkiego pilnowali, głównie żeby nie ruszać i nie zepsuć. Na posiłki należało przychodzić na konkretną godzinę bo pięć po już nie było co do gęby włożyć stołówka pracowała na zmiany.

No i co. Ja jestem trochę wycofana z powodu gópiguza a trochę zacofana z powodu nieśmiałości i wychowania „nie rusz bo zepsujesz”. W sanatorium były rehabilitantki, włączały urządzenia, pilnowały, sprawdzały, czasem poganiały i pokazywały, kto rządzi.  A tu traktuje się ludzi jak dorosłych, czyli – tam są ręczniki, tu jest sauna, tam jakuzzi, tu przyrządy do ćwiczeń itd. I na tym koniec. Właściwie do końca daleko.

Poszłam ja wczoraj do tej piwnicy do jakuzzi. Długo rozważałam, czy iść w szlafroku czy tam się przebierać. Poszłam w szlafroku. Pora obiadowa, musiałam przeparadować koło restauracji, super. Ręcznik wzięłam, prysznic wzięłam, tzn nie że urwałam i wzięłam, umyłam się.  Wlazłam do wody. I teraz tak – jak się to włącza? Ponaciskałam wszystko co się dało oprócz podświetlania, tyle się domyślałam. Wybór był prosty – naciskać albo wyłazić z wody i iść do recepcji spytać jak to działa. Pora obiadowa, przypominam. Wszystko ruszyło super. Mój ukochany relaks. Potem jeszcze tylko wrócić w tym szlafroku i klapkach na drugie piętro. W biały dzień, pora obiadowa, restauracja ogólnodostępna. Żebym to jeszcze była zgrabna i powabna albo coś. No trudno. Mówiłam że raz się żyje a potem się straszy. Myliłam się, można straszyć za życia.

 Przed wieczorkiem pomyślałam sobie, że pójdę na masujący fotel. Stoi przy wejściu do SPA, nic tylko siadać i korzystać. To siadłam. Nie miałam okularów więc nie widziałam ustawień na pilocie. No ale każdy pilot ma taki sam start to nie ma się co stresować. Cyk. Zobaczyłam też strzałki i pomyślałam, że tymi strzałkami reguluje się intensywność masażu. Myliłam się. To było ustawienie fotela. Wywaliłam się jak długa i leżałam taka nieporajdana aż wróciłam tymi strzałkami do pozycji siedzącej a potem to już było normalnie. Jakby mnie kto kijem tłukł po plecach.

O innych przyjemnościach napiszę wkrótce.

21 komentarzy:

  1. Siedzę u fryzjera i się śmieję,jestem potforem😱
    Kocham Cię,rób co chcesz i miej w pompie konwenanse😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja mam doskonałą wymówkę, jednak posiadanie gópiguza usprawiedliwia wiele zachowań ;) dobrze że miałam szlafrok, mogłam też łazić bez, wiadomo to?

      Usuń
  2. Na razie wygląda dobrze🤩Testuj dalej, relaksuj, korzystaj😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz idę do parku, to jest daleko a raz już byłam, jak mi braknie sił to albo wrócę taksówką albo prześpię się na ławce

      Usuń
  3. Byłam kiedyś na bardzo ważnej konferencji z udziałem bardzo ważnych i znamienitych gości. Obrady w sali konferencyjnej hotelu, który miał też strefę spa na poziomie -1, czyli w piwnicy. I wśród tych wszystkich eleganckich ludzi w garniturach i pięknych sukienkach przemykały do windy panie w białych, puchatych, hotelowych szlafrokach zupełnie się nie przejmując tym, co się dzieje na poziomie konferencyjnym. I odwrotnie! Tak więc, wrzuć luz. Relaksuj się i odpoczywaj! Zero stresu! 😘❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie trzy lata nigdzie nie byłam, jestem jak dziki dzik

      Usuń
  4. No i fajnie! Korzystaj ze wszystkiego ! Pojechalas wypoczac i i placisz za to, z czego korzystasz.Ciesz sie wszystkim i miej w nosie kto patrzy i co sobie mysli.Sciskam mocno i zdrowia zycze.Urszula

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale to prywatne sanatorium czy hotel i SPA? bo nie pojęłam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zona namawia, że pora już na jakieś sanatorium, ale co ja tam będę robił? Niestety nie umiem biernie wypoczywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem dyplomatycznie tak - ja bym swojego chłopa samego do sanatorium nie puściła

      Usuń
    2. moja teściowa pojechała razem ze swoim chłopem, ale to innym babkom nie przeszkadzało. pozdrawiam Klarko. Haneczka

      Usuń
    3. Romka widzisz to?! Mówiłam! :D

      Usuń
    4. Zaczynam się bać 😀🤣🤣a to jeszcze dwa tygodnie!!

      Usuń
  7. U mnie normalna procedura wyglądałaby tak, że robię zdjęcie panelu sterującego i wysyłam do Młodego, z pytaniem "Jak się to włącza?". Tylko akutat do jackuzzi to pewnie nie brałbym telefonu. I co tu zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wciskanie wszystkiego na panelu to jest bardzo dobra opcja

      Usuń
  8. Byłam kiedyś z synem na rollercoasterze na którym samemu się ustawiało program- mowie dziecku- wciśnij coś i jedziemy, wcisnął taką kombinację że myślałam że mi mózg pępkiem wyskoczy , także ten, dobrze kontrolować przyciski …
    Udanego pobytu!
    Cypel

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz