środa, 1 maja 2019

na święto pracy o pracy

Praca nie różni się niczym od poprzednich, różnią się ludzie. Nie ma chytrej baby, co mnie niezmiernie cieszy.
Pracuję na jednym z najbardziej niebezpiecznych osiedli Krakowa, muszę iść dość daleko (20 minut szybkim krokiem albo 15 biegiem gdyby mnie ktoś chciał napaść) od przystanku. Wieczorem przyjeżdża po mnie Krzysiek co generuje jeszcze większy koszt dojazdu, ale zwyczajnie boję się sama chodzić tymi zakazanymi uliczkami.
Zadziwiające jest tu to, jak wielu dorosłych ludzi ma  czas w ciągu dnia.  Stoją na chodnikach rozmawiając, stoją pod garażami i pod sklepikami, spacerują. Mam wrażenie, że wszyscy się znają.

Szkoła jest bardzo biedna ale  przyjazna dla mieszkańców, bramki nie zamyka się nigdy i każdy może wejść, zagrać w piłkę na boisku, pobiegać, poleżeć na trawie, na szkolnym placu zabaw do późnego popołudnia pełno jest maluchów z rodzicami.
Na szkolnych korytarzach dorośli czekają na dzieciaki, które mają dodatkowe zajęcia. Nie wszyscy są rodzicami dzieci z naszej szkoły. Chodzą po korytarzach, korzystają z toalet, przyprowadzają z sobą młodsze dzieci.

Pracy mam bardzo dużo. Nie ukrywam, że szukam lżejszej i lepiej płatnej. Rozważam nawet zrobienie rocznego studium aby tak ciężko nie orać. Kto nigdy nie mył w pół godziny zwykłym mopem sali gimnastycznej to niech mi nie doradza żebym wytrzymała do emerytury.

Nauczycielki - w każdej szkole są wobec mnie, nie wiem jak to nazwać, ludźmi po prostu. Normalnie rozmawiamy na tym samym poziomie, nie ma dystansu, nie czuję potrzeby podlizywania się ale też się nie wymądrzam.

Koleżanki. Nie mam. Mam 15 minut przerwy, cały czas pracuję. Nie palę więc okazję do wyjścia z budynku mam tylko wtedy gdy idę wyrzucić śmieci. Teraz dopiero rozumiem ludzi, którzy złoszczą się na palaczy. Tak, moje palące koleżanki mają o wiele więcej okazji do odpoczynku.

Dzieci - jak wszędzie. Radosne, wesołe, fantazjujące. Czasem skupione i poważne. Zmieniające się w obecności rodziców. Zostawiają świetlice w całkiem niezłym stanie, to dla mnie nowość - nie ma porozrzucanych na podłodze zabawek, nie ma resztek jedzenia pod stolikami, sprząta się jak zwykłą klasę. Brawo dla nauczycielek.  Za to wynajmujący salę gimnastyczną dorośli zostawiają w toalecie chlew.
Dziś w nocy śniło mi się, że stałam w kolejce w jadalni do okienka w kuchni i kiedy przyszła moja kolej, nie dostałam jedzenia bo nie było czystego talerza, okazało się, że w zakresie obowiązków mam również zmywak! Prawdziwy koszmar.


23 komentarze:

  1. Klarka ty śpij!wolne jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo chciałabym się porządnie wyspać, tak kilka godzin z rzędu, bez budzenia

      Usuń
  2. to kota trzeba wywalić daleko bo on generuje budzenie w nocy.Ja dziś w końcu spałam i spałam aż do ósmej;) Bez spiny że trzeba się o 5 rano budzić by jechać do pracy;).Teraz będzie luz bo po świętach i wakacje to zawsze tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. obudziłam się jak zwykle ale z jedną różnicą, nie boli mnie brzuch...
    dziś odpoczywamy ale jutro mam dyżur w szkole.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie będę namawiać, byś wytrzymała, sama nie wiem czy wytrzymam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko nie zacznij palić😲

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż ciekaw jestem, co to za osiedle?

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakże palacze mnie zawsze irytowali... Co parę godzin mieli przerwę na papieroska razem z kierownictwem (pracowałam w supermarkecie). Jak zapytałam czy w ramach jednego papieroska mogę pójść po kawę, usłyszałam odmowę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaaaa, Klarka jedna......

    OdpowiedzUsuń
  9. A praca w jakimś sklepie (niekoniecznie markecie tylko czymś mniejszym) nie byłaby łatwiejsza i chociaż nieco mniej męcząca? Nie doradzam, bo tego nie wiem :) Pytam tylko tak z ciekawości, bo teraz dość dużo takich ofert jest.

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż nie do wiary, że w dużym mieście nie ma innej pracy dla Ciebie. Mam bolesny skurcz serca, jak czytam o tym mopie i orce. To wcale nie jest śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę tego spokojnie czytać...

      Usuń
  11. Moim zdaniem zrób ten roczny kurs czy coś tam - zawsze to lepiej mieć papier niż go nie mieć. Życzę siły i motywacji do tego - póki co nie dawaj się !!! Kibicuję Ci od lat !!! Jesteś wartością, mądrą i fajną babeczką - musisz coś zmienić, żeby nie paść na ryj !!! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli to studium otworzy Ci nowe drzwi, to działaj!

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak mi przyszło do głowy, może wolałabyś w szkolnej kuchni? Jedna z naszych znajomych jest kucharką i bardzo sobie chwali, fajna osoba, na poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy myślę o moich szkołach - podstawówce, liceum - najmilej wspominam zawsze panie sprzątaczki. Takie chyba miałam do nich szczęście. Zagadały, pocieszyły, pomogły znaleźć szalik zagubionej Pierwszoklasistce w plątaninie rzuconych na wieszaki ubrań. Przychodziły po południu i widziałam je krótko ale ciągle mam je w pamięci. Pamiętam imiona. Ciężka robota. Chylę czoła Klarka i pozdrawiam! 😘

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie doradzę Ci pracy na tym stanowisku do emerytury, to bez sensu. Jeśli masz możliwość- bierz to roczne studium, w moim odczuciu wiedza wszelaka jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
    Przytulam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A moze wez jablko i idz z nimi na papieroska. Moj maz tak zrobil i choc stal troche obok by dymu nie wdychac to wywalczyl taka dzika przerwe w pracy. A brat pracowal kiedys w takiej firmie to choc inne rzeczy byly zorganizowane fatalnie to jednak tym co nie palili nalezal sie dodatek 50 zl do wyplaty ;)
    nika

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja przyjaciółka w wieku 40+poszła do dwuletniej bezpłatnej szkoły policealnej. Owszem co drugi weekend musiała iść na zajęcia, pouczyć się i zdawać zaliczenia, jednak obecnie pracuje w księgowości i choć praca nudna to w biurze, 8h od 9, ma swoje biurko, hybrydy na paznokciach i wypłatę o 3/4 większa niż tam gdzie pracowała wcześniej. Jestem z niej mega dumna ze chciało się jej zrobić ta szkole i zawalczyć o zmianę w swoim życiu. Tobie tez tego życzę. Nigdy nie jest za późno. Przy okazji - gdy szukała pracy właśnie w księgowości nikt nigdy nie patrzył na nią przez pryzmat wieku, nikt bie wymagał bóg wie jakiego doświadczenia ( miała tylko praktyki które musiała odbyć ) a pracy szukała 4 miesiące od skończenia szkoły. Ja sama w wieku 36 lat kończę drugi kierunek studiów i zmieniam branże bo mam dość słuchać ze pielęgniarki tylko piją kawę i plotkują - skoro takie jest zdanie ludzi to niewielka strata ze odejdę a ja będę miała wreszcie spokój.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mylam podloge w pubie, mysle ze cala powierzcjhnia byla wieksza od sali gimnatsycznej, na posprzatanie calego pubu mialam 3 godziny, na gorze byly toalety, po trzech dniach nie wiedzialam co zrobic z rekami ... wytrzymalam tam 6 tygodni, nigdy wiecej ... Ale Ty doskonale wiesz jak rece od takiej roboty bola

    OdpowiedzUsuń
  19. Mylam podloge w pubie, mysle ze cala powierzcjhnia byla wieksza od sali gimnatsycznej, na posprzatanie calego pubu mialam 3 godziny, na gorze byly toalety, po trzech dniach nie wiedzialam co zrobic z rekami ... wytrzymalam tam 6 tygodni, nigdy wiecej ... Ale Ty doskonale wiesz jak rece od takiej roboty bola

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli tylko masz taką możliwość - działaj,tzn.ksztalc się, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz