poniedziałek, 9 lipca 2012

Moja mamusia gotuje najlepiej na świecie

Obiecałam kiedyś zamieszczać tu banalne przepisy na różności, jedni mogą się pośmiać z takich wyczynów kulinarnych a inni mogą wypróbować albo zaproponować zabawę w gotowanie swoim dzieciom.
W upalne dni nie mam sumienia włączać piekarnika i jeśli mamy ochotę na coś słodkiego, to robię jakiś deser na zimno.
W tym przepisie najtrudniejszą czynnością jest wylanie galaretki na wierzch deseru, dlatego zaczynamy od galaretki.
Dwie galaretki rozpuściłam w gorącej wodzie, ale użyłam wody o połowę mniej, czyli na dwie galaretki pół litra wody. Zatkałam zlew i nalałam do niego zimnej wody, miskę z galaretkami włożyłam do zlewu aby się szybciej wystudziła. Trzeba pamiętać i za chwilę zmienić wodę. Dzięki temu oszczędzam lodówkę i nie zaglądam co pięć minut, czy galaretka krzepnie.
Potem trzeba iść do ogrodu i zebrać trochę owoców, ja zebrałam maliny i czarne i czerwone porzeczki. Opłukałam je metodą „na Kopciuszka” i zostawiłam na sicie.
Dno foremki wyłożyłam biszkoptami, niczym ich nie nasączam bo lubię chrupiące. Jak kto lubi to może nasączać czym tam chce.
Do miski wrzuciłam mały kubek kwaśnej śmietany i dwie trzecie szklanki cukru pudru, wymieszałam i dodałam do tego serek mascarpone, też mały, czyli chyba 200g. To wszystko wymieszałam, położyłam na biszkoptach a w tym czasie galaretka   zaczęła krzepnąć. Owoce z sitka beztrosko wrzuciłam do krzepnącej galaretki i to wszystko położyłam na wierzchu serkowej masy. Gotowe!
Jak potniecie mamie silikonową foremkę, to będzie wojna jak nie wiem co, dlatego ostrożnie z wyjmowaniem!

47 komentarzy:

  1. Cześć, w ramach słodkości robię podobnie, ale tylko maliny lub maliny z jagodami lub borówką amerykańską i mascarpone bez tej śmietany.I zamiast cukru słodzę stewią. A z wrodzonego lenistwa serwuję owoce z czapeczką z osłodzonego mascarpone:), Nawet nie wyobrażasz sobie jakie leniwe babsko ze mnie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygrałaś! i wiesz co, uwielbiam mascarpone, zamiast maślanych ciężkich mas - rewelacja!

      Usuń
  2. A ja mam problem: nie posiadam ogrodu, tam gdzie mieszkam czytaj osiedle to owoce są zmęczone życiem, a że w upał leniwiec się we mnie budzi to na ryneczek nie chce mi się jechać:) I z deseru nici :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to poważny problem;)pozostało Ci wstąpić na deser do przyzwoitej kawiarenki

      Usuń
  3. Brakuje mi tylko biszkoptów...
    Ale taki problem to nie problem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś podam przepis na sałatkę z kurczakiem bez kurczaka, a deser biszkoptowy bez biszkoptów może być pyszny!

      Usuń
  4. chyba porady kulinarne będę omijać szerokim łukiem;/Narobiłaś apetytu,a w domu tylko dwa brzdące i cukier puder;):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz przerąbane, i nie zjedz Grześka!

      Usuń
  5. Coś idealnego dla nie:) W końcu moim popisowym daniem jest herbata, a ciasta, które trzeba piec nigdy nie wchodzą. Dziękuję za podpowiedź i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W takie upały włączenie piekarnika to morderstwo ...
    Lubię wszystko co jest z galaretką , mniam mniam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam Twoje koty na konkurs :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysiek zabrał do pracy ten porządniejszy aparat a czuję, że konkurencja będzie duża bo nagrody fajne, zamierzamy walczyć!

      Usuń
  8. A jakie wino proponujesz do owego dessertu ? Poniewaz jak nie bedzie dobrego wina, to moje kubki smakowe jak zwykle sie zbuntuja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie wiem, może martini z cytryną i dużo lodu (nie dziw się, ja mogę pić martini do wszystkiego a na winach się nie znam)

      Usuń
    2. Doskonale Cie rozumiem...ja do wszystkiego pije jedynie wina krymskie. I zeby bylo ciekawiej...to zupelnie jest mi obojetne, czy czerwone czy tez biale..

      Usuń
  9. Bardzo apetycznie to wygląda Klarko!!! Mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a d.psko rośnie wszerz :))może nie?mariaI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyda się - jak mi piorun strzeli w chałupę i wywali dziurę na metr to zatkam tyłkiem chroniąc męża kochanego przed mrozem i wilkami

      Usuń
    2. napisałam o swoim deserze i o sobie
      -oj,nie śmiałabym,nie śmiała:))maria I

      Usuń
    3. a ja nie wiem, co zrobić, aby tej śmiałości u czytelników było więcej, bo się lubię wygłupiać i żartować

      Usuń
    4. Sołtys też! i pozdrawia!

      Usuń
  11. Ojjjjj... Martini samo "obskoczy" za deser, kto by tam galaretkami, serkami jakimis sie bawil...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzień dobry Klarko :) Pytanie laika, z serii technicznych. A można ten serek ewentualnie czymś (jakoś) "ściąć", np. żelatyną ? Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzień dobry:) myślę, że można, ale ten krem jest dość gęsty i nie ma co sobie utrudniać życia

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Myślałem tylko (ja i myśleć ;);););) ), że ta śmietanka może powodować lekką "samobieżność" kremu i stąd to pytanie. Ale jeśli tak, to na dniach wypróbuję. :)

      Usuń
    3. Tom - zerknij kilka komentarzy wyżej, czy myślisz, że to dobry pomysł z wykorzystaniem gabarytów?

      Usuń
    4. Ojej, stawiasz mnie Klarko w dość niezręcznej sytuacji ;). Czytałem to, ale cokolwiek bym nie napisał i tak będzie źle. No bo z jednej strony, kochanego ciałka nigdy za wiele, ale sytuacja pt. lepiej przeskoczyć niż obejść też nie jest idealna ;););). Natomiast proponowane przez Ciebie rozwiązanie (i owszem) jest dość interesujące, ale jestem tradycjonalistą i pozostawmy ten "element" w bardziej konwencjonalnej roli :))))))))))) A tak btw, czy teściowa nie spełniłaby tej roli lepiej ? Mam oczywiście na myśli odstraszanie wilków.

      Usuń
    5. to znalazłam jeszcze jedną korzyść - w czasie upałów daję więcej cienia;)

      Usuń
    6. Tego się właśnie obawiałem. Że zostaną źle zrozumiany. Przecież ja absolutnie nie miałem Ciebie !!!!!!!!! na myśli. To było takie bardziej ogólne, a nie ad personam. Zresztą sądząc ze zdjęcia na profilu, to do zatkania takiej dziury, trzeba by z dziesięć Klarek, a nie Ciebie jednej. :)
      Po wtóre, nie ma co mieć kompleksów, bo zawsze mówię, że nim gruby schudnie, to chudy już dawno z.....ejdzie ;);););););)

      Usuń
    7. znam doskonały sposób na spalanie kalorii, nie, nie to co myślisz, jeszcze mnie szatan nie opuścił żebym biegała po wsi codziennie 10 km albo coś w tym rodzaju

      Usuń
    8. No tak, rozumiem. Reszta niech pozostanie milczeniem :)))))))))))))))))))))))))

      Usuń
    9. Klarko, nie wiem o czym myślisz, ale jeśli o tym co ja, to nie skutkuje!!!:)

      Usuń
  13. Tez znam przepis na taki szybki serniczek na zimno. Tylko ja jeszcze upycham w masie biszkopty nasaczone w wodce. ;)
    Ale dziekuje za pomysl, zeby galaretki wstawiac do zimnej wody w zlewie, na to bym nie wpadla!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to luksusowa wersja z ponczem z alkoholem, lubię nasączać blaty do w-z herbatą ze spirytusem;)

      Usuń
  14. Klarko wysiada mi komputer i jestem spozniona z komentowaniem.Ale w skrocie:
    -ciasto fantastyczne ale gdzies ty znalazla taka cudowna forme silikonowa na "nozkach"??
    -co do "Waldemara"-wlasnie czegos takiego bylo mi trzeba,swietne!! !a przy okazji podsunelas mi pewien pomysl.W sierpniu jade na slub siostrzenicy i glowilam sie nad jakims rekodzielniczym prezentem.Juz wiem wyhaftuje mlodym makatke z labedziem z twoja sentencja:"Kobieta zawsze moze a mezczyzna zawsze chce ....":::)))Niech sobie powiesza nad zlewozmywakiem a co :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. foremkę kupił Luby bo mnie szkoda pieniędzy na takie rzeczy i tylko oglądałam i wzdychałam, w komplecie był do niej sześciopak na muffinki, forma karbowana z kominkiem na babkę i stolniczka, każdemu polecam, idealne dla kogoś, kto piecze. Jak zrobisz makatkę to proszę o zdjęcie, wkleimy tu, to dopiero będzie hit!

      Usuń
    2. wyhaftuje azeby,padne a wyhaftuje!

      Usuń
  15. Klarko!
    Takie desery są super! Generalnie ja bardzo lubię galaretki . A jeszcze bardziej jak są pieruńsko zimne.
    Do ogrodu po owoce nie pójdę. Nie mam ogrodu.
    Ale na bazarze owoce można kupić. Albo na ulicy od sprzedawców.
    W foremkach silikonowych zamrażam wodę, żeby uzyskać kostki lodu. Dodaje je do kompotu rabarbarowego. Bardzo lubię taki kompot:)
    Smacznego Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że masz piękne zdjęcia Warszawy nocą.
      A ja rabarbaru nie uprawiam bo mi przeszkadzają te włókna, smak fajny, owszem. czy wiesz, jak niewielu ludzi gotuje kompoty? Jesteśmy jak dinozaury!

      Usuń
    2. Ja kompoty bardzo lubię! A najbardziej jabłkowo-agrestowy z cynamonem i zimniutki:)

      Usuń
  16. Mnie to wszystko rośnie już od samego patrzenia :)
    Oj Klarko, musiałabym najpierw zacząć uprawiać sport wyczynowo, żeby móc podjeść sobie te Twoje specjały.
    Czy to materiał na tę nową książkę, o której pisałaś jakiś czas temu?

    p.s. podpatrzyłam Twojego chata i skopiowałam, fajny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, gdyby to był tort z masą maślaną, czekoladą, orzechami..
      a o książkach to mi się tylko śni i marzy.
      zobaczymy, czy nam będzie czat hulał, wpiszę w tytule kiedy jestem on-line jakby ktoś coś chciał

      Usuń
  17. Takie desery lubię najbardziej. Na zimno:)I z owocami.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepis banalnie prosty, ale jaki przez to genialny! I jak pięknie wygląda.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz