sobota, 4 lipca 2026

a jak tam było naprawdę..

 


Monika czekała na Piotrka w hotelowym pokoju. Lubiła te spotkania. Miejsce było trochę oddalone od centrum miasta, parking zawsze dostępny i bezpłatny, pokoje czyste a recepcja całodobowa. I dyskretna. To było dość ważne, bo Piotrek nie miał jeszcze rozwodu. Nie naciskała ale jednak byli ze sobą już dwa lata i status tej drugiej trochę jej doskwierał.

Był środek tygodnia, rozpoczęła się doba hotelowa i słychać było z korytarza turkot walizek. Kwaterowała się jakaś większa grupa gości. Potem wszystko ucichło. Piotrek przysłał wiadomość – jestem na parkingu – i po chwili już pukał do drzwi.

Przyniósł szampana i truskawki. Włożył butelkę do lodówki i rozglądał się po pokoju zastanawiając się jak umyć owoce. Monika wzięła od niego foliową torebkę i poszła do łazienki. Położyła torebkę w umywalce, odkręciła zimną wodę kierując strumień na owoce. Przegarnęła je ręką i nagle dostrzegła błyszczący przedmiot.

Piotrek! Cóż ty wymyśliłeś – zawołała, trzymając w palcach złoty pierścionek. O co ci chodzi? – zapytał, a w jego głosie słychać było zdziwienie. Nie wiem, nie pytaj, nie przyznaję się – stwierdził.

Ona oczywiście mu nie uwierzyła. Rozumiała, że na zaręczynowy jest za wcześnie ale to mogła być obietnica, bo jednak pierścionek jest symbolem, to nie łańcuszek, nie bransoletka.

Rozstali się jak zawsze koło jedenastej, gdy hotel zasypiał. Wyszli razem, na parkingu przytulił ją ostatni raz, ona wymownie spojrzała na swoją dłoń z nową ozdobą i uśmiechając się powiedziała – jest śliczny.

Piotrek nie powiedział nic.

Upłynęły dwa tygodnie i Monika zdążyła pokazać drobiazg na palcu wielu osobom. Koleżankom w pracy, siostrze, kuzynce. To jednak coś z tego związku będzie – mówiły.  Aż któregoś dnia przeglądała lokalne wiadomości gdy nagle zatrzymała się przed ogłoszeniem. Dziewczyna sprzedająca przed marketem truskawki zgubiła pierścionek, prawdopodobnie wpadł do torebki gdy ważyła owoce. Bardzo prosi znalazcę o zwrot, to ważna pamiątka. Spojrzała na rękę, na zdjęcie z ogłoszenia. Taki sam.

Co zrobić, co zrobić.

22 komentarze:

  1. Oddać, bez dwóch zdań!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oddać, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oddać, a Piotrka pożegnać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ten Piotrek to mamałyga!

    OdpowiedzUsuń
  5. "Nie wiem, nie pytaj, nie przyznaję się .." - bardzo uczciwe stwierdzenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oddać i zerwać z Piotrkiem.
    W ten sam sposób "zgubiłam" obrączkę, obleciałam pół miasta, a obrączka była w reklamówce z chlebem, od tej pory zabezpieczam pierścionkiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. A mogła owoce wysypać do umywalki i nie byłoby sprawy..Jasne, że oddać, pół miasta widziało i tylko żona zgodnie z regułą dowie się ostatnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu "wyszło" ze mnie doświadczenie z pracy w hotelarstwie - nigdy nie myć owoców bezpośrednio w umywalce, nie siadać na narzucie, pod prysznic wchodzić w klapkach itd

      Usuń
  8. Ale dlaczego z Pietrkiem zerwać, co chłop winien? Wykosztował się na 🍓🍓🍓, a dziunia co je sprzedaje powinna rękawiczki nosić 😈🤡
    A ta rąsia na zdjęciu taka trochę jak z horroru... brrr! 👻😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no masz, a ja specjalnie zrobiłam to zdjęcie pani sprzedającej truskawki, aby pasowało do tekstu :D

      Usuń
    2. Serio? 😂 A ja już podejrzewałam udział SI, sorry! 🫣 Ale wiesz, ja mam paluszki-serdelki, więc może jakoś odruchowo założyłam, że wszyscy muszą mieć króciutkie palce 😂😂😂

      Usuń
    3. Wygląda jak dłoń z dwoma kciukami;)

      Usuń
    4. serio, nawet chłop się dziwił po co nagle wróciłam z parkingu

      Usuń
  9. Nie można budować własnego szczęścia na nieszczęściu innych. Sam nie potrafię nic kupić w lombardzie. Wyobrażam sobie wtedy, co też skłoniło człowieka do desperackiego kroku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oddawac, do takiej pracy nie nosi sie bizuteri ze wzgledow higienicznych, chyba.
    Ale tez zredukowac oczekiwania w stosunku do Piotrka. Swoja droga, chlop "boguduchawinien" w calej sprawie. A Monika zrobi wg wlasnego sumienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne truskawki:).
    anonimowa72

    OdpowiedzUsuń
  12. Nikt tutaj tak naprawdę nie zawinił. Nie warto niczego niszczyć z TAKIEGO powodu.
    Pierścionek oddać, bo to jednak cudza własność i na pewno szczęścia nie przyniesie. Na zaręczynowy przyjdzie jeszcze czas.

    OdpowiedzUsuń
  13. A tak było pięknie i romantycznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Oboje z lekka "niedorobieni" więc wyszła "komedia pomyłek". Wczoraj gdy wycierałam ręce ręcznikiem zleciała mi z palca obrączka, no więc przestanę ją nosić bo mogę ją zgubić.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz