Mam taki kawałek ogrodu, gdzie nie plewimy a kosi się dwa albo trzy razy w roku. Ile tam roślin, ile pszczół, i tych wielkich pasiastych owadów które wyglądają jakby miały futerko, jakże one się nazywają.
A zaraz za tą łąką malinowy busz, ja się tam nie zapuszczam, tak samo jak w porzeczki. W tym roku agrest się ugotował na słońcu i czarne porzeczki też, wszystko spadło z krzaków, ale reszta ma się dobrze. Chłop robi dżemy, nie do wiary, co to się porobiło. Ja się zawzięłam i powiedziałam, że ja dżemu nie jem, soku nie piję i nie będę się tym zajmować bo nie mam sił! No i nic nie rzekł tylko wziął stołeczek i poszedł zrywać owoce. Ale wcześniej powiedział, że nie będzie obcinał róż i jak chcę to sobie mogę sama ciąć. I obcięłam. Wyglądam jakbym walczyła z dzikim kotem.
Przesyłam pozdrowienia!
Prześliczne kwiaty, lipiec w pełni. A te latające misie w futrach to może trzmiele? Albo bąki, grunt, że na ludzi nie polują z wyszczerzonymi zębiskami. I pewnie, że nie ma co się porywać na robienie słoików, to nie PRL. Z głodu i braku witamin raczej wam śmierć nie grozi
OdpowiedzUsuńA u nas zanosi sie na zime stulecia.To bedzie moja 44 zima w AU.I nigdy na jej poczatku takich temperatur nie bylo.Dzisiaj rano okolo godziny 9 na moim podworku bylo
OdpowiedzUsuń-0,2 stopni!!! Samochody sasiadow parkujace obok domow mialy zamarzniete szyby.
Teraz o 10.30 za oknami blekit i slonce ,ale tylko 8 stopni.A to przeciez dopiero poczatek zimy !!
Urszula
W moim ogrodzie rozgoscily się trzmiele.
OdpowiedzUsuńPasiaste owad z żółtym futerkiem.
Moje dłonie podobnie wyglądają po cięciu róż. W tym roku dokupiłam 5 sztuk.
OdpowiedzUsuńA mąż robiący przetwory zo fajna sprawa.
Pozdrawiam Klarko. ❤️
Piękne maczki i chaberek też się w kadr wcisnął 😃 Maki mają to do siebie, że lubią sobie same wybrać miejsce gdzie będą rosły. Kilka razy wysiewałam u rodziców i nic, a potem pojawiały się w miejscach do których nawet nie podchodziłam z nasionami 😃
OdpowiedzUsuń🏵🌸🌼
Zawsze marzyłam, by jak panna z dworku chodzić z koszem i ścinać róże, a potem robić bukiety:-)
OdpowiedzUsuńCzarne porzeczki to zło!
OdpowiedzUsuńRybeńka, masz rację! Czarne porzeczki ZŁO-TO! 😋😋😋 Uwielbiam... 😊
UsuńBrrrr!!!!
UsuńUwielbiam! bomba witaminowa i antyoksydacyjna
Usuńpozdrawim,Klarko
Mam dwie pnące róże przed domem, po przycinaniu moje ręce wyglądają tak samo. Znam więc ten ból.
OdpowiedzUsuńJa się nawet ucieszyłam,że czarne porzeczki ugotowały się i spadły.Są wiśnie i maliny,a mój najmłodszy wnuczek lubi sok malinowy,więc nie mam wyboru i robię.
OdpowiedzUsuńJa właśnie przerowbiłam 3,5 kg czarnych porzeczek,większą część na soki,mniejszą na dżem. Teraz 4kg akrestu i podobnie,część na sok,część na dżem. U mnie na północy pogoda nie pozwala na ugotowanie się owoców.Jest raczej jesień :)))))
OdpowiedzUsuńEla D.
Uwielbiam dżem z czarnych porzeczek.
OdpowiedzUsuńPiękny kolor tych maków.Ja mam tylko czerwone.
OdpowiedzUsuńEch, a nalewka na czarnej porzeczce jest taka pyszna! Robię co roku.
OdpowiedzUsuńhttps://www.klubmord.com/recenzje/recenzje-2011/zeydler-zborowski-zygmunt-dzem-z-czarnych-porzeczek-155-2011/
OdpowiedzUsuńSerdeczne pozdrowienia dla Krzyska - Gosposka!!!
OdpowiedzUsuń