Kupiłam mamie na imieniny różowe świeczki pachnące różami. Mama Walentyna, to będą sobie razem z tatą świętować Walentynki. Tylko co na to dziadek. Bo wszyscy leżą w jednym grobie.
Siostra zachichotała i stwierdziła - ty, my sobie normalnie robimy jaja z pogrzebu.
I bardzo dobrze, ja bym nie chciała żeby ktoś z mojego powodu płakał latami.
Podzielam Twój pogląd w tych kwestiach. Też lubię ten luz w stosunku do tych co odeszli. To wcale nie umniejsza naszej do nich miłości
OdpowiedzUsuńPrzecież na stypach to nawet dowcipy lecą...
OdpowiedzUsuńO to samo poprosiłem moich bliskich: pogrzebać, zapomnieć i żyć własnym życiem. Żadnych "odwiedzin", żadnych świeczek, żadnych pomników - zmarły tego nie potrzebuje.
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to wspominać tych, którzy odeszli.
OdpowiedzUsuńOd 15 lat tłumaczę swojemu mężowi, wolałabym się z tobą pieprzyć zamiast się za ciebie modlic.
OdpowiedzUsuńA pamiętasz o zniczach, z czegoś trzeba pić
OdpowiedzUsuń