środa, 16 listopada 2011

nie kupuj kota!

seledynowe spojrzenie

Już prawie trzy lata piszę o tych kotach mając nadzieję, że nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi sobie dobrowolnie kota ale przecież nie wszyscy blogi czytują, dlatego postanowiłam ze śmiertelną powagą jeszcze raz napisać, jakie zagrożenia, klęski i nieszczęścia mogą się przytrafić jak się ma kota i opublikować gdzie popadnie, może się choć jeden kot uchroni przed nieprzemyślaną ludzką decyzją.
Kot ma futro i to futro lubi ludzi uczulać i bywa, że człowiekowi będzie się lało ciurkiem z nosa jeszcze długo po tym, jak się kota pozbędzie, no, to nie brać kota i nie kichać, proste.
Kot ma pazury i zęby, pazury można ciachnąć raz na jakiś czas ale i tak kot lubi drapać, i to nie tylko ten elegancki drapaczek, który mu zafundujecie, o, nie ma tak dobrze, kot będzie darł pazurami kanapy, fotele, nogi mebli, oraz wasze nogi i ręce. Mój pierwszy kot gryzł i drapał nas do krwi bo mu na to pozwalaliśmy, nie wiedząc, że jak mu zabronimy to nie będzie tego robił.
Bo kot doskonale wie, co wolno a czego nie wolno, tylko sprawdza, czy zakaz może już przestał obowiązywać, jeśli nie jesteś konsekwentny, nie bierz kota.
Możesz kupować posłania, poduszeczki, kocyki i ścielić kotkowi. Możesz, ale on i tak będzie spał tam, gdzie mu się najbardziej podoba, na półkach, na grzejnikach, na łóżku, na akwarium, a nawet w dziecięcym wózku, jak to zobaczy Twoja matka albo teściowa to po kocie.
Kot śpi w dzień a w nocy często sprawdza, czy człowiek żyje. Nie prześpisz przy kocie ani jednej nocy bez budzenia. Jeśli go zamkniesz w innym pomieszczeniu, nie prześpią też tej nocy sąsiedzi.
Kot jest wybredny jak żadne inne zwierzę, jest jak dziecko ludzkie, kiedy zobaczy, że poświęcasz mu czas i podsuwasz smakołyki, będzie udawał niejadka, wybrzydzał, odchodził od miseczki z niesmakiem i domagał się czegoś innego, bo to, co mu dałeś, jest niedobre, wstrętne, i może się nawet kot pochorować i zwymiotować, co cholery czasem rzeczywiście czynią bo nie mają umiaru i jak im smakuje to ile widzą tyle zjedzą choć znam kota, który jest chudy jak szabla bo szantaż brakiem apetytu stał się jego sposobem na życie.
Kot jest niesłychanie czystym zwierzęciem, jeśli kot jest brudny to znaczy, że jest chory, zdrowy kot poświęca bardzo dużo czasu na staranne mycie. Myje się językiem i jeśli darzy Was albo Wasze dzieci  miłością to z rozmachu może umyć i Was. Jeśli w domu są nieświeże buty czy odzież albo brudna tapicerka, to kot chętnie tam nasika aby pokryć jeden zapach drugim, czyli swoim, a wiadomo, kto produkuje ten nie czuje. Musi być więc w domu naprawdę czysto a kuweta musi być systematycznie sprzątana. Jak to poczuje Wasza matka albo teściowa to po kocie.
Kot nie powinien pić krowiego mleka, po mleku zazwyczaj ma biegunkę. Kot ma jeść mięso bo taki ma przewód pokarmowy, jakby mógł trawić krowie mleko to miałby w żołądku podpuszczkę, jak cielak.
 Z troski będzie dla Was polował, znosił myszy a z braku myszy muchy i pająki i inne stworzenia i zostawiał tam, gdzie najczęściej przebywacie, czyli na przykład do łóżka. Te stworzenia często są wymamlane ale żywe, chodzi o to, by nauczyć niedorajdę czyli człowieka zdobywać wartościowe pożywienie. Jeśli raz i drugi przyniesie żywego szczura Waszej matce albo teściowej to po kocie.
Kota trzeba wysterylizować bo kot jest kochliwy i z powodu rui będzie wycie, ucieczki, i oczywiście to, co najważniejsze, czyli stado kociątek. Kastracja czy sterylizacja, odrobaczanie, ogólnie opieka weterynaryjna są dość kosztowne. Nie napiszę, jak wygląda podawanie kotu leków bo z tym bywa różnie, zawsze jest to trudne lub bardzo trudne. 
Jeśli jeszcze masz ochotę kupić sobie kota to napiszę – kot nie lubi podróży i wbrew modzie nie powinien chodzić w szelkach. Przez piętnaście lat albo dłużej będziesz się zastanawiać, z kim zostawić kota na wakacje i często nigdzie nie pojedziesz, nawet do matki albo teściowej na święta, bo nie ma z kim zostawić kota.
Wcale za dużo nie napisałam, mam nadzieję, że kociarze dopiszą jeszcze  wiele więcej.
Nie napisałam najważniejszego, dopiero uświadomił mi to pierwszy komentarz - bo na szczęście nie ma tak, że to wszystko jest w jednym kocie. Gdyby tak było, to nic, tylko wór i Wisła!

Niedawno zapytała mnie czytelniczka - to dlaczego koty mieszkają z ludźmi?
 - Bo potrzebny im personel.
A dlaczego ludzie mieszkają z kotami?
 - Z miłości.
Przynajmniej ja tak mam.

Koniecznie przeczytajcie komentarze! 

188 komentarzy:

  1. Klarko niestety większość rzeczy, które napisałaś nie pasują do mojego kota!
    Co do futra dodałabym, z eje gubi i jest normalnym wyciąganie włosa np. z obiadu ;) Mój kot śpi w nocy, najczęściej w moich obięciach lub między dwoma lokatorami łóżka :) Nie chce jeść mięsa, tylko karma, sałata i ryby. No dobra mleka nie pije i jest wykastrowany :) Nie poluje, nawet ze strachem na chomika patrzy :) Przez 4 lata ani razu nie prychnął i nikogo nie podrapał. Kocham go i mimo, że stsyematycznie co trzy miesiące zasika mi kołdrę to co mogę zrobić? Piorę i kocham dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny artykuł i wszystko się zgadza.Koty są wspaniałe nawet o tym nie wiedziałam , bo prawie zawsze miałam psa. Moja syjamka dała nam pospać jedynie jak chodziła w kubraczku po sterylizacji. 10 boskich dni do 8 rano.

      Usuń
    2. Mój kiciuś jest kochaniutki.Rano i wieczorem korzysta z naszej łazienki myjąc się w zlewie w ciepłej wodzie , którą łapie z kranu . Nocki przesypia pod nocnym stoliczkiem , mimo że ma przygotowane posłanie w innym miejscu.Uwielbia jeść z mojej ręki-najpierw języczkiem próbuje, a jak mu zasmakuje zjada wszystko-a ma swoją miseczkę.Lubi zabawy w chowanego-najczęściej on mnie szuka-jak znajdzie skacze zadowolony i ucieka .Nie oddałabym go nikomu za żadne skarby ,a na wakacje jeździ z nami-najczęściej przesypia drogę .

      Usuń

    3. kochani ja mam kota Brytyjczyka , je watróbki filety z kurczaka i sucha i mokrą karme żółtko i jest nie samowity o 4 nad ranem , ponieważ przeszkadzają mu moje kwiatki i je zrzuca co ja mam zrobic?









      Usuń
    4. wyrzuć kwiatki

      Usuń
    5. Klarka - Weź ty się ogarnij głupia babo!!!!! Może nie pisz takich głupot co my poradzimy że tak wychowałaś kota!!! Nie możesz pisać żebyśmy go nie kupowali !! Bo właśnie w sobotę mojego kotka przejechało auto a jak przeczytałam ten artykuł to sobie pomyślałam ,,Co za idiota to napisał?" Mój kotek np. Był milusi przytulał się nie wybrzydzał i robił wszystko na odwrót do twojego!!! Nie każdy kot jest taki jak twój czyli NIE WYCHOWANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

      Usuń
    6. anonimowy - to jak dbałaś o kota? jakbyś pilnowała i wychowała dobrze to by nie wpadł, głupia babo!

      Usuń
    7. Ja położyłam się w łóżku przyszedł mój nowy kot (bo mojego ulubionego samochód przejechał ;( ) i położył się koło mnie a potem ja się tak do niej tuliłam, że aż sama się do mnie przytuliła <333 moje koty mnie nie drapią ani foteli mebli ITP. Kota nie trzeba wysterylizować bo możesz mieć kota i kotkę i chcieć mieć małe <333 Ale się zgadzam z Moaa

      Usuń
    8. Ja mam persa i jest najgrzeczniejsza na świecie śpi w nocy z nami w łużku i budzi się jak wstajemy a jak ide dalej spać bo nażeczony wychodzi o 5 rano to ona idzie spać ze mną czasem zrobi kupe w pokoju ale to tylko kupa naszczęście sika do kuwety i nigdzie indziej kupiliśmy jes wspaniały drapak z którego nie kożysta woli drapać grzejnik to wręcz uwielbia i drewno na rozpałke ma włosy i jak je głubi to takie duże kołtuny które łatwo zebrać i zawsze chce się przytulać i miziać bardzo nas kocha i my ją też

      Usuń
  2. I owszem dopiszą. :) Niemal wszystkie punkty się zgadzają, oprócz: "kot śpi w dzień", otóż nie. Moja Migotka sypia średnio 23 godz. na dobę (w tych miejscach o których wspominasz + daszek nad kuchnią) resztę czasu poświęcając na w/w czynności. Aaaa i często obok siebie ma karteczkę z napisem: W razie pożaru lub wojny, przenieść w bezpieczne miejsce. :)))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Tom dopisz: na miękkiej poduszeczce lekko kołysając :D

    OdpowiedzUsuń
  4. to i ja coś skrobnę :)
    otóż na wsi takiej jaki moja to się daje kotu tylko mleko :) kto będzie specjalnie po wołowinę 30 km jechał??, w notce było też napisane "Możesz kupować posłania, poduszeczki, kocyki i ścielić kotkowi. Możesz, ale on i tak będzie spał tam, gdzie mu się najbardziej podoba" otoż nie! Twoje koty nie znają mojej siostry, ona im ściele i mają spać gdzie Ona chce i nie ba batta :)
    Lipton_R

    OdpowiedzUsuń
  5. Święta prawda wszystko to co napisałaś :-))))
    Moje siedem tak mniej więcej się zachowuje jak w opisie powyżej...
    Najgorzej jak ten włos z bigosu wyciągnęła synowa ,
    która ma alergię na zwierzątka futrzaste ..
    Nie wiem teraz czy śmiać się czy płakać ?? :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiać się :-) Trudno, synowe tak mają :-)

      Usuń
    2. no nie, akurat włos w bigosie nie uczula! Można jeśc spokojnie po jego wyciągnięciu na bok.

      Usuń
  6. ja jednak jako Kot nie zgodzę się z Tobą Klarko i polecił bym do kupienia ten typ zwierzątka ma swoje wady ale ma też swoje zalety. NIe zapomnij Klarko wstawić szczegóły z twojego procederu biczowania trochę mnie to zaciekawiło co to może być jakieś biczowanie mrrrrrrrrr?
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ten kot na zdjęciu jest po biczowaniu?
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  8. to ja jeszcze dopiszę, że kot (mój) lubi siadać akurat tam, gdzie coś robię, np. czytam (siadzie na otwartej książce), stukam na komputerze to usiądzie na klawiaturze, a czesto wpycha się za mna do wc, bo co mam tam tak samotnie siedziec ;)
    Kasia od szarlotki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest ... heh a jak pracuje to na zamianę jedna lub druga kicia siada na laptopie :)
      Towarzystwo zapewnione w toalecie bez względu na okoliczności mam, tak jak w każdym momencie bycia kotami w domu.
      Siadają tak, by mieć człowieka na oku a i mają wszystkie cechy opisane a tak każda jest inna.
      Mimo iż mój mąż ma niesamowitą alergię na koty, jak tylko odeszła od nas kicia która mieszkała z nami 17 lat, pojawiła się następna, a teraz są nawet dwie. Życie bez kotów jest nudne i na pewno jest w nim mniej miłości.
      Pozdrawiam kociarzy!

      Usuń
  9. Klarko, jak ja Cię kocham za te teksty:))))
    A ja mam alergię, katar i kichańsko non stop, tabletki, a i tak najwspanialszym odstresowywaczem po przyjściu do domu jest dla mnie wtulenie się w sierściucha nosem :))))
    Dodatkowo, kot nie tylko drapie, sika do butów ze skóry jak się zostawi na wierzchu, do torebki skórzanej też potrafi jak to taki model.
    Kot także wejdzie wszędzie, szafy, regały, potrafi sobie wskoczyć, uprawia biegi szaleńcze przełajem przez sufit i ściany.
    Kot wskoczy na plazmę na straszne pieniądze i próbując utrzymać równowagę na jej szczupłej ramie załatwi na cacy pazurami ekran.
    Kot zniszczy roślinki, które hodowałaś latami i każdą nową bo je kocha, albo się nimi będzie bawił bo tak czadowo im liście zwisają wprost do zabawy.
    Kot będzie się logował przy każdym otwarciu lodówki i robił oczy kota ze Szreka żebyś mu dał ludzkie jedzenie.
    Kot nie pozwoli Ci spokojnie przyrządzić dania z surowej ryby/mięsa bo to danie tylko dla niego.
    Przy kocie nie zjesz spokojnie ryby wszelakiej, ponadto różne modele kota nie pozwalają spokojnie zjeść chleba, słodyczy, kukurydzy itp
    Przy kocie szlag trafi twoje pedantyczne dbanie o porządek, wszędzie będzie fruwała jego sierść choćby odkurzać non stop.
    Przy kocie szlag trafi Twoje zasłonki i firanki bo zabawnie jest zaczepić i połazić sobie na nich w pionie.
    Kot wejdzie Ci na klawiaturę i położy się niezależnie od tego co robisz oraz przypadkowo nadepnie przycisk wyłączający albo łapkami wybierze taki skrót klawiaturowy który odwróci Ci ekran do góry nogami i za nic nie będziesz mógł znaleźć sposobu na odwrócenie go z powrotem.

    Każdy kot jest inny, zdarzają się kocie anioły i można znaleźć kotka, który najczęściej nie ma dwóch miesiecy, za to jest spokojny i będzie wdzięczny za wzięcie i za żarcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chciałąm dodać jedno:
      nie kupuj kota, weź dwa koty, jeden będzie się nudził, będzie Ci zawracał głowę, dwa koty to jest to!
      To pisałam ja, która po trzech latach wzieła drugiego kota i to dopiero jest TO!

      Usuń
    2. o mateczko co ja się nakombinowałam aby ten ekran z powrotem przywrócić ,a teraz jak piszę to kto może mi leżeć na boku klawiatury ? :) a bałagan artystyczny już pokochałam dawno hi hi . zwłaszcza jak się ma takich siedem zbójów .

      Usuń
  10. Niektóre koty mają rzadką dolegliwość polegającą na nerwowym gryzieniu własnych kończyn, a w szczególności ogona.
    Naszemu nic nie pomaga, czasem trzeba więc dać zastrzyk uspokajający, a na co dzień włożyć kołnierz na szyję.
    A i tak w chwilach, kiedy nie gryzie się do krwi, jest najbardziej wnerwiającym, ale jak się wdrapie na kolana, to najukochańszym stworem na ziemi!
    Uwaga - o kota jest zazdrosny Twój facet! Uważaj, lepiej pieścić kota nie w jego obecności, po poczuje się pominięty :)

    Pies też jest zazdrosny, córka takoż.
    W sumie każdy domownik po cichu walczy o względy kota, tylko niemal nikt się do tego nie przyznaje...

    Kiedy kot jest w domu od małego, a wcześniej był pies, kot potrafi się sporo nauczyć od psa. Nasze dwa śpiochy na przykład śpią sobie chętnie razem równolegle na dywanie.

    Nasz kot jest bardzo towarzyski i musi być najczęściej w tym samym pomieszczeniu, co człowiek. Ma problem, kiedy jest więcej ludzi.
    Wtedy zwycięża przywiązanie do rytuałów i ulubionych kocich miejsc w domu.

    To prawda, kłaki są wszędzie. Ja mam mieszankę - kocią i psią.
    Można zakazać drapania mebli, ale łatwiej nauczyć lżejszego drapania i gryzienia nas, niż mebli.

    Kot ma mocny charakter i naprawdę dostosowuje się plany do kota i psa, o wiele bardziej, niż do dzieci :) i innych domowników.
    W dodatku za zgodą wszystkich obecnych.

    A marudzenie przy jedzeniu warto nauczyć się ignorować. Inaczej otwarte są na raz 3 pojemniczki, a i tak kotek zjada z 4-go!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niektore koty sa bardzo utalentowane, moj np.ma talent to fryzjestwa..Potrafi czlowiekowi wskoczyc na ramie i paroma zrecznymi i nader delikatnymi cieciami zabkow porzadnie skrocic wlosy,gorzej jak sobie ktos dlugowlosy przysnie- zdziwienie i szok na jawie gwarantowane:-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy wpis. My się zastanawialiśmy czy kota nie kupić. Ale sąsiadka pokazała nam zdezelowane meble i z tego powodu zrezygnowaliśmy. No i kot byłby sam w domu jak my bylibyśmy w pracy a syn w szkole. I na wakacje i weekendy trzeba go zabierać.
    Ale jak ktos koty kocha to Twój wpis nic mu nie da:)
    Pozdrawia Vojtek nie kociarz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden kot się nudzi. Trzeba dwa. Nie nudzą się, ale w sezonie much zapomnij o ciętych kwiatkach. Jeszcze jedno; jeśli wita Cię w drzwiach kot -to znaczy masz przyjaciela :-)

      Usuń
  13. Klarko, mój kot mleko uwielbia, a że jest on z rasy egzotycznej (miękkie,futro fruwające z podwójną intensywnością) to tym lepiej - mleczko wypite raz na jakiś czas zapobiega "kłaczkom" zalegającym w żołądku ;)

    Dodałabym jeszcze że koty dzielą domowników w zależności od ich funkcji -są głaskacze , otwieracze puszek, żywe łóżka oraz istoty, które należy bronić i chronić - w naszym przypadku dzieci.

    Mój kot gości nie toleruje - zawsze znika pod łóżkiem na pół godziny przed ich przyjściem - nie wiem jak on to wyczuwa, ale zawsze wie, a ja wiem o której przyjdą goście i czy się spóźnią.

    To na tyle - jako dopisek o naturze kociej :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kota i kotkę. Kot wita gości i prowadzi ich na pokoje a kotka ucieka i chowa się na z góry upatrzonych pozycjach. Oba nie lubią jak obce osoby je głaszczą.

      Usuń
  14. Wiesz Klarko, w ogóle myślę, że zakup każdego zwierzątka powinien być dobrze przemyślany. Mam wrażenie, że ludzie czasem kupują pod wpływem chwili, bo słodki kociak, szczeniak, itp, bo dzieci chcą.. a później nie ma nikogo chętnego do zajmowania się, zwierzę przeszkadza, a skrajnych przypadkach to już w ogóle najlepiej wyrzucić je w lesie.

    My mamy psiaka. Strasznie fajnego :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  15. Córka ma 2 koty. Jeśli nie ma Jej lub Jej męża w domu, a jest ktoś obcy, np. ja, koty nie odejdą nawet na chwilkę od łóżeczka, gdy śpi dziecię. Jak się bawi, kotów nie ma przy dzieciątku.

    (po 50)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wiem, że ja się powtarzam, ale uwielbiam Twoje teksty o tych kotach.
    Moja kotka kocha zielone oliwki, czarnych nie ruszy, za wrzucony do miseczki biały ser zabija spojrzeniem. Reaguje na zapach parzonej kawy na zasadzie skojarzenia: jest kawa znaczy że będzie mleczko :)
    A odkąd w domu jest też suczka, nie trzeba wołać ich osobno, obie przybiegają zarówno na gwizdanie i kici kici :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy kicie ,którą przyniosła nam wnuczka a znalazła ją w kartoniku obok śmietnika.Zrobiło nam się strasznie jej żal i zgodziliśmy się by u nas została .Jest już u nas trzy lata i nigdy nie zrobiła żadnej szkody Jest kochaną grzeczną kicią i strasznie lubi się pieścić .Latem zabieramy ją na działkę ,tam dopiero ma swój raj.O godz 5 rano już stoi pod drzwiami , żeby ją wypuścić na dwór i znika na jakieś trzy godziny.Wraca z myszką lub ptaszkiem i zostawia przed drzwiami i miauczy.

      Usuń
  17. moje dwa koty z zacięciem skrobią kanapę, jednocześnie gapiąc się na nas i bezczelnie nie reagując na słowo "nie", krzyki i rzucanie papciem. Dla mleka dadzą się pokroić, sraczki nie mają, za to problem z żyganiem kłakami został zażegnany:) Największym przysmakiem Ziuty są za to kruche rogaliki z marmoladą. Potrafi ukraść kilka sztuk i wymemlać, zjadając połowę każdego. Świeży kurczak, to przecież dla nich obiad, nie dla nas, więc krojenie kurczaka, mycie, przyprawianie odbywa się pod czujnym okiem czterech kocich oczu. A wieczorem jak nie ma mokrego jedzenia w misce to jest wrzask i zaganianie pańci do lodówki. Bo przecież to pora kolacji!

    A kocur mojej mamy, umie mówić do niej "ma-mo" jak coś chce:)

    OdpowiedzUsuń
  18. taaa z pajączkami to prawda, ostatnio koteczek koleżance przyniósł zwłoki :) Ale nie wiedziałam, że jak są np brudne buty to kotek tam się załatwi, kurzu też nie lubią?
    jeanette

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pajączki, muchy... byle nie za wysoko, bo mój wielki kocur w środku nocy domaga się ode mnie pomocy przy polowaniu. Wstaję i macham szmatą, czy szczotką by mucha zniżyła lot. Jak ją strącę pokazuję kotu, że już, on zjada, ja zasypiam ponownie. Jeżeli nie pomogę - nie zasnę, proste ;-)
      Basick

      Usuń
    2. A czemu zaraz brudne buty? Chodzi o zapach skóry, nie o czystość :)
      Mojej koleżanki kot tak ma, poza tym to kochany model, taka wada jedna :), że skórę musi zaznaczyć.

      Usuń
  19. Klarka uwielbiam Twoje teksty o kotach :)
    kudły wszędzie to najmniejszy problem, mój kotek jest ciągle głodny, więc nauczył się otwierać szafkę z makaronami i otwierał wszystkie, śmietnik też się nauczył otwierać.. kiedy zaczyna chorować na pęcherz-sika do butów. kotka natomiast postanowiła przestać używać kuwet za to załatwia się do brodzika i umywalki.. o kopaniu w doniczkach, zrywaniu firanek i zasłon itp to już nawet nie wspomnę.. za to nie zamieniłabym moich kotów na żadne inne zwierzę :))
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  20. pozwole sobie dodac jeszcze wersje drapania tapet (i gonitwy wyrwanych kawalkow takowych po calym mieszkaniu) oraza chorob przenoszonych z kota na czlowieka. ja dostalam kiedys grzybicy (pol roku po przygarnieciu kotow ze schroniska). leczylsmy sie wszyscy razem (ja i oba koty) - tylko ich srodki przeciwgrzybiczne byly zdecydowanie drozsze od moich...

    OdpowiedzUsuń
  21. hahahah:) mam kota,ktory robi prawie wszystko o czym napisalas,ale i tak go kochamy,a tesciowa i owszem,powtarza jak mantre -oddajcie kota! ale kto by tam tesciowej sluchal;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak wiesz też piszę czasami o moim kiciulu. Być może część kocich zachowań zaczerpnęłaś z mojego bloga, z czego bardzo bym się cieszyła. Mój więc robi większość z tych rzeczy które opisałaś, na szczęście nie sika w domu i nie drapie, bo ma możliwość wychodzenia i dowolnie z niej korzysta. Ale za to robi coś co doprowadzało mnie do pasji na początku ale teraz już macham na to ręką, a mąż nawet nie macha bo mu się nie chce. Otóż Tiggy przyłazi w nocy sprawdzić czy żyjemy, normalne. Włazi na łóżko i przełazi nam po głowach na drugą stronę, posiedzi u męża na szafce i sobie idzie. Ale przyłazi z podwórka. Podwórko jest czyste, ale jak pada deszcz, a on nie daj boże gdzieś się zapuści na sąsiednią budowę, to cała pościel można sobie wyobrazić jak wygląda. Cóż, kot myje się często, a najczęściej PRZED wyjściem na dwór, a nie PO.

    OdpowiedzUsuń
  23. Spanie w dziecięcym wózku... no właśnie.Mam dowód;) Zaraz go wrzucę u siebie ;) Poza tym dzięki za ten post, choć kot(y) już są i przestrogi nieaktualne! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój kot futro zostawia wszędzie mimo codziennego czesania (kot półdługowłosy) ale daje się zamykać w nocy i spi wtedy na swoim miejscu, które sobie wybrał od razu po przyniesieniu do domu. Dolna półka regału w dużym przedpokoju uzupełniona została w specjalnie złożony koci kocyk. Dostaje zabawkę co noc inną, na dzień chowaną, więc atrakcyjną i jest spokój przez całą noc. Nie drapie mebli tylko swój drapak bardzo rozbudowany, zrobiony w całości przez domowników. Na stół nie wchodzi, bo wie, że nie wolno i ten zakaz respektuje. Na okno też nie wchodzi, bo ma drapak tak ustawiony, by mógł obserwować z górnej półki, co dzieje się na zewnątrz. Czyli nie ma okazji niszczyć roślin czy zasłon. W dzień śpi albo na tapczanie albo na drapaku albo w specjalnie postawionym pudle, które uwielbia. Czasem śpi na pufie.
    Ludzkiego jedzenia nie ruszy. Nie kusi go ani mięso ani ryba an żadna potrawa, którą my jemy. Uznaje tylko swoje chrupki, specjalne dla dużych i długowłosych kotów. Mokrego kociego nie rusza.
    Od pierwszego dnia u nas rozumiał do czego służy kuweta i nie zdarzyło się by swoje potrzeby załatwiał w innym miejscu. Nie drapie nas i nie gryzie chyba, że jego zdaniem, za długo czesze się ogon. Chwyta wtedy ząbkami za rękę lub szczotkę ale nie zbyt mocno. Bije też łapką po nogach ale bez pazurów. W ten sposób zaczepia i zaprasza do zabawy czyli do gonienia kota po domu. Jast bardzo towarzyski i wymaga sporej uwagi. Uwielbia trzymanie na rękach i bujanie jak niemowlaka.
    Czyli mam kota idealnego? A skąd! Nagminnie wiesza się na klamkach i otwiera drzwi do pomiesczeń gdzie kotu wzbronione (łazienka, schowek czyli rupietnik itd). Trzeba te drzwi zamykać na klucz, bo jak się zapomni to kot od razu o tym wie. Namiętnie otwiera niższe, łatwo wysuwające się szuflady, wygrzebując drobiazgi, które bawiąc się rozrzuca po domu. I najlepsze. Uwielbia głoskanie przy jedzeniu. Potrafi siedzieć przy misce i jojczyć głośno dopuki się go nie pogłaszcze. Zabawne, że je i przy tym jednocześnie mruczu. Potrafi też usiąść koło mnie patrząc wymownie. Jak wstaję prowadzi do miski oglądając się czy za nim idę. I znowu siada obok miski głośno domagając sie pieszczot. A jada po troszeczku kilkanaście razy dziennie. Więc ceremonia często się powtarza.
    No i jak tu nie kochać takiego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...co oznacza słowo? jojczyć

      Usuń
    2. ...co oznacza słowo? jojczyć

      Usuń
    3. Jojczyć, Jojczyć to w Małopolsce najczęściej marudzić, narzekać, jeczeć.

      Usuń
  25. Klarko Twoje Koty są chyba zaraźliwe w miejscu w którym się uczę pojawił się niedawno śliczny rudy kotek i jak tu nie kupować kotów... ten był przesłodki.
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  26. Wychowanie kota
    1.Kot nie może przebywać w domu.
    2.OK,kot moze przebywać w domu,ale tylko w określonych pomieszczeniach.
    3.OK,kot może przebywać we wszystkich pomieszczeniach,ale nie wolno mu łazić po meblach.
    4.Kot może łazić TYLKO po starych meblach.
    5.No dobra,kot moze łazić po wszystkich meblach,ale nie może spać na łóżku.
    6.Kot może spać na łóżku,ale nie wolno mu wchodzić pod kołdrę ,czy na poduszkę.
    7.OK,kot może wejść pod kołdrę,albo na poduszkę,ale tylko za pozwoleniem człowieka.
    8.No dobrze...kot moze spać pod kołdrą,lub na poduszce.
    9.Człowiek musi poprosić kota o pozwolenie,aby mógł spać pod kołdrą,ale tylko KOT może leżec na poduszce.
    (Wygrzebane w necie)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na zdjeciu to Miałleństwo takie dumne i przykurzone jest? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moim zdaniem koty powinno się adoptować, a nie kupować. Wystarczająco dużo jest kocich sierot na ulicach, nie trzeba ich dodatkowo rozmnażać.

    A jeśli chodzi o mojego kota, to lubi podróżować, stukot kół pociągu go uspokaja. Jeszcze nigdy nie przyniósł mi muchy, zawsze zjada je od razu po złapaniu:)Mlekiem gardzi, ostatnio rozsmakował się w gotowanych ziemniakach:) Drugi kot natomiast dałby się pokroić za chipsa:D

    OdpowiedzUsuń
  29. Pod Twoimi ostrzeżeniami związanymi z posiadaniem koctwa , Klarko, podpisuję się czterema rękoma (moje+męża). Ale coś mi się widzi, że nasze koty jakieś nienormalne chyba... W domu nic nie posikują, nie odrapują mebli do kości (tylko tak delikatnie, po wierzchu i wyłącznie wtedy, kiedy czegoś od nas chcą - taki rodzaj dzwonka na personel!). Nutka nie budzi człowieka, wpełza subtelnie na brzeg łóżka i podgląda, czy człowiek zaczyna się sam(!)wybudzać. Poza tym doskonale wie, o której się to pierwsze oko otwiera i zna rytuał wstawania. Jak już widzi kapeć na drugiej stopie, ogon w pion i prowadzi do wyjścia. Felek, jak to facet, w subtelności się nie bawi, dobrze wie, że gdy się człowiekowi położy te niemal 7 kg na nogach, to mu przecież one zdrętwieją i będzie musiał się poruszyć. Potem już wystarczy ciche "mijauuu"(tak się wyraża!) na dzień dobry i wypuszczą z domu. Nutka w ogóle nie wchodzi na stoły, bo od razu zrozumiała "nie wolno". Felek wszedł raz, ale doznał szoku, bo zobaczył pismo z ZUS-u. Już nie wchodzi. Pozostałe zachowania ogólnokocie (czasem strasznie ludzkie...). Twój Kiciul tez ma czarną bródkę! Oj, jak lubię Twoje posty o kotach i komemtarze kotolubów!
    jojak

    OdpowiedzUsuń
  30. Kot zawsze wie kiedy drzwi na dole otwiera domownik, a nie sąsiad i leci czekać aż otworzą się te do mieszkania;
    Niektóre lubią podróżować,zwlaszcza pociagami,inne usiłują wyjechać w torebkach gosci...

    OdpowiedzUsuń
  31. Kot nie lubi obcych samców w łóżku, które dzieli ze swoją panią. Mój kot, przez pierwsze pół roku "oznaczał" mojego narzeczonego, gdy ten zostawał u mnie na noc. :D
    Mimi

    OdpowiedzUsuń
  32. .....aaaaaaaa!Kotek w galerii sztuki!...a masz Ty kocurku!...Ty podstępny merdający ogonkiem koteczku!...Ty miauczący zwierzaczku z mięciutkim futerkiem i wąskikami!...chciałem go wsadzić Klarko tak jak ty swojego koteczka na rybki ale nie było tylko obrazy wisiały.Szkoda że już nam się skończyły zajęcia nie spotkam znowu Koteczka...
    MiauKotka

    OdpowiedzUsuń
  33. Wyglada, ze moje bydle jest bliskie idealu: spi w swoim lozeczku, nie sika gdzie popadnie, specjalnie nie moge narzekac na drapanie, wysterylizowana, nawet psa przestala lac po pysku przy kazdej sposobnosci. Nie jest tak zle, znam wieksze kocie upiory:)))

    OdpowiedzUsuń
  34. jeanette, nie brudne buty tylko ze skóry. Niektóre koty tak woń skóry ciągnie, że ją oznaczają.
    Mój na szczęście nie, tylko rozrzuca moje buty bo kochając mnie kocha także moje buty, torebki do których po prostu nurkuje i próbuje wydrapać drogę na zewnątrz przez dno :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wielki pers zakopuje zawartość kuwety, stojącej w korytarzu moimi butami. Targa tam kozaki, sandały, kapcie i usiłuje przykryć to co narobił ;-)

      Usuń
    2. Przepraszam za brak podpisu ;-)
      Basick

      Usuń
  35. z wszytskimi punktami się zgadzam
    mam dwa koty 13 lat i 8 lat
    i tu uwaga
    oba pija krowie mleko!!
    nie maja po nim biegunki
    wszytscy się dziwia, ze tak jest. Ja rownież
    Moze się jakos dostosowały, a moze to zasługa ich imion.Imiona "Dżuma" i "Sepsa" zobowiązują ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. świetnie napisane :D
    chociaż jeszcze nie trafił mi się kot, który łączyłby wszystkie te kocie zalety ;] może dlatego, że nasze koty były zawsze wychodzące i wyżywały się na zewnątrz, a do domu przychodziły głównie spać.
    Teraz mam kota-obserwatora. Właściwie to kotkę. Zawsze chodzi za mną krok w krok i obserwuje wszystko co robie. poranna toaleta - kot w łazience; ubieranie - kot przed lustrem; sprzątanie - kot podpija wodę z miski i usiłuje upolować ścierkę do kurzu; gotowanie - kot na kuchennym taborecie sprawdza czy aby zupy nie przesolę ;) Żałuję że nie potrafie opisać tego skupionego wzroku, tej koncentracji, niemal widać wtedy jak marszczy brwi i zastanawia się o co kaman? ;) chociaż z tym gotowaniem, to może boi się, żebym jej pana nie otruła? albo po prostu też chce się nauczyć.

    Tak poza tym to niemalże koci anioł - nie drapie mebli, (już) nie wchodzi na stoły, nie niszczy firanek. Owszem, budzi w nocy, chyba że wróci z podwórka tak wybiegana że śpi do rana ;]

    Jedna rzecz mnie martwiła - na początku kilka razy zasikała nam łóżko. Ale po wpisie Mimi (o "znaczeniu" narzeczonego) podejrzewam że może chciała w ten sposób zaznaczyć, że ten samiec jest jej i mam wybywać z łóżka :D na razie jej przeszło, od dłuższego czasu jest spokój, ale wciąż woli spać z mężem niż ze mną. Czy powinnam być zazdrosna?

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz racje Klarko- koty są wspaniałe.Właśnie opiekuje się mną siedmiomiesieczna kocica i tak sobie myśle ,ze ona potrzebuje kociego kolegi.No dobra wyglada na to ze to będzie dom dwóch kotów. ela

    OdpowiedzUsuń
  38. właśnie mój kot uświadomił mi, że do listy należałoby dopisać jeszcze jeden punkt - kot bywa nerwowy ;] należy uważać z nowymi elementami wyposażenia w mieszkaniu należącym do kota. Kot nowości nie lubi. Zdarza się, że na nowy mebel, narzutę, czy inny element wystroju kot reaguje rozstrojem nerwowym. A już nie daj Boże jak to to hałasuje (odkurzacz) lub wykonuje podejrzane ruchy (wentylator). Wtedy niekontrolowany atak paniki mamy jak w banku i kota trzeba ściągać siłą z karnisza lub wywlekać za ogon spod wersalki (żarcik oczywiście, ogon jest nietykalny ;)) No i potem przez tydzień jak nie więcej należy leczyć stargane kocie nerwy przy pomocy świeżej wątróbki lub rybki :) jest szansa że w końcu wybaczy i może nawet da się pogłaskać.

    OdpowiedzUsuń
  39. Moja koteczka nonem omen Klara w nocy nikogo nie budzi. Gdy tylko rano usłyszy,że wstałam ja lub narzeczony biegnie co sił w nogach po garść pieszczot.Co do mleka to , wiele lat miałam koty i uważam,że dzielą się one na kochające mleko ( i żyły w zdrowiu ponad 20 lat pijąc mleko codziennie) i na takie, które mleka nie tkną. Stąd mój wniosek,że kot wie lepiej. Moja Klara ma 10 lat i nigdy nie miała biegunki, a mleko uwielbia. Ponadto nikogo nie ugryzła,ani nie udrapała. Nie korzysta też z transportera. Do weta noszę ją na rękach i najbardziej bolesne zastrzyki pozwala sobie robić wtulona we mnie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam w świecie kociarzy! Od niedawna jestem zanurzona w kocim świecie (po raz drugi w moim 39 letnim życiu) i to jest to co kocham! 8 miesięczna czarno- biała Kitka - nasze trzecie (najgrzeczniejsze....śmiejemy się z mężem -dziecko , bo 10 latek i 8 latka to niezłe ziółka:) ) Ciekawska akrobatka- oto nasza Kitunia. Zaliczony upadek z IV piętra!!! Na szczęście w krzaki.I nadal miauczy o wyjście na balkon i nadal łazi po balustradzie ku przerażeniu nas wszystkich.
    Teraz lezy na komputerze i się wygrzewa.
    Pozdrawiam!
    Mrrrrrr
    Allebazi6

    OdpowiedzUsuń
  41. Nikt nie wspomniał o jeszcze jednym ważnym elemencie kociego charakteru, więc ja to zrobię. Mam dwa koty i oba są strasznymi kłamczuchami. Gdy jeden coś zrzuci i potrzaska, szybko znika po czym wychodzi ze swojego legowiska, przeciaga się, ziewa i przychodzi obudzony niby sprawdzić kto narobił tyle hałasu.
    Milena.333

    OdpowiedzUsuń
  42. Tak sie sklada ze kazdy kot ma cos w sobie i nie kazdy jest taki jak napisalas
    Ja osobiscie kota nie posiadam nie posiadalam nigdy a nie dlatego ze nie lubie ale wole psy
    Moja bratowa miala juz nie raz kota stwierdzila ze to najlepsze zwierze jakie moze byc wiesz sa osoby ktore sa przeciwne trzymania zwierzat badz kotow w domu a sa takie co mogly by miec cale mieszkanie nimi wypelnione

    OdpowiedzUsuń
  43. Moja kotka jest złośliwa. Drapie gryzie łazi własnymi ścieżkami, ale jest wysterylizowana. Jak śpi ze mną to przeważnie na poduszce nad moją głową. Czasami złośliwie zleje się na kołdrę, dlatego za dnia jej nie wpuszczam, zresztą przychodzi wtedy jak ma na to ochotę. Moja kotka jest wterylizowana, a jak nie była to chodziła na sznurku. W szelkach dostawała niedowładu tylnych łapek. Obecnie zajmuje się łowami i znosi trofea łowieckie na taras. Typowy kot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałam sobie o kocich indywidualnościach,pora zatem na chwalenie się naszym Antkiem.Antek to piękny kastrat, syjam balijski.Usłyszałam kiedyś,że sierść syjama nie uczula,uwierzyłam.Potwierdzam, rzeczywiście tak jest.No cóż może to nierealne,lecz najprawdziwsze,nasz kot posiada tylko zalety.Jeżeli zdarzy mu się zapomnieć i skrobnie nogę łóżka,wystarczy spokojnie powiedzieć Antek,drapak.Za moment słychać pracowite skrobanie drapaka.Jeżeli zaaferowany czymś wejdzie na stół,spokojnie wypowiedziana prośba ,Antek zejdz ze stołu,niechętnie aczkolwiek coś tam mrucząc w swoim kocim języku schodzi.Jeszcze nigdy nie zdarzyło się,żeby coś zniszczył,jak baletnica szaleje wśród bibelotów,a durnostojki soją wciąż na swoim miejscu .Ma swoje przyzwyczajenia,śpi w naszym łóżku ,lecz układa się w nogach,kiedy jedno z nas wcześniej położy się,druga połówka siłą jest przez Antka nakłaniana do snu.Antek ,to chyba skrzyżowanie kota z psem,niewyobrażalne,lecz chodzi przy nodze jak pies,a przy tym niesamowity pieszczoch,alema też pewną kocią ułomność...NIE MRUCZY ..jak inne porządne koty,tak już ma od urodzenia.Jest w miarę tolerancyjny,kiedy wyjeżdżamy na kilka dni,zostawiając kota samego w domu.Najdłużej był sam 5 dni,posiadanie kota nie jest równoznaczne z osiadłym trybem życia domowników.Lecz jak to w życiu bywa,musi być coś za coś.Taka jest filozofia naszego Antka.Nieistotny jest fakt,że michy są pełne nawet na miesiąc. W tym roku wyjechaliśmy na święta (2 dni) ,aby kotkowi było świątecznie ubraliśmy nawet choinkę.Po powrocie choinka nietknięta ,no ściągnął najniższą bombkę do zabawy,lecz mimo ,że była ze szkła,
      przetrwała. Natomiast piękna świąteczna serweta na stole była zwinięta ,bo złośliwie Antek posiusiał.Ale z kuwety korzystał.Inny nasz wyjazd przypłaciliśmy stratą telefonu,który łapką strącił na posadzkę.I tak każdy nasz wyjazd kotek odreagowywał.Zwyczajnie z nudów?Czy też sygnalizował swoją rozpacz?Powroty to wybuch skumulowanej tęsknoty i miłości. Przez całą noc pupil nasz dopieszczał nas ,wręcz całując,miziając się,a dopóki z przedpokoju nie zniknęła torba podróżna ,leżał pod drzwiami wyjściowymi rozciągnięty niczym Rejtan,nie pozwalając nam wyjść nawet do sklepu. Z upływem czasu wszystko wraca do normy,istnieje pomiędzy nami niepisane porozumienie,zachowanie Antka mówi nam ,że pora na kolejną eskapadę,kiedy pojawia się w przedpokoju torba podróżna ,Antek ze stoickim spokojem z daleka obserwuje nasze poczynania,tak, jakby już nie mógł się doczekać,kiedy znów będzie mógł napawać się w ciszy samotnością.Postronny obserwator stwierdziłby - toż to znęcanie się nad zwierzęciem.Otóż nie,Antek bardzo przestrzega swoich przyzwyczajeń,mimo,iż ma dopiero 4 lata,swoim zachowanie przypomina skostniałego konserwatystę,czasami śmiejemy się,że to kot uczy nas punktualności,systematyczności i porządku.Właśnie taki jest nasz Antek.Kot nie z tego świata.

      Usuń
  44. moja mama ma kota ponad 2 lata ale ani razu nie wystawil pazurów i nie podrapał ale za to co tydzien obcina sie mu pazury cażkami i sam daje w nocy spi ma swoja pufe kolo kaloryferka i nie ma problemu z wyjazdami jezdzi na dzailke chodzi sam i wraca autem tez jezdzi

    OdpowiedzUsuń
  45. KOT JEST DOSKONAŁYM TRESEREM
    Potrafi wytresować człowieka (czyli swoje zwierzę domowe) tak, że wystarczy mu tylko wskoczyć na półkę, na której leży komórka, aby jego właściciel już mknął do kuchni po saszetkę wołając "kici kici". Rachunek jest prosty - saszetka = koszt jednocyfrowy, nowa komórka = koszt trzy- lub czterocyfrowy.
    OPÓR NIE MA SENSU
    Każdy opór będzie karany. Jako kara najlepiej działa zjedzenie długolistnego kwiatka doniczkowego i w konsekwencji wymiotowanie kilka razy w nocy, nierzadko z wykorzystaniem fantazji, w różnych miejscach i z różnych wysokości.
    PRANIE PRZYGOTOWANE DO PRASOWANIA NALEŻY DO KOTA
    Jeżeli zapach płynu do płukania nie odpowiada kotu, należy go zneutralizować własnym, jedynie właściwym zapachem. W konsekwencji - ponowne pranie, w zależności od tego, przez ile warstw zdążyło przesiąknąć siusiu.
    TAM JEST ŻYCIE
    i należy je złapać. Posiadając kota szybko przekonujesz się, że chrabąszcz majowy istnieje nie tylko w książce do biologii. Poznajesz też inne gatunki o których istnieniu nawet nie wiedziałeś.
    ZIELONE W DONICZCE TO PATOLOGIA, DLATEGO NALEŻY JE USUNĄĆ
    Metody usunięcia są różne - wykopanie, strącenie, zjedzenie, wydarcie... A po 9 latach z kotem zostają ci już tylko różne odmiany aloesów (są kolczaste i przeżywają nawet kilkakrotne zrzucenie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czego Kot może użyć kaktusa?
      (takiego o grubych i dłuuugich kolcach, u mnie tylko taki się uchował)

      Odp.: Kot używa kaktusa jako zestawu wykałaczek

      Ustawia się bliziutko, ale nie za blisko!, wyszczerza uzębienie i delikatnie nadziewa się na wybrany wcześniej kolec. Przesuwa głowę tak, by kolec wyciągał resztki miesa z między zębów.
      Po kilku dniach na wielu kolcach zwisają małe zaschnięte resztki kociej diety.
      Cena kaktusa dwucyfrowa, a ubaw po pachy -- bezcenny!

      Usuń
    2. Dobre Andzia, dobre :))))

      Usuń
  46. Hej, jejku zaczynam coraz bardziej doceniac swoja kicie, jest uparta i trzeba jej poswiecac sporo czasu ale to normalne przy tej rasie, jest kochana i cudowna, jakos udaje nam sie ja wychowac, ale ... Ostatnio przy rujce tak sie wyginala i przytulala na lozku w miejsce gdzie przed chwila wstalam ze sie tam zesikala.. Stalo sie raz ale zaczelam sie niepokoic.. Czemu tak zrobila? Emocje ja poniosly?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, szybko wykastruj kicię. Ja kota nie mam, ale syn zostawił u mnie 8-m-ną kicię jak wyjeżdżali z dziećmi.W 2 dniu dostała pierwszej rójki, toż to przecież koszmar dla kota. Na szczęście mieli już termin u weta na kastrację. Chyba nie chcesz dzikiej hodowli. Pozdrawiam

      Usuń
  47. I tak oto wspólnymi siłami powstał hymn pochwalny na temat kota. Przewrotny, dowcipny, pełen ciepła i życzliwosci. Zawsze twierdziłam, że "kociolubni" to specjalna odmiana ludzi, bardziej wartościowych niż reszta bo "wzbogacona" doświadczeniami ze współżycia z kotem.Sama mam trzy koty, wszystkie przygarnięte, a to ze śmietnika, a to spod samochodu w mroźna lutową noc, a to z lasu. Wszystkie są grzeczne, nie sikają po kątach, no chyba, że obok kuwety jak jest za bardzo "wypełniona" ( myślę sobie, że też nie chciała bym korzystać z brudnej toalety, więc sama jestem sobie winna), nie drapią, chyba, że dwa drapaki, śpia z nami w różnych konfiguracjach( w nogach, miedzy nami,na poduszce tylko pod naszą nieobecność.)Kocur na chyba jakieś gejowskie inklinacje, bo sypia tylko z moim mężem i wychodzi z łóżka gdy ja się w nim pojawiam. Nie gryzą butów( w większosci są pochowane ) nie eksplorują torebek, ani szuflad. nie łażą po meblach, a już na pewno nie po stole. Dozwolone miejsca to fotele,kanapa( wszystko skórzane )ława w kuchni i taborety.No i parapety, na których nawet sypiają, i maja ułożone na jednym legowisko( na parapetach poza tym nic nie stoi). Krzesła tapicerowane jasnym materiałem -już nie. Wszystkiego udało sie nauczyć głośnym klaśnięciem,walnieciem dłonią w stół lub psiknięciem wodą z rozpylacza jak próbowały robić coś niedozwolonego. Kwiatów nie dewastują ( głównie juki, draceny, zamio i fikusy ) nie sikają do doniczek, ziemi nie wywalają(ułożone kamyki). Firanki całe, choć zdarza się, że zaciągną pazurem jak odchylają firankę by dostać się na parapet. Czasem, jak dostaja "głupawki" czyli szalona gonitwa po mieszkaniu i sprzętach, coś się niekontrolowanego zdarzy, ale są to sporadyczne zdarzenia( w końcu mnie się też zdarza coś pobić, czy uszkodzić). Jedna z kotek ma skłonność do rzygania, i to jest przykre, ale szybko usunięte i nie ma sprawy, w końcu nie robi tego specjalnie( kto by chciał rzygać?) Niestety kocur jest wybredny, zjada tylko to co lubi, a każde z nich upodobało sobie coś innego. I to też moja wina, bo w kwestii jedzenia nie byłam konsekwentna. Słowem, jak kot robi coś "nie tak" to sami sobie jesteśmy winni! Albo brak wiedzy na temat potrzeb kota, albo brak konsekwencji w "wychowaniu". albo brak życzliwego podejścia(bo my, ludzie, też nie wszystko robimy idealnie).Najbardziej przykre jest przynoszenie łowieckich "trofeów" z ogrodu. I przykre jedynie dlatego, że oto uśmiercone zostało jakieś inne stworzenie.Żal mi ich. Ale na łowiecki instynkt kota nic już nie poradzę.Kocham moje futrzaki. Nie ma nic bardziej relaksujacego i odprężającego niż mruczący, gorący futrzak ułożony na kolanach, albo uczucie miłości i oddania, jakie widzę w oczach kota, gdy głaszczę te małe, aksamitne łebki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku uwielbiam Twoją wypowiedź :) Mój mały kocurek też broi czasami. Nieraz dostanie po tyłku, ale jak tak dłużej nie ma mnie w domu i przychodzę po pracy a on się tuli i mruczy jak go drapie to teraz myślę sobie jak do tej pory mogłam żyć bez tego kotka :)

      Usuń
  48. ale naczytałam się o tych kotach . Uwielbiam twoje pisanie o kotach i te zdjęcia ,Ja też mam 2 koty i każdy z nich ma swoje zwyczaje .Jest z nimi sporo zamieszania i obowiązków ale jak się kocha to wszystko ujdzie im na sucho,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. mój staruszek właśnie skończył 16 lat, skacze po meblach, otwiera łapką szafkę i ładuje mi się na ciuchy ,włazi na klawiaturę, włazi na książkę , jakby mógł to wlazłby do lodówki, śpi na stole lub na mnie, jak nie wstanę o 6 to mnie budzi, czeka na mnie razem z psem pod drzwiami jak wracam z pracy, rozmawia - w swoim kocim języku opowiada na pytania, czasami udaje,że nie słyszy jak go wołam, z racji wieku wolno mu dużo więcej niż suni, wiek sędziwy a zachowanie nastolatka, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie zgodzę się. Koty z natury drapią i gryzą. Ludzie też. I to zależy od wychowania kota, jaką kot miał przeszłość i tym podobne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  51. mam 2 kocurki 5 i 6 lat . w zeszłym roku wykastrowane .Nigdy nie znaczyły więc zapaszek nie imał się mego domku . jak miałam jednego którego kupiłam jak miał 6 miesięcy z dużej rodzinki gdzie było ok 8 kotów licząc z miotem z którego pochodził to maluszek wycinał mi numerki - kupka na moją poduszeczkę ale tylko wtedy gdy po domu grasowali goście. i wtedy pomysł kupić kolejnego dla towarzystwa. i tak zrobiłam i wszystkie złe moce wyszły z kocura . kupiłam 3 miesięcznego którego starszy brat wychował jak należy. Maluszek ma 5 lat i zawsze podstawia starszemu głowę i szyjkę do
    wymycia. kuwetę też lepiej jak starszy zakopie bo lepiej zakopywać kafle podłogowe.
    a sierści i owszem fura ,mój mąż nabawił się alergii kicha i prycha , tak że zachowuje się jak 3 ci kot a moja alergia wyhamowała dziwne !!!!!!!!!!!
    jeden przesypia 20 godzin na dobę a jak się obudzi to staje się lotnym kotem .po siatce na balkonie jak lata to wygląda jak wiewióra . Natomiast drugi śpi jak nas nie ma jak jesteśmy w domu to on jest najważniejszy i bardzo zazdrosny o panią ,aż dochodzi czasem do starć pomiędzy nim a mężem . ;)
    Poza tym raczej szkód nie czynią mają drapaki , półki na balkonie i spędzają tam sporo czasu.
    odkurzać można cały dzień a jak się skończy to i tak już kudłate cóś się przetacza [po podłodze . Są kocurami półdługowłosymi i mają bujny podszerstek. Ale mruczańska nic nie zastąpi.
    Na wakacje jeździmy wszyscy i mimo ,że autem jeździć jakoś specjalnie nie lubią to nasz na 2 tygodnie domek w lesie uwielbiają . Spędzajątam całe dnie w otoczeniu lasu, maja okazję stoczyć małe raczej bezkrwawe bitwy z wiejskimi kotami, aż wracać się nie chce bo kolejne 2 tyg. dopiero za rok

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetnie ujęłaś opis posiadania kota. Miałam z początku kocura wziętego od znajomych, wiadomo drugie dziecko im się pojawiło z uczuleniem na sierść, więc mąż mój, zaproponował jego przygarnięcie. Jak bywaliśmy u nich bałam się kocura, ale kiedy już zamieszkał z nami to został pełnoprawnym członkiem rodziny. Buniaczek z natury jest egoistycznym, słodkim kocurem, który uwielbia spać pod kocykiem w łóżku z nami, dostawać jedzonko na zawołanie. Jednak los tak chciał, iż przygarnęliśmy kolejnego kota podwórkowego z innego miasta. Siostra przywiozła nam kocice młodziutką, która zmieniła świat Buniowi. Już nie ma tak dobrze, przestał grymasić przy jedzeniu, bo kocica mu wyjada jak przystało na podwórkowca. Uwaga nasza też mu została odebrana, więc walka kto bardziej się przymili, otrze i mruknie. Nawet w nocy jego miejsce zajęła kocica, gdzie bez walki to ani rusz. Jednak mimo zmiany, nasz kocur ją pokochał, bo od początku na nią nie warkną, sykną czy prychnął, choć ona to robiła. Przestał się nudzić, a zaczął bawić i żyć. Nawet wyjazd na święta do rodziny nie był problemem, gdyż przyjaciółka przyszła je nakarmić. A zanim się pojawiła Nuśka ciężko było znaleźć opiekę nad Buniem, bo sam nie lubił zostawać. Z pojawieniem się towarzyszki koty są bardziej zaabsorbowane sobą niż nami.
    Jakiś czas temu przeczytałam pewną myśl, gdzie mowa była iż na jednym kocie się nie poprzestaje. Racja.

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja tez mam 2 koty i sa cudowne, fakt 2 koty absorbuja wzajemnie swoja uwage i mozna je zostawic na kilka dni same w domu, zeby tylko jedzenie ktos przynosil. Jak tylko wychodzi brat z windy i idzie do drzwi to koty juz czekaja pod drzwiami. Wszedzie pelno siersci niewazne jak dokladnie by odkurzac, zalatwiaja sie do kuwety na balkonie. Kotka i kot, kotka uwielbia chodzic po poreczy na balkonie (4 pietro) ktoregos dnia spadnie i bedzie nieszczescie, ale poki co nie udaje sie jej tego oduczyc.
    Kotka lubi sucha karme , mokra raczej wybrzydza, za to kot uwielbia mokra karme i z racji tego ze kotka nie jje, to zajada sobie czesto po dwie porcje.
    Aktualnie gdy to pisze spia na wersalce tuz obok siebie slodki widok :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Wiekszosc kotow lubi lazic po parapetach. Niestety zdarzylo mi sie kiedys,ze kotek spadl i niestety nie mozna bylo go uratowac ( 4-pietro).Teraz mam w oknach siatki.Mam 2 kotki ( pers szylkretowy i tricoloris orientalis czyt.dachowiec 3-kolorowy)Bardzo sie kochaja,chociaz potrafia sobie nastrzelac po pyskach.Chwala im za to,ze robia tylko do kuwety (chociaz mialam kotka,ktory potrafil narobic do butow) Rano do lazienki,ale tylko z kotem,samemu nie mozna pomyslec.Klaki sa ,co maja nie byc ,a ze w zupie czy kanapce maly problem-bywaja wieksze.Godz 20 (w tylkach maja chyba zegarki) biegaja po calym domu jak stado galopujacych koni.Tapete tez potrafia dotknac swoja lapka.Mleka zadna z nich,za to ogromne ilosci wody.Czasem mozna je znalezc na polce w szafie lub bebnie pralki automat.Wor roznych zabawek,ale najlepszy do zabawy jest paragon z zakupow.Serce mieknie jak patrza na czlowieka tymi pomaranczowymi i zielonymi oczetami majac mine niewiniatka, a wczesniej rozrabialy.Zdarzylo sie nawet,ze wlaczyly komputer,nie mowiac,ze musza lazic po klawiturze kiedy z niej korzystam.I jak ich nie kochac,kazdej panci lub panciowi daja wiele radosci.Ale i tak to my robimy co one chca,a nie odwrotnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja też miałabym co dopisać, ale nie dopiszę, bo mnie moja koteczka przed chwilą tak przejechała pazurem po dłoni, że lepiej bym teraz na jej temat pomilczała...Katka

    OdpowiedzUsuń
  56. A ja mam 3 roczne koty( nie rodzenstwo). Kota i 2 kotki. Kot wszystkozerca lakomczuch zostaje wypuszczany na balkon kiedy dokarmiam damy bo nie da im pojesc.
    Nie wchodza do kuchni ani na lozka. Ok. 22 23 godzinie ida soac do przedpokoju. Maja 2 kuwety gdzie tylko kupkaja a w WC otwrta kuwetke gdzie tylko sikaja. Bawia sie super az milo patrzec.

    Koty sa madre i latwo sie ucza jak chca!

    OdpowiedzUsuń
  57. Mój Kocur - Imbir jest chyba lekko nietypowy. Po pierwsze, w związku z tym, że mieszkamy na parterze w bloku, kot często bywa na dworze, tam też załatwia swoje potrzeby. Do domu przychodzi na jedzenie (puszka, sucha karma i ... mleko, nie pogardzi też surowym mięskiem, oliwkami i biszkoptami), na głaskanie (uwali się to to na człowieku i nic nie pomogą prośby i błagania, żeby zlazł ci z brzucha, on to uważa za najlepszą poduszkę i koniec! Poza tym sypia na krzesłach i na foteliku samochodowym syna (jak akurat jest w domu), do łóżka pchał się na początku, teraz noce spędza (z własnego wyboru) na dworze... Poluje i przynosi dary, a owszem... raz głowę szczura, parę razy jajka ukradzione gołębiom z pobliskiego drzewa. Poza tym jeśli akurat nie ma nas w domu, a on jest głodny to idzie do pobliskiego sklepu i żebra! Poważnie... połasi się, pomruczy i zawsze, któraś z ekspedientek da mu coś do jedzenie. Z moim mężem bije się o oliwki, z synem o biszkopty... A mnie traktuje jak obsługującą bufet... Przychodzi rano z nocnych wycieczek, jak jeszcze śpie, to ładuje mi się na łóżko i czeka, najlepiej gdzieś obok twarzy, aż otworze oczy... wtedy zaczynają się "miauki", trzeba wstać i obsłużyć hrabiego... idę więc do kuchni, nalewam mu mleka, wsypuje suchej karmy i dorzucam 1/3 puszki... Wracam z pracy, kot znowu wraca ze spaceru (jak jesteśmy poza domem kot też wychodzi, szuka sobie towarzystwa skoro jego państwo nie chcą mu towarzyszyć), znów zaczynają się miauki... i kolejna porcja jedzeni ląduje w misce... Trzeci raz jest wieczorem, przed wyjściem na łowy... Mam wrażenie, że nasz Kot zachowuje się jakby był naszym starszym Synem, którego przecież nie mamy... ;/

    OdpowiedzUsuń
  58. Dlaczego ja tak późno trafiłam na tego bloga??...

    OdpowiedzUsuń
  59. NIE NIE NIE kotki są świetnie ja mam kota on jest bardzo grzeczny nie gryzie nie drapie daje się czesać lubi się bawic jest do mnie przywiązany warto kupić kotka ja dostałam od cioci ma już roczek i 3 miesiące kocham tego kota serio

    OdpowiedzUsuń
  60. komek zrobiony przez anonima 10 listopada 2012 o 09:24 to ja nick Kiciaa

    OdpowiedzUsuń
  61. Polecam koty rasy Ragdoll, nie skaczą po meblach, po firanach, nie drapią i nie niszczą mebli,śpią gdzie chcą...trochę charakterku maja po pieskach, czekają w drzwiach na właściciela i witają w drzwiach, moja Fionka lubi mnie lizać ale nie lubi głaskania. Jest słodka i cudowna .

    OdpowiedzUsuń
  62. Co za obrzydliwie egoistyczny tekst. Najlepiej wyjedź na bezludną wyspę, gdzie nie będzie głupich ludzi i jeszcze głuprzych kotów. Tam zamkniesz się sama z sobą i będziesz miała święty spokój z kotami. Kot to nie jakiś pluszak, żeby go postawić na półce i patrzeć jak się kurzy. Do kota trzeba mieć serce, a ty go najwyraźniej nie masz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. anonimie - zastanawiam się, czy nie wrzucić tego komentarza na główną. Być może to zrobię, będziemy mieli zabawę przez co najmniej kilka dni.

      Usuń
    2. @Aninimowy
      Co za obrzydliwie idiotyczny komentarz. Najlepiej wyjedź na bezludną wyspę, gdzie nie będzie głupich twoim zdaniem ludzi i internetu. Tam zamkniesz się sam z sobą i będziesz sprawdzał w przywiezionym słowniku co na przykład znaczy ironia. Rozum to nie jest jakiś pluszak żeby go postawić na półce i patrzeć jak się kurzy. Do czytania tego bloga trzeba mieć rozum, a ty go najwyraźniej nie masz.
      Pozdrawiam Mimizu :)

      Usuń
  63. Nie kupię kota. Wziełąm tzry z ulicy. 2 kocury i kotkę, rodzeństwo. Są wybredne (lubią pojeść), absorbujące (trzeba się z nimi bawić, bo co to za zabawa bez człowieka), podrapały kanapę, dywan, zasłony, doprowadziły do wyniesienia większości kwiatów z domu,czasem chorują... To była najlepsza decyzja odchodzącego dziś roku(najbardziej lubie kiedy w nocy ktos mnie budzi mizianiem w ucho). Szczęśliwego 2013!

    OdpowiedzUsuń
  64. Mój kot jeszcze nigdy mnie nie obudził ;-;

    OdpowiedzUsuń
  65. Odpowiedzi
    1. A ia mam mona mala (Dwi miesieczna) mimiMueza tribe oilskin I trochee arabskie imie jest mieszanka kota. bengalskiego czasami mysle ze to moja corka. Bardzo ia kocham ..Imen...to moje. Imie

      Usuń
  66. Ja mam bardzo dziwnego kota.Gdy wstaje, wskakuje mi na kark i tam siedzi tak dlugo az dostanie jesc.
    Problem w tym,ze ja mam z rana rozne czynnosci do wykonania,poczawszy od piss w lazience,ubieranie sie,ale jemu to nie przeszkadza;siedzi tam sobie i juz!
    Gdy siadam do komputera,oczywiscie jest na moim karku i tam zasypia.

    OdpowiedzUsuń
  67. Klarko! Zbieram się do napisania tego komentarza, a raczej zapytania, już dość długo. Jakoś zawsze mam czas na czytanie, na pisanie już mniej. Jestem bardzo szczęśliwą posiadaczką Gucia, ma 7 miesięcy. Co mam zrobić, żeby mnie nie budził o 4 rano? Proszę wszystkich kociarzy tutaj czytających o podpowiedzi, muszę spać bo jestem nieprzytomna, nie mogę już potem usnąć, zamykanie drzwi nie pomaga bo on miaukoci pod drzwiami więc i tak nie śpię. Do drastycznych metod typu zamykanie w przedpokoju się nie ucieknę bo kochamy tego kota. Zanim mnie nie dotknie pyszczkiem w policzek to mam ochotę go zabić, ale żyje bo robi to zaraz jak o 4 wskoczy na łóżko. Drugie pytanie - czy kot czuje się lepiej jak wychodzi na dwór? W sensie - czy jest mu to potrzebne? Mieszkamy w domku z malutkim ogródkiem ale dwa ogródki dalej jest ruchliwa ulica a za nią las. Jednego kota już straciłam w ten sposób, ale nie wiem, czy nie powinnam po prostu wypuszczać go i się bać. Poradźcie proszę, zwłaszcza ty, Klarko. Dzięki.
    Ewa z Antygony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznę od drugiego - uważam, że kot niewychodzący żyje dłużej, mniej choruje i jeśli tylko właściciel ma możliwość, niech go chroni. Bo kot wychodzący żyje przeciętnie 3 lata a potem ginie albo na drodze, albo w innym, strasznym wypadku.
      W drugiej sprawie - nie ma wyjścia, trzeba kota wieczorem bardzo zmęczyć i nie dać mu spać. Ja mam takie laserowe światełko aby kot za nim biegał ale i tak najczęstszym hasłem w naszym domu po południu jest "nie śpij kocie". Można się też zastanowić, co go tak systematycznie budzi. Ja zrobiłam eksperyment bo kot spał ze mną a ja się rzucam i kręcę bo mnie bolą stawy więc kot się często budził, aby do oduczyć spać ze mną, kładłam mu na fotel termofor pod kocyk i spał na fotelu.
      Budzić kota po południu a wieczorem zmęczyć. Powodzenia!

      Usuń
    2. ....ignorować..... udawać głeboki sen.... i chować kończyny pod kołdrę.... w moim przypadku działa (dopóki nie zapomnę o kończynach - wtedy nie musze robić ani depilacji, ani złuszczania skóry (peelingu).... :D

      Usuń
  68. Dzięki, mamy dyżury wieczorne zabawiania kota, nie pomaga. Śpi jak mu wygodnie, często w ogromnym łóżku z córką i chyba sobie nie przeszkadzają. A z tym wychodzeniem to mnie ucieszyłaś, nie chciałabym go stracić. Może wezmę skądś drugiego? Guciowi nie będzie smutno i będą mnie budziły dwa? Nie wiem, jak trafiłam na tego bloga ale to cudowne jest. Kociarze są bardziej, niż psiarze, tak mi się wydaje i nie zjadłam tu żadnego słowa. A ja siedemnaście lat miałam psa...
    Pozdrawiam
    Ewa z Antygony

    OdpowiedzUsuń
  69. Przeczytałam dziś to co napisałaś i tak się zastanawiam skąd takie informacje jedyne co przychodzi mi do głowy to niechęć do kotów. bo podane informacje nie są do konca prawdziwe, więc dlaczego zniechęcasz innych? Zemsta bo koty żyją na świecie??Koty są fajnymi zwierzętami tylko trzeba umieć je wychować, co nie jest łatwe. Mam dwa koty przez mój dom przewineły sie tez kociaki i jakoś przespałam wszystkie noce, moja kotka pije mleko i nie ma biegunek, a kot je wszystko to co my włącznie z chrupkaki, słonecznikiem , obiadem itp . Sa zdrowe i mają ładna śerść. kotka potrafi stanąć w obronie jak pies.kotek jest bardziej pieszczotliwy umie nawet dawać buzi w policzek , i głaskać. Jeżdzą samochodem bez problemu.Co do drapania ,można nauczyc kota drapania w jednym wyznaczonym miejscu i nie drapią mebli, dywanów itp.Każdy kot jest inny,każdy kot ma inne zachowania. Mam też królika w domu i jakoś nie widze róznicy miedzy opieką nad tymi zwierzętami. Wydaje mi się że jest to obojetne, czy ktoś ma kota , pasa , chomika lub inne zwierze tak samo sie nim zajmuje i każde zwierze to obowiązek i każdemu potrzebna jest opieka.Myśląc tak jak ty można zniechęcać do posiadania psa bo gryzie i trzeba z nim wychodzić , chomika bo trzeba zmieniać mu trociny czy nawet gekona bo jada robactwo. Każdy powód jest dobry. Ale ktoś kto jest mądry dobrze o tym wie.
    Tak dla przypomnienia większość zwierząt domowych ma sierść i każda sierść może być uczulać , ale jest też jedna rzecz dzieci lepiej chowają sie w niesterylnym środowisku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. post jest przewrotny i jest integralną częścią bloga, dla zrozumienia potrzebna jest odrobina poczucia humoru

      Usuń
  70. Mam duże poczucie humoru ale w całym blogu nie ma nic śmiesznego.Chyba troszeczkę przeceniasz siebie i swój humor. Dla doadania bo gdzieś pisałaś, aby kot nie drapał i do odstraszenia np.od drzwi nalezy spryskać dane miejsce olejkiem gożdzikowym,można go rozcienczyć z wodą bo czasem ma silny zapach (w zależności od firmy) który przeszkadza mieszkancom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, w całym blogu Twoje komentarze są najśmieszniejsze, pisz ich wiecej

      Usuń
    2. Duże poczucie humoru? Nie sądze. Jak widać wiekszość komentujących dostrzegła tą przewrotność w tekście, ale zawsze znajdzie sie ktoś, kto nie potrafi wyjść poza konwenanse.
      Klarko, super tekst i fajnie, że nie przejmujesz sie osobami, ktore maja problemy z myśleniem.

      Usuń
  71. Matko kochana, już myślałam że ten anonimowy 1.02 pisał o mnie. Szczęściem nie, to było o Tobie Klarko, nareszcie ktoś się poznał na Tobie i to, nie bójmy się tego słowa, ktoś o duużym poczuciu humoru :-)
    Poważnie to myślałam, że ten post jest dla każdego czytelny, przecież jak ktoś przeczytał ten tekst to czytał pewnie i inne, a tu proszę - w całym blogu nie ma nic śmiesznego? Klarko, uszczypnij mnie, albo wypuść na mnie swoje koty. Przecież z bloga wyraźnie wynika że i tak ich nie lubisz...
    Rany, w jednym nie masz racji Klarko, te komentarze mnie nie śmieszą.
    Ewa z Antygony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbójcę? By ci podgryzł tętnice, to lepiej nie;)
      Miłego!

      Usuń
  72. Klarko - cudny tekst - ubawiliśmy się z dzieciakami do łez. Nasza Kicia jest najcudniejszym stworzeniem pod słońcem. Przewróciła nasze życie do góry nogami, rozrabia, czasem zamienia się w tajfun i demoluje dom, ale... i tak ją uwielbiamy.

    Niektórym komentującym poczucie humoru mocno szwankuje ;-)

    Kociara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkim nie dogodzę;)a jak się dzieciakom podobało to bardzo się cieszę. Uściski!

      Usuń
  73. Setnie się ubawiłam czytając ten tekst. Świetny zmysł obserwacji.
    Moje dwa koty to wypisz wymaluj koty z tekstu.
    Oczywiście każdy kot to indywidualista więc każdy z nich ma swoją niepowtarzalną "przypadłość". Jeden jest ogrodnikiem, uwielbia moje wszystkie kwiatki w doniczkach, oczywiście jak się jakiś pojawi w domu i oczywiście nie to, że lubi je wąchać ale gryźć, tarmosić do zamordowania roślinki. No i niestety musiałam zrezygnować z kwiatów ciętych wszelkiej maści, ponieważ te były też mordowane po 5 min wraz z wazonem...
    Jak miał kilka kilogramów mniej to każdy gość który wychodził z mieszkania miał przeglądaną torbę, ponieważ raz znajomy wyniósł niczego nie świadomy mojego kota w torbie. A dla podkreślenia charakterków kotów mój nazywa się Świrek (imię bardzooooooooooo przemyślne).
    Drugi natomiast kot jest wegetarianinem (mięso owszem je) ale główne przysmaki z lodówki które go interesują to sery wszelkiego rodzaju (dostaje szajby na ich punkcie), serki waniliowe, ulubiony serek czekoladowy, melon, gotowane warzywa, ostatnio podzielił się ze mną pół na pół sporą porcją bobu gotowanego.

    Tak więc co kot to charakterek.
    Przed zaproszeniem tych futrzaków do mojego domu, zrobiłam renesans u znajomej hodowczyni kotów, żeby wiedzieć czego się spodziewać i powiedziała mi dwa zdania które świetnie określają koty
    -TO NIE KOT SIĘ DOSTOSUJE DO MIESZKANIA, ALE MIESZKANIE MUSI SIĘ DOSTOSOWAĆ DO KOTA.
    -TO NIE KOT JEST OZDOBĄ CZŁOWIEKA, ALE CZŁOWIEK JEST OZDOBĄ KOTA.
    Nic dodać, nic ująć...

    OdpowiedzUsuń
  74. Ludzie, jak wy wyolbrzymiacie! Owszem, wiem, że koty mają różne charaktery i upodobania, ale bez przesady! Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz - kota trzeba wychować!
    W przypadku większości kotów(zwłaszcza trzymanych od małego) można nauczyć je, aby nie gryzły opiekunów, ani mebli, załatwiały się wyłącznie do kuwety itd. Zdarzają się osobniki oporne i zupełnie pozbawione chęci do współpracy, ale w większości za niewłaściwe zachowanie kota winę ponosi człowiek;) Kot załatwia się gdzie popadnie? - a posprzątałeś mu kuwetę? Większość kotów nie załatwi się do brudnej kuwety. Kot cię gryzie i drapie podczas zabawy? - czy nie było to bardzo zabawne kiedy był trzy razy mniejszy? Od małego, kota trzeba oduczać niepożądanych zachowań, żeby później stosował się do Twoich zasad.
    Zatem, zamiast powielać anegdoty o rezolutnych kotach, panach wszechświata weźcie się do roboty! Cierpliwość i konsekwencja to klucz do sukcesu. Nie trzeba krzyczeć na kota, polewać go wodą ani bić - wystarczy go nauczyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łooo matko, Anonimowy, a Ty się czasem uśmiechasz???
      Spróbuj III Ewa -Kocia mama

      Usuń
  75. Boże kobieto ty jestes chora, to jakas obsesja. Do wisly i do wora to ciebie

    Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, niektórzy mieszkańcy Tarnowa nie posiadają poczucia humoru, ale nie generalizujmy :)
      Ja na przykład pochodzę z Tarnowa, choć mieszkam obecnie w Krakowie, nie mam kota i nigdy nie miałam, aczkolwiek zastanawiam się nad przygarnięciem takowego ze schroniska lub od kogoś z domu zastępczego. Ubawiłam się setnie czytając Twój blog. Trafiłam tu zupełnie przypadkiem i bynajmniej wszystkie "straszności", które tu wypisujecie są dla mnie tylko motywacją, aby jednak kotka wziąć. Teraz tylko trzeba wytresować męża, bo opornie podchodzi do tematu a jak za mocno nalegam to pazurki zaczyna pokazywać, ale na pazurki są cążki czyż nie tak? :D
      Pozdrawiam wszystkich - Sheila

      Usuń
  76. Hej Klarko,
    świetny post, naprawdę widać że napisany z troski o i miłości do kotowskich.
    a że: "znów ech:-(...", co niektórzy nie mają dystansu, a inni są powierzchowni. pozdr. JolaTy

    OdpowiedzUsuń
  77. Jezus Maria! A ten wór i Wisła to dla kota czy właściciela?

    OdpowiedzUsuń
  78. Świetny tekst! Kto wie czy gdybym go przeczytała przed dokoceniem tak by się to skończył...dobra żartuję i tak przygarnęłabym moje dwie znajdy. Właściwie muszę przyznać że mój pierwszy kot znaleziony bidulek w zimie ledwo żywy (miał ok 5 miesięcy a wyglądał na 2) jest prawdziwym kocim ideałem - drapie tylko drapak, pazurków na domowników nie wystawia, załatwia się tylko to kuwety i pod tym względem nigdy nie było żadnych niespodzianek, o jedzenie się dopomina ale miło i subtelnie, w nocy nie hałasuje a rano grzecznie kładzie się na mnie tylko w weekendy gdy zdarza się dłużej pospać i swoim ciężarem przypomina że jest głodny. Owszem gdy był mały zdarzyło się mu zwalić kilka doniczek z kwiatkami ale wyrósł z tego i żyje w symbiozie z moimi kilkudziesięcioma pełnymi zieloności donicami. Czasem skubnie jakiś listek, zazwyczaj na balkonie ale nikomu to nie przeszkadza. Ot kot idealny. No może po za tym że nie lubi gości w domu i chowa się w najdalszy kąt żeby ich nie spotkać, nad czym ubolewają jedynie goście bo chętnie pogłaskaliby koteczka. Natomiast druga, młodsza bestia posiada wszystkie wyżej wymienione negatywy. Walczymy z tym z mężem konsekwentnie i to przynosi efekty, ale do ideału jeszcze jej daleko. Wciąż mam nadzieję że przyjdzie taki czas że w domu będę miała dwa doskonale wychowane koty a nie jak do tej pory prawdziwego anioła i piekielnego diabełka. Czasem w chwilach złości żałuję że je mam ale nigdy bym ich nie oddała bo na prawdę wzbogaciły moje życie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  79. Masz racje z tytułem(ale tylko z tytyłem),nie kupujcie kota-wezcie go ze schroniska.

    OdpowiedzUsuń
  80. Mam kotkę 7 lat jest wspaniała, sierść owszem ale jest odkurzacz, co do nocy mój kot ma poduszkę w naszym łóżku, nie przypominam sobie żebym nie przespała chociaż 1 nocy przez nią ( przez córkę 3,5 roku - naprawdę ani jedna noc nie przespana w całości) nie ma co demonizować od 7 lat jeździ z nami na wakacje nie ma żadnego problemu - uwielbia plaże - taka wielka kuweta. Nie żałuję ani jednej chwili z nią i decyzji aby ją wziąć. Jak ktoś pięknie napisał DOM BEZ KOTA TO ZWYKŁE MIESZKANIE.

    OdpowiedzUsuń
  81. bo koty to naswspanialsze zwierzeta a swiecie, często bardziej niz ludzie
    i mam (jeszcze) takiego jednego, nigdy nie ugryzł, nie podrapał, zadnej zlosci, zadnej agresji, jest wierny jak pies, zapatrzony w swojego pana (ze wzajemnoscia), mimo ze glodny rano (a ja lubie pospac) przyjdzie, obwacha czy jeszcze spie i usiadzie przy mojej twarzi i grzecznie zaczeka. istnieje jakas nic porozumienia, wystarczy spojrzec i on wie co ja chce a ja wiem co on potrzebuje. za kazdym razem bez wyjatku wita mnie w drzwiach kiedy przyjde do domu wyciagajac sie na moim kolanie i tracajac glowa "baranka". niestety prawdopodobne ze juz niebawem bede musial swiadomie podjac decyzje o odeslaniu go na TM i wiem ze drugiego takiego juz nie bedzie mi dane kochac. ma na imie lesio...

    OdpowiedzUsuń
  82. Moja wąsowa jest strasznie leniwa. Może dlatego że ma już z 8 lat. Sypie się okrutnie. Futro lata jak dmuchawce i jest wszędzie. Czesanie na niewiele się zdaje (głownie w lecie). Ale o sikaniu nic mi nie wiadomo. To kot może się załatwić w domu??? Mój przez te lata nie zrobił nic ani razy. Tylko kilka razy wymiotował ale to przez problemy żółądkowe. W nocy łazi, szlaja się i szelmi. Gryzie książki, domukenty, papier toaletowy a także "pieniądze!!!". Jeśli coś leży na biurku po którym chodzi to zawsze to zwala na ziemię. Nic nie zostawi. Ale jest ogólnie słodka bo to ona. Śpi gdzie chce, często na monitorze, w pralce, w kartonach itp. Nigdy bym się jej nie pozbył. Potrafi tak się przytulać.

    OdpowiedzUsuń
  83. Ja jednak sadze ze kazdy kot jest inny, jego zachowanie zalezy od tego jak jest wychowany. skoro ktos pozwala na to by kot zalatwial sie np. na dywan to nie ma sie co dziwic ze bedzie to robil. moj kot tylko jak byl maly to niestety yo zrobil jednak pokazywamie tlumaczenie pomoglo. jakos nie mam problemu z nim;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie mam problemu z moją kotką. jest bardzo grzeczna i posłuszna. nie załatwia się gdzie popadnie, owszem zdarza jej się popuścić jak ma rujkę, lub zwymiotować, ale wtedy jest bardzo przestraszona bo wie że źle zrobiła. czasem aż się dziwię że takim strachem na to reaguje bo nigdy nawet na nią głosu nie podnoszę. śpimy razem przytulone, jemy też razem - zawsze się częstuje z mojego talerza, zje właściwie wszystko co ja jem. jak zawołam to posłusznie przychodzi. jak czytam wpis na blogu to nie chce mi się wierzyć że pisze to ktoś kto lubi koty.

      Usuń
  84. I jeszcze najwazniejszy powod, dla ktorego nie wolno kupowac kota: kot w koncu umiera i to jest ogromna tragedia. Niby wszystko tak samo, a jest tak, jakby juz nigdy nie moglo byc dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  85. Mój kot to wspaniałe zwierzę. Kocha mnie tak jak ja jego. Jest ze mną wszędzie, dosłownie wszędzie. W łazience czeka na pralce aż się wykąpię, w kuchni na lodówce, w pokoju zawsze w moich ramionach jak dziecko brzuchem do góry oglądamy TV, obowiązkowo śpi ze mną w moich nogach. Jest bardzo komunikatywny. Wiem kiedy chce na balkon, wiem kiedy muszę wyczyścić mu kuwetę, bo przecież do raz zasikanej już się nie załatwi czyścioch jeden. Jednego nie potrafię zrozumieć. Mój kot podgryza mnie w nogę. Robi to delikatnie ale zawsze jak jestem w kuchni i zmywam naczynia lub gotuję obiad. Przychodzi do kuchni, zamiauczy i patrząc mi w oczy przechyla główkę i gryzie w łydkę i szybko ucieka. Staram się wtedy z nim pobawić ale on nie ma za bardzo ochoty. Nie wiem co sądzić o takim zachowaniu. Dodam, że nie jest to dla mnie uciążliwe bo to naprawdę delikatne chwytanie właściwie tylko spodni ale chciałabym wiedzieć co ten mój kotek chce mi powiedzieć. Dopowiem jeszcze że moje kocisko ma 6 lat, jest najzwyczajniejszym pręgowanym buraskiem ale za żadne skarby nie zamieniłabym go na innego. Zawsze chodzi z wysoko podniesionym ogonkiem,zawsze wita mnie z euforią i "buca" główką całą mnie, zawsze wywala się na podłodze niemal pod samymi nogami i trzeba uważać aby hrabiego nie zadeptać. Życzyłabym każdemu takiego kota jak mój.Potrafi ze mną rozmawiać, odpowiadać swoim miauknięciem. Jest po prostu boski. Wiem, że są tu sami kociarze i kociary więc mogę mieć nadzieję, że wielu z was ma taki "podgryzany dylemat". Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj wśród kociarzy:))) jak ja lubię te kocie opowieści! Moje koty też na mnie czasem napadają dokładnie w taki sam sposób, śmieję się wówczas, że na mnie poluje. Biorę wówczas na ręce, układam na przedramieniu łapami do góry i tarmoszę po szyi, oczywiście nie robiąc kotu krzywdy. One są wówczas całkowicie bezradne. Daję w ten sposób do zrozumienia, że ja tu rządzę. (nie czarujmy się, one rządzą a my jesteśmy jedynie personelem) Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  86. widzę, że nie jest pani urodzoną optymistką

    OdpowiedzUsuń
  87. widzę, że nie jest pani urodzoną optymistką

    OdpowiedzUsuń
  88. I jeszcze wazna sprawa: kot powinien miec psa. Zeby mogl pokazac czlowiekowi, ze wychowanie innego ssaka wcale nie jest takie trudne:))) Moja kotka wychowala sznaucera na porzadnego psa. I ten wychowany pies wie, ze w domu sie nie biega, jak oszalaly z radosci, bo mozna zarobic lapeczka po pupie. Wie tez, ze najwazniejsze miejsca w domu naleza zawsze do kota. A najwazniejsze miejsce to takie, na ktorym wlasnie ulozyl sie piesek. I jeszcze wiele takich sztuczek umie kotek zastosowac w stosunku do psa.
    A w zwiazku z tym, ze od jednego kota lepsze sa tylko dwa koty, to polecam sprawic towarzystwo kotkowi nr 1:))) Radosci w domu nie bedzie konca:)))
    Pozdrawiam
    marianna
    niespokojna-niecierpliwa.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  89. dodałabym jeszcze, że większość kotów wszędzie włazi. Ja u siebie na blacie kuchennym znajduję żwir z kuwety zarówno suchy jak i małe, mokre grudki. Poza tym kotu nie zawsze odpowiada kryta kuweta- mój na przykład nie lubi i w dodatku nie zakopuje po sobie odchodów. W domu śmierdzi po prostu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo odchody się wyrzuca a nie zakopuje...spróbuj kiedyś, przestanie śmierdzieć w domu;)

      Usuń
  90. dodałabym jeszcze, że większość kotów wszędzie włazi. Ja u siebie na blacie kuchennym znajduję żwir z kuwety zarówno suchy jak i małe, mokre grudki. Poza tym kotu nie zawsze odpowiada kryta kuweta- mój na przykład nie lubi i w dodatku nie zakopuje po sobie odchodów. W domu śmierdzi po prostu :/

    OdpowiedzUsuń
  91. Witaj Klarko. Po przeczytaniu posta i wszystkich komentarzy (zawsze tak robię, ale tylko u Ciebie) doszłam do wniosku, że ludzie dziwni są. A koty nie. One są normalne i cudowne. Na szczęście tych dziwnych i nie umiejących czytać ze zrozumieniem jest mniej. Moja kotka jest "paskudnym gryzolem" (dlatego nazywa się Mamba i jest czarna), ale to jest spowodowane jej wcześniejszym życiem. Jak trafiła do nas miała 5 m-cy, a wyglądała na max 3. Zabiedzona, wystraszona, najmłodsza z miotu - 5. Za żarcie da się pokroić, a za pieszczoty już nie. Przyszła do nas z działek w lesie, więc strasznie boi się samochodów. A to już 6 lat. Mieszkam w bloku na 1 piętrze, ale ona nawet w rui nigdzie nie poleciała na obce chłopy. Jak każdy z kociarzy mogłabym mówić i pisać o swoim kocie bardzo dużo. Pozdrawiam i życzę zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj, miło Cię widzieć, pisz ile tylko chcesz, ja też wolę czytać;)) ale wiesz, ktoś musi pisać no to piszę

      Usuń
    2. Kochani kociarze, naprawdę nie kastrujecie swoich futrzaków /najwspanialszych na świecie -ja też tak uważam/.

      Usuń
  92. Narzekasz kobieto na te kotki jakby nie wiem co takiego robiły. A PSY TO MOŻE LEPSZE? Nie sądzę. Każde zwierzę czy to kot czy pies potrzebuje wychowania, pokazania co wolno a co nie. A ty pewnie puściłaś kotka samopas, pozwoliłaś na wszystko i masz za swoje. Jeśli masz problem z kotami, a może i z innymi zwierzątkami też, bo nie potrafisz się nimi odpowiednio zająć i wychować to kup sobie pluszowego. One nie potrzebują jeść, bawić się ani miłości. My z mężem mamy od niedawna 3 miesięcznego kotka. Ciężko było zdobyć jego miłość, bo na początku był bardzo nieufny. Teraz bawi się i czasami broi :) w ramach rozsądku, bo jak zasłuży i po tyłku dostanie, ale to tylko dlatego żeby wiedział, że pewnych rzeczy nie należy robić.Piszecie że koty łażą i skaczą wszędzie, tak bo im tego nie zakazaliście, Wasz błąd. Bratowa ma 3 koty i żaden z nich nie włazi na blat kuchenny, dlaczego?? Bo im na to nie pozwoliła na samym początku. Jeśli chodzi o niszczenie mebli, czy innych rzeczy uważam że psy w tym górują, znam z autopsji. Pies jest taki, że do każdego leci jak mu kiełbaskę podasz a kot nie. Jak się mu nie spodobasz i nie zdobędziesz jego zaufania to "spadaj na drzewo" :) nie podejdzie. Na świecie jest wielu miłośników czy to psów i kotów i każdy będzie narzekał na to drugie, bo jedno jest kochane z tego powodu a inne z tego i tego nic nie zmieni, a jak komuś się zwierzęta nie podobają to niech ich nie przygarniają i Ty kobieto będziesz spokojniejsza i te biedne zwierzęta też bo Cie nie spotkają. Lecę bawić się z moją kociubą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miłośnicy kotów mogą być jednocześnie miłośnikami psów. Wielbię moje stadko :) Masz całkowitą rację, zarówno kota jak i psa da się wychować. Choć moje psy nigdy niczego w domu nie zniszczyły ^^ trzeba mieć jednak do tego podejście i wyczucie. Szkoda, że właścicielka bloga go nie ma.

      Usuń
    2. o nieee... mam wrażenie, że niektórzy w ogóle nie znają blogów Klarki, tylko przeczytali tę jedną jedyną notkę.
      Na dodatek "bez zrozumienia" :D

      Usuń
  93. witam jestem swiezo upieczna kociara i jak na razie,,, dobrze mi z tym, ale mam pytanie, czy kota można a może należy kapac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a po co? on się sam myje.
      chyba, że czymś się niemożebnie uświni to go można myć, ale one tego nie lubią

      Usuń
    2. kot jest niesłychanie czystym zwierzęciem, myje się kilkanaście razy na dobę niezwykle starannie, gdy kot się nie myje, powinno to budzić niepokój. Zdarza się jednak i tak, że kota trzeba umyć, np gdy bardzo się czymś ubrudzi. W innym wypadku kąpiel kota może doprowadzić do alergii, wypadania sierści. Warto porozmawiać o tym z wetem.

      Usuń
  94. Dziekuje za odpowiedz, pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  95. kota trzeba lubić a nie tylko chcieć go mieć

    OdpowiedzUsuń
  96. Ponadto może się zdarzyć, że kot się opęta i trzeba będzie odprawić egzorcyzm z użyciem święconej wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. ale najpierw kota trzeba spętać
      za pomocą pęta
      może być kiełbasa
      :-D

      Usuń
  97. nie kupuj, adoptuj.
    Daty mnie ośmieliły, znaczy można się wpisać i dziś.
    Jak ty to wytrzymujesz, Klarko, no jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sapkowski powiedział "pozwólmy psom szczekać na księżyc" i tego się trzymam;)

      Usuń
    2. no właśnie, ja tak sobie weszłam, a tu proszę, ruch w interesie :-) skoro inni mogą to i ja sobie pokomentuję. Ale część to chyba prosto z ulicy i reszty nie czytając tak sobie piszą. Jeszcze można - Psy szczekają, Klarka pisze bloga dalej. Albo co tam jeszcze kto chce.
      Fajnie :-D

      Usuń
  98. Żeby kocurek nie był takim potworkiem wystarczy mieć do niego szacunek (tak, serio, koty wymagają szacunku). Kot nie będzie szanował osoby, która go przegania ścierą albo krzyczy, i wtedy zrobi sobie z człowieka drapak, na przykład. Mam dwa koty i 3 psy, i jest to łącznie 76kg miłości i nie wyobrażam sobie, żeby czy to mój pies, czy to kot zachowywały się nie w porządku względem mnie bądź siebie nawzajem. To kwestia wychowania, jak się nie ma do tego podejścia to się nie powinno posiadać zwierzaka.

    OdpowiedzUsuń
  99. czytam,smieje sie i płaczę miałam koty i odeszły mi obydwa w jednym roku,tak bardzo za nimi tęsknię,kocica była największą tulisią na swiecie a kocur to taki cycul ,oczywiscie zawsze biły sie kto ma siedzieć ze mną w toalecie

    OdpowiedzUsuń
  100. Ja mam koty w domu i je kocham nawet jak napsocą. Wystarczy je poprostu dobrze wychowac

    OdpowiedzUsuń
  101. Klarko, biję się w piersi. Nie wychowałam sobie kotów i w związku z tym nie powinnam ich posiadać. Za późno....

    OdpowiedzUsuń
  102. Zawsze miałam psy, bo w domu rodzinnym kochało się psy. Za męża dostałam kociarza... Pierwszego kota przyniosłam do domu...ja.Nie znałam tych przekochanych zwierzątek, jak kręcił na mnie nerwowo ogonkiem, myślałam że to z radości.Po 12 latach rozstaliśmy się- co to była za rozpacz! Nigdy nie powiedziałam ze "zdechł", zawsze umarł. Teraz mam kociczkę z charakterem, mój mąż mówi, że jest taka jak ja...Też ją kocham, chociaż nocy nie przespałam, o 4 pobudka bo...tak! Pewnego dnia kotka zachorowała- przestała jeść ,wydalać, schudła. Myślałam że ją pożegnamy.Okazało się że ona tęskniła za moim synem który wyjechał na studia.Teraz jak Michał przyjeżdża ma zadanie długo głaskać kota i mówić mu że też tęskni.No i jak tu nie kochać kota?

    OdpowiedzUsuń
  103. Mam pytanie do Ciebie Klaro, czy ten post ma żartobliwą formę?
    Bo szczerze nie wiem jak go odbierać- pozytywnie czy negatywnie.
    Na początku byłam wprost oburzona, jak można tak pisac kotach! Ale potem z czasem czytając niektóre komentarze zaczęłam się zastanawiać czy to nie ma czasami żartobliwego podtekstu?

    OdpowiedzUsuń
  104. Owszem, post jest żartobliwy, ironiczny, zawiera elementy sarkazmu i groteski

    OdpowiedzUsuń
  105. Nie kupiłam ani jednego, ale...mieszkają z nami cztery :-). Czasem doprowadzają mnie do szału, ale nie wyobrażam sobie życia bez nich.
    Królewna lat 17, od 7 żyje z niewydolnością nerek. Z podawaniem lekarstw nie ma problemu, Sama przypomina, że czas na tabletki. Niestety chyba niedługo przyjdzie nam się pożegnać i nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.
    Nora lat 6 jedyna, która od czasu do czasu załatwia się poza kuwetą i generalnie jest okropnie humorzasta.
    Gacuś lat 5 wybitny indywidualista, wybiórczo obdarza względami, ale jak już się zdecyduje człowiek nie ma wątpliwości, że kot go kocha :-).
    I najmłodszy przybysz 4 miesięczny Antoś. pojawił się jako prawie zagłodzone niemal łyse maleństwo. Miał dwa miesiące a był maleńki, sama skóra i gnatki. Oczywiście żywił inwentarz wszelakiej maści. Po dwóch miesiącach, wyleczony, odkarmiony, zaszczepiony ma się dobrze i szaleje po całym niewielkim mieszkaniu. Przy okazji starsze leniuchy zażywają trochę ruchu.
    Podrapane meble, nadgryzione rośliny i wszystkie rozrywki jakie potrafią wymyślić to nic w porównaniu z miłością jaką się dostaje :-).
    Pozdrowienia ze stryszku


    OdpowiedzUsuń
  106. Nie Masz racji moj kot jest kochany przesypia cala Noc. Czasami drapie i gryzie Ale Taka Już jego natura je wszystko nawet szczypior. Gdy Mi smutno zawsze przychodzi Siedzę przytulic oglada zemna telewizje . I Nigdy w zyciu Nie chciala bym miec innego zwierzaka. Może Nigdy Nie mialas Kota i Nie wiesz Ale To cudowne zwierzatka czasami wredne a czasami Smieszne ale kochane

    OdpowiedzUsuń
  107. Przepraszam, ale nie każdy kot jest taki sam. Miałam mnóstwo kotów i każdy spał w nocy latał rano, nie wybrzydzał, jadł co mu dawałam. Nie drapał i nie gryzł, może za bardzo rozpieściłaś kota? :) A co do kastracji mojej kotki nie kastrowałam kotki i tydzień temu urodziła śliczne zdrowe kotki. Więc te innych komentarze ,,Ale jesteś głupia, kotka przez to będzie cierpiała" są zbędne, kotkę wspierała cała rodzina i głaskała ją przez cały poród. I nie cierpi wcale, teraz funkcjonuje jak dawniej i to jej nie przeszkadza w zajmowaniu się kociętami.

    OdpowiedzUsuń
  108. Wszystko co napisałaś to bzdura! Mój kot NIGDY nie budził mnie rano NIGDY nie drapał mebli, a co do myszy to owszem przynosił i zdechłe i żywe, ale NIGDY nie przynosił ich do łóżka.


    Ps. Mój Klakier właśnie ze mną leży.

    OdpowiedzUsuń
  109. Mój Rudy przeleżał ze mną chorobę nowotworową pod kołdra przytulony do mnie dzień i noc prawie nie pił i nie jadł.Tak przez pół roku. Póżniej odbiliśmy sobie koglem moglem i innymi pysznościami.Lata mijały znaliśmy się jak'' łyse konie;;Po 18 latach wspólnego życia kocisko moje ukochane umarło a ja płacze i płacze.

    OdpowiedzUsuń
  110. :), jak nie umiesz kota wychować - bo takie wnioski się mi nasuwają, to faktycznie nie powinnaś mieć żadnych zwierzaków a już na pewno dzieci :).
    Miałem parę kotów, psów, konie dwa, rybki, ptaki, chomiki, itp.
    żaden zwierzak nie sprawiał problemów co 2 letnie dziecko (no dobra z koniem bywa trudniej :) ).
    Wyznaczasz granice zachowań i dążysz do ich respektowania. Metod wiele ale jak brak konsekwencji to nawet złota rybka Ci naszcza do butów.

    OdpowiedzUsuń
  111. Ta baba ma jakieś kompleksy stopnia zaawansowanego. Niech sobie kupi rasowego zamiast dachowca i po sprawie. To chyba oczywiste, że kupując kota dachowego musisz liczyć się z jego temperamentem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy kot ma swój własny temperament oraz zachowanie :)

      Usuń
  112. Koty to nie zabawki kota bierze się po to aby go wychować a nie brać i oddawać a broń boże wywozić koty to tak jakby małe dzieci jeżeli nie zwrócisz mu uwagi jeżeli robi coś źle będzie to robić dalej tak a jeżeli twój kot Cię drapał gryzł a ty mu na to pozwalałaś to myślał że może tak robić to tak jakby dziecko złapało coś i biło tym inne dzieci to jeżeli nie przetłumaczysz mu że robi źle będzie to robić dalej jeżeli nie umiesz poradzić sobie z wychowaniem kota co jest niczym z porównaniem do wychowywania dziecka to nie wiem co za rodzicem będziesz dla swojego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  113. 100% prawdy w prawdzie, koty są okropne, wiem bo mam jednego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo zależy od naszej postawy skierowanej w jego stronę :) polecam zapoznanie się z tym co Pani tutaj opisuje, być może pomoże :)
      http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/behawiorystakoci-psycholog-o-kociej-mowie

      Usuń
  114. Nie kupujcie kotów...;) same przyjdą i znajdą sobie u Was dom ;)...miałam jednego... teraz doszła do niego trójka innych...i mam nadzieję, że więcej nie dojdzie, bo nie będę miała gdzie spać ;)

    OdpowiedzUsuń
  115. Ja kompletnie się z tym nie zgadzam co jest napisane na tym blogu. Sama przygarnęłam kotkę z ulicy i zauważyłam, że w dużej mierze zachowanie naszego kota zależy od naszej postawy skierowanej do niego. Jeżeli jesteśmy dla niego mili kot taki będzie również dla nas miły i kochany, jeżeli zaś jesteśmy dla kota zagrożeniem (on nasze krzyki, nawet lekkie klepnięcie uważa za zagrożenie) będzie nam robić na przekór. Oczywiście zgadzam się z tym, że kot może narobić na kołdrę jeżeli kuweta jest brudna i faktem jest również to, że trzeba często czyścić kuwetę ale to należy do naszych obowiązków. My ludzie także nie lubimy przesiadywać w brudnych pomieszczeniach, toalety także czyścimy więc dlaczego nasz kot chciałby mieć brudno? Fakt kot śpi w dzień ale to nie oznacza, że jest zwierzęciem tylko nocnym. Mam obecnie 2 koty kotkę i kocura, śpię z nimi codziennie w nocy i nie zaprzeczam obudzą mnie ale to zdarza się rzadko (zazwyczaj wtedy gdy mają między sobą sprzeczkę), lecz nie jest tak jak Pani to opisuje. Wybredność kota zależy od tego do jakiego jedzenia go przyzwyczaimy, gdy dajemy mu same puszki nie dziwmy się gdy nie chce zjeść czegoś innego, oczywiście można wymieszać je z czymś innym bądź dać zwierzakowi kawałek surowego mięsa, które uwielbiają. Również sikanie kotów na ubrania nie jest zachowaniem takim, które każdy kot robi. Myślę, że jest tu bardziej znaczenie terenu lub jego zła cecha, którą można oduczyć ale wiadomo - wszystko wymaga czasu. Moje obydwa koty nie są wysterylizowane na chwilę obecną, kotka teraz przyjmuje tabletki antykoncepcyjne (podawanie również nie odbywa się siłą, tabletka jest chowana w kawałku mięsnym z puszki więc wszystko jest bezboleśnie) lecz sterylizacja jest już przewidziana dla obydwóch kotów. Czasami koty mają sprzeczki tak jak wyżej o tym wspomniałam ale to tylko wtedy gdy kocur pokazuje kto jest dominującym kotem. Podsumowując: koty to zwierzęta bardzo dobre, wręcz kochane. Dużo zależy od tego jakie MY mamy zachowanie wobec nich i nastawienie, które kierujemy w ich stronę. Należy take pamiętać o tym, że one dają nam też różne sygnały chociażby dźwiękowe, również sama ich postawa mówi dużo. Doskonale wiemy, że jak kot mruczy gdy go głaszczemy-jest to oznaka przyjemności, a gdy ma uszy skierowane ku tyłowi a ogon energicznie się rusza- jest zdenerwowany wtedy najlepiej go nie ruszać i zostawić w spokoju. Jeżeli zrozumiemy naszego kota i będziemy potrafili porozumiewać się z nim bez słów a językiem ciała oraz naszą postawą okaże się, że jest on wspaniałym zwierzęcym towarzyszem :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  116. O ja pierdziu, ale disco tu masz, jak na Wiejskiej. Zobaczysz, Klarko, ten biały niedźwiedź ci naszcza do butów, jak go będziesz tekstyliami katować. Normalnie coś mi się we łbie kolebie od lektury, pewnie złota rybka... Pucjan pozdrawia, aczkolwiek śpi.

    OdpowiedzUsuń
  117. Moja kittka jest bardzo grzeczna .Zabrałem ją z dworu i jest za to wdzięczna.Nie oddałbym jej za żadne pieniądze........Co z tego że drapie jej pazury też rosną tak jak u człowieka tylko że my możemy sobie obciąć a kot ???????

    OdpowiedzUsuń
  118. Kobietko jak nie lubisz zwierząt to nie wypowiadaj się o tym publicznie .nie na miejscu .Najgorszym zwierzęciem na ziemi jest niestety człowiek..........zabija bez powodu , je to co chce i k.......z nikt mu nic złego nie może zrobić ..no chyba że inny człowiek a zwierzęta ??co Ty o nich wiesz skoro piszesz takie pierdpły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż za finezyjny styl wypowiedzi, no, no... Jestem pod wrażeniem. -.-

      Usuń
  119. Świetny tekst :) Mój Julian nie budzi mnie w nocy ( no parę razy się zdarzyło- liże po oku albo nosie czort wiepo co), nie niszczy roślin doniczkowych( no chyba ze jakaś spadnie z parapetu gdy usiłuje wyleźć z szybą bo coś trzeba pogonić w ogrodzie). Załatwia się w kuwecie lub w ogrodzie ( chociaż w sytuacjach stresowych zdarzało się, że posikiwał w dwóch miejscach ( przestał, gdy w tych miejscach postawiłam dodatkową miseczkę z żarciem). Je suche i saszetki, uwielbia surową pierś kurczaka (gdy ostrzę nóż przed krojeniem pojawia się błyskawicznie), z dziwnych rzeczy- sos czosnkowy :)Na przytulanie i czułości musi mieć ochotę ale gdy jestemchora lub smutna ładuje się na mnie i mruczy..Przychodzi gdy go się woła po imieniu, kici kici nie rozumie :) Czasem wlezie na kredens czy stół, ale złazi jak mu każę ( no , zastanowić się musi, czy aby jestem pewna)Z drapaka nie korzysta wcale, kiedy jest w domu pazury ostrzy o fotel albo kanapę. Uwielbia tzarzać się w kępach szczypiorku. Kiedy wracam do domu czeka przy drzwiach i opowiada co słychać. Wygląda jak koci arystokrata chociaż gdy przywieźliśmy go z domu tymczasowego wyglądał jak kupka nieszczęścia ( był czyściutki i odkarmiony , nie chcę nie daj Boże powiedzieć że źle się nim opiekowano, ale był malutki, sierść w kolorze czort wie jakim, wielkie uszy, ogonek jak zapałka). Mogłabym jeszcze pisać i pisać...Uwielbiam tego sierściucha
    A tak w ogóle zastanawiam się co robią tu niektórzy ludzie...Czytać nie umieją, zioną nienawiścią ...Tak tak wiecie o kogo chodzi- jak Wam się tu nie podoba to po cholerę zaglądacie i psujecie atmosferę? Nie macie co robić, ogródek sąsiadce skopcie :)
    buziaki Wanilia

    OdpowiedzUsuń
  120. No niby wszystko się zgadza :). Zawsze w domu rodzinnym były psy i to sporych rozmiarów a u siebie mam kota. Dopisz do artykułu "koty mogą być ogromne" no bo jak nazwać kota który osiąga rozmiary sporego psa (mój Max - Syberyjski) i z racji swojego usposobienia wścibskie - w toalecie sam nie posiedzisz :) więc nici z porannego skupienia hahah a nie daj takiemu wejść to koncert pod drzwiami murowany. Ręka to twój wróg i to się zgadza - trzeba ją złapać i koniecznie uśmiercić aby człowiekowi krzywdy nie zrobiła - nasze wieczorne walki powinno pokazywać się w Koloseum choć kropli krwi i nawet jednego zadrapania nie ma :). "Dzień dobry nazywam się Max jest 5 rano witaj człowieku".... tak pewnie powiedziałby gdyby umiał ale w zamian mamy poranne mycie nosa, stóp i czego tam jeszcze :). Dobrze, że wstaję o tej godzinie więc mi to zazwyczaj nie przeszkadza. Co jesz?? człowieku co jesz?? no powiedz co jesz??? wejdę ci do talerza to zobaczę....eee nie dobre idę sobie - to jeszcze dopisz moja droga :). Można by tak pisać i pisać i pisać ale uwielbiam ten jak to mówię pieszczotliwie WOREK NA PCHŁY, podobnie jak córka i żona a drań to sprytnie wykorzystuje i to chyba nie my jego a on nas sobie wychowuje.

    OdpowiedzUsuń
  121. Nie mogę czytać takich rzeczy. Po co Pani to pisze? Żeby uprzedzić i przygotować ludzi na to co może się dziać po przygarnieciu kota? Czy faktycznie aby raz za razem zamarzaly w zimie na dworze albo męczył się w schroniskach?

    OdpowiedzUsuń
  122. Odradzasz kupować kota pisząc niepasujące rzeczy! Jak nie lubisz kotów, to ich nie obrażaj! Jak ty tak robisz, to ja też mogę: NIE KUPUJCIE PSÓW, BO SĄ GŁUPIE. Ale wiem, że to nie jest prawda! Jak uważasz, że koty takie są, to tylko te, które są źle traktowane, albo np. nie są przyzwyczajone do życia z ludźmi, bo przygarneliśmy je z podwórka, ale się zawsze przyzwyczają i będą miłe i przyjacielskie!

    OdpowiedzUsuń
  123. Zacznijmy od tego że to nie futro uczula bo koty alergeny mają w ślubie to raz a dwa jak se pościelisz tak się wyśpisz !
    Kota trzeba wychować A nie pisać głupoty moja są kochane i nierozrabiaja w dzień biegają a noc mają od spania i wstają razem zemnà 😊

    OdpowiedzUsuń
  124. Zacznijmy od tego że to nie futro uczula bo koty alergeny mają w ślinie to raz a dwa jak se pościelisz tak się wyśpisz !
    Kota trzeba wychować A nie pisać głupoty moja są kochane i nierozrabiaja w dzień biegają a noc mają od spania i wstają razem zemnà 😊

    OdpowiedzUsuń
  125. A ja z moim Płotkiem mam jeden problem- jazda samochodem to istny horror. Niestety 2-3 razy w miesiącu muszę na kilka dni wyjechać i zabrać go ze sobą. Odległość nieduża- około 50km, jazda trwa 40 minut i te 40 minut to dzikie wrzaski, piski, miauki i nieustanne drapanie transporterka. Kocina ma w transporterku zabawki, moja córka z nim rozmawia, głaszcze go, staramy się go uspokoić i nic... I tak jest zawsze. Kot jak widzi transporterek to wpada w panikę. Co robić? Szkoda mi zwierzaka ale nie mam możliwości zostawiania go samego na 2-3 dni. Z wyjazdów też nie mogę zrezygnować. Może znacie jakieś sposoby na uspokojenie takiego krzykacza? Poza tym Płotek jest fantastycznym grzecznym kotkiem i nie ma z nim żadnych problemów. Pozdrawiam i proszę o pomoc- Iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może po prostu jakiś łagodny środek na uspokojenie od weta?

      Usuń
  126. Dzięki za radę, chyba faktycznie tak zrobię chociaż do tej pory uważałam, że szkoda kota faszerować lekami. A swoją drogą- fantastyczny blog! Gratuluję :) Iwona.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz