niedziela, 25 października 2026

pogadajmy o chłopakach

 

Dość często rozmawiamy z siostrą przez telefon i pilnuję,  aby nasze rozmowy nie były smutne. Nie znaczy to przecież, że cały czas gadamy o głupotach.  Zdarza się nam w tych rozmowach smutek, niepewność, bezradność, różnie bywa i dlatego zawsze na koniec zarządzam – pogadajmy o chłopakach bo to zawsze miły temat!

Siostra ma bardzo dobre zdanie o chłopakach z młodości, ponoć byli przystojni, wysportowani i szarmanccy. Szli do wojska chłopcy a wracali mężczyźni.

No kurde, ja jestem młodsza o sześć lat i mieszkałam w tej samej miejscowości w tym samym domu  a znałam samych jąkających kurdupli! I żaden z nich nie był w wojsku!

Musiałam tę rozmowę przeanalizować i chyba wiem co się stało. Ja wyjechałam stamtąd mając siedemnaście lat więc tych przystojniaków po wojsku nie mogłam znać bo byli dla mnie zwyczajnie za starzy.

Takie wspominki są pełne śmiechu. A pamiętasz tego Leszka, albo tego Cześka, a jak miał na imię ten w żółtej koszuli. Trzeba go było nie przezywać "Żółta koszula" to byś wiedziała. A do kogo on chodził? No do mnie na pewno nie. Tak, może do babci, nie wypieraj się bo nawet nie wiadomo czy on jeszcze żyje. Poszukamy. Tak, wklep sobie "żółta koszula" na pewno znajdziesz. 

Chłopaki przychodzili do dziewczyn do domu.  Zazwyczaj we dwóch, pewnie z powodu nieśmiałości albo dla bezpieczeństwa. Przysięgam, tak było! Siedzieli dość długo a potem wracali do domu dość daleko, po drodze mogli dostać wpierdol od wioskowych.

Trochę namotałam ale tu przecież średnia wieku jest poważna więc wiecie o co chodzi.

Taak, wkrótce będzie kolejny opis obyczajów według Klarki Mrozek czyli realizm baśniowy. I niech mi nikt nie mówi, że tak nie było .

2 komentarze:

Twój komentarz