Bajeczki dla Haneczki

Pierwsza Wigilia

Ten wieczór był wyjątkowy i niezwykły, kolejny z tych nazywających się „pierwszy raz”.
Pierwszy raz Hania zobaczyła choinkę i  zrozumiała, że choinka jest po to, aby obydwie Babcie, Dziadek i Rodzice a także Kot spotkali się w jednym domu i mówili Hani jaka jest mądra i śliczna.  
Bo nawet Kot to zauważył. Siedział naprzeciwko leżaczka dziewczynki i oblizując łapę spytał – umiesz tak?
Hania popatrzyła na coś, co było bardzo blisko jej buzi i zrobiła tak samo jak Kot.
Umiesz, zdolna dziewczynka! – ucieszył się Kot.
To teraz nauczę cię czegoś fajniejszego. Musisz wstać, rozpędzić się i wskoczyć w środek tego krzaka, złapać zębami łańcuch i trzymając go mocno w pazurach ciągnąć z całych sił. Nie przejmuj się, że ten krzak się wywróci, oni są do tego od dawna przyzwyczajeni.  Jak nas  było więcej to ciągle się tak bawiliśmy a teraz nie mam z kim, dobrze że jesteś.
Kocie, co ty chcesz zrobić? – spytała Babcia widząc, jak koniec kociego ogona rusza się rytmicznie na znak, że za chwilę nastąpi skok.  
Kiciul  zmieszał się i  polizał  łapkę bo  przecież nic nie robi tylko uczy Hanię myć ręce i idzie mu to bardzo dobrze.
Tego wieczoru wszyscy byli bardzo grzeczni i dlatego Mikołaj miał dużo pracy bo prezentów było całe mnóstwo, ale i tak Babcie najbardziej cieszyły się z każdego uśmiechu Hani a Kot cieszył się, że może zjeść rybki w galarecie ile tylko chce i dopiero  kiedy już wszyscy pójdą spać, zapoluje na choinkowe węże.






Przez Kraków, Modlniczkę, wsie duże i małe,
Widziałam - leciały anioły dwa białe.
Zobaczyły choinką rozświetlone okno,
obok Babcię siedzącą z Wnusią śpiącą słodko,
uśmiechniętych Rodziców, Dziadka z dobrą duszą
i szepnęły: w tym roku szczęśliwi być muszą.
Zostawiły mi pióro, bym to napisała
bo życzenia były ciche, by Hanusia spała!


MBI

pan kotek był chory


Nadeszła zima.  Za oknem padał śnieg.  W domu było ciepło, szumiący cicho piec nagrzewał kaloryfery. Hania leżała na kanapie otulona kocykiem.  Obok niej siedziała Babcia. Kot położył się na stole pod oknem i opartymi o grzejnik łapkami pobierał ciepło. Dlatego Babcia tak dużo płaci za gaz. Koty podstępnie wyciągają ogrzewanie i potem wynoszą je na pole myśląc, że w ten sposób szybciej przyjdzie wiosna.
Babcia trzymając przed sobą starą książkę z wierszykami dla dzieci zaczęła czytać.
Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł pan doktor: „Jak się masz, koteczku”! 
Kiciul otworzył oczy.
 - Co to za kłamstwa, żaden doktor nigdy nie przyszedł gdy byłem chory. Zawsze pakują mnie do klatki i wiozą do wstrętnego miejsca a tam pan doktor kłamie, że nie będzie bolało. Ja przynajmniej nie kłamię bo wiem, że jak go zajadę pazurami to na pewno poczuje. Co też czynię – dokończył, polizał łapkę i usiłował zasnąć.
Hania nie była senna. Spała na spacerze i teraz chętnie by coś zjadła.
Jeść – zawołała.  Niestety, Babcia dalej czytała o diecie kota chorego z przejedzenia.
Mówię że jestem głodna – zawołała głośniej dziewczynka. Słoneczko moje śliczne  a czemu ty tak płaczesz, co się stało? – spytała Babcia.
Jeść, jeść, głodna jestem! – usłyszał kot, słyszały ptaki w karmniku i nawet pieski sąsiada dowiedziały się, że dziecko chce natychmiast śniadanie, obiad i kolację, cokolwiek jest do jedzenia.  
Nie płacz malutka nie płacz, poczekaj chwileczkę – Kiciul zeskoczył ze stołu i zażądał natychmiastowego otwarcia drzwi.
Gdzie ja w tym śniegu złapię mysz – zastanowił się chwilę. Niech jej dadzą coś z puszki. Albo chrupki. Tymczasem zaczaję się pod karmnikiem.
Nie czaił się zbyt długo, bo całe ciepło wyciągnięte z kaloryfera ulotniło się i kotu zrobiło się zimno w łapki.  Załomotał więc w szybę a kiedy Babcia wpuściła go do domu, umył się i ułożył przy grzejniku.
Hania wypiła swoje mleczko do ostatniej kropelki i przytulała się do ramienia Babci, która śpiewała – aaa kotki dwa..
Znów o tych kotach – mruknął Kiciul.
W domu było cicho i ciepło, na kanapie spała mała dziewczynka a Babcia i Kot czuwali, aby miała uśmiechnięty sen.




aaaa kotki dwa

Kiedy Hania ważyła prawie tyle samo co Kiciul, Rodzice musieli załatwić coś bardzo pilnego i zostawili swoją córeczkę pod opieką Babci. Dziewczynka leżała na wielkim, miękkim łóżku i wcale jej się nie podobało.
- Źle, źleeee – zawołała. Ale co się stało, dlaczego źle?- zapytała Babcia i wzięła dziecko na ręce. Hania natychmiast przestała płakać i z uwagą przyglądała się nachylonej nad nią twarzy.
- Tylko nie śpiewaj bo się znów rozpłacze – powiedział niezbyt uprzejmie Dziadek.  Nie wtrącaj  się, dzieci lubią moje śpiewanie – odparła Babcia i zanuciła - luli luli luli aaaa kotki dwa.
Jakie dwa, co znów wymyśliłaś – zerwał się Kiciul. Kot jest jeden i niech tak zostanie!
Tymczasem Hania ukołysana w ramionach Babci zmrużyła oczy, uśmiechnęła się i zasnęła.  Odłożona na łóżko westchnęła i spała,  od czasu do czasu pomrukując. Babcia przejęta rolą siedziała obok przy stoliku i spoglądała  na dziecko. Potem wyszła do innego pokoju a Hania spała, spała i spała. W domu było cicho i ciepło, słychać było tylko stukanie klawiszy laptopa i  niegłośną muzykę z radia.
Nagle rozległ się  płacz. Źle, źleeeee! Dziadek przybiegł i stanął w drzwiach pytając co się dzieje.

Obiad, obiad,  przespałam obiaaaaad! – płakała Hanusia coraz głośniej. Kiciul zeskoczył z kanapy i zapytał – co wy robicie temu dziecku? A po chwili zażądał – wypuście mnie z domu, zaraz jej przyniosę mysz albo coś. Nikt nie zamierzał tłumaczyć kotu, że małe dziewczynki na pewno nie jedzą myszy tylko piją mleko, i do dziś kot o tym nie wie, dlatego zawsze, kiedy tylko Hania zjawia się u Babci, kot żąda, aby otworzyć mu drzwi i biegnie do ogrodu w poszukiwaniu myszy. 

21 komentarzy:

  1. oooo jaka cudna bajeczka,Hania jak dorośnie będzie zachwycona.Taka babcia to skarb.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama chciałabym usłyszeć taką bajkę od swojej babci:-). Zobaczysz, spodoba się Twojej wnusi, a jeszcze ile pytań zada Ci o Kiciula jak będzie większa:-))
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękna bajeczka :)
    Ale na wszelki wypadek Klarko to może od razu drukuj te bajeczki, żeby ich coś kiedyś nie zeżarło w czeluściach internetu, bo byłaby nieodżałowana strata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie na pewno bardzo oryginalny "Pamiętniczek panienki Hanki", w którym umiejętnie przemycisz pierwszy ząbek, pierwszy kroczek, pierwsze słówka itd.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne! Pisz, drukuj, chomikuj, a potem pomyśl o wydawnictwie. Ostatnio byłam na uroczystości jubileuszu jednej z okolicznych bibliotek. W trakcie prezentacji opisującej jej działalność, wspomniano o projekcie promującym lokalnych artystów, w ramach którego pozyskano środki finansowe na wydanie tomiku -ów??? /nie pamiętam dokładnie/ wierszy naszych poetów.

    Może to jest pomysł dla Ciebie? Nawiązanie współpracy z jakąś instytucją /dom kultury, biblioteka, szkoła - możliwości jest mnóstwo/, która może starać się o tzw środki zewnętrzne, np z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich, z różnych fundacji, w celu promowania działalności edukacyjnej, artystycznej itp.

    Jeśli Cię to zainteresuje, pisz na priv, albo sprawdź okolicę i internet.

    Pozdrawiam serdecznie
    MBI



    OdpowiedzUsuń
  6. A kiedyś to wydrukujesz i dasz jej w prezencie. Piękne. Ja piszę moim dzieciom pamiętnik, krótsze rzeczy co prawda, ale chcę im dać w 18 rocznicę urodzin. Wklejam bilety do kina, zaproszenia na urodziny, numery startowe z turniejów Córy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście zapisywać. Dzieci są pomysłowe, więc tematów nie zabraknie, a gdy zaczną mówić, to sam miód na serce: "na stolitu stało mleto i jajeto (..) przzyszła pani tota zbiła, a stolupti wyrzuciła".

    OdpowiedzUsuń
  8. Bajeczki z humorem - cała Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a chociaż te myszy przynosi?

    OdpowiedzUsuń
  10. Och przeciez to najstarsza Prawda swiata, ze koty kochaja swoich czlowiekow i chca dla nich jak najlepiej. A co umieja najlepiej? No wlasnie!
    tezMonika

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, jak ta babcia kocha swoją wnusię Hanusię! Aż się ciepło robi na sercu:-) Z każdego słowa tych bajeczek tyle miłości płynie do Hanusiowego serduszka:-))
    Marytka:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudna bajeczka nr 2. Kiciul powinien dostać honorarium za współautorstwo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak, cudna! Jestem przekonana, że Hanusia będzie chciała żeby jej czytać bajeczki o niej bez końca, gdy będzie ciut starsza
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
  14. Hanusia - szczęściara!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nzajbardziej udana jest rymowanka :)
    Na pewno kiedyś w pszyszłości spodoba się Hani.
    Wnusia to najpiękniejszy prezent od losu - najlepszego dla WAs!
    Ola

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz