wtorek, 2 października 2018

z życia rodzinnego

Na przyjęciu urodzinowym Hani siadam przy stole i mówię do jednej z cioć - u  synowej zawsze jestem gościem i nawet się nie zbliżam do kuchni, nawet kawy sobie sama nie robię! A dlaczego tak -  pyta ciocia. Bo się z Asią  lubimy! - odpowiadam.
Lubimy się i lubimy się wygłupiać. Nie tak dawno gadałyśmy o filmach i serialach i ja palnęłam - a tata to najbardziej lubi pornole bo na końcu wszyscy zadowoleni a żenić się nie trzeba! 
I tak się chichrałyśmy a faceci zajęci tematem "gdzie leci ten samolot" nie mieli pojęcia co nas tak bawi. 
Jest taka durna aplikacja pokazująca dokąd zmierza przelatujący nad nami samolot ale na litość boską my mieszkamy w sąsiedztwie Balic więc tych samolotów jest od groma i nie ma się czym tak jarać. No ale dobra, mają wiele wspólnych tematów to niech sobie gadają gdzie leci, kto leci i czy z pilotem czy bez. Ja tam najwyżej pokazując Hani samolot wołam kretyńsko  "panie  pilocie dziura w samolocie" no i będzie na mnie że ogłupiam dziecko mądre po dziadku i tacie a po babce i mamie urodziwe. 
Prababka poszła jeszcze dalej bo widząc Hanię, która jeszcze nie ma włosków i kuzynkę Hani z warkoczem do pasa, zaproponowała - obetnij ten warkocz na perukę dla Hani! Niby żart, ale ja teściowej nie lubię więc się nie roześmiałam a poza tym od razu mi przeleciały przez głowę myśli o warkoczach zbieranych dla chorych na raka. 

Wczoraj przed wyjściem do pracy płakałam jak bóbr. Bo zdałam sobie sprawę, że marnuję zdolności i umiejętności a także zdrowie a i tak wystarcza mi tylko na bardzo skromne życie. Dół, straszny dół. Jest jedna zaleta tej pracy - nie stresuję się. Nie przejmuję się. Nie zależy mi. Nie mają na mnie haków. Nie mam zobowiązań. Jak pieprznę tą robotą to podobną znajdę bez trudu. A jak nie pieprznę to przynajmniej dzieciarnia będzie mieć czysto. 

Życzę Wam, byście nigdy nie płakali po wypłacie :D. Czarującego dnia! 




35 komentarzy:

  1. Być może bym się roześmiałą z tego dowcipu prababki, ale jestem solidarna ze wszystkimi, co nie lubią teściowych ( pod warunkiem, że to nie ja jestem tą teściową)

    co do pracy nic mądrego nie powiem:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedzieć że mam kogoś po swojej stronie

      Usuń
  2. No tak :) moja teściowa mimo tego, że dom należy do niej :) też stara się być gościem :) czasem nawet obiera ziemniaki na obiad u robi salatkę ;) ale tylko na wyraźny "rozkaz" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy trójce masz co robić i myslę sobie, że każda forma pomocy jest dobra, jak masz okazję to korzystaj ;)

      Usuń
  3. Klarko, szlag mnie trafia jak myślę o tej twojej pracy... U mnie w szpitalu tyle ludzi co nawet komputera włączyć ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, mnie szlag trafia gdy widzę bandę leni zwalających swoje obowiązki na innych

      Usuń
  4. Mnie też szlag trafia, Klarko, i rozumiem Twe łzy :(
    myślę jednak, że uda Ci się coś zmienić ! Wierzę w Twój potencjał ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, chyba wszystkie teściowe mają jedną i tę samą parę rodziców od zarania dziejów ludzkości.
    Też miałam w życiu czas, że się bardzo zastanawiałam czy to co dostaję przy wypłacie to jałmużna czy pensja, tyle tylko ,że nie była to praca fizyczna tylko umysłowa.Gdy czytam Twoje posty to czuję się kompletnie bezradna, bo naprawdę nie wiem jakby to zmienić- musisz przecież nabyć praw do emerytury, więc nie możesz pracować "na czarno", co daje znacznie lepsze zarobki.Wiem, bo kilka moich znajomych dorabia w ten sposób do swej emerytury opiekują się dziećmi i to nie koniecznie maluszkami, nad którymi opieka wcale nie jest łatwa, bo je dzwigać trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę pracować na czarno, potrzebuję ubezpieczenie zdrowotne

      Usuń
  6. Kawał teściowej i dla mnie ma jakieś takie dziwne głębsze brzmienie, i chyba też by mnie nie rozbawił.
    Chichranie rodzinne to świetna sprawa.
    Smutno i nostalgicznie się robi, kiedy człowiek nie ma satysfakcji z wykonywanej pracy, ale mimo wszystko lepiej mieć jak pracować i zarabiać chociaż na skromne życie, niż na przykład być chorym i nie móc nawet tego, a być zależnym od instytucji socjalnych, tak sobie to zawsze tłumaczyłam.
    Klarko, gdybym musiała, to też bym poszła sprzątać, chociaż na pewno byłoby to dla mnie trudne, tak jak i jest dla Ciebie. Jednak żadna praca nie hańbi, niemal każdy pisarz wykonywał przez całe życie różne prace. Taki Jack London na przykład był m.in. gazeciarzem, trampem, kłusownikiem, marynarzem, poszukiwaczem złota w Klondike i reporterem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że Ty ze swoim charakterem także podjęłabyś się podobnej pracy na przetrwanie i wykonywałabyś ją perfekcyjnie - jak każdą

      Usuń
  7. Nic madrego nie napisze, bo wlasciwie nie wiadomo, jak znalezc latwiejsza i lepiej platna prace… modlic sie o cud albo co?
    Za to masz kochana rodzine i zwierzaki i poczucie humoru i wiele innych dobroci, nie poddawaj sie i nie placz, pliiiiiisss )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam o jeszcze jednej zalecie - mogę jeść wszystko i nie tyję

      Usuń
  8. zadna robota uczciwa nie hanbi (nie wiem za duzo o nieuczciwych), tylko dlaczego niektore daja taki gowniany zysk. Ja z moich zarobkow bym nie wyzyla. sama. ale bez moich zarobkow to by yla katastrofa pewnie. a co do poczucia humoru, to ja mam ziecia tutejszego z poczuciem humoru, ktore rozumie moje poczucie humoru (no dobra, nasze) i synowa, ktora jest Niemka...ostatnio powiedzialam o Krasnalach, ze jedza jak na wyscigi i ze jak sa niegrzeczni, to ona moze im zagrozic, ze nie dostana jesc jak beda sie tak zachowywac. Na co odpowiedziala calkiem powaznie, ze ona nigdy nie kara dzieci i nigdy by im jedzenia nie odmowila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niektórym Krasnalom kara by się należała ;)) widzę w szkole tak rozpuszczone dzieciaki, że zastanawiam się, czy w domu mają służące

      Usuń
    2. Moja synowa daje im rade bardzo dobrze jesli chodzi o dyscypline i sytuacje, w ktorych inny rodzic dl=alby klapa. ona nie i - o dziwo - dzieci sluchaja. ale oni maja Krasnali dwoch a Ty masz do czynienia z pulkiem, badz wrecz baonem!

      Usuń
  9. Mój też się kart tymi samolotami. Wyrażam uprzejme zainteresowanie ;-)
    Szukaj Nissa, bo faktycznie taką samą znajdziesz jakby co

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maniacy ;))
      ale Ci zazdroszczę tego wyjazdu, pisz jak najczęściej bo jestem ciekawa jak sobie radzisz

      Usuń
  10. .......a gdyby zanosiło sie na wojnę to spieprzaj pierwsza. Ponoc najsampierw maja bombardować lotniska.
    Jakby co przyjeżdżajcie do Opola - mamy działko przeciwlotnicze dobrze zakonserwowane w skrzyni z piaskiem w piwnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam "działkę przeciwlotniczą" i pomyślałam- bunkier mają jak w Ameryce! ;)))

      Usuń
  11. dziś szef powiedział, że zarobki w naszym kraju rosną(komu?). A mnie się kończy w lutym umowa o pracę i już czasem myślę czy by nie znaleźć czegoś innego.... może wyjazd na stare lata? Kiedy pomyślę o emeryturze.... albo lepiej nie.
    PS: Poczucie humoru w rodzinie to podstawa. Mój zięć już parę razy pokazywał na wyjście jak byłem zbyt szczery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też myślę o wyjeździe, jestem zdesperowana

      Usuń
  12. Klarko pamiętaj - PRACA UCZŁOWIECZA !!!
    Zwierzęta nie pracują :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odkąd pierwszy raz leciałam samolotem (od maja;-), to teraz jak widzę przelatujący nad głową samolot i mam możliwość to podobnie jak Twoi Panowie, sprawdzam skąd i dokąd leci. Już doszłam do takiej wprawy, że jestem w stanie powiedzieć czy zniża się do lądowania na najblizszym lotnisku, czy tylko jest "przelotem", także rozumiem ich nową "pasję" ;-) Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zal mi Cie Klarko, zal mi Was wszystkich,ktorzy tak ciezko i uczciwie pracujecie i macie za to marne wynagrodzenie.Moja ostatnia pensja w Polsce(pozne PRL) wystarczala np. na kupno kozakow na zime dla mnie, a pracowalam jako nauczyciel w szkole sredniej , na 2 etatach.Tyle lat minelo , a jest jeszcze gorzej, bo wtedy praca byla, wszyscy pracowali.
    Szukaj , Klarko, szukaj jakiegos lzejszego zajecia ,jesli nawet nie lepiej platnego.Zameczysz sie tym sprzataniem, bo jestes na taka prace za uczciwa.Szukaj wszedzie i bez przerwy, na pewno cos sie znajdzie.Sciskam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawia mnie dlaczego do tej pory pewne rzeczy się u nas nie zmieniają, po co tak męczyć ludzi jak można paroma prostymi urządzeniami zrobić to samo i lepiej, wyobraź sobie wielkie nowoczesne hole myję ręcznym mopem z wiaderka, koszmar, od tego mnie te ręce tak bolą nocami

      Usuń
    2. Nikt po prostu nie mysli o tym, zeby sprzatajacy mieli latwiej.Szkoda na to pieniedzy, niech sie mecza, kogo to obchodzi.Mentalnosc Polakow jest" daleko za Murzynami" jak mowil syn mojej kolezanki.Impewnie jeszcze dlugo sie to nie zmieni.

      Usuń
  15. weź ty nie żartuj z tymi samolotami, ja jutro lecę a wicher taki dmie że mało łba nie urwie:(
    u nas w szkole też mopem myją, nie chce dopytywać (relacje się trochę zmieniły bo moja A nie chciała iść na urodziny do wnuczki pani M i tak czuję się niezręcznie) ale wydaje mi się że na każde piętro jest jedna osoba do sprzątania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi przyro Klarko z powodu Twojej wyplaty. Cholera az sie obawiam powrotudo Polski, choc ow powrot to przyszolsc. A skoro przyszlosc , to moze ulec modyfikacjom.
    Gratulacje dla wnuczki z powodu jej urodzin.

    Ja do swojej tesciowej tez nie palalam miloscia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś znajoma usłyszała, ile zarabiam na uczelni, i aż odruchowo parsknęła śmiechem. Niektórzy by się po to nie schylili, gdyby leżało. No, ale lubiłam tę robotę. Teraz likwidują wydział...

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz