niedziela, 19 lutego 2017

z powodu paskudnej pogody

Muszę się powygłupiać i padło na blog, komu się nie podoba to niech nie czyta. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze albo o seks. Nie wiem czy można tu ten wyraz na "s" pisać bo moja siostra jak umieściła na swym blogu tytuł z tym słówkiem  to potem miała atak spamerów reklamujących gumowe kobiety o zdziwionym wyrazie twarzy, pigułki na potencję (a ciekawe czy  pigułka działa nawet jak się włoży takie  podkolanówki zwane antygwałty) i adresy stron dla spragnionych miłości. Nie do ogarnięcia, jak zobaczyłam co ta moja siostra ma na blogu to pomyślałam - żeby  nauczycielka, poetka  do tego emerytka była taką zbokinią, no, zgroza! Na szczęście ten spam miała w kokpicie ale czort ją wie.
Chodzi za mną piosenka i dowcip. Piosenka taka.


A dowcip też o pieniądzach. Miałam przekopiować ale gdzieś mi zginął więc postaram się napisać tak jak zapamiętałam choć boję się, że nie będzie się z czego śmiać.

Do brzegu!
W prawie każdym domu istnieje pojemnik przeznaczony na pieniądze na określony cel. U nas na przykład stoi na stole puszka z napisem "fundusz wakacyjny". 
To jeszcze nie kawał, tak się rozpisuję żeby było wiadomo o co chodzi. Bardziej zamotać się nie dało?

To było tak. Pewien kolega opowiadał kumplowi o tym, że za każdym razem, gdy kocha się ze swoją żoną, wrzuca do skarbonki 2 złote i pod koniec roku za te pieniądze kupuje jej gwiazdkowy prezent. Ona oczywiście o tym nie wie, a jest luty i jak na razie to mógłby jej kupić jedynie hamburgera. (Ile kosztuje hamburger?, serio nie mam pojęcia) Kolega poszedł do domu i opowiedział o tym swojej żonie, sugerując utworzenie podobnego funduszu. 
Na to żona roześmiała się mówiąc - ale czy wiesz, że ta dziewczyna za każdym razem, gdy kocha się ze swoim kochankiem to wrzuca do słoika ziarnko fasoli i mamy luty a u nich już trzy razy w tym roku była fasolka po kretyńsku bretońsku  na obiad? 

Tyle w związku z niedzielnym nudnym lutowym popołudniem. Można w komentarzach używać wyrazu na "s". 



86 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Taaa, pierwsza, bo w komentarzu tylko jedno słówko! :P

      Usuń
    2. u mnie nikt się nie kwapi do pierwszego komentarza ale przyjdzie taki dzień, że pierwszy komentator dostanie nagrodę!

      Usuń
    3. o wypraszam sobie, zaszcytnie wielokroć wpisałam się pierwszom!

      Usuń
    4. Klarko, bo powinnaś obiecać flaszkę za ilość komentarzy a nie za pierwszy, bo później to już motywacji nie ma! :D :D :D

      Usuń
    5. Bo nie wiedzialam, czy sie wypowiedziec na temat seksu, pogody czy spamu, wiec zamilklam.

      Usuń
    6. muszę to przemyśleć, bo najwięcej komentarzy było tu od trolla który obiecywał mi uciąć łeb

      Usuń
    7. Nic innego nie miał do zaoferowania? Straszny cienias!!! :D :D :D

      Usuń
    8. ja też mam jeszcze gorszego trolla
      jakiegos świra od pisu

      Usuń
    9. świr, bo przecież ja nic o KODzie nie pisze, a on wszystim ubliża podpierając się nienawiścią do kodu
      cos w tym guście

      Usuń
    10. Pokaż mu może fotkę szefowej kancelarii Premiera RP? :D :D :D

      Usuń
    11. a jak to kobieta??
      ja myślę, że trzeba go pprzytulić i myk! strzykaweczka jakiś środek relaksujący zapodać?

      Usuń
    12. ziołęm jakimś może podleczyć?:p

      Usuń
  2. Gwałtowna aktywność spamobotów z ofertami na "s" jest chyba ogólną tendencją, bo przez to musiałem wywalić też ze spamu komentarze ulubionego trolla, bo mi się nie chciało ich klikać pojedynczo. :D
    Jakby co, to mogę go pocieszyć, że logi i wyczyny tego miłego człowieka mam zapisane w pliku, więc nic straconego - jeszcze mogę mu nalot na domowy komputer za pomocą policji sprokurować!!! :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale że u Was w takim towarzystwie odważył się odezwać jakiś młodociany troll?

      Usuń
    2. Jaki tam młodociany? Stare trolisko to jest, a nie żaden chłystek! :D :D :D

      Usuń
  3. A ta fasola to chyba nie jest dobry pomysł, chyba że ona tego nie jadła, bo to może powodować pewne niedogodności i tzw. przydźwięki! :P ;):D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby mieszkała blisko Popradu to mogłaby przynosić kamyczki za każdym razem a po roku podjazd gotowy. Czy raczej ten rodzaj kamieni się nie nadaje?

      Usuń
    2. Nadają się, nadają! A jakby tak jeszcze uzależnić wielkość kamyków od tych, no... satysfakcji, to byłoby jeszcze ciekawiej!!! :)

      Usuń
    3. takie powiedzenie o..powodzeniu było - miała więcej facetów niż jest kamieni w Popradzie

      Usuń
    4. A, to nie znałem, ja nie tamtejszy! :D :D :D

      Usuń
    5. Jeszcze adres poproszę!!! :)

      Usuń
    6. No cóż, może przecież być podjazd z drobnego żwiru, wygodniejszy w użyciu niż taki z kocich łbów;)

      Usuń
    7. A w jednej książce (poważnej!) napisane było ,że ks. Stolarczyk z "bykowego" kościół w Zakopanym postawił!
      "bykowe" to taka ówczesna nazwa opłaty karnej :-)składanej po spowiedzi za uwiedzenie dziewczyny - i ten ksiądz w ramach tej pokuty kazał jurnym góralom kamienie na budowę na plac przynosić.
      To taka anegdota historyczna "w temacie".
      Miłej niedzieli, pozdrawiam, M.

      Usuń
  4. oj, tam przesssssadzasz z tą emerytką :)
    A fundusssssssssssz jesssst w adminisssstracji
    Koreksssssss
    (już wkrótce zacznę tu pisssssssssssać )

    OdpowiedzUsuń
  5. fasolka?
    oooo nie....
    Hm,może by tak dziabnąć drewnianą ramę łóżka? Po roku może miałabym rzeźbione ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie masz pożyteczniejszego zajęcia jak rżnięcie łóżka??? :D :D :D

      Usuń
    2. moje jest metalowe, głupio byłoby trzymać na nocnej szafce piłkę do metalu,
      choć w sumie co komu do tego

      Usuń
  6. a siostra ładnie pisze na blogu

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiosna idzie , nie mam co do tego zadnych watpliwosci.
    Budzom siem w was zadze towarzyszko Klarko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HA!
      To teraz wiele i ja rozumiem:p

      Usuń
    2. najbardziej żądza pieniądza :D

      Usuń
    3. Dziecki i rypki głosu ni majo, to co ty tam możesz i wyrozumieć?! :D :D :D

      Usuń
    4. ten mój niczek doprowadza mnie czasem do szałU!

      Usuń
    5. Gdyby pojawił się przy tym jakiś Podkowiński, uprasza się o reprodukcję! ;-)

      Usuń
    6. Klarko:) zadza pieniadza i zadza seksu czyli jak pogodzic przyjemne z pozytecznym he he he :D

      Usuń
    7. małgosia K niby latarnia pod domem jest ale raczej nie pójdą tą drogą :D

      Usuń
    8. Klarko, napisalas "nie pojda" czyli kto? klienci? :)))

      Usuń
    9. literówka ale jaka sugestywna :)

      Usuń
  8. zastanawiam się, jak podrzucić pomysł mężowi
    i czy nie należałoby jenak wrzucać 20 i to nie zeta tylko ojro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej nie, bo pójdzie na bezrobocie?! :D :D :D

      Usuń
    2. i będzie mnie brał na litość? :p

      Usuń
  9. A jak wy wypełniacie swoją puszkę celową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy bylam mloda panienka ,mialam swinke skarbonke z napisem " na suknie slubna :) co laska" - dosc szybko sie wypelnila - na welon starczylo::))

      Usuń
    2. A to dużo tych lasek było! :D :D :D

      Usuń
    3. Dreptak!!! czuje ze wezmem kija , moze nawet laskem i ciem pogoniem:)!!
      Ty klawiaturowy talibanie:!

      Usuń
    4. Ty Małgoś, wiesz co Ty mi możesz zrobić?!!! :D :D :D :))))))))))))))

      Usuń
    5. Mogem cie nauczyc gotowac mule he he :::::)))))

      Usuń
    6. A to co innego, byle bez wina białego! :D :D :D

      Usuń
    7. O matko:) wina bialego nie lubisz????

      Usuń
    8. Lubię, ale bez tych ślimaczków! :D :D :D

      Usuń
    9. lasek na tym blogu jeszcze nie było, dobrze Wam idzie :D

      Usuń
    10. Ja tez laska i lubie mule w bialym winie :D

      Usuń
  10. Tetryk - kto ma jakiekolwiek pieniądze to wrzuca, dlatego od 5 lat nie byliśmy nigdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam puszkę .Wkladam do niej nie mniej niż jedno eu. Ha - na wczasy w zamairze.
    A jesli chodzi o ssssss hi,hi wiosna idzie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam tylko puszkę "odciążającą" moją portmonetkę- wrzucam tam cały posiadany bilon, bym czasem biorąc portfel do ręki nie miała złudzeń,że ciężki z nadmiaru posiadanej gotówki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na Was to można liczyć.:))) Jak człowiek nie ma humoru i ciężko na duszy to sobie tekst przeczyta, potem komentarze i już jest lepiej.:)))
    Podobał mi się pomysł na łóżko rzeźbione...:)))
    Zenuś - mule to małże, nie ślimaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak??? Pacz pani, a takie podobne!!! :D :D :D

      Usuń
    2. Bo malze i slimaki to jedna rodzina
      starsze czy mlodsze, chlopak czy dziewczyna::)

      Usuń
    3. Zenuś, no jakie podobne, jak muszle mają zupełnie inne?:)))
      Małgosiu, cóż, takie mięczaki.:)))

      Usuń
    4. Czego to ludzie nie wymyślą!!! :D :D :D

      Usuń
    5. A potem zjedzą, popijając białym winem.:)))

      Usuń
    6. Podobno są takie, co się je na surowo wciąga i później niektóre panie sobie gotują fasolkę?! :D

      Usuń
    7. Ueee... Te surowe według mnie raczej zniechęcają...:)))
      Są też takie, z których wyciąga się perły.:)

      Usuń
    8. Ale pomyśl, jak to dobrze robi na uprawę fasolki!!! :D :D :D

      Usuń
    9. Tja...:)))
      Ale te surowe, to nie tylko surowe, ale w dodatku żywe... Brrr...
      Może być jeszcze fasolka mung na kiełki.:)

      Usuń
    10. Tu się zgadzamy, więc nici z fasolki! :D :D :D

      Usuń
    11. Większość ślimaków i małże to są obojnaki i jaki to sssensss? Same sobie mają nawrzucać?

      Usuń
  14. :) Super poprawa humoru, przed poniedziałkiem w pracy. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. potwierdze zdanie poprzedniczki... wesoło tu...

    fajnie,m ze wpadłam na chwilkę

    :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie nie ma zadnej puszki:(( Lozko tez metalowe:(( nic tylko sie przyjdzie obwiesic:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fasolki też nie masz?:)))

      Usuń
    2. kup sobie fasolkę w puszce, fasolkę zużyjesz wiadomo do czego a puszka będzie na skarbonkę

      Usuń
  17. U nas też jest puszka na bilon. Czasem bywa ciężka. Bez konkretnego celu. Podbieram jak w portfelu lekko, a jak ciężko to wrzucam. Większym sponsorem puszki jest OM, a właściwie firma ;p Przydaje się jak dostawca żarełka stoi za drzwiami ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślimaki jadłam raz, były w puszcze zakonserwowane przywiezione prosto z Francji. MASAKRA! W smaku guma i błoto fuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli byly z puszki to nic dziwnego, ze swinstwo. Slimaki musza byc przyrzadzone tuz przed jedzeniem podobnie zreszta mule i inne owoce morza. Puszkowane to lepiej wykorzystac bez otwierania jako ciezarki do cwiczen:)))

      Usuń
    2. Star one chyba były w sosie wlasnym i dopiero wymagały przyrzadzenia, a my je jedlismy tak prosto z tej zalewy i to pewnie dlatego. Generlanie nie zniechecam się latwo, więc mimo pierwszej dośc mocno nie udanej proby, zmierzam spróbować jeżeli nadarzy się taka okazja :)

      Usuń
  19. A skarbonka u nas tradycyjna świnka, tylko kolor ma niebieski ;) Skarbonka jest dziewczyn, wrzucamy do niej drobniaki z zakupów, czasem któreś z dziadków coś dorzuci, a od czasu do czasu chodzą z nią i "mama nakrm świnkę bo taka chuda jest" ;) Ale nie gardzą żadnym pieniążkiem, nawet malutkie grosiki je cieszą, a po jakimś czasie ja robię nalot na świnkę, wyciągam drobniaki i zamieniam na papierowe, które mają w osobnej (różowej) śwince :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No cóż, już Kochanowski we fraszce "o gospodyni" pisał że Bardzo nierówno panów obdzielono.
    Coś jest na rzeczy

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz