poniedziałek, 28 listopada 2016

taka niedziela

Są dni, gdy w zasadzie nie dzieje się nic ale ja czuję ich wyjątkowość i gromadzę je w sercu na trudniejsze chwile.
 Obiad - bez szczególnych starań - jemy wczorajszą zupę dyniową i placki Ziutki, na deser dopieka się w piekarniku Murzynek rasistowskie ciasto. Stoję przy piecu bo te placki trzeba smażyć na bieżąco, najsmaczniejsze są prosto z patelni, jemy więc przy kuchennym stole.
 Moja mama musiała gotować dla dziesięciu osób - wspominam. Kiedy pierwsze dziecko jadło naleśnik czy racuszek, inne grzecznie odrabiały lekcje czekały w kolejce jak sępy kłócąc się i bijąc. Na placki ziemniaczane musiała natrzeć wiaderko ziemniaków. I to wszystko smażyć na blasze, czyli jednocześnie pilnować ognia dokładając drewna.

Po obiedzie przenosimy się do pokoju i wybieramy gry na popołudnie. Oswajamy nową, nie trzeba przy niej za wiele myśleć ale Asi i mnie nie podoba się bo nie potrafimy grać agresywnie, wchodzić na cudze terytorium i blokować przeciwnika a na tym ta gra polega.
Po kilku rundach (raz wygrałam, ha!) proponuję grę dla dziadków z niemiecką chorobą  - wymieniamy piosenki z tekstem zawierającym  kolor. Najpierw jest łatwo ale potem się powtarzają i jest coraz trudniej. Zapada cisza, osobnik zwany w młodości Bezbożnikiem myśli, myśli i nagle w pokoju rozlega się "Madonno, Czarna Madonno". Śmiejemy się tak głośno, że oburzony kot budzi się i układa w innym pokoju, z dala od wrzasków.

Zmieniamy grę, w iknow pytania są naprawdę trudne, to mi uświadamia, że mamy całkiem niezłą wiedzę ogólną. Na przykład takie pytanie:
które europejskie miasto dało tytuł napisanej wspólnie z Brianem Eno piosence Davida Bowiego, którą śpiewa w sobie tylko znanym języku.
Tego akurat nikt nie wiedział. Dwa punkty dla czytającego, w ten sposób też można coś ugrać.

Wieczór. Czas się pożegnać, ogarnąć kuchnię, przypomnieć sobie o sprawach poniedziałkowych.
Nic się szczególnego nie wydarzyło a jednak łapię te uśmiechnięte chwile myśląc - w listopadzie również może być ciepło.


39 komentarzy:

  1. jak ładnie;).U nas gry się nie przyjęły z powodu....X-mena.Zażarcie chce wygrać.Zawsze.Bez względu czy dzieci były małe,czy już dorosłe.I szybko się nuży.A szkoda bo ja lubię grać i w karty lubię .Wzdech

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniałaś, Klarko, fajną zabawę z dzieciństwa w śpiewanie piosenek zawierających kolor... Pamiętam podobną śmieszną sytuację. Raz na jakiejś kolonii, podzieliliśmy się na grupy i śpiewaliśmy piosenki zawierające zwierzę. Byliśmy już w końcówce, wszystkie bardziej znane piosenki (misie uszatki i pieski małe dwa) się wyczerpały, nasza kolej i... któraś z dziewczyn z naszej grupy zaśpiewała pięknym głosem: "Kormorany złociste stoją na fortepianie"
    Co było piękne - naprawdę niewiele osób się zorientowało (w końcu znana piosenka, prawda?:) Do tej pory mnie to zdumiewa :)
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoj, ależ się uśmiałam!... Bo ja to sobie od razu wyobrażam... :-)))

      Usuń
  3. Martyna na urodziny dostała Monopoly Junior kucyki Pony - jakie duże dzieci takie gry planszowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ilość osób bioracych udział w grze ma duze znaczenie
    dobrze, jak jest min 4
    u nas jest głównie 3 i nie możemy grać w moja ulubiona Taboo:((

    OdpowiedzUsuń
  5. które europejskie miasto dało tytuł napisanej wspólnie z Brianem Eno piosence Davida Bowiego, po konsultacji z kompendium wiedzy muzycznej tj moim dobrym znajomym odpowiadamy że miasto o które pytają to Warszawa jest dobrze?��natomiast piosenka z kolorem to niebiesko zielone Beaty Kozidrak�� Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mistrz! pogratuluj znajomemu.

      Usuń
    2. Rafał dla Ciebie pytanie z utrudnieniem - piosenka w której jest czarny kolor

      Usuń
    3. np. Czarne Słońca Kult-u

      Usuń
    4. dalibyście link, jeśli to taka ciekawostka :)

      Usuń
    5. "Czarny chleb , czarna kawa ,opętani samotnością...." :-))) Kto pamięta ?
      Ania B.

      Usuń
    6. Moja Walerciu czarna masz ,czarna masz wstazke u kapelusza....
      Gosia Z Chicago

      Usuń
    7. Dreptak Z - co Ty robisz o drugiej w nocy przy kompie?

      Usuń
    8. Wpisuję durne komentarze na blogach!!! :D :D :D

      Usuń
    9. Alis - https://www.youtube.com/watch?v=9Gy94N_mcWs&feature=youtu.be

      Usuń
    10. podziękowania zostawiam :)

      acha i ewentualnie bo nie wiem czy było (zresztą to pierwsza pisenka, którą pamiętam z przedszkola- Pani miała taką kukiełkę :)
      piosenka: Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie?

      Usuń
    11. A wszystko te czarne oczy... - Marynika ;-)

      Usuń
  6. Bo w takich zwykłych chwilach często jest najwięcej magii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. łap, łap... i może uda Ci się schować je do słoika...

    OdpowiedzUsuń
  8. ale fajna zabawa, a ja jej nie znalam... jakoś mnie ominęła, albo u nas bawiono się w co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I nie dziw, bo taka niedziela warta zapamiętania. A z piosenek czarnych - ,,Czarne anioły'' Demarczyk mogą być... Albo ,,Czarna Mańka''.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy ciasto rasistowskie jest podobnie "niedobre", jak inne, znane nam już?:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez szału, ale można go trochę podrasować lodami i czekoladowym sosem albo sypnąć do ciasta garść orzechów

      Usuń
  11. Ktoś twierdził, że lepiej zachorować na "parkinsona" iż "alzheimera". Tzn. lepiej trochę rozlać niż zapomnieć wypić .Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. My gramy w karty co środę, w czwórkę. Bardzo sobie cenię te spotkania, poza tym uwielbiam kierki :-))
    Z moim średnim synem i jego cudowną żoną gramy w gry planszowe. To oni nam je przynoszą, zachęcają, przekonują że sobie poradzimy. I jest to świetna zabawa, wspólnie spędzone chwilę są magiczne. Poza tym gry ćwiczą umysł, jak wiadomo :-D Przyda się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Klarko! Od wczoraj czytam druga ksiazke Joanny Szaranskiej: kocha, lubi, szpieguje. Super!!! Bo pierwsza wzmanke o Pani Joannie znalazlam wlasnie tu u Ciebie!
    tezMonika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no super, cieszę się, że czasem uda mi się pokazać Czytelnikom ciekawe blogi czy przedstawić interesujących ludzi, już parę osób się tu poznało i nawet się lubią:)

      Usuń
  14. W moich kręgach od kilku lat króluje tzw. "skojarzeniówka", czyli Dixit. Dla wszystkich, dużych i małych, polsko i szwedzko języcznych i tych którzy nie lubią grać w gry, bo bo jak się nie umie trzeba przebrnąć przez reguły, a to żmudne. Dla psychoanalityków, rolników i inżynierów, wszystkich. Fajna. Ale dla minimum 3 osób. A im więcej osób to lepiej.
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mila ta niedziela! Ja tez lubie takie spokojne, leniwe dni, spedzone z rodzinka. Tylko moj maz wieczorem smeci, ze "zmarnowany dzien, nic pozytecznego nie zrobilem!". Ten czlowiek nie potrafi sie relaksowac! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bo piękno tkwi, a ciepło bije w takich niezwykłych zwyczajnych wspólnych chwilach.
    Oby Klarko jak najwięcej ich było!

    OdpowiedzUsuń
  17. Klarko, w każdej niedzieli jest ciepło, bo wtedy wszyscy razem jedzą ten posiłek i mają trochę czasu na przyjemności.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Natchnęłaś mnie - jutro zrobię rasistowskie ciasto. To jedno z tych, które nawet jak nie wyjdą, to i tak są dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pobudzilas, Klarko, moje wspomnienia związane z plackami ziemniaczanymi z dzieciństwa;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od razu przypomniały mi się "Czerwone maki na Monte Cassino". I naprawdę nie wiem, skąd taki wybór...
    Może tak w ramach przeciwieństw: czarny-czerwony. Dobrze ze sobą kolorystycznie współgrają ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. to miasto to Warszawa i mój ukochany utwór B. nawiązywał do pieśni zespołu Śląsk, halo halo helenko jako ci się halo...czy jakoś tak a że nie znał polskiego to se wymyślał, kocham go za to.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz